Niedziela, 28 lutego
Imieniny: Lecha, Romana
Czytających: 3349
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: W maseczkach czy bez?

Czwartek, 26 marca 2020, 13:11
Aktualizacja: Sobota, 28 marca 2020, 12:57
Autor: KSON
Jelenia Góra: W maseczkach czy bez?
Fot. pixabay.com
Po dniach zalecanej reguły „siedzimy w domu” trzeba powiedzieć, że jeleniogórzanie w zasadzie zdali egzamin. Ulice i parki puste. W urzędach i czynnych placówkach handlowych klienci czekają na zewnątrz i pojedynczo lub parami wchodzą do środka. W wielu sklepach sprzedawcy dostosowali obsługę ograniczając bezpośredni kontakt do minimum. Są zatem plastikowe osłony, rękawiczki, a w niektórych osiedlowych sklepikach wystawiono na zewnątrz terminale płatnicze żeby unikać kontaktu z gotówką.

Przed jednym ze sklepów sieciowych spotkaliśmy grupę starszych jeleniogórzanek z malutkimi zakupami, żywo dyskutujące ze sobą – pewno o koronawirusie. Na pytanie, jak często robią zakupy, chórem prawie odpowiedziały, że codziennie: kupują po 2-3 bułki i trochę wędliny oraz mleko. Na pytanie czy się nie obawiają zarażenia padła odpowiedź: mam prawie 80 lat, przeżyłam wojnę i komunę, nic mi się nie stanie…
Za chwilę wyszedł ze sklepu starszy pan z siatką zakupów i maseczką na twarzy.

Robię zakupy – mówi – raz na kilka dni. Maseczkę założyłem wbrew powszechnej opinii, że to mnie nie chroni. Jednak chroni innych gdybym ja był zakażony. Mam w domu z żoną 6 takich maseczek, staramy się je używać nie częściej, niżi 2 godziny dziennie, a ponieważ nie można ich ani zutylizować, ani kupić nowych to po prostu je dezynfekujemy. Po użyciu obficie spryskuję maseczkę spirytusem – mówi nasz rozmówca. - Potem gdy alkohol odparuje pierzemy ją ręcznie w detergentach. Do wyschnięcie pozostawiamy ją blisko kaloryfera. Potem powtórnie spryskuję ją środkiem odkażającym, a na koniec prasuję gorącym żelazkiem - opowiada.

O konsultację telefoniczną w tej sprawie poprosiliśmy lekarza epidemiologa, byłego jleniogórzanina dr. W. B., który potwierdził, że faktycznie maseczki nie stanowią „remedium” na COVID-19, ale są wyrazem odpowiedzialności i troski o innych. Maseczki są w obecnej chwili koniecznością, która pozwoli ochronić innych przed zakażeniem. Nie mamy nigdy pewności, czy nie jesteśmy nosicielami wirusa gdyż objawy kliniczne pojawiają się po 7 dniach i dłużej. Jeżeli nie mamy maseczek, to zawsze możemy osłonić drogi oddechowe szalikiem lub chustą.

Rozumiemy, że w Polsce ze względu na powszechny brak maseczek - priorytet ma służba zdrowia - nie ma obowiązku ich noszenia. Po drugiej stronie Karkonoszy, w Czechach, jest obowiązek poruszania się w maseczkach konsekwentnie egzekwowany przez policję i wojsko. Stosowane są dotkliwe kary finansowe w przypadku, jeśli ktoś ten nakaz lekceważy. Rząd Republiki Czeskiej zakupił w Chinach respiratory, odzież ochronną i bardzo dużą ilość maseczek, cały transport trafił do czeskiego wojskowego samolotu, który 16 marca wylądował na lotnisku w Pradze! Maseczki są rozprowadzane m.in. przez organizacje pozarządowe, związki emerytów, gminy. Ostatnio z inicjatywy wolontariuszy nie tylko szyte są maseczki – podobnie jak w Jeleniej Górze - ale również uruchomiono „maseczkomaty”, gdzie można maseczkę kupić za 50 koron, a zysk jest przeznaczany na cele charytatywne. Tymczasem u nas te maseczki kosztują od 5 zł za jednorazowe do… 70 zł za te wielokrotnego użytku.

Podkreślić trzeba ogromną solidarność i współpracę mieszkańców Kotliny Jeleniogórskie, nie tylko w pozostawaniu w domu, ale przede wszystkim we wspólnym dziele szycia maseczek. Dobrze byłoby jednak gdyby w kwestii przydatności maseczek wypowiedział się oficjalnie przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Twoja reakcja na artykuł?

31
67%
Cieszy
0
0%
Hahaha
5
11%
Nudzi
2
4%
Smuci
0
0%
Złości
8
17%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (58) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group