Środa, 28 października
Imieniny: Szymona, Tadeusza
Czytających: 2015
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Spór o Chatkę Puchatka

Wiadomości: Region
Sobota, 20 sierpnia 2016, 8:39
Aktualizacja: Wtorek, 23 sierpnia 2016, 9:02
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Użyczone/Creativo
W Karkonoszach (poza szlakami turystycznymi) znajduje się kilka chatek, które kiedyś były użytkowane m.in. przy prowadzonych pracach na terenie KPN. Jedna z nich – Chatka Puchatka stała się przedmiotem sporu, bowiem stowarzyszenie, które przeprowadziło jej remont czuje się pokrzywdzone przez władze Karkonoskiego Parku Narodowego.

Gdy stowarzyszenie rozpoczynało swoje prace, chatka na Przełęczy Sowiej była w kiepskim stanie. - Pomysł był taki, żeby tam bywać i odremontować ją – wspomina Marcin Roszak, prezes stowarzyszenia Creativo. - Gdy umowa się skończyła, zaczęliśmy chodzić do KPN pytać, czy mamy robić ten remont. Oni mówili – tak, róbcie, ale bez umowy – twierdzi działacz stowarzyszenia. - Wśród zarzutów stawianych przez KPN była m.in. zmiana bryły chatki. - Mam duży żal, bo pracownicy widzieli jak zmieniamy bryłę chatki, natomiast w momencie, kiedy to było postawione dali nam ultimatum – albo zmieniacie i gramy jak my chcemy, albo nie dostaniecie umowy – kontynuuje M. Roszak dodając, że na życzenie Parku przywrócono bryłę do poprzedniego stanu.

Działacze szacują, że w ciągu dwóch sezonów ręcznie przetransportowali pod chatkę ok. 15-20 ton materiałów, a pomagało im w sumie ponad 200 osób, w tym 30 stale. - Myślę, że własnych nakładów finansowych jest na kilkanaście tysięcy złotych, a pracę też ciężko wycenić. Największym kosztem było wnoszenie tego wszystkiego – nie kryje rozżalenia M. Roszak.

W odpowiedzi na prośbę o stanowisko KPN w sprawie informacji zamieszczanych przez p. Roszaka na jego profilu Facebook, Przemysław Tołoknow poinformował nas, że Park z ubolewaniem odbiera próby obarczania winą za zakończenie pewnego okresu współpracy ze stowarzyszeniem Creativo, tworzenie schematu pokrzywdzonego przez instytucję powołaną do ochrony przyrody, upraszczania wzajemnych relacji sprowadzając je w opisie do konfrontowania postaw zrobili coś dobrego, napracowali się i odebrano im efekty ich pracy (w domyśle ich własność).

- Właścicielem obiektu jest Karkonoski Park Narodowy, jego użytkowanie przez osoby trzecie było i będzie powiązane z wykonywaniem działań na rzecz ochrony przyrody, ochroną zasobów parku. Czy mówimy tutaj o wolontariacie, badaniach naukowych, noclegach służby parku. Stowarzyszenie korzystało z obiektu przez długi okres czasu, wykonywało prace w obiekcie z udziałem materiałów przekazanych przez KPN. Pewne działania niektórych członków stowarzyszenia doprowadziły do zakończenia okresu dobrej współpracy z administracją parku. Zagadnienia te były omawiane na spotkaniu z zarządem stowarzyszenia, wskazano przyczyny takiej oceny działań. Wtedy nasze argumenty zostały przyjęte. Obecnie podejmuje się próbę podważania oceny tamtych działań – powiedział Przemysław Tołoknow, zastępca dyrektora ds. ochrony przyrody KPN.

- Karkonoski Park Narodowy nie wyłudził pracy, materiałów od członków stowarzyszenia, sam wyasygnował materiały do jego remontu. Nie obiecywał także bezterminowego dostępu do obiektu dla wybranej grupy osób. Za każdym razem podkreślaliśmy, że pierwszeństwo w korzystaniu z obiektu mają służby parku i ich działaniom dedykowany jest obiekt. Przez szereg lat podejmujemy działania ograniczające ingerencję osób w procesy przyrodnicze zachodzące w strefie grzbietowej Karkonoszy objętej ochroną ścisłą, oraz tereny objęte ochroną czynną zachowawczą - na tych terenach nie wykonujemy zabiegów. Staramy się stwarzać jak najlepsze warunki dla występowania tam rzadkich i zagrożonych gatunków zwierząt. Efektem tego jest powrót rysia w Karkonosze. Dla ochrony lęgów cietrzewi ograniczamy penetrację turystów okresowo zamykając szlaki turystyczne i nie jest naszym celem eskalowanie pobytów w Chatce. Nie dopuszczamy do komercjalizacji tego obiektu i nie zgodzimy się na oferowanie noclegów za pomocą stron internetowych – dodał przedstawiciel parku.

- Przez pięć ostatnich lat, kiedy Stowarzyszenie Creativo starało się o przedłużenie umowy, opiekowaliśmy się Chatką Puchatka. W tym czasie została odremontowana przybudówka, zmieniony dach, podłoga, komin i wiele innych drobnych rzeczy. Wartość przekazanego przez KPN drewna to około 1500 zł (drzewo nieprzetworzone). Wartość prac i transportu jest wielokrotnie wyższa. Przedstawiciele KPN - Andrzej Raj i Michał Makowski - wielokrotnie byli zapytywani formalnie i osobiście jakie są losy umowy. Odpowiedź była zawsze taka sama: decyzja jeszcze nie zapadła, decyduje dyrektor KPN, ale róbcie... - twierdzi M. Roszak.

- Byliśmy sprytnie manipulowani zarówno przez p. Makowskiego, jak i Raja. Decyzji nie podejmowali, ale mówili, że podpisanie umowy jest możliwe. Teraz, gdy większość najcięższych prac jest wykonanych, zapada decyzja o "wyłączeniu chatki z udostępniania zewnętrznym podmiotom". Teraz, gdy mają gotową Chatkę nagle mają bardzo stanowcze zdanie - umowy nie będzie, bo przecież tyle zrobiliście źle. Tylko dlaczego nikt tego nie powiedział zanim odremontowaliśmy chatkę? - zastanawia się szef stowarzyszenia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (40) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group