Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 30 sierpnia
Imieniny: Feliksa, Róży
Czytających: 6240
Zalogowanych: 25
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

: W żółwim tempie

Środa, 7 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Sobota, 31 grudnia 2005, 12:10
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
W tym roku w Karkonoszach nie powstały żadne nowe nartostrady i wyciągi. Inwestycje narciarskie w górach zostały wstrzymane, ponieważ nie ma planu ochrony przyrody w Karkonoskim Parku Narodowym. Prace nad tym dokumentem trwają już ponad dwa lata, i nie wiadomo, kiedy się zakończą. Narciarze muszą obejść się smakiem.

Planu ochrony przyrody w Karkonoskim Parku Narodowym nie ma od ponad dwóch lat. Dokument, który określa możliwości zagospodarowania chronionych terenów, miał być gotowy w połowie roku. Czekał właściwie jedynie na akceptację Ministerstwa Środowiska. W międzyczasie minister zmienił jednak przepisy dotyczące przygotowywania projektu i cała procedura musiała zostać powtórzona. Ponownie opiniować projekt musiały samorządy, w granicach których znajduje się Karkonoski Park Narodowy. Trwało to kilka miesięcy.

Projekt planu jest już gotowy. Ryszard Mochola, dyrektor KPN nie potrafi jednak określić terminu, kiedy zacznie on obowiązywać. Prace nad dokumentem utknęły, gdyż nowy rząd nie powołał jeszcze Głównego Konserwatora Przyrody, do którego kompetencji należy praca nad planem w ministerstwie. Nie wiadomo też, jak ostatecznie ma on wyglądać.
Bez tego dokumentu na stokach w Szklarskiej Porębie i Karpaczu nie można zrobić nic. W Czechach co roku powstają nowe wyciągi.
- Planujemy wymianę starego wyciągu krzesełkowego na Kopę. Musimy czekać do czasu wejścia w życie planu ochrony przyrody - mówi Waldemar Draheim, dyrektor spółki MKL w Karpaczu.

W przygotowanym projekcie uwzględniono rozwój kompleksu narciarskiego na Kopie. Zgodzono się na ułożenie instalacji do sztucznego naśnieżania na nartostradzie Jan. KPN zgodził się także na poszerzenie dojazdów do wyciągów i nartostrad. Te miejsca były bowiem niebezpieczne dla narciarzy i snowbordzistów. Zielone światło dostała też wymiana przestarzałego wyciągu krzesełkowego na Kopę. W projekcie zapisano również zgodę na budowę stacji końcowej nowego wyciągu z Białego Jaru do obecnej dolnej stacji kolei linowej. Planowany wyciąg ma mieć 800 metrów, a trasa poziomem trudności będzie przypominała Puchatka w Szklarskiej Porębie.
Nie udało się doprowadzić do wytyczenia nowej nartostrady ze szczytu Kopy. Nie będzie także oświetlenia na dolnej części stoku.

Po kilkuletniej wojnie do porozumienia przyrodników z narciarzami doszło też w Szklarskiej Porębie. Ustalono, że zostanie zbudowany potrzebny wyciąg z dolnej stacji kolei linowej na Świąteczny Kamień. Przyrodnicy zgodzili się również na poszerzenie nartostrad do obowiązujących norm (co najmniej 35 m) oraz budowę systemu sztucznego naśnieżania na Hali Szrenickiej i na innych fragmentach tras narciarskich (powyżej granicy lasu, gdzie dotąd było to niemożliwe).

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Ile macie samochodów w domu (w rodzinie)?

Oddanych
głosów
952
1
39%
2
35%
3 lub więcej
26%
 
Głos ulicy
Góry czy morze?
 
Warto wiedzieć
„Dominacja człowieka dobiegła końca”
Rozmowy Jelonki
Smog latem nie znika
 
Aktualności
Przetarg na stację turystyczną Orle rozstrzygnięty
 
Aktualności
Zachód słońca nad Karkonoszami – Śnieżka w chmurach
 
Inne wydarzenia
To była bez wątpienia wyjątkowa edycja tych ekstremalnych zawodów
 
Aktualności
Kto widział pumę?
Copyright © 2002-2025 Highlander's Group