Wtorek, 15 czerwca
Imieniny: Jolanty, Witolda
Czytających: 6089
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Twarzą w twarz z katami z bezpieki

Środa, 30 kwietnia 2008, 15:30
Aktualizacja: Czwartek, 1 maja 2008, 8:15
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Twarzą w twarz z katami z bezpieki
Fot. TEJO
Fotografie wysokich funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa, ich akta, osiągnięcia i zasługi zawisły w środę przed głównym wejściem do ratusza. – Zarzucali nam, że chcieliśmy ich powiesić, teraz – symbolicznie – uczyniliście to wy – mówił do organizatorów ekspozycji Twarze Jeleniogórskiej Bezpieki, Jerzy Nalichowski, pierwszy wojewoda po 1989 roku.

Wystawa wywołała niemało emocji. Już w trakcie montażu instalacji przechodnie z uwagą obserwowali, kogóż to zobaczą na planszach przed magistratem. Ciekawscy podnosili czerwoną zasłonę, która osłaniała ekspozycję do chwili jej oficjalnego otwarcia.

– Pokazujemy wszystkim twarze tych, którzy przyczynili się do cierpień mieszkańców Jeleniej Góry w latach PRL – mówił prof. Włodzimierz Suleja, dyrektor oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu, który zorganizował wystawę. Obok stał prezydent Marek Obrębalski i dwaj szefowie NSZZ „Solidarność”. Ten z okresu stanu wojennego, były senator Andrzej Piesiak, oraz dzisiejszy – Franciszek Kopeć.

Wśród oglądających – znane twarze jeleniogórskiej opozycji z czasów PRL: Ryszard Matusiak, Jerzy Nalichowski, Tadeusz Lewandowski (jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia), Marian Zagórny. Wielu z nich internowanych i represjonowanych przez reżim gen. Jaruzelskiego. Ale i są też i tacy, którym wystawa nie podoba się. Jednego „bohatera”, którego wizerunek widnieje na tablicach, uspokajała policja, bo żądał usunięcia swojego dossier.

A kto jest jeszcze na planszach? Przewijają się nazwiska, które większości jeleniogórzan niewiele mówią. To członkowie aparatu represji z Urzędu Bezpieczeństwa. – Jeden z nich, ppłk Zbigniew Sikora, brał udział w obławie na Alfonsa Jabłońskiego, działacza Wolności i Niepodległości, który osiadł w Jeleniej Górze. Mieszkał na ul. Panieńskiej. Nie przeżył tego zdarzenia – opowiada historyk i poseł zarazem Marcin Zawiła, który z uwagą ogląda te „tablice” pamięci.

Po otwarciu – panel dyskusyjny w gościnnym Biurze Wystaw Artystycznych. – Dobrze się stało, że mamy w mieście taką wystawę – chwali Marek Obrębalski. – Ci ludzie chodzili obok nas. Teraz wiemy, kim byli naprawdę – dopowiada.

Prezydentowi ripostuje później Jerzy Nalichowski. – Ci ludzie nie jeździli, tylko ich wożono. Pokazaliście tylko głowy, brakuje rąk i nóg – mówił obrazowo były szef województwa podkreślając, że na planszach zabrakło tych, którzy represjonowanym dali się szczególnie we znaki. Żyją do dziś. Mają się dobrze. Z sali padają nazwiska. – Ci oprawcy wciąż są wśród nas. Nie ma mowy o pojednaniu – dopowiada Marian Zagórny.

Krzysztof Szwagrzyk, naczelnik Biura Edukacji Publicznej IPN we Wrocławiu tłumaczy, że wystawa to tylko wybiórcze pokazanie funkcjonariuszy szczególnie „zasłużonych” dla aparatu represji PRL. Na pokazanie wszystkich nie starczyłoby miejsca. – O pojednaniu można mówić, kiedy winny wyciągnie rękę do represjonowanego i powie mu „przepraszam”. Jeszcze nie słyszałem o przypadku, kiedy ubek lub esbek by to uczynił. Za to jest odwrotnie. To właśnie ci ludzie uważają się dziś poszkodowani przez system – podkreślił K. Szwagrzyk.

Marcin Zawiła. – Mówi się o Jeleniej Górze, że to czerwona kotlina, a to nieprawda. Ta wystawa pokazuje pośrednio niektóre fakty. Że to właśnie tu ubecy i esbecy mieli co robić. To w stolicy Karkonoszy po wojnie osiedli członkowie narodowego ruchu oporu, Armii Krajowej i innych patriotycznych organizacji.

Obecne na sali parlamentarzystki Elżbieta Witek i Marzena Machałek nie ukrywają satysfakcji z tego, że taka ekspozycja doszła do skutku. – To wielka zasługa IPN. Nie można zabierać środków tej instytucji, bo ma jeszcze dużo do zrobienia – podkreślają obydwie posłanki.

Wystawa przed ratuszem ma być pokazywana uczniom jeleniogórskich szkół. – W programach nauczania nie ma miejsca na wiedzę o współczesnej historii, a dzisiejsza młodzież myli II Wojnę Światową ze stanem wojennym – niepokoił się Franciszek Kopeć, szef NZSS Solidarność.

Tymczasem, póki co, sami młodzi ludzie nie wykazali większego zainteresowania ekspozycją. Pojawił się tylko Oliwer Kubicki, przedstawiciel Stowarzyszenia Stop Korupcji, który podziękował organizatorom za taką lekcję historii.
Nie było także ludzi z lewej strony sceny politycznej. Wystawę oglądał jedynie Jerzy Pleskot z SLD, radny i były przewodniczący rady miasta.

Ale wystawa nie wszystkim się podobała. Nawet ludziom, którzy niemile wspominają czasy PRL. – Jest tylu w mieście zasłużonych, którzy zrobili dużo dobrego, to ich twarze trzeba pokazywać, a nie tych bandytów – powiedział nam pan Grzegorz (prosi o zachowanie anonimowości).
Niewykluczone, że tak niebawem będzie. IPN przygotowuje właśnie ekspozycję poświęconą ofiarom represji komunistycznych w stolicy Karkonoszy i okolicach.

Ekspozycję „Twarze Jeleniogórskiej Bezpieki” można oglądać przed ratuszem do końca maja. Czy organizatorzy nie obawiają się, że zostanie uszkodzona lub zniszczona? Ekspozycji będą strzegły specjalne patrole straży miejskiej. Baczenie też będą mieli policjanci.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (40) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group