• Wtorek, 17 września 2019
  • Godz. 4:10
  • Imieniny: Justyny, Franciszka, Roberta
  • Czytających: 2156
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Wiedza waży zbyt dużo

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 27 lutego 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 6 marca 2006, 22:30
Autor: TEJO
Fot. Krzysiek
Nawet o kilka kilogramów powyżej określonej normy ważą uczniowskie plecaki i tornistry. Lekarze alarmują, że między innymi, z tego powodu młodzi ludzie mają wady postawy.

Ważenie szkolnych plecaków przeprowadza cyklicznie sanepid. Wnioski są alarmujące. – Zdarza się, że nawet pierwszoklasiści noszą na plecach około 6 kilogramów, a powinni najwyżej dwa – usłyszeliśmy. U starszych uczniów tornistry są jeszcze bardziej ciężkie.

Kilka podręczników w twardych oprawach, ćwiczenia, zeszyty, lektury szkolne, atlasy. To sporo waży. Czasem do uczniowskiej teczki wędruje strój gimnastyczny i buty.

Nauczyciele rozkładają ręce, bo w szkołach nie ma takiego systemu, który pozwoliłby odciążyć dzieci. – Robimy, co możemy. Mamy szafki dla uczniów, gdzie mogą zostawić strój na wf. Nauczyciele w młodszych klasach starają się tak dobierać pomoce naukowe, aby dzieci jak najmniej dźwigały – mówi Eugeniusz Sroka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 w Jeleniej Górze.

Z kolei pedagodzy często winą za zbyt ciężkie tornistry i plecaki obarczają uczniów i ich rodziców. – Często wkładają do teczek przedmioty zupełnie niepotrzebne w szkole. Zabawki, książki nieprzydatne do nauki i inne artykuły – argumentują w jednej z jeleniogórskich szkół. – Nie mamy prawa kontrolować zawartości uczniowskich plecaków, ale prosimy, aby zwracano uwagę na to, co dziecko bierze do szkoły.

Dla lekarzy i rehabilitantów wniosek jest jeden. Zbyt przeciążony plecak może przyczynić się do trwałych wad postawy, zwłaszcza u młodszych dzieci. – Ale nie tylko. Bardzo przeciążone plecaki mają gimnazjaliści, a i oni są podatni na takie ciężary – wyjaśnia rehabilitantka Joanna Małecka.

Coroczne apele do urzędników oświatowych, którzy układają program nauczania, aby go odchudzić, przynoszą mizerne skutki. Na niewiele zdają się także monity do wydawców książek, aby zrezygnowali z twardych opraw.
– Jedyny plus to fakt, że podręczniki dla najmłodszych dzieci dzielone są na części. Ale co z tego, kiedy każda z nich i tak swoje waży – powiedziała nam pani Danuta, nauczycielka nauczania początkowego.

Ministerstwo edukacji rozważało kiedyś przejście na francuski model nauczania. Tamtejsze dzieci do szkoły przychodzą z lekką teczką, bo w klasie zostawiają zarówno książki jak i zeszyty. Także w klasie, po zakończeniu lekcji, odrabiają zadania. Nie muszą więc tego robić w domu. Rekompensatą za czas spędzony w szkole są we Francji wolne od nauki środy.

Urzędnicy doszli jednak do wniosku, że taki system nie sprawdzi się w Polsce.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~basia 27-02-2006 10:19
Mam córkę w gimnazjum, kiedyś myślałam, że jak skończy podstawówkę, to na pewno skończy się okres targania do szkoły na każdy przedmiot : podręcznik+ćwiczenia(czyli drugi podręcznik)+zeszyt. Niestety bardzo się myliłam. To jakaś paranoja. Za to mojemu synowi, który jest teraz w czwartej klasie podstawówki (odkąd urwał się uchwyt w plecaku od ciężaru książek) sprawdzam zawartość plecaka. Jeśli jest za ciężki, to po prostu wywalam kilka podręczników. Niech mi tylko jakiś nauczyciel "wyskoczy" z jakąś uwagą w zeszycie!!!!!
~ojciec uczennicy 27-02-2006 12:31
Wiecie jakie jaja moja córka miała do szkoły przynieść pomalowany kamień. Juz chciałem załatwić jej płytę chodnikową bo ma płaskie powierzchnie a córcia powiedziała mi że będzie to za ciężkie
~Darka 27-02-2006 15:41
To moja szkoła aha pozdrawiam Michała ze zdjęcia
~Hemik :-) 27-02-2006 16:28
Jak ktos jest głupi to nisi to wszystko. Ja jestem w liceum i nosze tylko zeszyty i ksiązke z ćwiczeniami na WOS. Na reszte przedmiotów mi sie nie opłaca bo noszą koledzy z ławki <hahaha> A wf zostawiam na portierni. Trzeba umieć kombinowac :D
~Uczeń:P 27-02-2006 22:03
Ludzie po co wy nosicie książki do szkoły??? Przecież to jest nie potrzebne:)) Drodzy rodzice zapytajcie lepiej swoje pociechy czy one wogóle w szkole używają te książki... W większości są one nie potrzebne. Ja jestem w liceum i też kazali nam kupić książki do wszystkiego, każdy nauczyciel tego wymagał a i tak nikt dosłownie nie ma ani jednej książki... Nauczyciele nic nie mówią, nie ścigają za brak książek, ani nic takiego podobnego... Szkoda kasy na książki, ja kupiłem dwa lata temu książki do pierwszej klasy liceum i sprzedałem je pod koniec roku w stanie idealnym, nawet nie zagiętym, poprostu ani razu nie otwierane były tak nauczyciele zawzięcie pracują z podręcznikami, książki pachniały farbą drukarską, nowością... :))
~Marcin J 27-02-2006 22:16
za moich czasow tornister wazyl wiecej niz ksiazki

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group