Czwartek, 24 czerwca
Imieniny: Jana, Danuty
Czytających: 3858
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wygrała lepsza technicznie i bardziej opanowana drużyna

Środa, 30 stycznia 2008, 20:10
Aktualizacja: Czwartek, 31 stycznia 2008, 10:03
Autor: JEN
JELENIA GÓRA: Wygrała lepsza technicznie i bardziej opanowana drużyna
Fot. Marek Tkacz
W dzisiejszym meczu na szczycie o mistrzostwo II ligi (gr. B) koszykówki mężczyzn lepsi okazali się goście. Tym samym wzięli rewanż za przegraną u siebie w pierwszej rundzie (56:70).

Już początek meczu zapowiadał, że rywale to bardzo dobra drużyna i łatwo „skóry nie sprzeda”. Od pierwszych minut objęła prowadzenie, popisując się serią udanych rzutów za 3 pkt., zaliczając w ciągu pierwszych 10 min. siedem udanych trafień zza linii 6,25 m. To spowodowało, że w 9 min. prowadzili najwyżej w meczu: 26:13. Jednak dwie udane akcje Jarosława Wilusza i Rafała Niesobskiego zmniejszyły rozmiary przegranej gospodarzyw tej części gry do 7 pkt.

Tak było przez prawie cały mecz. Goście odskakiwali, a miejscowi „gonili niekorzystny wynik”. W 13 min. gospodarze przegrywali 21:31w 18 min. 30:40 i znowu zryw w ostatniej min. pozwolił na uzyskanie przyzwoitego, w miarę, wyniku po 20 min. nadal ze stratą 7 pkt.

Od trzeciej kwarty gospodarze zastosowali agresywną obronę na całym parkiecie oraz kombinowaną strefę w obronie. To przyniosło korzystny rezultat, bo konsekwentnie odrabiali straty i doprowadzili w 25 min. do wyniku 46:48 po udanej „trójce” R. Niesobskiego. Wówczas przewinienie techniczne „zarobił” Krzysztof Samiec, goście wykorzystali trzy rzuty, a potem zaliczyli jeszcze dwa osobiste i z korzystnego, sprzed chwili, wyniku dla gospodarzy zrobiło się: 46:53 w 26 min. Miejscowi poderwali się do walki i po 30 min. było: 56:60. Co ciekawe w trzeciej kwarcie goście nie mieli ani jednego przewinienia, a gospodarze ponad 5.

Właśnie większy spokój w grze i opanowanie nerwów w decydujących momentach ostatniej części gry przyjezdnych spowodowały, że wygrali tę twardą walkę, która przez 10 ostatnich min. rozgrzała widownię. Trudno się temu dziwić, bo obydwie drużyny postawiły wszystko na jedną kartę i omal nie polała się krew, bo często walka odbywała się w parterze jak w zapasach. Przez okres dwóch min. czwartej kwarty utrzymywał się wynik z trzeciej kwarty i
dopiero w 32 min J. Czech trafił i zrobiło się: 58:60, potem po „trójce” K. Samca miejscowi zbliżyli się na 63:64, a po akcji J. Wilusza po raz pierwszy wyszli na prowadzenie:65:64 w 33 min. Od tego jednak momentu przyjezdni jeszcze bardziej podkręcili tempo i w 36 min. wynik na tablicy był dla nich bardzo korzystny: 68:75. Okazało się bowiem, że potrafią grać dobrze nie tylko po obwodzie i trafiać stamtąd, ale również pod koszami, gdzie ponadto zbierali większość piłek. Dlatego zasłużenie wygrali to dramatyczne spotkanie, choć na 28 sek. przed końcową syreną było tylko: 77:79.

Sudety Jelenia Góra – Spójnia Stargard Szczeciński 77:83 (18:25,17:17, 21:18, 21:23)

Sudety: Czech 19, Samiec 16, R. Niesobski 15, Matczak 12, Wilusz 9, Sterenga i Ł. Niesobski po 3, Terlikowski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group