Sobota, 24 października
Imieniny: Marcina, Rafała, Antoniego
Czytających: 1663
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Sylwestrowy bal nad Kanałem Młynówka – felieton

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 30 grudnia 2007, 16:53
Aktualizacja: Poniedziałek, 31 grudnia 2007, 7:54
Autor: Konrad Przezdzięk
Fot. Archiwum
Już prawie noworocznie. Nie będzie narzekania, utyskiwania, widzenia wszystkiego w czarnych barwach, wąchania tylko smrodu z oczyszczalni ścieków i szukania nastroju do pisania tekstów pośród romantycznych gruzowisk, które w wielu częściach naszego grodu stanowią zabudowę dominującą. Będzie bal. A jak!

Aby uniknąć ziejącego pesymizmu, lepiej przenieść się do politycznych salonów lokalnych, gdzie właśnie trwają gorączkowe przygotowania do sylwestrowego balu przebierańców. Najlepiej zorganizować go w Wenecji jeleniogórskiej, tuż przy swojskim Canale Grande, czyli Kanale Młynówka vel Canale di Mulino (brzmi ładniej – prawda?)

Marek Obrębalski przymierza maski weneckie. Do wyboru – postacie z powieści Collodiego: Pinokio, Lis ewentualnie strugający pajace poczciwy Gepetto. Wisi też maska z rysami szwagierki, Grzegorza Schetyny oraz Miłosza Sajnoga. Prezydent ma kłopot z wyborem i będzie losował. W której mu najbardziej do twarzy?

Z kolei do gabinetu radnego Miłosza Sajnoga, opakowanego w garnitur z żółtym krawatem z kampanii wyborczej, przyniesiono już wizerunki Roberta Prystroma, uzbeckiego tadżyka i Danuty Wójcik. Pan Miłosz też ma twardy orzech do zgryzienia. Za kogo tu się przebrać?

Józef Kusiak przymierza po kolei oblicze Włodzimierza Ilicza Lenina, Edwarda Gierka oraz niedźwiedzia grizzly. Wybór nie jest łatwy, bo były prezydent Jeleniej Góry jest tak fotogeniczny, że w każdej masce masce mu do twarzy. Chyba zawoła radną Grażynę Malczuk, aby mu doradziła. Nie ma jak to damska ręka i doskonały gust pani kanclerz Kolegium Karkonoskiego.

Ona sama już wybrała: będzie miała maseczkę z triumfującym wyrazem twarzy Aleksandry Jakubowskiej. Wyboru dokonała też Anna Ragiel, wiceprzewodnicząca rady miejskiej, która przywdzieje powłokę pieska Klajzdera z Zabobrza, aby uświadomić jeleniogórzanom, że to potulne zwierzątko jest całkiem miłe. Zacznie balowego menueta z Józefem Sarzyńskim w parze – w ramach łagodzenia waśni międzypartyjnych. Były zastępca prezydenta założy maskę Józefa Oleksego, aby zebrani nie mylili jego imienia.

Hubert Papaj, szef rady miejskiej, menuetowym krokiem sprężystym podąży trzymając za dłoń Agatę Żmijewską. On – w masce Herkulesa (12 cudów Platformy Obywatelskiej do spełnienia czeka), ona – w maseczce Marka Obrębalskiego, którego – w razie vacatio in absentia prezydenta i jego dwóch zastępców – będzie zastępowała.

Prezes „Wodnika” Wojciech Jastrzębski założy strój Wodnika i – zgodnie ze scenariuszem imprezy – wyłoni się z Młynówki, a dłoń poda mu radna Zofia Czernow w stroju pilota samolotu Zośka. Michał Kasztelan, szef Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, przywdzieje ekologiczne wdzianko z plastykowych butelek i czapeczkę pożyczoną od jednego z rdzennych mieszkańców pobliża kanału.

Zastępcy prezydenta Jerzy Łużniak w masce Wincentego Pstrowskiego (200 procent normy w ratuszowej pracy!), Zbigniew Szereniuk, jako odkrywca Jeleniej Góry nieznanej, przebrany za Krzysztofa Kolumba. Katarzyna Młodawska, szefowa informacji i promocji, z obliczem Bartosza Lipińskiego. Bartosz Lipiński w roli kata śledzącego jak cień prezydenta Obrębalskiego.

Całe to nobliwe towarzystwo zatańczy sylwestrowe tańce. W programie będzie także karaoke: „Cztery razy po dwa razy” – Józef Kusiak, „Nie płacz, Ewka” (pani Ewa Bajurny nie przyjęła zaproszenia), „Józek, nie daruję ci tej nocy” – tercet Józefów „Nie pij, Piotrek”– solo Piotr Miedziński, „Beata” – tenor: Zbigniew Sawicki, „Do zakochania jeden krok” – na scenę prosimy radnego Krzysztofa Mroza, „Dont worry, by happy” – Marek Obrębalski w tercecie prezydenckim, „Przewróciło się, niech leży”– Czesław Wandzel na głosy z Jerzym Bigusem. „Autobus czerwony” – Marek Woźniak zza kierownicy MAN–a.

A kiedy tak śpiewać będą, czas do północy zleci. Obwieści to ratuszowy zegar i pokaz fajerwerków ufundowany prezydentowi miasta przez hojnych jeleniogórzan. Strzelą korki szampanów i wszyscy sobie będą składać życzenia szczęśliwego Nowego Roku.
Za to noworoczny poranek może być nieco przyciężkawy. Zmęczona trudami sylwestrowej nocy władza zechce ugasić pragnienie wodą. Kiedy okaże się, że płynąca z kranu ciecz to nie uzdatniony eliksir młodości ze zbiornika Sosnówka, ale cuchnąca chlorem ciecz, wszystko będzie jasne jak piwo lwóweckie, którego już nie ma. Wrócimy do naszej pesymistycznej rzeczywistości.

Korzystając z okazji wszystkim Czytelnikom życzę lepszego Nowego Roku 2008. Z poważaniem – TEJO

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (17) Dodaj komentarz

~AgnieszkaIII 30-12-2007 17:18
Wysmienite poczucie humoru :). Wszyscy sobie tego zyczymy. Drogi Tejo, droga Redakcjo, szczesliwszwgo Nowego Roku.
Riposta 30-12-2007 17:22
Hi, hi... dobre :)))) Włodarzom miasta życzę, żeby przyjęli hasło na dokończenie kadencji: "z nami może nie będzie lepiej, ale napewno weselej!!!" Chociaż tyle =:) Tymczasem.....Happy New Year! Bonne Année! stastny Novy Rok! Szczastliwogo Nowogo Goda! Gelukkig nieuw jaar!Prospero Ano Nuevo! Alles gute im neuen Jahr! .... :)
piipi 30-12-2007 18:34
....cd. od Piipi,....,- a Robert Prystrom w przebraniu bialego golebia (colombo bianko) sfrunie z Ratusza i przyniesie do Jelonki wrescie POKOJ,a z tymi innymi bedzie wrescie SPOKOJ...
Ja, to właśnie ja. 30-12-2007 18:47
Z powodu okołoświątecznej nudy przeglądałem sobie Internet i, proszę szacownych Państwa, oto na co wpadłem: http://www.hirschberg2008.de/programm.html Fajnie by było, gdyby może Redakcja (bo cóż ja, mały żuczek, w dodatku wyrodny, bo porzuciłem Jelenią Górę na rzecz Wrocławia, mogę?) jakoś podjęła temat, a może i podsunęła go wyżej, aż do pierwszego piętra Ratusza? Skoro Hirschberg kończy w 2008 roku 700 lat a Jelenia Góra 900, to może by tak wspólnie poświętować? Najlepsze życzenia dla Redakcji, mieszkańców Hirschbergu i Jeleniej Góry :)
grzegorz_n 30-12-2007 20:13
Nie mam weny. Co zrobić? Muszę napisać felieton. Mam tylko trzy dni. Chyba się napiję. No to siup… Spoko! A jak wypiję za dużo? To wyląduję znowu w Warszawie. A może tym razem i w Moskwie. A przy czterech promilach to mogę dojechać i do Pekinu. Teraz pytanie, pić na smutno, czy na wesoło? Jak będę pił na smutno, to napiszę jakieś treny, a nie felieton. A jak będę pił na wesoło, to napiszę fraszkę i mi nie zapłacą. Trzeba pić umiarkowanie. Eee… toż to będzie felieton do bani. No dobra, ale co pić? Piwo, wino, wódkę, spiryt? Tanie, droższe, czy wynalazki? Od bimbru, to mi papier żółknie. Piwem go zalewam. Po wódce, to nigdy nie kończę. Od szampana, robi się uwertura. Po dżinie piszę za długo. Po dykcie śmierdzi bibuła. I co robić? Siup… Może wermut? Tak, tylko, że po wermutach, to zawsze rzygam i zaś z tego nic nie będzie. Siup… Śliwowicy albo żubrówki z kłoskiem bym się napił. Tak, a potem znowu będę się czuł jakby mnie koń kopnął w głowę. Po likierze czy miodzie pitnym, to mnie pszczoły ganiają. Ryzling albo cabinet? To dobre do obiadu na apetyt, a nie pobudzać szare komórki. Oj Boże! Ile mam jeszcze czasu? Coś mi ta wena dalej nie przychodzi. Skoczę do baru. Nie, to dopiero mi czas uciekinie. U siup… Cholera, robię byki. Ale tak do lustra? To wyjdzie rymowanka. Z kimś? To się pogubię. Z dziewczyną? To wyjdzie romans. Siup… O kurde, w głowie mi się kręci. Będzie bajka. Przy muzyce? Nie, bo znowu napiszę całą symfonię. Przy świecy? Za ciemno, to będzie tragedia. Siup… Cholera czcionka mi się zlewa. Upp… mam czkawkę. Muszę się napić. Tylko co? Od wody mi nie przechodzi. Brzozówkę mam w łazience! Nie, to dobre po goleniu. Siup… Idę do piwnicy, tam mam dobrą nalewkę. Ale jak zapiję? To zaś nic nie napiszę. A mam już niewiele czasu. To pójdę do sąsiada! On ma samogon! Tak, tylko to się zawsze kończy Izbą i piszą inni kwity, a ja tylko je podpisuję. Siup… Może mam coś w kanapie? Zawsze chowam przed starą! No tak. Wtedy mam limo i też nic nie piszę, bo nie widzę. Siup… Wiem! Pomieszam trunki! Nie… to wyjdzie trylogia. Głowa mi pęka od tego myślenia. Siup… Kurde, dalej ta wena mi nie przychodzi. Bełta sobie chlapnę. Taaa… dopiero wyjdzie szmira. Rakija, albo ouzo, marzenie, to bym napisał książkę do geografii. Siup… Sake! Heh… to będę pisał kursywą. Poncz, to będzie elementarz. Aaaaa… co mi się tak ziewa. Kurde, czas ucieka, a ja akapitu nie mogę zrobić. Siup… Wiem, jagermeister… nie, bo wytnę wszystkich w pień. Po tokaju, czy egri bikaver to skaczę z mostu. Po whiskaczach i brendziakach to zawsze robię western, a potem mnie dzielnicowy szeryf nachodzi. Siup… Pociągnę sobie rurkę do gąsiora. Nie, bo mi się znowu przeleje nogawką. Po rumie, to bujam w obłokach i tańczę lambadę. Siup… gdzie ta wena? Cherry, porto; na tequilę mam ochotę lub koniaki. Taaa… To mogą pić tylko Kusiaki. Kurde, już rano. Co ja pi(sa)łem??? Szczęśliwego Nowego Roku! http://grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/7,9,6,album.html
~andy 30-12-2007 22:21
Jak zwykle piszący to niepełnosprawni, same bzdety, bez sensu
Riposta 30-12-2007 23:34
~andy, jako jedyny pełnorozsprawny stanąłeś na celowniku ~riposty... może i innych!!!... więc juz zacznij biegać boczymi ulicami... no wiesz tymi zagruzowanymi i śmierdzącymi Młynówką... ;)
piipi 31-12-2007 0:11
....tak,tak Piipi tego andy rowniez dopadnie i zrobimy z niego Wodnika,a Jastrzebskiego - jelonkowego RATOWNIKA!
~wiarygodny 31-12-2007 8:48
Do Grześka. Grzechu w mijającyn roku napij się nalewki wiśniowej.Bardzo dobra i tania. Natomiast ,Jerzy łużniak winien przebrać się z prezydenta Putina.Wypisz wymaluj jego sobowtór.
~ddas 31-12-2007 12:11
<i> regulamin złamany </i>
~AKiss 31-12-2007 12:28
Ile wpadek miał Kaczyński, ile dziewczyn miał Łyżwiński, ile Giertych miał idei, ile w Tusku jest nadziei, ile Lepper ma wyroków tyle szczęścia w Nowym Roku
~kmam 31-12-2007 17:16
Nazwa Ca...le di Mulino - bardzo piękna nazwa wstrętnej wizytówki Jeleniej Góry.
~kmam 31-12-2007 17:18
Całej Redakcji Jelonki życzę zadowolenia i sukcesów w pracy.
~Hava Nagila 1-01-2008 2:49
Zycze wszystkim przejzenia na oczy , odrzucenia indoktrynacji i prania waszy mozgow .Policzcie do 10 , obiecajcie , ze nie bedziecie klamac i zabijac zwierzat .Powodzenia w kolejnym roku ........
~sarenka 2-01-2008 11:38
a Pan, Panie Tejo ... jaką maske włożył?... <br><br> <i> długo się zastanawiałem, jaką, ale jakoś żadna nie pasowała, jedna za mała, inna za duża :-) zostałem przy własnej - szczęśliwego Nowego Roku :-) pani Sarenko TEJO </i>
~sarenka 2-01-2008 21:00
a jednak własna była...:-) dziękuję, życzenia się przydadzą...
~sarenka 2-01-2008 21:01
a już myślałam, że mój post pofrunie do kosza ze względu na regulamin a tu taka niespodzianka :-)

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group