• Wtorek, 15 października 2019
  • Godz. 19:18
  • Imieniny: Jadwigi, Teresy, Florentyny
  • Czytających: 7071
  • Zalogowanych: 25
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Wewnątrzwspólnotowy spór o stropy

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 24 lutego 2016, 7:41
Aktualizacja: 7:43
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
Do naszej redakcji zwrócił się mieszkaniec ulicy Wojska Polskiego w Jeleniej Górze, który od ponad roku (wraz z żoną) nie może dojść do porozumienia z sąsiadami i wspólnotą mieszkaniową w sprawie wymiany stropów. Nasz Czytelnik czuje się poszkodowany, a końca konfliktu nie widać...

Pan Stanisław z żoną Jolantą (nazwisko do wiadomości redakcji) ponad rok temu wykupili na własność kilka pomieszczeń na swoim piętrze, powiększając tym samym wielkość lokalu będącego ich własnością. Jeszcze przed wykupem okazało się, że strop nad głowami naszych Czytelników gnije i konieczna jest wymiana.

Zdaniem pana Stanisława winą należy obarczyć osobę mieszkającą piętro wyżej, która – w jego opinii bez zezwolenia - wybudowała łazienkę nie wykonując niezbędnej izolacji. W efekcie stropy z czasem zajął niebezpieczny dla zdrowia grzyb, a starsze małżeństwo domagało się, aby wymiana nastąpiła od podłogi sąsiadki mieszkającej piętro wyżej. Ta jednak miała kategorycznie odmawiać, nie chcąc niszczyć nowej łazienki. Po wielomiesięcznej batalii – opiniach i badaniach specjalistów, wymianie pism z ZGKiM oraz Wspólnotą Mieszkaniową - pan Stanisław zgodził się zrobić „odkrywkę” belek na swoim poziomie.

Jednak kolejną przeszkodą stała się uchwała wspólnoty, która bez stosownego kosztorysu (szacunkowej wartości zadania w wys. 15 tys. zł) nakładała na małżeństwo obowiązek partycypowania w kosztach w wysokości 20,85 proc., podczas gdy sąsiadka z góry miała zapłacić 12,85 proc., a pozostałą część osoba z pierwszego piętra, której problem nie dotyczy oraz Gmina. Pan Stanisław podkreśla, że nie z jego winy stropy zgniły i nie chce ponosić znacznych kosztów z tego powodu, podczas gdy winna - jego zdaniem – zapłaci najmniej.

W tej sprawie staraliśmy się uzyskać stanowisko Wspólnoty Mieszkaniowej, jednak mimo zapewnień nikt się do tej sprawy nie ustosunkował. Pozostają jedynie pisma, z których wynika, że o porozumienie będzie ciężko i jedynym wyjściem zdaje się droga sądowa.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~WYRZUTEK 24-02-2016 7:50
No i zaczyna się meksyk. A będzie jeszcze gorzej.
~Samodzielny 24-02-2016 8:20
Już dawno mówiły kukułki, że nie dobre są spółki.
~rumcajs54 24-02-2016 9:12
Art. 415 kc: kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę zobowiązany jest do jej naprawienia. I nic tu nie ma sprawa udziału poszkodowanych. Pytanie: czy była to samowola budowlana czy też kiepski (czyt. żaden) nadzór zarządcy lub administratora lokalu powyżej ? Współczuję poszkodowanym, bo będzie to droga przez mękę, powinni jednak wygrać. Tylko ten grzyb ale i na to są przepisy.
~ 24-02-2016 9:37
jeden z lepszych ostatnio tytułów :)
~jeżozwierz1 24-02-2016 9:41
Paweł i Gaweł w jednym stali domu... Nie lepiej się dogadać? Skończy się na zapaści stropu i... obie rodziny pomieszkają sobie razem. Wtedy to będzie prawdziwa "wspólnota".
~x 24-02-2016 10:19
I niech to będzie przestroga że nie kupuje się mieszkania w poniemieckich norach do remontu,gdzie jest rój właścicieli,tu jest Polska więc zawiść i batalie sądowe większość hołoty ma we krwi.
~nie tykać 24-02-2016 11:04
Po pierwsze - proponuję usunąć stemple podpierające strop, po drugie radzę nie korzystać z tego pomieszczenia (pomieszczeń) po trzecie proszę przestać pisać różne pisma do różnych instytucji - bo szkoda czasu a zainteresowani już zostali poinformowani. Reszty dokona czas (sądząc po skali zagrzybienia niedługi). Jeszcze małe info dla mieszkającego na górze - zgniła belka nie trzeszczy jak się łamie.
kazimierzp 24-02-2016 12:03
Własność to 100 % odpowiedzialność. Miasto sprzedaje lokale za 1 % wartości bo pozostałe 99% wartości z której rezygnuje, to forma dotacji dla właściciela - uchwałodawcy którzy przyjęli tę uchwałę o sprzedaży świadomi byli (tak mi się wydaje) jaki jest stan budynków, a miasto nie ma środków na ich remontowanie. W budynkach które są wspólnotą właścicieli-mieszkańców są ścisłe ramy prawne działania. Remonty elementów wspólnych budynku są wykonywane za pieniądze wszystkich właścicieli w proporcjach zgodnych z udziałami. Ci państwo będą musieli uczestniczyć w kosztach remontu tak jak mają udziały tzn 20,85 %, a dopiero potem dochodzić swych racji przed sądem. Raczej mają nikłe szanse na zwrot! Cóż, "nie ma sprawiedliwości, jest prawo". Jeżeli wyjmą stempel i doprowadzą do zawalenia, to...
~budowlaniec 24-02-2016 13:33
Panie Stanisławie proszę poszukać prywatnie rzeczoznawcy budowlanego(najlepiej biegły sądowy) on sporządzi odpowiednią dokumentacją fachową i jak najszybciej do sądu rzeczoznawca pokieruje pana dalej a jego usługa nie jest aż tak kosztowna Gorąco polecam taką drogę !!
~ajajaj 24-02-2016 14:12
No to nie ma stropu!
~kokospoko 24-02-2016 15:02
Nie odpuszczać, sądzić, pisać, skarżyć, zesrać się a nie dać się.
~Projektant architekt 24-02-2016 16:29
Konstrukcja i stan stropu pod tą łazienką, równa się śmierć. Gdzie jest nadzór budowlany?
~pokrzywdzony 24-02-2016 17:10
Dziękuję redakcji za zamieszczenie artykułu na łamach gazety, jednak pozwolę sobie dodać kilka szczegułów.Na własny koszt zleciłem wykonanie ekspertyz, jedna wykazała iz stropy na których stoi łazienka ( lokatorka dokonał jej przebudowy bez projektu) są zbyt cienkie i nie spełniają wymogów. Druga że należy wymienić przegniłe i zgrzybiałe strop na całej dł. 4.5m. Kopie tych ekspertyz otrzymał Inspektorat Budoowlany w J.Górze,ZGLiM oraz Prezes Nieruchomości" Południe" w marcu ub.roku. Niestety, zero reakcji, robiono wzystko aby nas zmusić do "zacerowania" stropu od dołu. To co przeżyliśmy nie da się opisać słowami, takiej nagonki i mobingu ze strony urzędników nie życzę nikomu. Stonniczość i stanowiska urzędnicze są górą. Pozdrawiam Stanisław
~ 24-02-2016 19:07
To się pan Piotrowski wiedzą popisał. Takie rady to w buty. Prawo mamy kulawe. Wyjąć stemple, belkę polewać wodą do czasu, aż się sąsiedzi nauczą odpowiedzialności drogą empiryczną.
~zosia 24-02-2016 20:26
A ja mam ten sam problem sąsiad nad moim mieszkaniem też zrobił łazienkę 5-lat temu i bez przerwy mnie zalewają to jest tak co dwa miesiące nadmieniam że to są stare stropy łazienkę zrobili za zgodą nadzoru budowlanego mieszkania mamy własnościowe zwracając się do wspólnoty Patron z pismami o naprawienie szkody przez lokatora nikt nie reaguje ani lokator ani wspólnota że gnije strop wdał się grzyb Proszę o ile to możliwe co mogę dalej zrobić w tej sprawie pomoc prawną do kogo mam się udać żeby założyć sprawę z góry dziękuje
~Jel.. 24-02-2016 22:06
popieram budowlańca a potem do sądu i wszelkie koszta pokryje ten kto przyczynił się do szkody
~Stanisław 25-02-2016 11:57
Dziękuję wszystkim za komentarze, podnoszą na duchu i motywują do dalszego działania. Pozdrawiam
~jel. 28-02-2016 9:54
Świadome przybicie nowych desek przez lokatora do takiej zgnilizny, całkowita bezmyśność. Ispektor Nadzoru Budowlanego lekceważy problem , mimo oględzin na miejscu i espertyz jakie otrzymał w tym eksp. mykologa. Cóż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Oto kolejny odcinek " Państwa w państwie".

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group