• Sobota, 24 sierpnia 2019
  • Godz. 20:12
  • Imieniny: Bartłomieja, Bartosza, Haliny, Jerzego
  • Czytających: 5584
  • Zalogowanych: 3
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Ustawa sklepikowa: czekolada… zakazana!

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 7 września 2015, 7:50
Aktualizacja: Wtorek, 8 września 2015, 8:28
Autor: Katarzyna Pruś
Fot. Katarzyna Pruś
Wraz z rozpoczynającym się rokiem szkolnym weszło w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie automatów i sklepików szkolnych. Restrykcyjne wymogi, zakazujące sprzedaży tzw. „śmieciowego jedzenia” nie podobają się nie tylko uczniom, ale i właścicielom sklepików czy szkolnych punktów małej gastronomii.

Powszechnie już nazywana „ustawa sklepikowa”, czyli nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia szczegółowo określa, jakie produkty mogą być dopuszczone do sprzedaży w szkolnych sklepikach, a także reguluje jakich składników i w jakich ilościach można używać podczas przygotowywania posiłków w szkolnych stołówkach.

Ze sklepikowych półek muszą zniknąć wszelkiego rodzaju słodycze, drożdżówki, kolorowe napoje, fast-foofdy, a nawet cukier i kawa. Jeżeli pieczywo, to tylko pełnoziarniste, a mięso tylko chude. Uczniowie mogą zapomnieć o hot-dogach czy zapiekankach. Na cenzurowanym znalazły się także wszelkie dodatki takie, jak sos czosnkowy czy majonez. Można użyć ketchupu, pod warunkiem, że do jego produkcji zużyto nie mniej niż 120g pomidorów do przygotowania 100g produktu gotowego do spożycia.

Co więc można znaleźć w szkolnych sklepikach? Odwiedziliśmy zarówno podstawówki, jak i szkoły średnie. W przeważającej mierze półki świeciły pustkami. – Nawet w hurtowniach jest trudno o produkty, które spełniają tak restrykcyjne normy. Na sprzedaży samych warzyw i owoców taki handel długo nie pociągnie – skarżą się sprzedawczynie w sklepiku w Zespole Szkół Ekonomiczno – Turystycznych. - Nasze dzieci były od dawna przyzwyczajane do zdrowego żywienia. Ale dbając o zdrowie, nie trzeba narzucać aż tak rygorystycznych wytycznych. Teraz praktycznie nie ma co sprzedawać, a dzieci grymaszą – komentuje sklepikarka z jeleniogórskiej Szkoły Podstawowej nr 2.

Nowelizacja ustawy obowiązuje wszystkie punkty sprzedaży na terenach placówek oświatowych, także szkolne stołówki. Kucharki muszą teraz dokładnie odmierzać ilość dodanej soli. Dbać, aby smażone potrawy pojawiły się tylko raz w tygodniu, a przy tym były usmażone na ściśle określonym tłuszczu. Oprócz ścisłych wytycznych dotyczących składu i rodzaju pokarmów w ustawie widnieją też szczegółowe wytyczne co do gramatury produktów. I tak, teraz w szkolnym sklepiku możemy kupić zdrowy sok warzywny, pod warunkiem, że jest w opakowaniu o pojemności do 330 ml. Taki w butelce półlitrowej jest zabroniony.

- Wprowadziłyśmy kanapki z pieczywem razowym, owsianki, sałatki owocowe i owocowo-warzywne, jogurty, soki oraz warzywa i owoce. Wrzesień jest dla nas okresem próbnym. Zobaczymy, czy na tak okrojonym asortymencie uzyskamy jakiś zysk - mówi pani Kasia z jeleniogórskiego Ekonoma. -Uczeń, który chce zjeść batonika, zje go, jak nie w szkole, to w domu. Poza tym w szkole średniej mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi. Oni mają już wyrobione nawyki żywieniowe i powinni mieć prawo wyboru. Nie potrzebują wskazania co jest zdrowe, a co nie – dodaje.

Sklepikarze uważają, że ustawa nie przyniesie pożądanych efektów i mocno uderza w małych przedsiębiorców. Boją się o swoją przyszłość, bo często mała gastronomia jest ich głównym źródłem dochodu. Przyznają, że hurtownie nie są przygotowane na takie zmiany. Jest mało produktów, które można teraz sprzedawać w szkołach. W grę wchodzą wafle ryżowe czy orzechy, które według sprzedawców są za drogie na kieszenie młodzieży. Sprzedawcy nie zostali też dokładnie poinformowani do kiedy mogą „wysprzedawać” niezdrowe produkty. W tak zwanym „okresie przejściowym” mogą oni jeszcze rozprowadzać produkty, które kupili przed wejściem rozporządzenia i nie spełniają już norm. – Na razie możemy sprzedawać zapasy chipsów czy słodyczy, ale boimy się, bo dokładnie nie wiemy do kiedy mamy czas. Raz mówi się o miesiącu, raz o dniu – twierdzi ekspedientka pani Barbara.

- Te zmiany to dla mnie jakiś absurd. Jestem w takim wieku, że mogę decydować, na co mam ochotę. Nie jestem zwolennikiem codziennego jedzenia tłustych hamburgerów czy chipsów zamiast śniadania, ale nie uważam żeby drożdżówki, czy zwykłe białe bułki były czymś zabójczym. A kawa i gorąca czekolada? Brakuje na to słów. Szkoda sklepikarzy, bo pieniądze przeznaczone na ulubioną drożdżówkę czy kawę, wydamy po drodze do szkoły – mówi 18-letnia Karolina. – Owszem, może ta ustawa jest przydatna w szkołach podstawowych, gdzie dzieci uczą się dopiero „zdrowego stylu żywienia”, ale tutaj? Poza tym określanie, jaka zawartość pomidorów w ketchupie jest dozwolona jest dla mnie co najmniej śmieszne – komentuje jej koleżanka.

Od autorki
Choć zwolennicy ustawy bronią ją silnymi argumentami o zdrowej diecie młodych ludzi, my jak dotąd nie znaleźliśmy uznania wśród tych, których ona dotyczy. Choć sklepowe (na razie) nieśmiało zapełniają się marchewkami, owsiankami czy „ryżowymi czipsami”, to na korytarzu podstawówki nie trudno znaleźć uczniów podjadających ukradkiem oblanego czekoladą batona. Jak wiadomo, „zakazany owoc smakuje najlepiej”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (68) Dodaj komentarz

~mamma 7-09-2015 8:07
Czemu nie serwujecie dziciakom soków z sokowirówki, gdzie jakieś jogurty naturalne? Przecież dzieci uwielbiają takie rzeczy. Trzeba trochę ruszyć głową, a z całą pewnością da się zarobić.
~ 7-09-2015 8:08
Super. W końcu w szkole jakieś zmiany na plus. Rodzice w domach ograniczają dzieciom słodycze a tam uśmiechnięte france sprzedawały batoniki na potęgę. Byle zarobić.
~ 7-09-2015 8:28
za moich czasow mama szykowala kanapki na drgie sniadanie i dokladala owoce- gruszki jabkla sliwki- i bylysmy szczuple zdrowe i pelne energii- sklepiki w szkole srwowaly herbate i kanapki robione przez tzw panie bufetowe- a teraz mamy sa wygodne- dadza pare zloty na sniadanie i zyw sie sam - zamknac sklepiki a otworzyc stolowke z mlekiem herbata i kanapka na zyczenie po co przeplacacx w sklepikach szkolnych
~n 7-09-2015 8:30
he he kaska
~ 7-09-2015 8:44
Do mamma soki z wyciskarki to jest to a nie z sokowirówki.
~ 7-09-2015 9:17
i bardzo dobrze, tyle dziciaków tłustych, że niedobrze się robi, a wy rodzice wstydźcie się bo to wasza wina, kaleki robicie z dzieci. tfu
~ 7-09-2015 9:27
a te zapasione mamy- kazda z nich wyglada jak swinia na dwu nogach- te rozpasle uda, brzuchy, te czlapiace do srodka stopy- czy te baby nie maja lustra w domu lataja po mrketach i kupuja same bzdury- zamiast krzyczacemu dzieciakowi kupic choc jeden owoc to wola dac w lape batonik - leniwe krowy ktorym trudnosc sprawia ugotowanie zupy- lepiej picce postawic na stole i zapic cocacola-- tluste i glupie mamy
~Kalina67 7-09-2015 9:32
W naszym kraju zawsze jest przegięcie, uśmiać się po prostu można, czytając ten tekst. Sklepiki padną, to oczywiste, dzieciaki i tak będą jadły to, co chcą a tym bardziej to, co zakazane. Może cofnijmy się do głębokiego PRL-u i wprowadźmy kartki na czekoladę, kawę - jak kiedyś? Demokracja polega podobno na wolnym wyborze, ale najwyraźniej nie u nas. Komedia, ten nasz kraj. :) Codziennie mam nowy ubaw po pachy. :) Paranoja.
~czesio 7-09-2015 9:40
Wystarczy składkę zdrowotna uzależnić od tzw. modyfikowalnych , czyli zależnych od nas samych, czynników ryzyka.
~Mamuśka 7-09-2015 9:45
nie dajmy się zwariować,codziennie robię kanapki dzieciom i kupuję im batona i napój niegazowany do szkoły.17 latek po 2 w-fach nie będzie jadł marchewki.
~oko 7-09-2015 9:51
dzieciaki tluste - komputer ...krzywe kregoslupy.-tornister... kazda zywnosc jest nie zdrowa ... inaczej bysmy nie srali odpadkami ...czyli mocz i kal .................... a na cipsy nalozyc podatek ja na papierosy i wode ...................ha ha ha niech sprzedaja tylko dopalacze ...........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~ttt 7-09-2015 10:08
A kto daje dzieciom pieniądze na te batony? Sami kupujecie w sklepach ale jak w sklepikach sprzedają to problem. Skoro nie umiecie wychować dzieciaka tak żeby sam nie kupował to co to da. Kupi w innym sklepie. Co za utopia że dla dzieci jogurt maturalny to przysmak. Widziałam takie dzieci na urodzinach. Rzucają się na wszystko i wręcz pożerają. Ustawa do d....y a wy jesteście hipokrytami.
~pfff 7-09-2015 10:37
Ktoś w końcu zauwazył ,jak wyglądają mamusie podwożące dzieciaczki do szkół ;) To naprawdę dramat ,wynikający z znaidbania i lenistwa,zero samodyscypliny,dobra sylwetka to rzadkość.Akurat ustawa mi nie przeszkadza,jogurty i zdrowe przekąski nie są zakazane,ba nawet nie są gorsze.Wystarczy popytać i poszukać,chipsy z dzikiej pszenicy smakują tak samo jak ziemniaczane i są o jakieś pięćset pierdylionów razy zdrowsze.Własiciele sklepików to lenie,mieli czas,by się przygotować i poogarniać zaopatrzenie,a jak im hurtownia sama na krechenie przywiezie to tyłków nie ruszą.Akurat czekolada powinna być.CIekawostką jest uwaga pani o wuefie :D No żeby Ci Twój kochany pasztecik nie padł po tym wyczerpującym przedmiocie :D:D:D:D:D:D:D:D
~d.j S 7-09-2015 11:01
I W KOŃCU!!!:))))))))))) SIĘ WZIĘLI I BARDZO DOBRZE A SKLEPIKI ZAWSZE BĘDĄ NIE ZADOWOLONE WYSTARCZY POMYŚLEĆ MOŻNA JEŚĆ ZDROWO I SMACZNIE BRAWOOOO...
~ALKOWA 7-09-2015 11:06
Tylko po co zakazywać sprzedaży słodkich bułek - drożdżowe ciasto jest zdrowe, zdrowsze o d 7daysów
~Mamuśka 7-09-2015 11:11
Rano marchewka a popołudniu Mc Donalds z rodzicami.
~I'm Fast&Furious 7-09-2015 11:29
Czy wy ludzie naprawdę myślicie że jak takie produkty znikną z półek sklepików szkolnych to problem zostanie rozwiązany!? Bo ja myśle że po za szkołą można normalnie takie rzeczy kupić...To rodzice muszą dbać o odżywianie się dzieci a nie zwalać odpowiedzialność na szkołę i podnosić lament że "moje dziecko jest chore bo w szkole zapiekanki sprzedajoooo!!!"otóż na tę zapiekankę od kogoś to dziecko musiało dostać kasę... Nie wiem z czego tu sie cieszyć... że dzieci bedą sie wymykać na przerwie do najbliższej biedronki i tam kupować to całe i "nielegalne jedzenie"?? Ludzie którzy zajmowali sie sprzedażą w sklepikach szkolnych stracą pracę a dzieciaki i tak bedą to wszystko kupować tylko gdzie indziej...Kasę też tak jak zwykle od kochanych rodziców dostaną na to wszystko...
~Nemo 7-09-2015 11:30
Sypiecie pieprzem, ja żrę co chcę i nie tyję. Tak przy okazji zapytam, kiedy wojna domowa? Użyją atomówek, jaki schron budować?
~I'm Fast&Furious 7-09-2015 11:34
To wszystko jest tak głupie i nieprzemyślane że mam wrażenie że anarchia nie była by taka zła.W szołach średnich kawy nie można kupić... Śmiech na sali...Ketchup musi mieć normy pomidorowe...Nawet w komediach pana Stanisława Bareja nie było takich absurdów...
~fgh 7-09-2015 11:48
Grubasy i tak wezmą dzieci do Mc' Donalda na pyszne i zdrowe jedzonko po szkole.
~NSZ 7-09-2015 11:55
Ha! Państwo dba o swoje dzieci, bo dzieci nie należą już do rodziców tylko jak dobry niewolnik do właściciela - jedyne prawo które niewolnik ma w (tfu) demokracji to prawo do zmiany swojego pana raz na cztery lata. Państwo decyduje kto i kiedy pośle swoje dzieci do szkoły, czego będą się uczyły itd... Państwo dba o to by niewolnicy szybko były zdolne pracować na swojego właściciela i zabiera już 6 letnie dzieci do szkół aby w przyszłości uczyć je min. homoseksualizmu. Pan dyktuje co niewolnik ma jeść i kiedy... Jednocześnie zabierając 40% ciężko zarobionych pieniędzy rodzicom - aby ich dzieci nie zostały "grubaskami". Łapy precz od dzieci!
~ 7-09-2015 12:06
Każdy dziaciak jak nie kupi w sklepiku szkolnym tego co bedzie chciał to przyniesie w plecaku z domu i dale bedzie jadł czipsy batony i całe to gó...no naszpikowane chemią .
~Gosc 7-09-2015 12:12
No ponioslo Kopacz i jej ministra oswiaty zeby cos takigo wprowadzic w zycie to trzeba nie miec rozumu i rozeznania jeszcze w mediach bzdety wygadywac ze grubaskow nie bedzie to normalnie szok a te lekcje wychowania fizycznego to jakis kosMar normalnie debilizm KruzikRstkowskiej i Kopacz noPO debile
~Magda91 7-09-2015 12:16
Super zmiany:) trzeba tylko pomyśleć co sprzedawać. Jest mnóstwo pysznych produktów które można sprzedawać. Wystarczy przejść się do Eko sklepu i spisać namiary do producentów bio jedzenia i innych zdrowych przekąsek :)
~ 7-09-2015 12:29
Do psychiatry !
~kibic 7-09-2015 12:51
Istny debilizm chorej na głowę baby !
~jjj 7-09-2015 13:14
Do Magda. Te wszystkie super pyszne i zdrowe przekaski sa mega drogie. Kto to kupi?
rymcycymcy 7-09-2015 13:18
Mam nadzieję, że powołane zostaną odpowiednie służby, które ...zajmą się nieletnimi ...dilerami batonów ! :)
~gosc 123 7-09-2015 13:20
Nasze panie ze sklepiku dostosowaly sie do tej chorej ustawy. Teraz mamy w sklepiku owsianke i salatke owocowa razowe bulki z warzywami i salatke warzywna ale juz wiemy ze nie utrzymaja sie na tym sklepik zostanie zamkniety. Szkoda bo robia wszystko ale większość z nas pojdzie do zabki i kupi energetyka czy chipsy.
Katarzyna B-z 7-09-2015 13:25
Tylko na zdrowie im to wyjdzie.
Jelonka.com 7-09-2015 13:26
a w domu, albo w drodze z/do szkoły sobie nie odbiją ? :)
Katarzyna B-z 7-09-2015 13:31
Wszystko zależy od tego jak dany dzieć jest wychowany. Ja z moją córką mamy swoją zasadę, że tylko raz w tygodniu jemy słodycze, i to najczęściej takie samemu robione w domu. Córa nie protestuje, bo już tak jest przyzwyczajona i dobrze wie że to dla jej dobra i zdrowia. A osobną kwestią jest to że dziaciaki tonami "żrą" byle co, bo rodzice nie zdają sobie sprawy że to nie zdrowe i nie zwracają na to uwagi. Najlepiej od małego przyzwyczajać do odpowiedniego zdrowego żywienia.
Jelonka.com 7-09-2015 13:36
trudno się z Panią nie zgodzić :) najwięcej "wynosimy" z domu :-D
~jeżozwierz1 7-09-2015 13:50
Szkoda, że takie zmiany nie zostały wprowadzone 30 lat temu, a niezdrowe jedzenie dawało zyski handlowcom i odbierało zdrowie dzisiejszym 50-latkom. Szkoda też, że dorośli z cukrzycą, nadciśnieniem, chorą wątrobą, jelitami, trzustką, sercem i innymi chorobami tej cywilizacji nie potrafią lub nie chcą przetłumaczyć nastolatkom, że to właśnie w szkole zaczynamy hodować schorzenia , które w dorosłym życiu potęgowane nałogami, stresem i nonszalancją prowadzą do przedwczesnych zgonów. Postanowienie wprowadzenia zmian w sposobie żywienia młodych, rozwijających się ludzi jest godne poparcia. Teraz szkoła. A co dalej rodzicu w domu? Zadbasz o dzieciaka, czy zafundujesz mu anemię, szkorbut, krzywicę?
~@ 7-09-2015 13:57
Zdrowa żywność w sklepikach powinna być od początku, a tak przyzwyczajono dzieci do śmieciowych produktów. Trudno będzie zmienić przyzwyczajenia. Poza tym brakuje fantazji w przygotowywaniu jedzenia, łątwo było zapchać dzieciaka drożdżówka i kolorowym napojem. A przy kolorowej kanapce z warzywami, serem, tuńczykiem itp. trzeba niestety się napracować. Nie wierzę, żeby nikt nie wyszedł wtedy na swoje. Kebab tez jest całkiem zdrowym jedzeniem, jak dobrze przygotować, Trudno, sklepiki padną...jeszcze wiele wody upłynie. Argument, że dziecko kupi sobie po drodze jest głupim argumentem. Przynajmniej się przejdzie a sklepik szkolny mu te czipsy pod nosem serwował bez specjalnego wysiłku!
~ 7-09-2015 14:04
To nie ustawa sklepikowa a ustawka chorych ludzi.
~ 7-09-2015 14:28
Dla dzieci owsianka a dla Syryjczykom szynka i to za darmo
~jasm 7-09-2015 14:46
Czy ktoś z was patrzył co jest w składzie keczupów, najczęściej używanych w super sklepikach? Dziękuję za taką chemię.... podobnie sprawa się ma ze smażeniem na "określonym tłuszczu"... no straszne, jedzenie dla dzieci ma być jadalne! Może rzeczywiście sposób wprowadzenia zmian jest drastyczny, ale asortyment sklepików z roku na rok stawał się coraz bardziej przerażający.... ktoś wreszcie zrobił porządek.
~mieszkaniec. 7-09-2015 14:51
sklepiki wyniosa sie przed szkoly.. i tyle.... na ulicy pod szkola, nik niczego nie zabroni
~Mecenas 7-09-2015 14:52
W soku Kubuś jest tyle samo cukru co w Coca-Coli, czy wyciskanym soku z pomarańczy(błędem jest że jest to zdrowe!), pieczywo białe,drożdzowe itp. to największa trucizna, to wszystko wyjdzie u Waszych dzieci ok.40 roku życia (cukrzyca II,miażdzyca itp.) nie teraz te świństwa mają to do siebie że odkłądają się w organiźmie nawet kilkanaście lat i pomału niszczą cały organizm! To od Was rodzice zależy jaki stan zdrowia zafundujecie swoim pociechom gdy dorosną! Co więc zrobić ? Ograniczyć cukry (można zacząć o napoi 0% cukru), nie jeść smażonych potraw tylko gotowane, jeść dużo warzyw i owoców, omijać KFC,McDonaldy,Pizze Hut itp. i zadbać o ruch, tyle wystarczy żebyśmy dożyli tyle co Nasi dziadkowie, czyli conajmiej 70-80 lat albo i dłużej. Pamiętaj JESTEŚ TYM CZYM SIĘ ODŻYWIASZ
~Ad rem 7-09-2015 14:58
Zdrowe żywienie można także urozmaicić, tak przyrządzić, by oczy jadły. Bułkę pełnoziarnistą podać z chudą wędliną. Do tego np. plasterki ogórka, pomidor, szczypior, czy rzodkiewka. Tak samo można postąpić np. z waflami ryżowymi. Zamiast słodyczy można zaproponować kanapki z miodem. Twaróg chudy, naturalne jogurty z owocami ziarnami zbóż, same owoce, jak jabłka, pomarańcze, brzoskwinie według sezonu... Soki wyciskane, koktajle z owoców bez dodatku cukru, mleko. W okolicy większości szkół znajdują się sklepy, tak, że młodzież i tak, gdy będzie miała ochotę na coś słodkiego, pójdzie i sobie kupi.
~Ad rem 7-09-2015 15:01
Do 09:27 Nie obrażaj świni :D
~zukerr 7-09-2015 16:08
Co niby jest zdrowe ? moze ten tymbark co go widac na fotce ? to sprawdzcie ile ma cukru i sklad :) a inne kubusie itp to jak nie wiecej jeszcze cukru ...
~ 7-09-2015 16:41
Śmiech na sali, niesamowite jest to, że np. pełnoletnia osoba, która chodzi do szkoły, nie może sobie kupić pepsi. Granica absurdu, bezczelność naszego rządu i ludzi, którzy to popierają jest niebywała. Kto wam daje prawo do decydowaniu o tym, co obce Tobie dziecko, młodzież i osoba pełnoletnia, może zjeść, wypić? Rząd naucza dzieci tego co chce, rząd zabiera z naszego portfela mnóstwo pieniędzy, rząd mówi wam kiedy macie posyłać WASZE dzieci do szkół, rząd mówi wam, co wasze dzieci mogą zjeść. A wszystko to jest obrane w najbardziej kłamliwe słowa, mówiące o "dobru ogółu", TFU!
~kerri 7-09-2015 16:48
spaślakom się przyda:). Bachory grube, baby nauczycielki grube, potem nawalają do lekarzy że serce, że cukrzyca....bardzo dobrze im to zrobi
~Obserwer 7-09-2015 16:50
Bzdura niedługo wychowacie 18 letnich matołów nie zdolnych żyć samodzielnie potrzebujących niańki do 30 roku , Jak można decydować o wszystkim za kogoś , należy go edukować nie zabraniać . Pozdrawiam ten co miał w sklepiku słodkie bulki i orężadę
~do mamma 7-09-2015 17:25
A ty jak byś ruszyła głową,to byś się domyśliła,że nie każdy sklepik ma stworzone warunki do wyciskania soków,bo do tego trzeba mieć osobne zaplecze przystosowane przez normy sanepidu!
~gtre 7-09-2015 17:37
nie ma o czym gadać...sklepiki padną,już nie ma co w nich sprzedawać i proszę nie wymądrzajcie się że trzeba ruszyć głową...proszę poczytajcie rozporządzenie do ustawy a pozniej komentujcie,w batonach tzw tych zdrowych musli jest wiecej cukru jak w zwykłym wafelku...nie ma zdrowego jedzenia...rozporządzenie jest tak restrykcyjne że sklepiki nie mają szans przetrwać...sklepik to najczęsciej pomieszczenie bez zaplecza przytosowanego do produkcji... ustawa to przekręt...
~anarchista 7-09-2015 17:47
jedna kwestia to wysoko przetworzone produkty o niskiej zawartości odżywczej jak chociażby "gorzka czekolada" nie zawierająca absolutnie niczego wartościowego za wyjątkiem iluzji... druga kwestia, zdecydowanie bardziej istotna to indeks glikemiczny produktów bazowych i jego pochodne czyli ładunek glikemiczny produktu końcowego bądź spożywanego posiłku i indeks insulinowy... jako punkt wyjścia należy wziąć pod uwagę, iż piramida żywieniowa promowana przez media wespół-zespół finansowane przez Monsanto, Nestle, Unilever i koncerny farmaceutyczne mają tu swój główny interes aby społeczeństwa konsumowały śmieci z dużą zawartością glutenu, węglowodanów i modyfikowanych kwasów tłuszczowych trans... to oczywiste, iż tego rodzaju ustawy tworzy się pod publikę i w trosce o elektorat wyborczy...
~Boss 7-09-2015 18:22
To teraz czekam aż znikną z TV reklamy żelków,batonów,chipsów skierowane do dzieci a przede wszystkim soków K..ś, P..o T.ark które zawierają więcej cukru niż popularne napoje gazowane ,a tak na marginesie nie kupi w szkole to kupi w drodze do szkoły
~Ona 7-09-2015 18:49
Pracuję w sklepie nieopodal szkoły. Ciekawa jestem kiedy dojdzie do jakiegoś wypadku? wasze dzieci powinny być w tym czasie w szkole a niestety w przerwach wychodzą po batoniki i itp. Może wprowadzić ustawę o zakazaniu prowadzenia takiej działalności w obrębie 2km od szkoły? A może Wy w końcu nauczycie się szykować kanapeczki? Ustawa ta nie byłaby potrzeba gdybyście nie wpychali dzieciom kasy, bo niby skąd ją mają? Tak to jest jak "rodzice" zrzucają obowiązek wychowania i żywienia na szkołę. Lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo.
~Ona 7-09-2015 18:54
a zapomniałam dodać... jak zamkną sklepiki to te dzieci zaczną głodować?
~K 7-09-2015 20:53
jak czytam komentarze , to mam odpowiedź głupi naród i głupi rząd . Jak można być tak bezczelnym chamem i ubliżać kobietom , które nie maja roz 36 mam nadzieję , ze nie jesteście rodzicami , bo już wolę takich grubasków uczyć niż chamów i prostaków wstyd chociaż świadoma jestem , ze takie osobniki to zwykłe zapasione tchórzowskie prowokacyjne niedouczone mało inteligentne świnie .....ha ha dodam jeszcze że te komentarze są po prostu oznaką zazdrości , ze ktoś potrafi coś robić a nie tylko gadać nie o zdrowie dzieci chodzi pewnie do tego jeszcze bezrobotne chłamy ha ha
~k 7-09-2015 20:57
zapomniałam dodać iż w związku z brakiem zajęcia odsyłam do ustawy .....tylko czy wy coś zrozumiecie ???? pewnie tłumacz potrzebny
~ 7-09-2015 22:15
I bardzo dobrze zrobili. To fajnie umrzeć zdrowo!
~Szczupła mama 7-09-2015 22:30
Ta ustawa to porażka. Moje dziecko, które mieszka i stołuje się - siłą rzeczy - w internacie w szkole w innym mieście, chodzi po prostu głodne, bo to, co można serwować w stołówce szkolnej jest nie do ugotowania za tak małe pieniądze (dla rodzica duże - kilkaset zł miesięcznie za pełne wyżywienie) tak, by było smaczne. Wszyscy, którzy stołowali się tam w poprzednich latach twierdzą, że zawsze bardzo dobrze tam karmili, a teraz to jest tragedia. I co się dzieje? Po obiedzie dzieci robią zrzutę na pizzę, idą na stację na zapiekanki, do żabki po dmuchane buły itd. Ktoś tu znów czegoś nie przemyślał. Idea jak najbardziej słuszna, ale znów wdrożenie mocno skiepszczone :(
~AD966 8-09-2015 3:01
Zatruwanie umysłu poprzez RELIGIĘ.Kiedu wyprowadzą religię szkoły?
~ 8-09-2015 7:18
Żabki na Kochanowskiego i Różyckiego będą szczęśliwe. Chyba że ktoś zrobi jednominutowe przerwy międzylekcyjne.
~* 8-09-2015 7:50
Z tego co wiem to Żerom jest zamknięty na przerwach.Masakra,żeby pełnoletni uczeń nie mógł kupić sobie bułki słodkiej w sklepiku szkolnym.Podobno w przedszkolu dzieci nie mogą jeść bułek pszennych ani kawiarek tylko pieczywo żytnie.Na wypadające mleczaki jak znalazł.Chory kraj.Rząd wprowadził niby dla dobra dzieci.Miało nie być chipsów i coli a nie bułek. Żabki,biedronki się cieszą.Małe firmy padaja.
~xx 8-09-2015 11:28
bardzo dobrze że wycofali ze sprzedaży chipsy i słodycze popieram . Może mniej będzie dzieci spasionych już w tych najmłodszych klasach brak wyobrażni niektórych rodziców . Jak można tak tuczyć dzieci od małego
Robert Piwowar 8-09-2015 15:44
Na zdrowie komu jak nie w szkole to po drodze do domu kupią sobie batony i inne rzeczy
~do Ona 8-09-2015 16:50
lepiej nauczyć dzieci żeby sobie robiły kanapki a nie żeby życiowe łamagi z nich robić po za tym zakaz opuszczania terenu szkoły jak się gówniarzom nie podoba to mają pecha jak zgłodnieją to zeżrą
~do AD996 8-09-2015 16:53
już nie długo, jak islam wprowadzą to i szkoły wyprowadzą będą się uczyć tylko dzieci bogatego sułtana i tylko chłopcy
~ 8-09-2015 16:56
zakazać w telewizji reklam kierowanych do dzieci !!!!! bo to gwałcenie ich umysłów wręcz pedofilia
~spec ops 9-09-2015 9:39
proponuję strajk , dobrze że do szkoły nie chodzę, zawsze była cola cipsy ahhh to było życie
~` 9-09-2015 13:11
Zabrania się Zabraniać!
~rodzic111111 10-09-2015 19:04
Właśnie wróciłem z zebrania u syna w przedszkolu w Płocku przy ul. Miodowej i... dzieci nie jedzą obiadu od dwóch dni, gdyż nie można używać soli!!!!! Czy wy tam na Wiejskiej się dobrze czujecie!!! Przecież to jakiś kolejny debilizm!!!!
~g 10-09-2015 23:51
Sklepiki szkolne padną a w Żabkach ruch wzrośnie. Swoją droga uczeń 18 letni może kupić papierosy i alkohol, a batona nie. Absurd.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group