Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 2380
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Sylwestrowy bal nad Kanałem Młynówka – felieton

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 30 grudnia 2007, 16:53
Aktualizacja: Poniedziałek, 31 grudnia 2007, 7:54
Autor: Konrad Przezdzięk
Fot. Archiwum
Już prawie noworocznie. Nie będzie narzekania, utyskiwania, widzenia wszystkiego w czarnych barwach, wąchania tylko smrodu z oczyszczalni ścieków i szukania nastroju do pisania tekstów pośród romantycznych gruzowisk, które w wielu częściach naszego grodu stanowią zabudowę dominującą. Będzie bal. A jak!

Aby uniknąć ziejącego pesymizmu, lepiej przenieść się do politycznych salonów lokalnych, gdzie właśnie trwają gorączkowe przygotowania do sylwestrowego balu przebierańców. Najlepiej zorganizować go w Wenecji jeleniogórskiej, tuż przy swojskim Canale Grande, czyli Kanale Młynówka vel Canale di Mulino (brzmi ładniej – prawda?)

Marek Obrębalski przymierza maski weneckie. Do wyboru – postacie z powieści Collodiego: Pinokio, Lis ewentualnie strugający pajace poczciwy Gepetto. Wisi też maska z rysami szwagierki, Grzegorza Schetyny oraz Miłosza Sajnoga. Prezydent ma kłopot z wyborem i będzie losował. W której mu najbardziej do twarzy?

Z kolei do gabinetu radnego Miłosza Sajnoga, opakowanego w garnitur z żółtym krawatem z kampanii wyborczej, przyniesiono już wizerunki Roberta Prystroma, uzbeckiego tadżyka i Danuty Wójcik. Pan Miłosz też ma twardy orzech do zgryzienia. Za kogo tu się przebrać?

Józef Kusiak przymierza po kolei oblicze Włodzimierza Ilicza Lenina, Edwarda Gierka oraz niedźwiedzia grizzly. Wybór nie jest łatwy, bo były prezydent Jeleniej Góry jest tak fotogeniczny, że w każdej masce masce mu do twarzy. Chyba zawoła radną Grażynę Malczuk, aby mu doradziła. Nie ma jak to damska ręka i doskonały gust pani kanclerz Kolegium Karkonoskiego.

Ona sama już wybrała: będzie miała maseczkę z triumfującym wyrazem twarzy Aleksandry Jakubowskiej. Wyboru dokonała też Anna Ragiel, wiceprzewodnicząca rady miejskiej, która przywdzieje powłokę pieska Klajzdera z Zabobrza, aby uświadomić jeleniogórzanom, że to potulne zwierzątko jest całkiem miłe. Zacznie balowego menueta z Józefem Sarzyńskim w parze – w ramach łagodzenia waśni międzypartyjnych. Były zastępca prezydenta założy maskę Józefa Oleksego, aby zebrani nie mylili jego imienia.

Hubert Papaj, szef rady miejskiej, menuetowym krokiem sprężystym podąży trzymając za dłoń Agatę Żmijewską. On – w masce Herkulesa (12 cudów Platformy Obywatelskiej do spełnienia czeka), ona – w maseczce Marka Obrębalskiego, którego – w razie vacatio in absentia prezydenta i jego dwóch zastępców – będzie zastępowała.

Prezes „Wodnika” Wojciech Jastrzębski założy strój Wodnika i – zgodnie ze scenariuszem imprezy – wyłoni się z Młynówki, a dłoń poda mu radna Zofia Czernow w stroju pilota samolotu Zośka. Michał Kasztelan, szef Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, przywdzieje ekologiczne wdzianko z plastykowych butelek i czapeczkę pożyczoną od jednego z rdzennych mieszkańców pobliża kanału.

Zastępcy prezydenta Jerzy Łużniak w masce Wincentego Pstrowskiego (200 procent normy w ratuszowej pracy!), Zbigniew Szereniuk, jako odkrywca Jeleniej Góry nieznanej, przebrany za Krzysztofa Kolumba. Katarzyna Młodawska, szefowa informacji i promocji, z obliczem Bartosza Lipińskiego. Bartosz Lipiński w roli kata śledzącego jak cień prezydenta Obrębalskiego.

Całe to nobliwe towarzystwo zatańczy sylwestrowe tańce. W programie będzie także karaoke: „Cztery razy po dwa razy” – Józef Kusiak, „Nie płacz, Ewka” (pani Ewa Bajurny nie przyjęła zaproszenia), „Józek, nie daruję ci tej nocy” – tercet Józefów „Nie pij, Piotrek”– solo Piotr Miedziński, „Beata” – tenor: Zbigniew Sawicki, „Do zakochania jeden krok” – na scenę prosimy radnego Krzysztofa Mroza, „Dont worry, by happy” – Marek Obrębalski w tercecie prezydenckim, „Przewróciło się, niech leży”– Czesław Wandzel na głosy z Jerzym Bigusem. „Autobus czerwony” – Marek Woźniak zza kierownicy MAN–a.

A kiedy tak śpiewać będą, czas do północy zleci. Obwieści to ratuszowy zegar i pokaz fajerwerków ufundowany prezydentowi miasta przez hojnych jeleniogórzan. Strzelą korki szampanów i wszyscy sobie będą składać życzenia szczęśliwego Nowego Roku.
Za to noworoczny poranek może być nieco przyciężkawy. Zmęczona trudami sylwestrowej nocy władza zechce ugasić pragnienie wodą. Kiedy okaże się, że płynąca z kranu ciecz to nie uzdatniony eliksir młodości ze zbiornika Sosnówka, ale cuchnąca chlorem ciecz, wszystko będzie jasne jak piwo lwóweckie, którego już nie ma. Wrócimy do naszej pesymistycznej rzeczywistości.

Korzystając z okazji wszystkim Czytelnikom życzę lepszego Nowego Roku 2008. Z poważaniem – TEJO

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (17) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group