Poniedziałek, 3 sierpnia
Imieniny: Lidii, Nikodema
Czytających: 7355
Zalogowanych: 11
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Uznany za złodzieja

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 2 marca 2009, 7:18
Aktualizacja: Wtorek, 3 marca 2009, 8:19
Autor: Angela
Fot. Angela
Grzegorz Kraszewski zapomniał zgłosić ochronie NOMI, że wchodzi do hali z nożykiem za 12 złotych zakupionym w tym sklepie trzy tygodnie wcześniej. Wychodząc z marketu uaktywnił bramkę nierozmagnetyzowanym towarem i został uznany za przestępcę. Sprawa w najbliższym czasie trafi do sądu.

Pan Grzegorz włożył nożyk modelarski do torby z laptopem i zapomniał o tym. Przyrząd potrzebny mu był do cięcia plakatów reklamujących jego sklep medyczny. Później z komputerem przekroczył próg sklepu NOMI. – Remontuję lokal, do którego przenoszę swój sklep i bywałem bardzo często w pawilonie tej placówki – mówi Grzegorz Kraszewski. Za każdym razem robił zakupy na kwotę około 200 – 300 złotych. Tak było i pechowego dnia.

– Kiedy nie znalazłem poszukiwanego towaru, chciałem zwyczajnie wyjść ze sklepu. Wtedy zaczęła „pikać” bramka. Okazało się, że przez przypadek do torby z laptopem włożyłem nie rozpakowany nożyk, zakupiony 26 stycznia, który powinien zostać rozmagnetyzowany przez kasjerkę, co nie zostało przez nią zrobione.

Do pana Grzegorza podeszło dwóch ochroniarzy. Klient zażądał wezwania policji, położył laptopa na ladzie i otworzył go. – Ochroniarz nie czekając na policję wyjął nożyk z mojej torby i powiedział, że znalazł skradziony przedmiot – mówi poszkodowany. – Zostałem posądzony o kradzież. Próbowałem tłumaczyć, że kupiłem ten nożyk trzy tygodnie wcześniej i mam na to fakturę w domu. Wtedy ochroniarz stwierdził, że nie mam paragonu przy sobie, więc jestem złodziejem.

Klient przed przyjazdem policji poprosił o przedstawienie się zarówno ochroniarzy, jak i szefa ochrony, bowiem na ubraniu nie mieli oni widocznej plakietki z imieniem i nazwiskiem. Jednak w odpowiedzi usłyszał tylko„nie pana interes” oraz kilka szydzących słów oraz śmiech.

Nie wytrzymałem i zapytałem „czy pan jest idiotą?”, a ochroniarz zaczął mi grozić słowami „jak cię wyprowadzę na zaplecze to zobaczysz co ci zrobię”– mówi Grzegorz Kraszewski.

– Dla mnie sprawa jest ewidentna: w torbie od laptopa został znaleziony skradziony przedmiot, a przybyła na miejsce policji potwierdziła słuszność naszego zatrzymania nakładając na tego mężczyznę mandat karny – usłyszeliśmy od Krzysztofa Wesołowskiego, szefa ochrony jeleniogórskiego NOMI.

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym wydaniu tygodnika Jelonka.com

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (87) Dodaj komentarz

~zak 2-03-2009 7:31
Niestety za głupote trzeba płacic. Taka prawda. Co z tego ze w domu ma fakture, jak by wyniosl kompa który zaczał pikać? Co prawda, zachowanie ochroniarzy niestosowne. Jak większosci. Ale Pan Grzegorz popełnił błąd który w tym momencie go słono kosztował. Nie ma się czego czepiać. Brak dowodu zakupu + piszczący plecak = podejzenie o kradzież. Gdyby ochrona ufała kazdemu kto `ma fakturę w domu` to by ludzie wynosili tam wszystko.
~ZABOBRZANIN 2-03-2009 7:54
W tym NOMI ta ochrona to kampania buraczana zawsze tam tak było i będzie... A ich beszczelność bierze sie z tego że trzeba sie było uczyć w przeszłości, a teraz mają kompleksy. Złapali nielada złodzieja górna półka... Szefa gangu z nożykiem... - do tapet !
~Ryba. 2-03-2009 8:03
Chyba drogi bedzie ten nozyk.
~pawel123 2-03-2009 8:08
przeciez w nomi jest tyle kamer, to niech pokaza moment w ktorym Pan Grzegorz pakuje nozyk do torby a jak nie maja tego to wara!!! a swoja droga Ci ochroniarze w marketach to nie wiem skad są brani poprostu jak widze takie ochroniarza to mam takie smiechy z nich hehehe
~amka 2-03-2009 8:20
a moze paragon sie znajdzie i po krzyku!
~Dino 2-03-2009 8:20
SMUTNE ALE PRAWDZIWE ALE W TEJ SPRAWIE NIESTETY OCHRONA JEST GÓRĄ PONIEWAŻ PODCZAS WCHODZENIA DO SKLEPU NIE JEST ZBRONIONE POSIADANIE TEGO PRZEDMOITU TYLKO TRZEBA TEN FAKT ZGŁOSIC OCHRONIE ONA MUSI GO OZNAKOWAC I NIEMA PROBLEMU TERAZ JESZCZE JEST JEDNO WYJŚCIE Z TEJ SYTIACJI ZAŻĄDAC NAGRAŃ Z MONITORINGU Z FAKTEM PRZEBYWANIA NA DANYM STOISKU ORAZ OGLĄDANIE DANEGO TOWARU JEŚLI TEGO NIPRZEDSTAWIĄ TO SKOLEJI SAM FAKT POSIADANIA NIE JEST PRZESTĘPSTWEM TU BY TRZEBA BARDZIEJ ZAGŁĘBIC I W SPRAWE BO JEST TEZ MOŻLIWOŚC WYBRNIĘCIA Z TEJ SPRAWY Z POZYTYWNYM SKUTKIEM
~wie39 2-03-2009 8:25
z reguły ochroniarze to półmózgi-szczególnie
diablica 2-03-2009 8:29
nomi działa mi na nerwy;/ nie dość, że towar mają 'nie najlepszy', to jeszcze obsługa i organizacja... jak się tam człowiek o coś nie wykłóci to nic się nie da normalnie załatwić ;/ a Pan mógłby faktycznie zażądać nagrań od ochrony...
~ktos 2-03-2009 8:34
1. ochrona powinna się wylegitymować 2. nie ma prawa kogoś brać na zaplecze, bo tam robią z klientami co chcą, podstawiaja przedmioty i możliwe, że też tam dochodzi do czego innego, proponuje zainstalowanie kamer, na tych zapleczach 3. jeśli ma fakturkę w domu, niech przyniesie i po bólu 4. ochraniarze to często młode du** ,więcej mięśni niż rozumu i tylko ponirzają...
~ziooooooooooom 2-03-2009 8:53
~Błękitny gram 2-03-2009 9:06
Bajpas komando górą !!!
HankaOdRumcajsa 2-03-2009 9:28
...a czy tej faktury nie można dostarczyć i jakoś umorzyć?...
~Marcelo 2-03-2009 9:44
Ochrona w Nomi to same buraki które nie potrafia sie odpowiednio zachpowac powinien ktos z tym zrobic porzadek !
~Servo 2-03-2009 9:52
Nie dziwie sie ochronie , bowiem firmy handlowe w Polsce bija rekordy na kradzieżach towarow , a Polak w oczach eyropejczykow to zlodziej ,pijak i brudas.Wystarczy otworzyc kilka gazet zachodnich i zawsze znajdzie sie o zlodziejach polskich prawie w kazdym wiekszym mieście eurpoy.Ostatnio zlapano zlodzieji z Polski jak wwozili kradzione klady z Niemiec. Dlatego należy spoleczeństwo uczyc na wlasnym podwórku , że sie nie kiradnie i jakięś zasady muszą obowiązywać .Więc jak bramka zadzwonila to zanleziono trefny towar - i kwita !
~Salomon 2-03-2009 9:59
Rozwiązanie jest proste: policzyć, ile nożyków zostało zakupionych przez sklep, ile sprzedanych, ile zostało na półce i w magazynie. Wszytko powinno się zgadzać.
~Grzegorz Kraszewski 2-03-2009 10:11
witam wszystkich, Mam prośbę. Jeśli ktoś z was miał podobną sytuację, czy też z nie wiadomo jakiego powodu zapiszczała bramka w nomi prosze o kontakt. (crashan@poczta.onet.pl)
Patol 2-03-2009 10:29
~cc 2-03-2009 10:43
mam nadzieje ze napiszee jelonka. com co z tą sprawą dalej
~kaya 2-03-2009 10:45
Ludzie czytajcie ze zrozumieniem...to,że klient,nie wyciagnąl zakupionego wcześniej towaru,to nie jest przeciez jego wina,tylko kasjerki,ktora go nierozmagnetyzowała-gdyby to uczyniła-bramka by się nie uaktywniła.Oczywiście-ochrona miała prawo intrweniować w tej sytuacji,bramka zadziałała,ale ich zachowanie nie należalo do profesjonalnych...
~~~ 2-03-2009 10:47
niestety taki plebs właśnie pracuje w służbach ochrony (oczywiście nie wszystcy, ale większość) betony też gdzieś muszą pracować :/ dobrze, że Jelonka nagłaśnia takie sprawy
~Rafael 2-03-2009 10:50
Dla mnie to gamoniem jest klient. Kto chodzi z nożykiem w torbie do laptopa. Niezły koleś. A ochrona to takie rzeczy poiwnna sprawdzać i tyle. Od tego są. Pikało to gościa zatrzymali. A następnym razem niech uważa co nosi w torbie
~reif 2-03-2009 10:51
jakby pan Grzegorz był malolatem lub człowiekiem starszym uznałbym za uzasadniony ten płacz i poczucie krzywdy.Ale mlody ,jak widzę,biznesmen takie babole strzelać? Człowieku pracuj nad sobą i nie jestes tu ofiarą.Bo zasady są ogólnie znane tym bardziej ze jesteś stałym klientem.
rymcycymcy 2-03-2009 11:04
~ 2-03-2009 11:27
Mylisz się Zak . Głupotą i dodatkowo brakiem kompetencji wykazali się ochoniarze, bowiem: - kasjer ma obowiązek rozmagnesować każdy produkt - kupujacy nie ma obowiązku rozpakowywania produktu , który kupił. - to ochrona ma udowodnić , ,że towar zoastał ukradziony, a nie klient ma udowaniać, że on tego nie ukradł. To oznacza, że skoro Nomi nie dysponuje materiałem typu odczyt z monitoringu, czy też zeznaniem np. świadka- nie ma prawa zarzucać nikomu kradzieży. - pomijam skandaliczne zachowanie panów ochroniarzy, bowiem klient ma zawsze prawo zażądać przeszukania w asyście policji. Panu Grzegorzowi proponuję wystąpienie z pozwem do Sądu przeciwko NOMI. Ta sprawa, to ewidentne przekroczenie uprawnień przez Nomi, bo nie tylko ochrona zachowała się nieetycznie. Także personel sklepu- kasjerka- nie dopełnił obowiązku rozmagnesowania produktu. Za wszystkie te niedopatrzenia nie może odpowiadać kjlient. Zresztą wszelkie wątpliwości zalicza się na korzyść oskarżanego . A w tym przypadku są niemalże same wątpliwości . Tu naruszono ewidentnie dobro osobiste Pana Grzegorza ! ;
~tratata 2-03-2009 11:31
a ja kupiłam tenisowki dla corki w hipermarkecie w Polsce hen,hen od miejsca zamieszkania, po wielu miesiącach, kiedy robiłyśmy zakupy w hipermarkecie " u siebie ", zapiszczało też przy wyj sciu, i to ciekawe, że tenisówki były podniszczone i nie raz i nie dwa córka miała je na nogach przy zakupach w tym hipermarkecie i nic nie piszczało, a tym razem i też trudno było wytłumaczyć ochronie, ze przy marszu w sklepie nawet w ciągu kilku godzin nie da się ich tak nadwyręzyć, z trudem pojęli i wyciągnęli jakiś plastik... a swoją drogą czy klient musi mieć wszystkie paragony począwszy od majtek po kokardkę na głowie,gdzie co kiedy kupił? te lokalizatory tak są poukrywane , ze czasem dopiero przy takiej sytuacji człowiekowi zaczyna słono pipczeć
~"ja" do wie39 2-03-2009 11:35
p0 czym tak sądzisz czyżbyś podpadł na kradzieży w jakims markecie. Ale prawda przecież każdy sądzi po sobie no ale ty to ćwierćmózg.
~-- 2-03-2009 11:59
Najlepiej z góry wyzwaś od złodziei. Przecież ktoś, kto robi zakupy na większą kwotą nie połakomi się na nożyk za 12 zł, bo to wręcz śmieszne. Pozatym na miejscu tego Pana poprosiłabym kogoś z rodziny o przywiezienie faktury. A druga sprawa. W Polsce nadal istnieje domniemanie niewinności, a więc wypadałoby temu Panu udowodnić, że ten nożyk włożył podczas robienia zakupów. No i trzecia rzecz, która się automatycznie narzuca. Dlaczego bramka pikała jedynie przy wyjściu z ,marketu, a nie przy wejściu? Skandal!!!
~ass 2-03-2009 12:01
precz z tymi pseudo ochroniarzami burakami, ktorzy proboja sie dowatosciowac na kazdym kroku. poza tym w nomi jest bajzel i obsługa jest beznadziejna!! rozne ceny na połce i przy kasie to norma, niestety.
~Prawo jest jak płot... 2-03-2009 12:11
Niby ochrona, czy policja zareagowały prawidłowo. Tylko zabrakło zdrowego rozsądku i rozumu ze strony służb ochrony i organów ścigania (widać nabór do obu służb odbywa się na podobnych "zasadach"). Przecież można to było zrobić po ludzku. Pan Grzegorz mógł zostawić nożyk i dowód osobisty (czy inny dokument) u ochrony i uzyskać ich zwrot dopiero po przestawieniu faktury, o której wspomniał. W razie braku przedstawienia faktury powiedzmy tego samego dnia, ochrona zgłosiłaby spokojnie i bez nerwów zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na policji na podstawie przedłożonego dowodu osobistego i zeznań ochroniarzy. A tym cwaniakom, którzy mądrzą się powyżej życzę, żeby kiedyś ni stąd ni zowąd zaczęły "pikać" majtki z metką i służba chrony zareagowała w ten sam sposób, którzy tak chwalą... "...bo prawo jest jak płot. Tygrys przeskoczy, wąż prześlizgnie się, a bydło tylko stoi i patrzy"
~Załatwione 2-03-2009 12:12
Firma NOMI winna zainstalować bramiki również przy WEJŚCIU !
~yogi 2-03-2009 12:38
ochroniarze we wszystkich sklepach wielkopowierzchniowych w Jeleniej Górze to DZICZ, każdy to wie. spójrzcie na tych ludzi - rekrutuje się ich z nizin społecznych, to faceci bez wykształcenia, bez przyszłości, znudzeni długim wystawaniem przy bramkach czekają tylko na jakąś aferkę, żeby się rozerwać, a może i wyżyć, przykład: KARALNE groźby wobec tego pana
~tutek 2-03-2009 12:42
kasjerki, podobnie jak ochrona - buraki bez profesjonalizmu. kupiłem kiedyś miarkę metalową na taśmie, zapłaciłem i wyszedłem, niestety przy bramce zapiszczała - dobrze, że miałem paragon, bo wymalowana po pachy z tipsami do kolan kasjerka nie rozmagnesowała towaru.
anrad75 2-03-2009 12:53
Nie wiem czy ktoś z tu obecnych przeczytał artykuł w Jelonce. Tam jest napisane, że ów Pan Grzegorz poprosił w sklepie o duplikat faktury i okazał ja tym ochroniarzom. Mimo potwierdzenia, że nożyk widnieje na faturze zlekceważyli klienta. Moim zdaniem to barany pracują, a zamiast wyszkolonych ochroniarzy, motłoch zebrany z podwórka i tyle... Panu Grzegorzowi życze powodzenia w załatwieniu tej sprawy, duzy szacun że w końcu ktoś się przeciwstawił tej bandzie "twardzieli".
~solidnosc 2-03-2009 13:12
Dla mnie jest rzeczą oczywistą,gościu miał nie zapłacony towar.A to ,że miał na to niby fakturę z kiedyś tam to konia interesuje,bo na jedną fakturę można by było wynieść z 10 nożyków.Ja też pójdę wezmę coś i później powiem,że mam fakturę.
~lx 2-03-2009 13:17
do postu z 11.27 i patu innych. Dla mnie jest to bujda na kółkach. Przy zakupie trzy tygodnie temu Pan G.K., dzisiaj uznany za złodzieja, kupił nożyk. Przez trzy tygodnie nawet go nie rozpakował? Jeśli średnio kupuje za 200 zł, to dlaczego akurat ten nożyk zapakował wówczas gdze indziej niż wszystkie pozostałe zakupy? I czy zawsze do sklepu chodzi z laptopem? Feralnego dnia tylko przyszedł, pooglądał i poszedł. Nie dziwne? ALE TO WSZYSTKO NIC. Jeżeli kasjerka nie rozmagnetyzowałaby trzy tygodnie temu nożyka (co jest mało prawdopodobne), to JAK ON WYSZEDŁ WÓWCZAS? TRZY TYGODNIE TEMU BRAMKI NIE ZADZIAŁAŁY NA NIEROZMAGNETYZOWANY TOWAR, TYLKO TERAZ?? Grubymi nićmi jest to szyte. A ochrona? Ona nie jest od tego aby była miła (chociaż mogłaby) tylko od tego, aby m.in. wyłapywać złodziei. To przez wielu podobnych cwaniaczków mamy opinię złodziei i pijaków.
~Załatwione 2-03-2009 13:28
Firma NOMI winna zainstalować bramiki również przy WEJŚCIU !
~lx 2-03-2009 13:28
I jeszcze jedno. Podoba mi się nowy sposób kradzieży "na fakturę". Kupuję coś legalnie, a później przychodzę i zwijam z półki towar. Jak mnie nie złapią to towar jest mój. Jak złapią, to się tłumaczę, że przecież kupiłem, mam fakturę i co wy wszyscy ode mnie chcecie. Tylko patrzeć, jak amatorzy kradzieży wykorzystają ten nowy sposób.
~XXX 2-03-2009 13:39
W NOMI JAK I NA CERFURZE PRACUJA BARDZO NIE KULTURALNI OCHRONIARZE WSZYSTKICH MAJA ZA ZLODZIEI JA MIALEM PRZYPADEK KILKA LAT TEMU KUPILEM JESZCZE W HIPERNOWEJ KURTKE KILKANASCIE RAZY BYLEM W TEJ KURTCE W SKLEPIE POZNIEJ ZLIKWIDOWANO MARKET JAK OTWORZONO CERFUR TO PO KTORYMS RAZIE KIEDY WYCHODZILEM BRAMKA ZACZELA PISZCZEC KURTKA BYLA KILKA RAZY PRANA ZARAZ PRZYLECIAL OCHRONIARZ I OD RAZU CO UKRADLEM PO PRAWIE GODZINNEJ SPRZEDCE I OBSZUKANIU DALI SPOKUJ I RADE ZE JAK BEDE WCHODZIL NA MARKET TO MAM ZOSTAWIAC KURTKE W PUNKCIE INFORMACJI WYSMIALEM ICH I CHODZILEM W KURTCE AZ ZNALAZL SIE TAKI MLODY OCHRONIARZ ZE ZNALAZL TO ZABEZPIECZENIE OKAZALO SIE ZE PASEK ZABEZPIECZAJACY BYL W TUNELU NASZNUREK ANI RAZU NIE USLYSZALEM SLOWA PRZEPRASZAM INNYM RAZEM SZLEM OD KOLEGI I MIALEM DWIE PLYTY Z GAZETY NIC NIE PISZCZALO PODSZEDL PAN OCHRONIARZ ZE PROSI MNIE NA ZAPLECZE POTEM KAZAL WYJAC WSZYSTKO Z KIESZENI JAK WYSIAGNOLEM PLYTY TO POPROSIL O PARAGON POWIEDZIALEM ZE NIE MAM BO PLYTY PORZYCZYLEM I PROBLEM CO ZROBIC WRESCIE PO GODZINNEJ DEBACIE STWIERDZILI ZE JE UKRADLEM POSZLI SZUKAC GAZET ALE OCZYWISCIE NIE ZNALEZLI ALE MUSIALEM ISC Z OCHRONIARZEM DO KASY I ZAPLACIC ZA COS CZEGO NIE ZROBILEM ALE MIELI WTEDY SATYSFAKCJE WIEM MOGLEM WZYWAC POLICJE ALE ONA MA Z NIMI UKLAD I IM SIE TEZ NIC NIE WYTLUMACZY A TYCH GLUPKOWATYCH OCHRONIARZY POWINNI WYMIENIAC PRZYNAJMNIEJ CO MIESIAC BO TEZ NIE SA BEZ WINY I NIE SA CZYSCI
~Zbulwersowana 2-03-2009 13:41
Do anrad75. Masz rację, ale niestety ochroniarze, zachowują się niejednokrotnie skandalicznie Lubią, gdy klienta zabiera się na zaplecze, a ludzie patrzą na tą osobę, jak na złodzieja. Moim zdaniem Pan Grzegorz wygrałby spawę w sądzie, bo posiada paragon na zakupiony towar, a po drugie, udowodnił, że nożyka nie ukradł, skoro okazano duplikat faktury, na której ów nożyk widnieje. Firma Nomi winna przedłożyć niezbite dowody na kradzież nożyka, przedstawiając nagrania, gdzie nożyk jest wkładany do wózka przez Pana Grzegorza w dniu zakupu oraz, że w feralnym dniu rzekomej kradzieży a) był na tej samej alejce i b) wkładał nożyk do torby. Jeśli nie będzie dowodu, nleżą się przeprosiny na łamach tego portalu i Państwa gazety, ale także na łamach strony internetowej Nomi. Niestety nie mamy lepszego marketu, jak Castorama i zdani jesteśmy na niefachową i często niemiłą obbsługę oraz brak kompetencji. Jeśli Pan czyta te posty, to mogą tylko nakłonić, by się nie dać poniżyć przez takich ludzi, a po drugie złożyś zażalenie na niekompetencje policjantów.
~Do 02-03-2009 12:11 2-03-2009 13:43
"Pan Grzegorz mógł zostawić nożyk i dowód osobisty (czy inny dokument) u ochrony i uzyskać ich zwrot dopiero po przestawieniu faktury, o której wspomniał" Bezsens. Wystarczy kupic cos w sklepie, za kilka dni sprobowac wyniesc a jak zlapia, pokazac stara fakture i ... maja Ci to oddac?
~JG/04 2-03-2009 13:44
Zapomnial zgłosić ze wnosi towar - to niech nie zapomni zapłacić mandatu. Tego pechowego dnia Pan Grzegorz nie robił zakupów co bardziej stawia go w świetle podejrzanego. Pozatym nawet gdyby robił zakupy to na każde zakupiony towary powinien mieć paragon. Fakt nie przebywania na danym stoisku o niczym nie świadczy. Towar w supermarketach czesto jest roznoszony po całej placówce handlowej, rózne towary nie zawsze znajdują się na swoich miejscach.
~Q 2-03-2009 13:50
Solidnosc! Jeśli ukradł, to powinni to udowodnićna podstawie nagrań z monitoringu. Czytałeś, co jest napisane? Ten człowiek robił zkupy za 200-300 zł i miał ukraść badzieny nożyk? Jeśli byłby złodziejem, to ukradł by coś drożsuzego. Można w każdej chwili zrobić remanent i obliczyć ile noży jest w magazynie, na sklepie, ile zamówiono, a ile jest sprzedanych i jeśli zabraknie domniemywać, że skradziono. Zyczę Panu Grzegorzowi, by firma Nomi i ich pseudoochraniarze odpowiadali za to w sądzie. Nie żyjemy na dzikim zachodzie, a w cywilizowanym kraju do diabła.
~Weryfikator 2-03-2009 13:59
Dla ścisłości sam pracuje w podobnym sklepie na podobnym stanowisku i nie jestem betonem ani półmózgiem ani kimś z nizin społecznych. Tą pracą dorabiam sobie, aby opłacić studia. Proszę wiec nie obrażać ludzi, o których nic nie wiemy, bo przecież nie każdy ochroniarz jest równy innemu ochroniarzowi. Ale widać niektórzy uważają się za sędziego i kata w jednej osobie – smutne to niestety, ale cóż właśnie przy takich sprawach można wyłuskać niekompetentnych przedstawicieli danego zawodu i ich usunąć. Pozdrowienia dla rzetelnych ochroniarzy.
~życiowy 2-03-2009 14:18
Nie mam dobrego zdania o NOMI. Firma jak firma, z taką czy inną nazwą, ale reprezentuję ją ludzie tam zatrudnieni, ze swoim arogancwem i handlową polityką.Nic dobrego i podpiszę pod tym czteroma łapami. Co do gościa, to sam jestem ciekaw jak podejdzie do tego sąd. Fakty nie są sprzyjające. 1. nie zgłoszenie przy wejściu 2.Brak paragonu przy sobie, chociaż mając stary nie świadczy to by nie wziąść następny nożyk 3.towar nierozpakowany 4.sygnalizacja na bramce /czemu nie piszczał za pierwszym razem, choć przykład tenisówek daje dużo do myślenia/.. To nie znaczy, że jest winny. Ludzie dzisiaj są roztrzepani, a niektórzy z natury i tu należy też widzieć rozwiązanie. A pozatym, to nie jakiś JELONKOWY znajomy, ilu ludziom to się zdarza i nikt o tym nie pisze.
~Prawo jest jak płot... 2-03-2009 14:27
Do postu z godz. 13:43 Chłopie myśl...! To naprawdę nie boli. Każdy towar powinien mieć swój indywidualny numer (KOD)! W przeciwnym razie takie kradzieże, gdzie w koszyku znajduje się jeden nożyk, a po kieszeniach 20 kolejnych byłyby na porządku dziennym. Nie może więc ktoś na jedną fakturę, czy rachunek wynieść całego asortymentu tego samego rodzaju. Dlatego raz jeszcze życzę Tobie i tym wszystkim służbistom powyżej: ABY KTÓREGOŚ DNIA NI STĄD NI ZOWĄD "ZAPIPKAŁY" WAM MAJTKI Z METKĄ NA BRAMCE, NA KTÓRE NIESTETY ALE RACHUNKU JUŻ NIE MACIE. CIEKAW JESTEM JACY WTEDY MĄDRZY BĘDZIECIE I CZY OCHRONA JAKIEGOŚ MARKETU NIE ZECHCE POZOSTAWIĆ DOWODU KRADZIEŻY DO WYJAŚNIENIA ;P
~Do 13:17 2-03-2009 14:27
...obsluga sklepu nie zaszkodzi jezeli bedzie mila, ale z cala pewnoscia powinna byc profesjonalna i nie powinna przekraczac swoich kompetencji...
~tratata 2-03-2009 14:33
do dziś dnia zastanawia mnie jak kupione w listopadzie 2007 r. tenisówki, w 'championie " w Puławach mogly zapiszczeć w Jeleniej Gorze w lipcu 2008 w Carreufurze? Naprawdę były w różnych opresjach, łącznie z kąpiieą w kałużąch i rzeczce, a jednak piszczały istanowiły przedmiot deliberacji , choć na nowe nie wyglądały już trzeciego dnia użytkowania...Nie należę do bardzo porządnickich i w torebce można u mnie znależć paragaon i sprzed 0,5 roku. Jak sądzicie , po takim czasie są czytelne ? I czy za te tenisowki też powinnam nosić archiwalnu dokument ? A W SPRAWIE PANA gRZEGORZA ,JEŚLI NAGRANIE ZŁAPAŁO JAK OTWIERAŁ LAPTOP, TO chyba ma przechlapane....
anrad75 2-03-2009 14:35
do lx, ale z Ciebie detektyw, jak łatwo przyszło Ci wysnuć opinie hmm...ja i podejrzewam, że większość tu czytajacych chodzą z laptopami na codzień. Moja praca wymaga ode mnie noszenia takiego sprzetu, a kiedy wracam po pracy do domu czesto robie zakupy i wtedy nie zostawiam laptopa w aucie (bo złodzieji pełno) tylko zabieram go ze sobą. Mało tego często zdarza mi sie isc do sklepu pokrecić, popatrzeć i nic nie kupić....ot tak dla rozrywki Nie widze, więc powodu aby oskarzac mnie, że przyszłam cos ukrać. Dla mnie jest oczywiste, że uzanie kogoś za złodzieja wymaga dowodów. Są nagrania, więc czemu ich nieudostępniono? Dlaczego policja wierzy na słowo a nie faktom, których nawet nie sprawdziła? Faktycznie bujda na kółkach ale nie historia Pana Grzegorza, ale fakt że jesteśmy bezpieczni i że istenieje sprawiedliwość.
~skopiowane z innego art 2-03-2009 14:48
Chłopie... pierwsze co należy zrobić to ODMÓWIĆ PRZYJĘCIA MANDATU. Przyjęcie mandatu jest PRZYZNANIEM SIĘ DO WINY. Masz fakturę to w sądzie wygrasz. Co do gróźb karalnych należało NATYCHMIAST zgłosić zawiadomienie o przestępstwie, nagrać to na tel. komórkowy.
~a 2-03-2009 15:00
Nie wiem, czy ochroniarze czytają te komentarze, a jeśli tak, to apeluję o zdrowy rozsądek i trochę zrozumienia dla klientów, bo naprawdę czasem zahowują się jak betony, smutne to ale prawdziwe, czy to student, czy ten z nizin społecznych.
~ 2-03-2009 15:04
Ciekawe, że jeszcze nikt nie poruszył sprawy wynoszenia przez ochroniarzy i ich znajomych kradzionych towarów...
~Zbulwersowana 2-03-2009 15:23
Do
~s. 2-03-2009 15:25
Więcej towaru ginie za sprawą obsługi i ochroniarzy niż przez kupujących.
~z jeleniej 2-03-2009 15:39
Maja felerne albo zbyt dobre bramki. Kiedys pikala mezowi kurtka w ktorej chodzil juz dosc dlugo, takze do marketow. Nic nie znalezli, sami byli zdziwieni. No, ale mile to nie bylo, choc ochroniarze byli bardziej przyzwoici.
~Zbulwersowana 2-03-2009 15:42
Do weryfiktor. Dorabiaj sobie, wszystko jest ok, ale niestety niektórzy Twoi "kołedzy po fachu" nie zachowują się pożądnie, a bynajmniej profesjonanie. Ochroniarze biegną na każde pikanie bramki jak oparzeni na zasadzie"mam Cię gagatku" kolejna "ofiara" wpadła w sidła, yes, yes, yes!!! Wybacz, ale takie mam wrażenie. Profesjonalizmu zero. Kiedy gdzieś bramka zapika wypada uprzejmie poprosić o okazanie paragonu. Nawet, jeśli zachodzi podejrzenie kradzieży, należy zachować się kulturalnie; sprawdzić nagrania z monitoringu, wysłuchać stronę, a nie wyzywać i zastraszać. Widziałam w Niemczech, jak detektyw sklepowy złapał kogoś na kradzieży. Kobieta uprzejmie poprosiła, aby osoba ta szła za nią nie przykuwając uwagi innych klientów na siebie. I druga rzecz. Widziałam reportarz, gdzie detetktywi sklepowi każdorazowo pokazują przłapanemu na kradzieży nagrania z monitoringu. I tak powinno być u nas. Udowodnij, a potem postaw zarzuty. Co do Carrefour, była Hypernova, mogę potwierdzić, że rzecz rozmagnesowana w Tesco, pikała w Hypernova przechodząc przez bramkę. Nadal mają problemy z bramkami.
~lx 2-03-2009 15:45
do anrad75. Sam codziennie chodzę/jeżdżę z laptopem. Zdarza mi się również chodzić po sklepach (w tym po NOMI) i niczego nie kupić. Ale w życiu nie zdarzyło mi się niczego ukraść czy bezwiednie wynieść. Nie twierdzę, że Pan K. jest złodziejem, tylko, że okoliczności świadczą przeciwko niemu. A co do nagrań. Powiem Ci jak ukraść drobną rzecz bez podejrzeń. Otóż idziesz sobie do sklepu, bierzesz koszyk, kupujesz coś tam i filujesz, gdzie są kamerki. Idziesz następnego dnia, czy dla niepoznaki za tydzień czy dwa, bierzesz z wieszaka czy półki dwa nożyki. Jeżeli jesteś w kurtce z szerokimi rękawami, wpuszczasz jeden nożyk do rękawa a drugi odkładasz na półkę lub wieszak (jak to umiejętnie zrobisz, to kamera nic nie wychwyci). W miejscu gdzie nie ma kamer chowasz nożyk w miejsce łatwe do wyniesienia ze sklepu. I już. Tylko, że niektóre sklepy i niektóre towary w tych sklepach są znaczone. I nie ma znaczenia czy jest to towar za złocisza czy tysiaka. Jeżeli Ty też wydajesz sąd, to powiedz mi, jakim cudem trzy tygodnie temu gość wyszedł ze sklepu z nierozmagnetyzowanym nożykiem przez bramkę? Bo przecież przez nią nie przefrunął. I co, wówczas nie piszczała? Poza tym jest taka choroba jak kleptomania. Nie twierdzę, że K. na nią choruje, ale cierpią na nią również osoby bardzo majętne. I nie ma znaczenia, że bez uszczerbku na budżecie domowym osoba taka mogłaby kupić sobie 50 nożyków. Taka choroba jest jak nałóg. Jeden musi coś wynieść ze sklepu, drugi napić się wódki.
~GUCIO 2-03-2009 16:04
Współczuje Panu Grzgorzowi gdyż niewiele bakowało aby w CARREFOUR spotkało mnie i mojego męża to samo! Szczęściem było to,że brzęczek włączył się jak wchodzilismy bo inaczej to z pewnością potraktowano by nas za złodziei i zdarto by z męża sweterk zakupion kilka dni wcześniej. Owszem kasjerka prz zakupie zjdęła guzik zabezpieczający ale namagnetyzowana blaszka została na szwie. Oczywiście bardzo szybko zjawił sie ochroniarz!!
~Monet 2-03-2009 16:19
Do postu z 11:59: to jest specjalnie tak zrobione, że bramki piszczą tylko przy wyjściu, bo wtedy łatwiej klienta o kradzież oskarżyć. Kiedyś wybierałem się do do dziadków na jakąś rodzinną uroczystość i wziąłem ze sobą aparat, ale chciałem coś jeszcze dokupić do prezentu w Carrefourze i przy wejściu wszystko było ładnie, zakupy zrobiłem, zbieram się już do odejścia od kasy, a tutaj bramka zaczyna piszczeć, więc "pożal się Boże" ochroniarz podbiega do mnie z tekstem zapraszamy pana na przeszukanie (nie miałem wówczas jeszcze 16 lat), ja do niego, że nie i jak chce to niech dzwoni po policje, bo ja bez rodziców nigdzie się nie ruszam w końcu po chwili kłótni i próbie wytłumaczenia ochroniarzowi, że mam ze sobą swój własny aparat, ponieważ idę na urodziny podeszli moi rodzice i dopiero owy ochroniarz się uspokoił i mi uwierzył. Także i ja dołączam się do zdania, że ochrona z CH Echo to wieśniaki i bezmózgi. Do osoby, która się bardzo zdziwiła, że ludzie chodzą do sklepu z laptopem. Co jest w tym takiego dziwnego? Może były tam ważne dane? Może pan Grzegorz po prostu bał się zostawić komputer w samochodzie? Takie to dziwne? Mój ojciec też wszędzie zabiera ze sobą laptopa i dla mnie zawsze to było normalne. @XXX: Miałem podobną sytuację z kurtką jak Ty, tyle, że kupiłem ją sobie w Reserved w warszawskim Factory, a ze 2 tygodnie później wchodzę w tej samej kurtce do Reserved we wrocławskiej Magnolii i raz bramka nie zapiszczała (jak wchodziłem), zaś jak wychodziłem już zapiszczała, ale tam z pracownikami sklepu wszystko można było spokojnie załatwić - ja odkleiłem magnetyzery, które były pochowane w kieszeniach i po sprawie, a w Carrefourze czy Nomi zostałbym złodziejem i tyle.
~Monet 2-03-2009 16:33
@lx: mało to razy tak jest, że raz bramka zapiszczy, a raz nie? Kiedyś mi siostra opowiadała, że wchodzi sobie do ówczesnej Hypernory, zrobiła zakupy i przy wyjściu bramki piszczą. Ochroniarz od razu poprosił ją do pokoiku na rogu koło kantoru kazał wszystko z kieszeni powyjmować, torebkę całą opróżnić, ale co z tego jak urządzenie dalej coś wykrywało, aż w końcu usłyszała "proszę się rozebrać". Sprawa mało nie trafiła na policję, aż w końcu okazało się, że majtki, które kupowała przy mnie w Szczecinie zaczęły piszczeć, mimo iż mnóstwo razy była już w nich w markecie.
~n i c o 2-03-2009 17:15
Miales gosciu poprostu pecha, jesli rzeczywiscie, powtarzam rzeczywiscie nozyk zakupiles wczesniej. Moze i brak kultury ze strony pracownikow ochrony, ale fakt jest niestety faktem. Kazdy moze w ten sposob wynosic regularnie towar na jaks stara z przed tygodnia czy dwoch fakture.
~jaco 2-03-2009 17:32
Jak taki ochroniarz ma sie odzywac inaczej jak ledwo skonczył podtawówkę i ma problemy z wysławianiem
~ 2-03-2009 17:44
to zadna ochrona tylko ciecie ktorz pilnuja kiedys kakich ludzi nazywano portierami a dzis to ochrona bez wyksztalcenia
~tino 2-03-2009 18:00
Cokowiek sądzić o całej sprawie to działania ochrony w ramach obowiązków łatwo wykorzystać by np. komuś narobić wstydu. Jak? Stara zabawa z początku istnienia bramek w marketach to tzw. wlepa. Odrywa się w markecie pasek i wrzuca komuś np. do torby i wtedy przy kasie zaczyna się "zabawa"... Trzeba pamiętać: posądzeni o kradzież wzywamy policję i za nic na świecie nie dajemy się zaciągnąć na zaplecze albo być przeszukiwanymi przez ochronę, po przyjeździe policji rządamy zachowania zapisu monitoringu albo okazania podglądu zapisu. Ale przede wszystkim rzeczywiście co mozemy zostawiajmy w POK-u - po licho się szarpać z gamoniami bo chyba nie dla zasady... ;)
anrad75 2-03-2009 18:47
do lx. Dziękuję, że chcesz wprowadzić mnie w tajniki fachu (licze, że nie masz w tym doświadczenia). Nietety nie znam odpowiedzi dlaczego nie "zasygnalizowało" bramka za pierwszym razem...moze była popsuta, a za drugim razem może jakiś inny klient wychodził razem z P.G. i to tamtemu "zapipczała" a dostało się P.G.. Co do choroby kleptomani to chyba większość z nas na to choruje i Pan z kurtką i Pani z tenisówkami.
~Fido 2-03-2009 18:51
Rozkradają markety na setki tysięcy złotych. Wiadomo, stratę market pokryje sobie na marży dla uczciwych klintów. Co drugi złapany złodziej tłumaczy się w identyczny sposób, że kupił wcześniej. Albo opisany klient był faktycznie złodziejem, albo nie do końca rozgarnięty. W opisanym przypadku kara bez wątpienia będzie taka sama lecz na pewno będzie bardziej boleć jak tej kradzieży nie dokonał.
Locke 2-03-2009 18:58
Dura lex et lex. Są pewne zasady. Dziennie Policja karze w ten sposób złodzieji sklepowych. Pewnikiem każdy bełkocze te same usprawiedliwienia. Orzecznictwo w tego typu sprawach jest jednoznaczne. Pan G. źle zrobił, że nie "przytulił" mandatu. Teraz otrzyma o wiele dotkliwszą karę, no i znajdzie się w CRS.
~ha ha 2-03-2009 19:11
to powiedzcie mi moi mili dlaczego bramka w nomi nie zasygnalizowała momentu wchodzenia do sklepu, skoro ten facio miał go przy sobie. Może tak sie tłumaczy. Czy widział ktos winnego złodzieja???? Wszyscy sa niewinni.
~DO ~Prawo jest jak płot... 2-03-2009 19:14
do postu z 02-03-2009 14:27 "Każdy towar powinien mieć swój indywidualny numer (KOD)! " Jezeli kazdy towar (nozyk) ma swoj kod, jest on rozny od innych egzemplarzy i jest on wypisany na fakturze to przepraszam, rzeczywiscie problem jest rozwiazany. Jezeli natomiast nie ma takiego kodu na fakturze (odrozniajacego egzemplarze), to o mysleniu slyszales tylko w TV i bolalaby Cie od tego glowa gdybys kiedys sprobowal.
~maniek69 2-03-2009 20:02
cała obsługa Nomi dla mnie jest fatalna kasjerzy ochroniarze pomoc wszyscy stwarzaja niepotzrebne problemy a temu panu zycze szczerze powodzenia moze zrobi porzadek z zadufanymi ochroniarzami :)
~castorama 2-03-2009 20:34
wybudują w mieście casoramę, to wtedy w nomi ochroniarzebędą na wejście "dzień dobry" mówili, a nawet towar będa pakowali klientom do auta- byle by do ich sklepu przyjść, nie mówię już o niższych cenach jak pojawi się konkurencja.
~jaculator 2-03-2009 22:05
Dla mnie gość troszke sie zapomniał i nie ma co się dziwic, że tak się stało ale apropo ochrony to same buraki i głąby,co poniektórzy bez zębów i czasami z fifami pod oczami stali na bramce sam widziałem pare razy.Napewno sadzil sie gdzies i dostal klapsy bo myslal sobie co to nie on.Jak juz ktos cos oglada to juz zlodziej dla nich.Masakra
~xx 2-03-2009 23:29
dziwne ze jak wchodzil to bramka nie zapikala:))))
~grr 3-03-2009 0:20
dlaczego w takich sytuacjach nie interweniuje ktos z obslugi sklepu? ktos na odpowiednim poziomie i stanowisku? przeciez kierownictwu powinno zalezec na dobrym kliencie! przeciez mozna bylo sprawdzic czy ten pan rzeczywiscie jest takim dobrym kupcem i po prostu dac wiare jego tlumaczeniom a nie robic afere! ale nie wiem, czy ci ludzie sa w stanie w ogole cos takiego zrozumiec... zlapali wielkiego zlodzieja, 12zl, no po prostu premie powinni dostac ci ochroniarze! to jest taka mentalnosc ub-eka z nizin spolecznych, ktory nagle dorwal sie do koryta i wladzy nad "maluczkimi"... i nareszcie moze pokazac "ktotu rzadzi", zenada :-(
~KOLO 3-03-2009 1:07
pracowalem kiedys w ochronie---takie paseczki to miekkie zabiezpieczenia,przy kupnie czegokolwiek kasjerka przesuwa przez tasmę ów towar i słychać piknięcie(rozmagnesowanie) niestety jak w domu tego nie znajdziemy i kiedyś będziemy chcieli wejść do obojętnie jakiego marketu gdzie są właśnie takie zabezpieczenia to przy bramce na wejściu lub wyjściu Zabezpieczenie się uaktywnia na nowo(pole magnetyczne czy coś w tym stylu-taka zasada),potem jest już tylko głupio bo bramka piszczy i wszyscy się gapią,obecnie markety takie naklejeczki naklejają już nawet na kiełabasach i drobnych rzeczach ale kosztownych,wiadomo takie zabezpieczenie to kosz t ok 80 groszy a towar mały szybko znika w kieszeni Druga strona medalu zachowanie ochrony po przeczytaniu-bardzo naganne,powinno się Nimi zająć kierownictwo. wiem bo sam niejednokrotnie usuwałem takie zabezpieczenia z kurtek,pasków,butów,czapek przy bramce wejściowej bądź wyjściowej bo niejednokrotnie klient sam mówił co kiedyś kupił gdzieś w markecie i to jak rzecz ściągnął to Aktywowała na bramce powodzenie dla Naszego pechowicza
~JG/24 3-03-2009 4:16
Każdy złodziej to pijak, a pijak to złodziej!
~Do Locke 3-03-2009 10:22
Koleś, ale żeś zabłysnął! Uśmiałem się do łez... Jak już to dura lex sed lex (twarde prawo ale prawo), a poza tym nie ma czegoś takiego jak CRS, tylko KRK (Krajowy Rejestr Karny). Zanim coś napiszesz wróć do nauki, bo albo nauczyciele Cię oszukują, albo sam siebie oszukujesz, że znasz się na czymś, o czym tak naprawdę nie masz zielonego pojęcia!
jelonek_bambi 3-03-2009 10:30
Wniosek z całej dyskusji jest jeden! NIGDY WIĘCEJ ZAKUPÓW W NOMI! A nóż mi skarpetki zapipkają, które jeszcze w ZSRR albo w NRD kupowałem i będę musiał je ściągać! Spalę się wtedy ze wstydu, bo nie dość, że na boso mnie ludzie zobaczą, to jeszcze ten smród, bo chociaż nogi myję codziennie, to do NOMI zawsze zapominam!
~ddd 3-03-2009 13:12
ochrona w nomi to najgorsza rzecz jaka widziałam w zyciu ............................................ weście sie do prawdziwej pracy
~apsik 4-03-2009 0:07
Paranoja i tyle. Skoro robił takie wielkie zakupy to po co mu wynosić nożyk za 12 zł ? 0 logicznego myślenia ze strony ochroniaży no i chamstwo przedewszystkim w dodatku ochroniaż który "przeszukiwał" Pana Grzegorza naruszył jego nietykalność bo bez policji nie ma prawa czegoś takiego dokonać.
~jg/04 4-03-2009 13:15
Do apsik. Nie robił zakupów bo nie znalazł poszukiwanego towaru - jak jest napisane w tekscie. O "przeszukaniu" również nigdzie nie jest napisane. Może warto nauczyć się logicznie czytać.
~apsik 4-03-2009 22:59
"Klient zażądał wezwania policji, położył laptopa na ladzie i otworzył go. – Ochroniarz nie czekając na policję wyjął nożyk z mojej torby i powiedział, że znalazł skradziony przedmiot – mówi poszkodowany." Uważam że to było "przeszukanie" i naruszenie - dlaczego ? prawdopodobnie bez zgody Pana Grzegorza wyciągnął tennożyk z torby. Ja bym nie był zadowolony gdyby jakiś obcy facet zaglądał mi do torby z lapkiem czy czymkolwiek gydbym mu na to nie pozwolił pozatym ochroniaż powinien poczekac na przyjazd policji. Co do zakupów fakt nie robił ich tego dnia ale robił wcześniej więc jaki był by sens wynosić nożyk ?
~szwagier 5-03-2009 22:45
jelonek_bambi ma rację ,nie kupować w sklepie w którym nie szanuję się klientów.Co do tzw. ochroniarzy należy sprawdzić czy nie mają problemów z głowami , może ich matki,siostry,żony lub mężowie(kwestia orientacji)puszczają się ze zwierzakami i ci flustraci szukają f...ra by odreagować.
mesjah 8-03-2009 9:40
ochroniarz to "tylko" ochroniarz mienia sklepu w tym przypadku i personelu,chyba połowa komentatorów nie orzumie funkcji ochroniarza,to nie jest amerykanski film o ochroniarzach:):):) jest zobowiazany tylko utrzymac spokoj i porzadek oraz "domniemanego"sprawce do przyjazdu policji,pozniej z policja sie przeszukuje,era filmikow na youtube jak ochroniarze bez uprawnien przeszukuja na zapleczu klientów juz sie skonczyla,nie ma prawa ochroniarz zagladnac nawet za dekolt klientowi bo narusza prawo!!!
~Chory Kraj ludzie musza się dopasować też muszą być chorzy 10-03-2009 23:01
Nigdy nie wiadomo co nam zapiszczy ,dlatego przed wejściem do marketu trzeba wszystko oklejać włącznie ze skarpetkami ,spodniami bielizną itd. .Panie wszystko z torebek i oklejamy ,niech ochrona trochę solidnie popracuje, odechce im się różnych idiotyzmów jakie występują w tym kraju.
~nino 15-03-2009 10:49
To fakt że ochrona to buracto ale jeżeli Pan Grzegorz podpisał mandat to się z tym zgodził, trzeba było odmówić mandatu i dochodzić w sądzie.
mruczus 21-03-2009 22:27
Ja również miałam kiedyś przygodę w CH Echo. Owe nieszczęsne bramki "zapikały" przy wyjściu na teren Cerfurra. Wychodziłam nie robiąc tam żadnych zakupów (chyba wolno)Oczywiście zaraz podszedł do mnie ochroniarz i chciał przeszukać moją torebkę! Byłam tak zestresowana,że byłam gotowa "wysypać"całą jej zawartość. Na szczęście za mną wychodzi klient,który podpowiedział mi abym absolutnie nie godziła się na żadną rewizję a tym bardziej na przejście z "ochroniarzem" do pokoju służbowego bez udziału policji. Panowie dali sobie spokój odprowadzając mnie tylko do drzwi wyjściowych!!!! Do dziś dnia nie wiem co mogło "pikać" w mojej torebce??????????? Nie piszcie tylko,że to podejrzane bo w torebce miałam tylko portfel i telefon komórkowy i klucze od domu!
~bolek 24-03-2009 21:48
TA ci ochroniarze w nomi to smiech na sali grubasy spasione a przypinajajak by mieli po 150 w klacie i jeszcze ten napis ochrona na plecach. Oni mysla ze moga wszystko. Ciekawe czy sz po szkoleniach ochroniarskich. Zapewnie nie. Idioci Jakich malo Bede smial im sie w oczy jak pujde do nomi PZDR 4all

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group