Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 6 kwietnia
Imieniny: Izoldy, Wilhema
Czytających: 17077
Zalogowanych: 76
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wierzcholcy – legenda we mgle

Czwartek, 24 czerwca 2010, 21:30
Aktualizacja: Piątek, 25 czerwca 2010, 7:37
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Wierzcholcy – legenda we mgle
Fot. TEJO
Tajemniczy słowiański lud, który miał zamieszkiwać najwyższe rejony Karkonoszy i zaniknął z przyczyn nieznanych, "powrócił" dziś do Biura Wystaw Artystycznych jako zbiorowy bohater kolejnej debaty w ramach Obserwatorium Karkonoskiego.

Wierzcholcy zaistnieli w świadomości jeleniogórzan i mieszkańców regionu w grudniu ubiegłego roku przywołani przez grupę entuzjastów. Ci – doszukawszy się we fragmentach literatury, dokumentach i archiwaliach tropów nieznanego do tej pory plemienia Słowian – postanowili nadać sprawie rozgłosu, aby ożywić umysły zainteresowanych poznaniem prawdy o ludzie, który pierwotnie miał zamieszkiwać Karkonosze. Nie zostawił jednak po sobie wyraźnych śladów kultury materialnej. A jeśli pozostawił, to nie zostały one jeszcze odkryte.

Prowadzący Obserwatorium Karkonoskie Andrzej Więckowski dokończył dziś prezentację swojego tłumaczenia nieznanego do tej pory dzieła literackiego, a raczej fragmentów, w których się zachowało. Z rękopisu odcyfrował on przebogatą w odniesienia narrację, która – co jest wielce prawdopodobne – wyszła spod ręki Josefa Eichendorfera, wybitnego prozaika XIX wieku. Pojawiają się w niej Wierzcholcy w szerokim aspekcie obserwacji narratora, który – jako chłopiec – przez przypadek trafia do wioski nieznanych mu ludzi i odkrywa jej czar.

Jan Cirut z Borowic, znany architekt i pomysłodawca nigdy nie zrealizowanych, a bardzo ciekawych projektów, odniósł się do Wiercholców jako zjawiska, które w Karkonoszach i okolicach ma prawo zaistnieć. Przywołał magię gór, które przyciągają tu różne nacje (ostatnio Holendrów i Belgów do gminy Stara Kamienica). Mówił o fenomenie Dariusza Milińskiego, który ożywił legendy o Duchu Gór. W tym świetle nie można – zdaniem Jana Ciruta – wykluczyć obecności Wierzcholców, którzy – swoją zadziwiającą innością na tle mieszkańców nizin – świetnie wpisaliby się w odrealniony krajobraz Gór Olbrzymich.

Niespodziankę na Obserwatorium Karkonoskim sprawił Maciej Kaziński, muzyk związany z Teatrem Cinema z Michałowic. Otóż przedstawił on próbkę muzyki liturgicznej nieznanego pochodzenia, o której z dużą dozą prawdopodobieństwa można sądzić, że była produktem cywilizacji Wierzcholców. Pieśń wraz z archaicznym zapisem linii melodycznej odkryto podczas remontu organów w zaniedbanym kościółku w jednej z miejscowości Dolnego Śląska. Kaziński – będąc kolekcjonerem i pasjonatem dawnych instrumentów – odtworzył też instrument, na którym mogli grać Wierzcholce.

Język pieśni bardzo przypomina mowę odtworzoną w dziele, którego domniemanym autorem jest Eichendorfer. To mieszkanka słów o wyraźnie słowiańskim rodowodzie z domieszką łaciny i niemczyzny. W treści są odniesienia do zmiłowania, mocy Boga i ducha. Wkrótce zamieścimy nagranie video tego nigdy wcześniej nie wykonywanego utworu.

Niżej podpisany, który miał zaszczyt uczestniczyć w Obserwatorium Karkonoskim, skupił się na sferze kultury kulinarnej i obyczajowej Wierzcholców. Dotarł do fragmentu jednej z książek kucharskich Lucyny Ćwierczakiewiczowej, w której – w drugiej połowie XIX wieku – wydrukowano przepis na „wątróbkę z dzika w grzybach karkonoskich o poranku zbieranych na sposób rodzimy według podań od górali karkonoskich zapamiętany i przekazany dla potomności, celem delektacji dla podniebień wrażliwych, aczkolwiek nie wybrednych, a żądnych doznań smakowo niebanalnych”.

Przywołał też fragmenty listów Johna Quincy Adamsa – przyszłego prezydenta USA, który jako poseł amerykański w Berlinie w 1800 roku urządził sobie podróż do Śląsku. Pisząc do brata przedstawił bardzo realistyczny opis wioski karkonoskiej położonej w miejscu, gdzie przez pół roku zalegają śniegi. O góralach – jak nazwał mieszkańców – wyraził się bardzo mało pochlebnie, wytykając im chytrość, szorstkość i nieprzyjaźń wobec cudzoziemców. Wiele przesłanek wskazuje na to, że Adams trafił właśnie do wioski Wierzcholców – choć oczywiście – pewności co do tego nie ma.

W dyskusji poruszono wiele wątków dotyczących tożsamości lokalnej. Zdaniem dyskutantów to właśnie jej brak powoduje poszukiwanie korzeni, które prowadzi do odkryć zaskakujących. Mówiono o przyczynach zaniku populacji Wierzcholców, zwulgaryzowanym micie Ducha Gór. Zwrócono uwagę na nieskuteczną promocję, która nie wykorzystuje całego bogactwa drzemiącego zarówno w rzeczywistości jak i w warstwie owianej mgłą tajemnicy.

– W grudniu organizujemy duże spotkanie poświęcone tej tematyce – zapowiedział Andrzej Więckowski. Tymczasem ta debata OK była ostatnią przed wakacjami. Kolejna odbędzie się 17 IX i będzie poświęcona problematyce muzeów, zabytków i ich dewastacji.

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
404
Brawura kierowców
60%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
33%
Kiepski stan naszych dróg
7%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kotlina Jeleniogórska w czołówce majówkowych propozycji
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Kolorowe Jeziorka bezpieczniejsze dla turystów
 
Aktualności
Życzenia od posła Roberta Kropiwnickiego
 
112
Zderzenie koło sądu
 
Aktualności
Miejska Droga Krzyżowa w sercu Jeleniej Góry
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group