Niedziela, 9 sierpnia
Imieniny: Edyty, Romana
Czytających: 5979
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Szef miasta w ogniu pytań

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 8 lutego 2008, 14:03
Aktualizacja: 23:28
Autor: Angela
Fot. Angela
Prezydent miasta ze świtą z jedną strony a z drugiej – mieszkańcy Sobieszowa. Do tego grad pytań, zwłaszcza dotyczących problemów dzielnicy oraz osób niepełnosprawnych. Podczas czwartkowej debaty w MDK "Muflon" z odpowiedziami było różnie.

Na czwartkowej debacie podsumowującej pracę prezydenta Marka Obrębalskiego oraz jego ludzi pojawiła się spora grupa pracowników magistratu. Jerzy Łużniak i Zbigniew Szereniuk wspierali swojego szefa w odpowiedziach na zadawane przez mieszkańców pytania.

Nad porządkiem obrad czuwał Zbigniew Przybyła. W pierwszych rzędach zasiedli pracownicy urzędu, między innymi, skarbnik Janina Nadolska, sekretarz miasta Agata Żmijewska, wicedyrektor zarządu dróg Jerzy Bigus, szefowa ZGL „Południe” Krystyna Jankowiak-Witek, prezes Wodnika Wojciech Jastrzębski.

Poruszono kwestię sobieszowskiego basenu, pytano o bezpieczeństwo w dzielnicy, o zakończenie remontu dróg, kierunku rozwoju też części Jeleniej Góry oraz sprawy dotyczące bezpieczeństwa osób niepełnosprawnych.

Prezydent Marek Obrębalski miał na omówienie tych zagadnień dwadzieścia pięć minut. Pozostały czas przeznaczono na pytanie, które mogli zadawać mieszkańcy, wpisywani w kolejności na specjalną listę.

Na zadanie pytania, każdy miał pół minuty. Jako pierwsze z pytań pojawiła się kwestia czystości. – Czujemy się tu jak w śmietnisku – mówił podczas debaty Janusz Karp. – W rzekach jest pełno starych lodówek, na terenie całej miejscowości mnożyć można dzikie wysypiska. Kiedy w końcu cos z tym zostanie zrobione? – pytał.

Inne problemy dotyczyły między innymi omawianego wcześniej basenu, które miasto zamiast sprzedaży zdecydowało się na kolejna dzierżawę, co prezydent Łużniak tłumaczył brakiem wiarygodnych kupujących. Mówiono o oznakowaniu ulic, zakończeniu ich remontu oraz roli Sobieszowa w 900-leciu Jeleniej Góry.
Sobieszowanianie podkreślili także konieczność utworzenia w swojej dzielnicy komisariatu policji, co według władz w najbliższym czasie jest niemożliwe.

Innego zdania są natomiast mieszkańcy. – Chcielibyśmy, żeby w naszej miejscowości było bezpieczniej – powiedział nam Wioletta Muszyńka. Przyjezdna policja i straż miejska nie wystarczają. Osoby nadużywające alkoholu awanturują się pod sklepami już od samego ran nie wspomnę już nawet o tym, że załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne pod okolicznymi murkami – mówiła mieszkanka.

Na debacie ze strony władz nie padło jednak zbyt wielu konkretów. Pojawiło się kilka obietnic, odpowiedzi na część pytań były odmowne, a mieszkańcy wyszli ze spotkania, jak sądzą, z taką samą wiedza dotyczącą załatwienia ich spraw, z jaka na salę weszli.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (31) Dodaj komentarz

~benek 8-02-2008 14:28
zastanawia mnie czy dziennikarze jelonki byli na tym samym spotkaniu co ja. Troche obiektywizmu nie zaczkodzi droga redakcjo.
~Samorząd Jeleniej Góry Show 8-02-2008 14:51
Jest wtorek, 5 lutego 2008 roku. W sali konferencyjnej Ratusza trwają obrady sesji budżetowej Rady Miejskiej Jeleniej Góry. Na mównicy jest skarbnik Janina Nadolska i referuje akurat projekt budżetu oraz opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej, gdy do auli wpada z hukiem jakiś umorusany żebrak w podartym płaszczu popelinowym. Twarz ma poobijaną, a spod kapelusza à la Rokita wystają mu naturalne dredy. - Czy to schronisko św. Brata Alberta? – krzyczy niskim, ochrypłym głosem od progu. W powietrzu zaczyna się unosić specyficzny zapach markowego płynu do chłodnicy. - Nie – odpowiada mu dziennikarz siedzący z przodu – to sesja budżetowa – mówi zatykając nos. - Aaa!!! To tutaj pieniędzmi dzielą? – zagaja zaciekawiony menel. Przesunął się do przodu krokiem przypominającym taniec Zorby. - Tak proszę pana, schronisko dla bezdomnych jest na ul. Grunwaldzkiej – odpowiada grzecznie zgrabna dziewczyna pisząca z boku coś w zeszycie. Biust jej się wylewa spod gorsetu, na rozpiętej bluzce wisi plakietka „Dana”. - A pan to chyba grał w tym filmie Strażnik Teksasu – nawija łapserdak do radnego Piotra Miedzińskiego, któremu ledwo głowa zza stołu wystawała – tylko nie pamiętam w jakiej roli – dodaje. Zatoczył się dalej. - A pana też już gdzieś widziałem – zwraca się do radnego Wiesława Tomery – w tym mauzoleum na Placu Czerwonym. Człowiek wiecznie rozwojowo żywy – wyraźnie rozbawiony kontynuował osobnik w nieodgadnionym wieku. Publiczność parsknęła śmiechem. Na sali zrobiło się poruszenie, kamerzyści lokalnej telewizji DAMI pospiesznie uruchomili sprzęt. Fotoreporterzy, zaczęli pstrykać zdjęcia aparatami cyfrowymi. - To pomyłka, proszę opuścić salę! – tłumaczy nieporęcznie przewodniczący Hubert Papaj. Poczuł, że dłonie lekko mu drżą i spróbował się opanować. Czuł, że za chwilę wydarzy się coś złego i przeszył go zimny dreszcz. - Panią to bym przeleciał... znaczy się, przeleciałbym się z panią samolotem, do banku na Wyspy Dziewicze – rumieniec przebił się na spalonej twarzy włóczęgi patrzącego w kierunku radnej Zofii Czernow. Dama odruchowo tylko nową fryzurę (albo mocowanie peruki) poprawiła. - Sypnij grosza dla żebraka – mówi do prezydenta Marka Obrębalskiego – wyglądasz na poczciwego człowieka – rzecze wyciągając z reklamówki Lidla pogiętą puszkę z obciętym wieczkiem po piwie Full jak w filmie z Kiepskim. Puszka nie zadzwoniła – ani chybił, grałeś pan główną rolę w musicalu Skrzypek na dachu, tylko pejsy i jarmułkę dorobić – splunął brudny gość na ziemię. - „Autobusy zapłakane deszczem...” – zanucił biedny mańkut w kierunku radnego Cezarego Wiklika przybierając pozę Jimiego Hendrixa. W odpowiedzi usłyszał tylko zgrzyt niesportowo odsuwanego krzesła. - A pani to mi tego zwierzaczka z kosmosu, E.T. przypomina – zwraca się następnie do wiceprzewodniczącej rady Anny Ragiel łobuz jeden i potrząsnął puszką nadaremno. - Schronisko jest na Spółdzielczej, tfu... wrrróć! Dla ludzi jest na Grunwaldzkiej, mówiła już panu sekretarka. Tylko Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta miasta Jeleniej Góry zachował zimną krew i obserwował to całe widowisko z odwiecznym, znamiennym uśmiechem Jasia Fasoli. - A pan to chyba ten filantrop – podchodzi do radnego z brodą Zbigniewa Ładzińskiego – co jedną ręką daje, a drugą wyciąga – bełkocze. - Pan zaś to mi na nieświatową płotkę w tym towarzystwie wyglądasz, to szkoda mojego zachodu – machnął ręką kloszard do młodzieńca z kozią bródką, siedzącego w kręgu radnych PiS. Ten odpłacił mu brakiem wychowania, teatralnie się odwracając. - Pan za to z charakteru, przy odpowiedniej charakteryzacji na św. Mikołaja pasuje – rzekł beznamiętnie do kolegi w okularach obok. Bez echa. - O Doda, Doda! – podbiega do radnej Ewy Duziak – to prawdziwe? – wyciąga ręce ku jej piersiom – mogę dotknąć? – pochyla się nad oburzoną radną. Wypieki wystąpiły na jej policzkach i dopiero radny Janusz Lindner przyszedł z pomocą, odpychając lumpa na środek sali. - A pani to mi na rzecznika prasowego premiera Pawlaka wygląda! – krzyczy w kierunku blondynki siedzącej w gronie radnych Wspólnego Miasta – mogąca z powodzeniem startować w konkursie miss ZGM Jeżowa Sudeckiego... – też nie zadzwoniła puszka. - A ty mi człowieku wyglądasz na ofiarę Zbigniewa Ziobry – mówi bezdomny do radnego Krzysztofa Czerkasowa – od ciebie nie będę brał, bo mnie jeszcze zamkną – i chowa puszkę za siebie. - A ty mi Kojaka przypominasz, ale on już chyba nie żyje – powiedział do Zbigniewa Szereniuka, zastępcy prezydenta z powątpiewaniem. - A pan to mi tego, tego... Miecia Fogga przypomina. Pan nie jest z Warszawy? – pyta nieproszony gość wiceprzewodniczącego rady Józefa Sarzyńskiego. Sztuczna szczęka narobiła hałasu wypadając seniorowi z ust na stół. Wtem otwiera torebkę radna Grażyna Malczuk. Dziad podbiega podniecony, buzia mu się otworzyła szeroko, aż zajady mu pękły. Radna wyciągnęła chusteczkę i przetarła okulary. Zamknęła torebkę. - Pani to jaka profesor chyba, ale honoris kasa zero. - Pan to mi na pewno na prawego społecznika wyglądasz i grosza nie pożałujesz – zwrócił się do radnego Jerzego Pleskota, któremu tylko głupawy uśmiech pojawił się na twarzy i oczy mało z orbit nie wyskoczyły. - Pan jesteś bogaty jak ten Piotr Misztal – podbiegł z kolei do radnego Ireneusza Łojka – tylko nie uciekaj pan za granicę, wyglądasz mi pan na nie byle dyrektora – zażartował w przypływie dobrego humoru pener. Radny faktycznie w dobrze skrojonym garniturze strząsnął tylko kurz z rękawów. – cóż za sknery i próżniaki te Van Pury – skonstatował biedak. - Może wy żołnierzu poratujecie biednego weterana?! – zasalutował do radnego Zbigniewa Sawickiego. Bezskutecznie. Rewizytor wzrokowy odchrząknął. - Sam mam kłopoty – pochylił głowę radny bezradny. - Może pan da co łaska na tacę, wyglądasz pan na praktykującego katolika – zwraca się człowiek w łachmanach do Józefa Kusiaka. Ten, aż się przeżegnał ze strachu i chwycił za komórkę. Po chwili Straż Miejska się zjawiła i wyprowadziła żebraka z sali obrad. I nagle się obudziłem zlany zimnym potem, trafiając po omacku włącznik światła. Ach, jestem w swoim apartamencie na Działkowicza dzięki Bogu, odetchnąłem z ulgą. Za dużo programów Szymona Majewskiego się chyba naoglądałem, pomyślałem. Za parę dni, z prasy dowiedziałem się, że budżet miasta Jeleniej Góry na 2008 rok faktycznie przeszedł, niemal jednogłośnie. No to dobrze. Schronisko Brata Alberta przynajmniej nie zbankrutuje. Grzegorz Niedźwiecki herbu Ogończyk
~zdziwiony 8-02-2008 15:02
No aż dziw ,Prezydent do Debaty przygotował się wzorcowo,przyjechał z całą swoją świtą.można było zapytać się nie mal o wszystko i to bezpośrednio nie tylko Prezydenta ,ale pracowników służb mu podległych. Niech żałują Ci których nie było bo mogli osobiście porozmawiać i z V-ce Prezydentami ,komendantem policji,paniami z geodezji,ZGL,Prezesem Wodociągów,MZDiM Niestety Debata ma swoje ramy i było za mało czasu.Ale po zakończeniu debaty ,każdy zainteresowany mógł osobiście porozmawiać z kim chciał od Prezydenta do pracownika.Chcemy więcej takich debat i troszkę dłuższych czasowo.Wiecie poszedłem tam z myślą dowalenia Prezydentowi, ale nie mogłem się naprawdę do niczego doczepić.Dziwię się czego Prezydent nie uczestniczy w więcej w takich debatach,Przecież moglibyśmy my mieszkańcy o nim zmienić zdanie,a na pewno wyszłoby to nam wszystkim na dobre.
~Jan 8-02-2008 15:05
Debata zrobiona dobrze,ale czasu mało.Za dużo tylko pytań o tych drogach,ale widocznie jest to bardzo duży problem dla mieszkańców. Prezydent i jego świta ok przystępna ludziskom.Było nawet dość ludzi. Na efekty poczekamy.I końcowa myśl więcej spotkań bezpośrednio z mieszkańcami.Jak na pierwszy raz można powiedzieć ok. Czekamy na dalsze debaty z Prezydentem.
~Rozczarowany 8-02-2008 15:12
No musimy ochłonąć po tej debacie.Wiele spraw poruszonych,wiele obiecanych .Zobaczymy jaki będzie efekt .Jakie Prezydent i jego podwładni wyciągną wnioski i czy zrealizują te zadania,Czas pokaże .Dziś było nawet ok tylko na następny raz więcej czasu zostawić do zadawania pytań.Ja np nie mogłem zadać pytania bo skończył się czas,ale mam obiecane ,że dostanę odpowiedz na piśmie .Więc czekam - poinformuję czy tak się stało.Na razie zmieniam zdanie w 50 % o Prezydencie,myślałem o nim bardzo źle ,a zostałem mile zaskoczony.Prezydent przygotowany do debaty był dobrze, nawet bez problemów po debacie można było z nim porozmawiać.A zawsze czytam na postach ze jest taki niedostępny !!!
~AgnieszkaIII 8-02-2008 15:19
Nie sadze, zeby pan Obrebalski byl odpowiedzialny za powstawanie tzw. " dzikich wysypisk smieci ". Powstaja one, dzieki beztrosce i bezmyslnosci nas, jeleniogorzan. Nie zglaszajmy tylko i wylacznie pretensji - zdrowa interwencja pomoglaby w rozwiazaniu niejednego " brudnego " problemu. Wbrew pozorom, wiele zalezy od nas samych.
~Anna 8-02-2008 15:20
Wiadomo ,że jedno spotkanie z panem Prezydentem nie załatwi wszystkich problemów,ale cieszę się ,że była taka okazja by można było zasygnalizować nurtujące nas problemy.Dobrze by było ,żeby takie spotkania z mieszkańcami robić cyklicznie,a nie raz na rok.Po wczorajszym spotkaniu widać ,że jest to bardzo potrzebne.Prezydencje może wyznaczy pan jakiś jeden dzień w miesiącu,aby móc spotkać się z mieszkańcami.Na pewno wiele spraw szybciej można by załatwić.
~do benka 8-02-2008 15:27
nie wiem dlaczego zarzucasz redakcji brak obiektywizmu. Moja koleżanka wyszła ze spotkania bardzo zawiedziona. Cytuję: "pustosłowie i zadufany w sobie bufon".
~do samorząd Jeleniej Góry show 8-02-2008 16:17
Gratuluję panu inwencji ,ale chyba nie w tym miejscu powinien pan wylewać swoje żale.Może niech pan zacznie pisać książki !!!
~Krzysiek 8-02-2008 16:26
Jak ta pani nazwała Prezydenta " bufonem"- może nie jest on w jej guście!!! Ja twierdzę ,że wczoraj potraktował nas Sobieszowian ok. możemy mieć zastrzeżenia co do odpowiedzi i wykonania pewnych zobowiązań ,ale żeby pisać ze jest bufonem to ta pani przegieła.Zachowywał się dobrze nie uciekał od ludzi ,nie zadzierał nosa.Rozmawiał z każdym kto chciał z nim podyskutować.
~Fanka Niedźwieckiego 8-02-2008 16:50
po tym podsumowaniu nic już nie da się napisać... w tym miejscu :-)))
~ja 8-02-2008 17:04
dobra organizacja debaty,zbyt dużo kwestii w niewielkim czasie,niezbędne spotkania cykliczne, w tym z właściwymi radnymi, Prezydent i Ekipa nieżle przygotowani, MIESZKAŃCY Sobieszowa nie zawiedli i będą weryfikowali obietnice władz miasta 111
~Jarek 8-02-2008 17:05
Grzegorz Niedzwiecki herbu Ogonczyk? Ha ha ha. Tego jeszcze nie bylo
~halama 8-02-2008 17:19
Jestem zadowolona, że byłam na spotkaniu z prezydentem. moim zdaniem to nie był czas stracony. Uważam, że powinny odbywać się co jakiś czas i nie tylko z prezydentem, ale i radnymi, bo przecież też ich wybieraliśmy. Zgadzam się z przedmówcami, którzy stwierdzali że na jednym spotkaniu wszystkich problemów się nie poruszy. Moim zdaniem problem "śmieci" to z jednej strony objaw kultury smieciących, a zz drugiej strony odpowiednich służb komunalnych.
~ahoj 8-02-2008 17:24
Grzes Niedzwiecki rulessssssssss :) Brakuje w opisie, Rehlisowej, Lenarta, Sajnoga, Zabrzańskiego... Grzes niedowidzi, konceptu zabraklo albo co...
~Sobieszowianin... 8-02-2008 17:25
Pani redaktor komentarz bardzo dobry jedyna tylko taka mała dygresja powinna pani na koniec napisać ,ze jedni byli zadowoleni inni nie, bo tak było naprawdę. Ci co myśleli ,że na jednym spotkaniu można załatwić wszystkie sprawy na pewno byli rozczarowany ,Ci co chcieli zasygnalizować problem na pewno byli zadowoleni, mieli okazję to uczynić.I w tym tkwi różnica w ocenie.Dziękuję organizatorom za sprawnie przeprowadzoną debatę.
~do IP: *sobieszow.clk.pl 8-02-2008 17:30
te, klekier, nie ośmieszaj się...
~Ahoj 8-02-2008 17:51
łał krzysiek, z DK Sobieszów:) czyzby urzednicy wzieli sie w koncu do roboty? TO mam cos dla was, jak i dla reszty komentujacych. Uwaga. Zamieniamy Donald na Marek i mamy hymn na 900 lecie miasta!! http://www.youtube.com/watch?v=SLa_v7el_Vk
~;-) 8-02-2008 17:51
czy Jan,Krzysiek, Anna, roczarowany i zdziwiony to nie ta sama osoba? ;-) Troche inwencji w doborze kmplementow wobec Prezydenta nie zaszkodzi, no i wiecej przebieglosci w doborze IP tez ;-)
kazimierzp 8-02-2008 17:56
Byłem na tym spotkaniu, nie musiałem bo jako przedsztawiciel Wydziału Architektury był kto inny, ale byłem ciekaw jakie będą pytania. Spotkanie przez Stowarzyszenia z Sobieszowa przygotowane bardzo dobrze, choc rzeczywiście dwie godziny na taką dyskusję to za mało, gdy ponad pół godziny z tego czasu zostało zajęte przez przedstaiwicieli róznych organizacji informujących kto ile zrobił aby takie spotkania miały miejsce. Pytania były bardzo ogólne a najwiecej dotyczyło dróg w Sobieszowie. Trudno sie temu dziwic gdy kilka ulic jest w trakcie kończących prac remontowych, a niektóre nie! Odpowiedzi były racjonalne w swietle tego, ze wiele ulic w Sobieszowie czeka rozkopanie pod kładzenie rur ka...lizacyjnych i dopiero po zakonczeniu tych podziemnych prac bedzie mozna kłaść docelową nawierzchnię. Mimo informacji ze strony Prezydenta o mozliwosci zajrzenia do projektu planu zagospodarowania przestrzennego w czasie spotkania nie było zainteresowania tym opracownaiem. Dopiero po zebraniu kilka z pań, szczególnie zainteresowanych losem basenu przy ulicy Łazienkowskiej, rozmawiało o tym z pracownica Wydziału i umówiły sie z nią na wizytę w Urzedzie. Zarzut, że odpowiedzi były ogólne jest nietrafiony, gdyż był apel ze strony organizatorów z Sobieszowa aby takie ogólne, a nie szczegółowe, pytania padały!;-) O dziwo uczestnicy debaty do tego apelu się dostosowali. Niektóre z pytań były nietrafione z racji tzw "kompetencji prawnych". Nie za wszystko odpowiada Prezydent Miasta i w wielu przypadkach prawo wręcz nie pozwala na takie ingerencje przedstawicieli Prezydenta Miasta! Rozwój Sobieszowa, co i jakie z pomysłów może być zrealizowane zależy od zapisów planu zagospodarowania przestrzennego. Prace nad planem nie sa zakończone, jeszcze mieszkancy mogą wpłynąc na jego kstałt i dlatego waznym jest aby uczestniczyli w dyskusjach nad projektem planu. Mam nadzieję, ze "jelonka" jak i inne media bedą informowac i nawoływac wszystkich do takiego działania!
~Ahoj 8-02-2008 17:59
łał krzysiek, z DK Sobieszów:) czyzby urzednicy wzieli sie w koncu do roboty? TO mam cos dla was, jak i dla reszty komentujacych. Uwaga. Zamieniamy Donald na Marek i mamy hymn na 900 lecie miasta!! http://www.youtube.com/watch?v=SLa_v7el_Vk
~LuLu 8-02-2008 18:24
~Ahoj , tu masz nieco lepszą wersje : http://www.tvn24.pl/2027,1,szklo_kontaktowe.html Niech Marek obejrzy, to też sie rozchmurzy :)))
~HITY i KITY roku 2007 8-02-2008 18:39
1. /.../ 50. Trwa akcja „Masz głos, masz wybór” – możesz wyjechać do Irlandii.
~./. 8-02-2008 19:02
Dość tych kłótni weźmy się wszyscy do roboty.
~do 17:51 / 8-02-2008 20:09
od ANNA bardzo proszę mnie nie obrażać i nie łączyć mnie z innymi osobami Owszem należę do sieci clk ,ale też do tej sieci należą inni mieszkańcy Sobieszowa.A jak by pan dokładnie przeczytał moją wypowiedz, nie jest ona gloryfikująca pana Prezydenta.Stwierdziłam tylko prawdę ,że spotkania z prezydentem dla nas mieszkańców są potrzebne i wyraziłam nadzieję ,że będzie on to czynił częściej.Proszę nie wsadzać wszystkich do jednego kotła.
bryŻid bardot 9-02-2008 9:44
Aniu, mówił ci już ktoś, że: "głupa rżnięcie - też zajęcie...". Wie pan(i) jak nzywali kogoś w szkole, kto podlizywał się nauczycielom?
KochaS831 9-02-2008 11:09
W Sobieszowie mógłby ponownie być Komisariat Policji, ale władze Jeleniej Góry wolą oszczędzać. Przecież dopiero po jakiejkolwiek tragedii zaczną dopiero myśleć nad przywróceniem do Sobieszowa Komisariatu Policji. Jak w Sobieszowie był Komisariat Policji to było bezpieczniej, a teraz, jak nie ma go to istnieje samowolka i amerykanka. Ludzie myślą, że wszystko im wolno... Szkoda słów na sobieszowskich pijaków, którzy stoją codziennie pod różnymi sklepami w celu wyżebrania od przechodniów pieniędzy na bełty...
~7,8% 9-02-2008 11:32
<i> regulamin złamany </i>
~niepełosprawny 9-02-2008 12:26
naprawdę nie mam już chęci ani ochoty oglądać naszych Jaśnie Wielmożnej Władzy.Pisać każdy może do władz ale nie wiadomoco mu odpowiedzą.Więć robię sobie wylicznkę "siała baba mak.....nie wiedziała jak.... a dziad wiedział nie powiedział.... Danuta S Jelenia Góra dnia 29.01.2008 58-500 Jelenia Góra Prezydent Miasta Jeleniej Góry Zbigniew Szeremiuk- zastępca W odpowiedzi na pismo z dnia 15.01.2008 l.dz.16/08 otrzymałam negatywnie rozpatrzony wniosek złożony w MOPS Jelenia Góra pl. Piastowski 21 Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Pracy i polityki społecznej z dnia 17 października 2007.r w sprawie przyznania osobie niepełnosprawnej środków na podjęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej ( Dz.U. nr 194 poz.1403) paragraf 2 punkt 3 brzmi ponowne podjęcie działaności ,o której mowa w pnkt 1, lub ponowne wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej,jeżeli zgodnie z oświadczeniem wnioskodawcy upłynęło co najmniej 12 miesięcy od zaprzestania prowadzenia tej działalności lub ustania członkostwa w spółdzielni socjalnej - zwane dalej " srodkami",jeżeli złozy wniosek o przyznanie środków na podjęcie działalności gospodarczej,rolniczej albo na wniesienie wkładu do spółdzielni socjalnej ,zwany dalej "wnioskiem" Paragraf 3.1. Wniosek składa się do starosty właściwego,ze względu na miejsce zarejestrowania osoby niepełnosprawnej jako bezrobotna, albo poszukująca pracy niepozostajaca w zatrudnieniu. Paragraf 5.2 w przypadku negatywnego rozpatrzenia wniosku starosta sporządza uzasadnienie. Czy to ,że od 2000 roku nie prowadzę działaności gospodarczej . Wświetle obecnych przepisów pomoc z PEFRON-u uległa przedawnieniu minęło12 lat. Proszę szczegółowo uzasadnić odmowę przyznania mi środków do złożonego wniosku w dniu 04 stycznia 2008 roku na podjęcie działaności gospodarczej jako osobie niepełnosprawnej.
~ 10-02-2008 18:07
Byłem na tym spotkaniu -jako przedstawiciel społeczności Jagniątkowa i przewodniczący grupy inicjatywnej, która podpisała historyczne /pisemne/ porozumienie przedwyborcze z przyszłym Prezydentem - Markiem Obrębalskim. Ciesze się że mieszkańcy Sobieszowa postanowili iść naszym śladem i zaproponowali podobne porozumienie. Jestem zbudowny ich aktywnością i zaangażowaniem w sprawy swojego osiedla. Wyrażam przekonanie, że w przyszłych wyborach samorządowych, nie pokpią sprawy i wybiorą w Sobieszowie conajmniej trzech radnych. Obecnie nie mają żadnego !!! To najlepsza droga do przeforsowania wszystkich ważnych spraw /w tym basenu/ w Sobieszowie. Wiem to najlepiej - bo z wyboru mieszkańców Jagniątkowa miałem tą przyjemność /i obowiązek/ reprezentować naszą społeczność przez dwie kadencje w Radzie Miejskiej.Tylko uczestniczenie w procesie decyzyjnym i aktywna działalność radnego - a najlepiej kilku, jest drogą do szybkiego załatwienia strategicznych spraw dzielnicy,osiedla i poszczególnych mieszkańców. Nie wypada się chwalić, ale dziś mogę smiało powiedzieć, że gdyby nie moja aktywna działalność na forum Rady, Jagniątków przez następne wiele lat nie miałby gazu ,szkoły, wspaniałego parkingu przy Domu Hauptmanna, nowej nawierzchni pięciu ulic, przystanków MZK , wielu miejscowych oczyszczalni ścieków.itp. Zebrało się tego na ponad 10 mln. zł. Jest oczywiście jeszcze wiele do zrobienia. Ale to właśnie jest zapisane w porozumieniu które jako mieszkańcy zawarliśmy z obecnym Prezydentem. Od tego czasu, wielokrotnie spotykaliśmy się z nim osobiście i jestem przekonany że mamy do czynienia z człowiekiem konkretnym i przyjaznym dla spraw zwykłych ludzi. Krótko mówiąc - uważamy że jako mieszkańcy Jagniątkowa, zaufaliśmy właściwej osobie i możemy liczyć na pełną realizacje podjętych zobowiazań. Życzę również mieszkańcom Sobieszowa, ażeby przyszłe zapowiadane porozumienie, było dobrym początkiem realizacji tych dużych i tych małych dokuczliwych spraw osiedla . - Józef Gajewski.
~castorama 17-02-2008 10:05
Tylko uczestniczenie w procesie decyzyjnym i aktywna działalność radnego - a najlepiej kilku, jest drogą do szybkiego załatwienia strategicznych spraw ... swojemu bratu

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group