Czwartek, 16 września
Imieniny: Edyty, Kamili, Kornela
Czytających: 6555
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Sprzątanie zamku Bolczów

Sobota, 8 kwietnia 2017, 7:37
Autor: Krzysztof Tęcza
Region: Sprzątanie zamku Bolczów
Fot. Użyczone/K. Tęcza
Członkowie Dolnośląskiego Towarzystwa Miłośników Zabytków spotkali się tym razem na zamku Bolczów. Ze względu, że mieszkają na całym Dolnym Śląsku na miejsce zbiórki wyznaczono parking przed stacją kolejową w Janowicach Wielkich. Przybyło prawie czterdzieści osób.

Jedyne, co pozostało do ustalenia, to którą drogę wybrać by dotrzeć do zamku. Większość wybrała spacer wzdłuż potoku, by nie trzeba było się za wiele natrudzić. Byli jednak tacy, którzy poszli tradycyjnie szlakiem zielonym. Akurat droga ta nie należy do najłatwiejszych, trzeba włożyć sporo wysiłku, by ją pokonać.

Jak się jednak okazało, zarówno jedni, jak i drudzy przybyli pod zamek mniej więcej w tym samym czasie. Teraz pozostało tylko pozbierać leżące w lesie suche gałęzie i rozpalić ognisko. Gdy tylko pojawiły się pierwsze języki ognia, trafiły nad nie z takim trudem wniesione tutaj kiełbaski. Trzeba było przecież pokonać pierwszy głód. Trochę to trwało, ale wreszcie Robert Matwiejów kierujący Towarzystwem mógł przywitać wszystkich i dokonać oficjalnego otwarcia spotkania. Również w trakcie posiłku piszący te słowa opowiedział o historii tego miejsca a także zachęcił wszystkich do szukania ukrytego tutaj, według legendy, olbrzymiego skarbu.

W wolnym czasie wszyscy chętnie zaglądali w zakamarki warowni, by ją poznać. Ze względu na piękną pogodę w ciągu kilku godzin przewinęło się tak wielu turystów, że aż żal bierze, że nie ma tu już działającego jeszcze po wojnie schroniska a właściwie gospody.

Tym razem spotkanie miało jeszcze jeden cel. Ostatnim czasem bardzo modne zrobiło się sprzątanie świata. Co prawda pomysł taki nie jest wcale młody, ale godny naśladowania. Dokładnie 42 lata temu młodzi turyści z Oddziału PTTK „Sudety Zachodnie” w Jeleniej Górze przybyli na zamek Bolczów właśnie w celu jego posprzątania. W tamtym czasie zamek był tak zapuszczony, że nie wystarczyło zebrać leżące wszędzie śmieci. Uczestnicy wyprawy przywieźli z sobą łopaty i odkopywali schowane pod ziemią dziwne przedmioty. Równali także teren.
Pomysł rzucony przez Regionalną Pracownię Krajoznawczą Karkonoszy działającą w Związku Gmin Karkonoskich w Bukowcu spodobał się zarówno Dolnośląskiemu Towarzystwu Miłośników Zabytków jak i Stowarzyszeniu Historycznemu Sudety z Wałbrzycha. Bardzo ważny był udział Nadleśnictwa „Śnieżka” w Kowarach jako zarządcy terenu. To właśnie dzięki temu można było zorganizować transport samochodowy, bez którego ciężko byłoby dostarczyć do leśniczówki wielkie wory zebranych śmieci. W sumie - 800 litrów odpadów.

Mimo, że sprzątanie zamku wszyscy potraktowali jako coś naturalnego to nie było to wcale takie proste ani łatwe. Bo sporą ilość śmieci trzeba było pościągać z murów, skał i rosnących tutaj drzew, również z podziemi. Przy okazji rozglądano się za ukrytym tutaj skarbem, ale jak to w życiu bywa nic nie znaleziono.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group