• Środa, 18 września 2019
  • Godz. 11:13
  • Imieniny: Ariadny, Ireny, Irmy, Józefa, Stanisława
  • Czytających: 6391
  • Zalogowanych: 12
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Waglewski, Łęczycki, Riedel: wielkie granie

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 13 grudnia 2010, 7:31
Aktualizacja: Wtorek, 14 grudnia 2010, 14:07
Autor: Petr
Fot. Petr
W Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze odbyły się w sobotni wieczór jeden po drugim dwa wyjątkowe koncerty. Pierwszy, Wojciecha Waglewskiego w duecie z Bartoszem Łęczyckim, drugi, Bastka Riedla z zespołem Cree. Tłumów nie było, za to klimatycznie – bardzo.

Koncerty duetu Waglewski & Łęczycki oraz Bastka Riedla z zespołem Cree były dedykowane pamięci zmarłego niedawno Mirosława Olszówki – twórcy festiwalu „Inne Brzmienia”, szefa Kiton Art, aktora i reżysera, współtwórcy Teatru Scena Ruchu, animatora kultury i w końcu menadżera grupy Voo Voo. Co ważne, impreza zasadniczo różniła się jednak od typowych, elegijnych koncertów utrzymanych w nastroju smutnego rozpamiętywania. W tym wypadku, mieliśmy do czynienia z widowiskiem scenicznym z postacią w tle – postacią nietuzinkową i bardzo ważną w świecie muzyki, która, jak to określił Wojciech Waglewski: „nie zmarła do końca”.

– Nie graliśmy „in memoriam”, bo Mirek nie zmarł do końca. Zostawił po sobie mnóstwo niedokończonych, wspaniałych rzeczy, które popłyną dalej. Koncert nie miał być, i nie był ponuracki. Graliśmy z nadzieją – mówił nam Waglewski.

Istotnie bowiem, podczas występu duetu Waglewski & Łęczycki, znakomitego pod względem muzycznym, dynamiczne, gitarowe brzmienia mieszały się z równie dynamicznymi partiami na harmonijce ustnej, którą mistrzowsko operował Bartosz Łęczycki. Rzecz jasna, całość dopełniał charakterystyczny wokal lidera Voo Voo, śpiewającego w większości utwory z płyt z cyklu „Męskie granie”.

Z kolei jeśli chodzi o koncert Bastka Riedla z zespołem Cree, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, otrzymaliśmy blues w najlepszym z możliwych wydań. Blues żywiołowy, silny, będący apoteozą wolności oraz nadziei. W największym stopniu improwizacyjny, ale nie napastliwy. Blues, w który Bastek Riedel wraz z Cree wciągnęli wszystkich obecnych w sali filharmonii. Mocne. Koniec i kropka.

Na wczorajszych koncertach zabrakło tylko jednego. Ludzi. I choć w tym przypadku, wcale niezamierzona „kameralność” okazała się raczej „strzałem w dziesiątkę”, nie zaś porażką – kilkadziesiąt osób uczestniczących w koncercie, po prostu, tworzyło widowisko muzyczne wraz z artystami, podśpiewując, przytupując, pokrzykując i przyklaskując, pytanie o powód tak niskiej frekwencji nasuwa się samo.

Dlaczego jeleniogórzanie, pomimo usilnych starań m.in. Artura Lisińskiego z firmy AGaRT, który już od jakiegoś czasu dwoi się i troi, by sprostać oczekiwaniom lokalnych melomanów, nie uczestniczą w imprezach podawanych im „na tacy”? Dlaczego Ci, którzy narzekają na licznych forach internetowych, że w stolicy Karkonoszy: „nic się nie dzieje”, gdy „dzieje się coś” omijają to możliwie najszerszym łukiem? Jak się zdaje, odpowiedzi na to nie znają nawet najstarsi tutejsi „górale”.

– Choć osobiście wolę grać dla mniejszego grona, bo im mniej osób, tym człowiek czuje się bardziej bezpośrednio, niska frekwencja w Jeleniej Górze faktycznie jest zastanawiająca. Być może należałoby powołać kogoś z regionu, kto opracowałby jakąś formułę promocji koncertów, która dotrze do potencjalnych odbiorców – ocenił Waglewski.

Tak czy siak, mimo braku „bohaterskiej frekwencji”, za co jeleniogórzanom należy się żółta kartka, i co ma bez wątpienia negatywny wpływ na tutejszą kulturę, szczególnie widzianą oczyma kogoś z zewnątrz, oba koncerty udały się znakomicie. – Kto był, ten wie. Ci, którzy nie byli, niech żałują – podsumował Artur Lisiński, organizator imprezy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (27) Dodaj komentarz

~:) 13-12-2010 8:04
Byłam tam i jestem z tego szczęśliwa :) Artur, to świetny organizator i prowadzący :) A blues w wykonaniu CREE, to naprawdę SUPER SPRAWA :)))
~Ola 13-12-2010 8:29
Też byłam, na obu koncertach oczywiście, to prawda, kto tam nie był to niech żałuje i niech więcej nie krzyczy,ze w Jeleniej Górze nic się nie dzieje. Bilety nie były tak drogie, aczkolwiek na luty i marzec (Dżem i Maleńczuk) po 80 zł to już lekka przesada jak na tutejsze możliwości. Naprawdę. Proszę wziąć to pod uwagę. Pozdrawiam i zespoły i organizatora a nieobecnym nic nie mówię bo mogli tam być.
~Panika 13-12-2010 8:57
nie byłam na koncercie i żałuje, bo uwielbiam muzykę voo voo, jednak to przesuwanie koncertu zdezorientowało mnie..
~ 13-12-2010 9:08
A ja ogromnie żałuję, ze nie byłam. Niestety siła wyższa:( a tak chciałam pójść na koncert Cree i posłuchać Bastka:(
~ 13-12-2010 9:14
Jak zwykle w jelonce artykół napisał ktoś kogo ni było na koncercie : jak można napisać że było tylko kilkadziesiąt osób? na CREE było około 350-370 os , wystarczyło policzyć ilość rzędów itp, wolnych miejsc było około 70 . Następnym razem prosze sie postarać redaktorze
~Jacek 13-12-2010 9:14
Ja też byłem i pójdę na następne koncerty. Ale mam pewne przemyślenia na temat frekwencji, i nie świadczą one o nas dobrze - jak koncert jest za free to walimy drzwiami. Ale podejrzewam, że koleś, który organizuje te koncerty nie ma budynku na 1-maja z 20 ludźmi w administracji, budżetem liczonym setkach tysięcy i misji, którą za publiczne pieniądze ma głęboko w d... A Pan przez ostatnie trzy miesiące zrobił więcej niż całe JCK przez cały rok. Patrząc na frekwencje to nie zarobił za wiele i pewnie idzie w długi. Więc nie martwcie się, zaraz znowu ze spokojem będziemy mogli mówić, że w Jeleniej nic się nie dzieje bo gość da sobie spokój. Ale życzę wytrwałości i przyjdę z ochotą na każdy następny koncert i jeszcze do tego wezmę kupę znajomych. Pozdrawiam.
~Jacek 13-12-2010 9:18
Ja też byłem i pójdę na następne koncerty. Ale mam pewne przemyślenia na temat frekwencji, i nie świadczą one o nas dobrze - jak koncert jest za free to walimy drzwiami. Ale podejrzewam, że koleś, który organizuje te koncerty nie ma budynku na 1-maja z 20 ludźmi w administracji, budżetem liczonym setkach tysięcy i misji, którą za publiczne pieniądze ma głęboko w d... A Pan przez ostatnie trzy miesiące zrobił więcej niż całe JCK przez cały rok. Patrząc na frekwencje to nie zarobił za wiele i pewnie idzie w długi. Więc nie martwcie się, zaraz znowu ze spokojem będziemy mogli mówić, że w Jeleniej nic się nie dzieje bo gość da sobie spokój. Ale życzę wytrwałości i przyjdę z ochotą na każdy następny koncert i jeszcze do tego wezmę kupę znajomych. Pozdrawiam.
~jaa 13-12-2010 9:19
koncert tez nie był taki tani 2 osoby i całkiem sporo kasy:(
rymcycymcy 13-12-2010 9:21
Ta muzuka jest dla jelonków bezwartościowa ...dajmy na to "Jesteś szalona", albo "Hej sokoły!" przyciągną tutejszych wymagających melomanów :)
~Jacek 13-12-2010 9:23
Ja też byłem i pójdę na następne koncerty. Ale mam pewne przemyślenia na temat frekwencji, i nie świadczą one o nas dobrze - jak koncert jest za free to walimy drzwiami. Ale podejrzewam, że koleś, który organizuje te koncerty nie ma budynku na 1-maja z 20 ludźmi w administracji, budżetem liczonym setkach tysięcy i misji, którą za publiczne pieniądze ma głęboko w d... A Pan przez ostatnie trzy miesiące zrobił więcej niż całe JCK przez cały rok. Patrząc na frekwencje to nie zarobił za wiele i pewnie idzie w długi. Więc nie martwcie się, zaraz znowu ze spokojem będziemy mogli mówić, że w Jeleniej nic się nie dzieje bo gość da sobie spokój. Ale życzę wytrwałości i przyjdę z ochotą na każdy następny koncert i jeszcze do tego wezmę kupę znajomych. Pozdrawiam.
~gosc3 13-12-2010 9:47
Byłam i jestem bardzo zadowolona:)choć do końca nie przepadam za tego rodzaju muzyka to naprawde podobało mi się.Grali sami profesjonaliści.Faktycznie było kameralnie i choć cena biletu była jak dla mnie wysoka to nie żłuję.Dziękuję panu organizatorowi-brawo, koncerty może pan zaliczyć do bardzo udanych:)
~Widz 13-12-2010 10:28
Do kogoś z dn. 13-12-2010 o godz. 09:14; Jak zwykle w Jelonce artykUł napisał ktoś niezwykle trafnie i ciekawie na wysokim poziomie. Koncert wypadł świetnie i rewelacyjnie.
~Widz 13-12-2010 10:36
Do kogoś z dn. 13-12-2010 o godz. 09:14; Jak zwykle w Jelonce artykUł napisał ktoś niezwykle trafnie i ciekawie na wysokim poziomie. Koncert wypadł świetnie i rewelacyjnie.
~ 13-12-2010 11:48
Malkontentów nam nie brakuje, ale miłośników dobrej muzyki niestety tak... Muzyka na żywo to niesamowite przeżycie, a Waglewski to już naprawdę ekstra klasa. Artur, tak trzymać!!! Czekamy na Maleńczuka i Dżem akustycznie :-)
~mat 13-12-2010 11:55
a ja czekam na J.J.Band z Bartkiem Łęczyckim ich odlotowe solóweczki!!!
~Marianwk 13-12-2010 12:15
GDZIE JEST PRAWDA PANIE REDAKTORZE - BYŁO KILKADZIESIĄT OSÓB JAK NAPISAŁ RED. TEJO CZY 340 OSÓB - JAK NAPISAŁ INTERNAUTA Z GODZ. 9.14 - PROSZĘ REDAKCJE O WYJAŚNIENIA
~ccd 13-12-2010 12:17
primo - nie wiem, czy sala filharmonii jest faktycznie najlepszym miejscem na takie koncerty. Siedzenia mocno jednak ograniczają możliwość współuczestnictwa w koncertowym szaleństwie. Przy Cree aż chciało się kręcić koziołki w powietrzu, tymczasem można było tylko przytupywać nóżką. secundo - ilość ludzi faktycznie woła o pomstę do nieba. Mam nadzieję, że jest to jeszcze na granicy rentowności, bo jedynie Artur próbuje coś w jeleniej rozkręcić. Mam nadzieję że nie opadną mu ręce
~Widz 13-12-2010 12:52
Do ~Marianwka; Czytaj ze zrozumieniem, co mówi Artur Lisiński.
~Marian wk 13-12-2010 13:23
Do Widza - Toteż czytam Ćwoku, ale z wypowiedzi Artura Lisińskiego nie wynika ile osób było na tych koncertach. To w końcu kilkadziesiąt cz trzysta - jakaś różnica jednak jest.
~ 13-12-2010 14:01
Filharmonia ma 300 miejsc siedzących, więc tak na oko mogło być ok 200 osób
~uczestnik 13-12-2010 14:48
W sobotę uczestniczyłem w obydwu koncertach. Na Waglewskim i Łęczyckim było zdecydowanie mniej osób, niz na Riedlu z Cree. W sumie, moim zdaniem faktycznie było kilkadziesiąt, nie 200-cie. Publika była rozstrzelona po całej sali, może stąd wrażenie wiekszej frekwencji. Lipa, nie wiedzieć czemu, ludzie nie chcą się bawic przy dobrej muzie, za to na jakiś festynach bardzo. Pozdrawiam wszystkich
~yyyy.. 13-12-2010 17:42
..a to nas teraz petr zbesztal..ale i slusznie. Przepraszam organizatora, nie bylem. Obiecuje poprawe..tylko nie rezygnuj z dalszej dzialalnosci, bo to jest potrzebne..yyy..prosimy mocno.. :)
~ 13-12-2010 21:32
A gdzie jest napisane o tym koncercie Dżemu i Maleńczuka? Sprawdzałam na koncertomanii i Dżem nie ma w planach Jeleniej Góry.
~Maćko 13-12-2010 23:36
Dobry koncert, dobry tekst. Pozdro 600 dla Jelonki!:)
~Ola 14-12-2010 12:20
Do "-" na tej stronce można poczytać o koncertach Maleńczuka i Dżemu. Zapisz ją sobie w zakładkach, w ulubionych, gdzie chcesz ale już więcej nie pytaj.:-) http://agart.webnode.com// Pozdrawiam
~martka 16-12-2010 15:55
Byłam na koncercie Cree i jestem zachwycona tą kameralnością. Aż chciało się wejść na scenę i pośpiewać z Bastkiem - nogi same rwały się do tańca. Mam apel do wszystkich - namawiajcie swoich znajomych a oni swoich, oby jak najwięcej z nas bywało na kolejnych koncertach w FD. Nie trzeba jechać do Wrocławia na coś dobrego, tutaj też tak może być - o czym świadczą obydwa wystąpienia. Na Dżemie byłam 2 razy, ale ten akustyczny koncert ciągnie jak pszczołę do miodu.
~AGaRT 18-12-2010 20:45
Dziękuję bardzo za miłe słowa...Aż się przeraziłem samymi pozytywnymi komentarzami, ale zwyczajnie po ludzku miło mi, że ktoś docenia to co robię...dziękuję :)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group