Piątek, 30 lipca
Imieniny: Julity, Piotra
Czytających: 7258
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Wiedza waży zbyt dużo

Poniedziałek, 27 lutego 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 marca 2006, 22:30
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Wiedza waży zbyt dużo
Fot. Krzysiek
Nawet o kilka kilogramów powyżej określonej normy ważą uczniowskie plecaki i tornistry. Lekarze alarmują, że między innymi, z tego powodu młodzi ludzie mają wady postawy.

Ważenie szkolnych plecaków przeprowadza cyklicznie sanepid. Wnioski są alarmujące. – Zdarza się, że nawet pierwszoklasiści noszą na plecach około 6 kilogramów, a powinni najwyżej dwa – usłyszeliśmy. U starszych uczniów tornistry są jeszcze bardziej ciężkie.

Kilka podręczników w twardych oprawach, ćwiczenia, zeszyty, lektury szkolne, atlasy. To sporo waży. Czasem do uczniowskiej teczki wędruje strój gimnastyczny i buty.

Nauczyciele rozkładają ręce, bo w szkołach nie ma takiego systemu, który pozwoliłby odciążyć dzieci. – Robimy, co możemy. Mamy szafki dla uczniów, gdzie mogą zostawić strój na wf. Nauczyciele w młodszych klasach starają się tak dobierać pomoce naukowe, aby dzieci jak najmniej dźwigały – mówi Eugeniusz Sroka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Jeleniej Górze.

Z kolei pedagodzy często winą za zbyt ciężkie tornistry i plecaki obarczają uczniów i ich rodziców. – Często wkładają do teczek przedmioty zupełnie niepotrzebne w szkole. Zabawki, książki nieprzydatne do nauki i inne artykuły – argumentują w jednej z jeleniogórskich szkół. – Nie mamy prawa kontrolować zawartości uczniowskich plecaków, ale prosimy, aby zwracano uwagę na to, co dziecko bierze do szkoły.

Dla lekarzy i rehabilitantów wniosek jest jeden. Zbyt przeciążony plecak może przyczynić się do trwałych wad postawy, zwłaszcza u młodszych dzieci. – Ale nie tylko. Bardzo przeciążone plecaki mają gimnazjaliści, a i oni są podatni na takie ciężary – wyjaśnia rehabilitantka Joanna Małecka.

Coroczne apele do urzędników oświatowych, którzy układają program nauczania, aby go odchudzić, przynoszą mizerne skutki. Na niewiele zdają się także monity do wydawców książek, aby zrezygnowali z twardych opraw.
– Jedyny plus to fakt, że podręczniki dla najmłodszych dzieci dzielone są na części. Ale co z tego, kiedy każda z nich i tak swoje waży – powiedziała nam pani Danuta, nauczycielka nauczania początkowego.

Ministerstwo edukacji rozważało kiedyś przejście na francuski model nauczania. Tamtejsze dzieci do szkoły przychodzą z lekką teczką, bo w klasie zostawiają zarówno książki jak i zeszyty. Także w klasie, po zakończeniu lekcji, odrabiają zadania. Nie muszą więc tego robić w domu. Rekompensatą za czas spędzony w szkole są we Francji wolne od nauki środy.

Urzędnicy doszli jednak do wniosku, że taki system nie sprawdzi się w Polsce.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group