Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 1 stycznia
Imieniny: Mieczysława, Mieszka
Czytających: 11391
Zalogowanych: 45
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Waglewski, Łęczycki, Riedel: wielkie granie

Poniedziałek, 13 grudnia 2010, 7:31
Aktualizacja: Wtorek, 14 grudnia 2010, 14:07
Autor: Petr
JELENIA GÓRA: Waglewski, Łęczycki, Riedel: wielkie granie
Fot. Petr
W Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze odbyły się w sobotni wieczór jeden po drugim dwa wyjątkowe koncerty. Pierwszy, Wojciecha Waglewskiego w duecie z Bartoszem Łęczyckim, drugi, Bastka Riedla z zespołem Cree. Tłumów nie było, za to klimatycznie – bardzo.

Koncerty duetu Waglewski & Łęczycki oraz Bastka Riedla z zespołem Cree były dedykowane pamięci zmarłego niedawno Mirosława Olszówki – twórcy festiwalu „Inne Brzmienia”, szefa Kiton Art, aktora i reżysera, współtwórcy Teatru Scena Ruchu, animatora kultury i w końcu menadżera grupy Voo Voo. Co ważne, impreza zasadniczo różniła się jednak od typowych, elegijnych koncertów utrzymanych w nastroju smutnego rozpamiętywania. W tym wypadku, mieliśmy do czynienia z widowiskiem scenicznym z postacią w tle – postacią nietuzinkową i bardzo ważną w świecie muzyki, która, jak to określił Wojciech Waglewski: „nie zmarła do końca”.

– Nie graliśmy „in memoriam”, bo Mirek nie zmarł do końca. Zostawił po sobie mnóstwo niedokończonych, wspaniałych rzeczy, które popłyną dalej. Koncert nie miał być, i nie był ponuracki. Graliśmy z nadzieją – mówił nam Waglewski.

Istotnie bowiem, podczas występu duetu Waglewski & Łęczycki, znakomitego pod względem muzycznym, dynamiczne, gitarowe brzmienia mieszały się z równie dynamicznymi partiami na harmonijce ustnej, którą mistrzowsko operował Bartosz Łęczycki. Rzecz jasna, całość dopełniał charakterystyczny wokal lidera Voo Voo, śpiewającego w większości utwory z płyt z cyklu „Męskie granie”.

Z kolei jeśli chodzi o koncert Bastka Riedla z zespołem Cree, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, otrzymaliśmy blues w najlepszym z możliwych wydań. Blues żywiołowy, silny, będący apoteozą wolności oraz nadziei. W największym stopniu improwizacyjny, ale nie napastliwy. Blues, w który Bastek Riedel wraz z Cree wciągnęli wszystkich obecnych w sali filharmonii. Mocne. Koniec i kropka.

Na wczorajszych koncertach zabrakło tylko jednego. Ludzi. I choć w tym przypadku, wcale niezamierzona „kameralność” okazała się raczej „strzałem w dziesiątkę”, nie zaś porażką – kilkadziesiąt osób uczestniczących w koncercie, po prostu, tworzyło widowisko muzyczne wraz z artystami, podśpiewując, przytupując, pokrzykując i przyklaskując, pytanie o powód tak niskiej frekwencji nasuwa się samo.

Dlaczego jeleniogórzanie, pomimo usilnych starań m.in. Artura Lisińskiego z firmy AGaRT, który już od jakiegoś czasu dwoi się i troi, by sprostać oczekiwaniom lokalnych melomanów, nie uczestniczą w imprezach podawanych im „na tacy”? Dlaczego Ci, którzy narzekają na licznych forach internetowych, że w stolicy Karkonoszy: „nic się nie dzieje”, gdy „dzieje się coś” omijają to możliwie najszerszym łukiem? Jak się zdaje, odpowiedzi na to nie znają nawet najstarsi tutejsi „górale”.

– Choć osobiście wolę grać dla mniejszego grona, bo im mniej osób, tym człowiek czuje się bardziej bezpośrednio, niska frekwencja w Jeleniej Górze faktycznie jest zastanawiająca. Być może należałoby powołać kogoś z regionu, kto opracowałby jakąś formułę promocji koncertów, która dotrze do potencjalnych odbiorców – ocenił Waglewski.

Tak czy siak, mimo braku „bohaterskiej frekwencji”, za co jeleniogórzanom należy się żółta kartka, i co ma bez wątpienia negatywny wpływ na tutejszą kulturę, szczególnie widzianą oczyma kogoś z zewnątrz, oba koncerty udały się znakomicie. – Kto był, ten wie. Ci, którzy nie byli, niech żałują – podsumował Artur Lisiński, organizator imprezy.

Sonda

Czy zdarzyło Ci się, że samochodem wpadłeś/aś w poślizg, ale nic się nie stało?

Oddanych
głosów
606
Tak
80%
Nie
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Nigdy nie rób i nie spożywaj tych rzeczy
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Uważajcie, bardzo trudne warunki na drogach
 
Aktualności
Wieża Książęca znów zachwyca
 
Aktualności
Koniec stacji PKP w Mikułowej
 
Karkonosze
Ratownicy wchodzili na Śnieżkę po pijanego!
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group