Oskarżeni, zamaskowani i z kapturami na głowie, nie zawahali się i zaatakowali czwórkę niemieckich turystów spacerujących jednym ze szlaków. 68-letniej kobiecie zabrali torebkę z pieniędzmi i dokumentami. Niemcy zachowali zimną krew i narobili tyle wrzasku, że spłoszyli rzezimieszków. Szybko też zaalarmowali policję.
Funkcjonariusze już po kilkudziesięciu minutach zakładali kajdanki bandytom. Napastnicy mieli przy sobie fanty z napadu. Obaj mieli już konflikty z prawem. Jeden z nich tłumaczył, że był na narkotykowym głodzie, dlatego dopuścił się napadu.
Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi kara do 10 lat więzienia.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.