Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 15873
Zalogowanych: 100
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region Jeleniogórski: Sokoły przyleciały na pomoc

Wtorek, 4 grudnia 2007, 15:54
Aktualizacja: Środa, 5 grudnia 2007, 7:32
Autor: ROB
Region Jeleniogórski: Sokoły przyleciały na pomoc
Fot. ROB
Dwa śmigłowce 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego wylądowały dzisiaj na Górze Szybowcowej, gdzie rozpocznie sie szkolenie pilotów wojskowych. Latające maszyny będą też nieść pomoc rannym w górach.

– Chcemy przeszkolić 11 pilotów – mówi podpułkownik Paweł Półtorak, dowódca 7 Dywizjonu Lotniczego 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. – Szkolenie obejmuje zajęcia z technik linowych, wykorzystanie lin na śmigłowcach. Będą też zajęcia sztuki przetrwania.

Śmigłowce typu Sokół, które przyleciały do Jeleniej Góry, będą też do dyspozycji Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
– Nawet najnowocześniejsze samochody, skutery, nie zastąpią helikoptera – twierdzi Krzysztof Czarnecki, zastępca naczelnika Karkonoskiego Grupy GOPR. Jak przyznaje, nowoczesne ratownictwo górskie opiera się właśnie na latających maszynach.
Dotarcie śmigłowca z Góry Szybowcowej w Karkonosze od momentu zgłoszenia, zajmie najwyżej 15 minut. Dla przykładu, dojazd samochodem do rannego, który leży w okolicach Domu Śląskiego czy Strzechy Akademickiej, to 20–30 minut. Jeśli jest dużo śniegu i np. trzeba kawałek przejść pieszo, dotarcie może zająć nawet godzinę. A do tego trzeba jeszcze doliczyć powrót.

Do tej pory w razie wypadku ratownikom służył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Wrocławia. To maszyna typu MI2, która niezbyt dobrze sobie radzi w górach. Manewr „zawiśnięcia” teoretycznie może wykonać zaledwie przez kilka minut, gdyż ma zbyt małą moc. W praktyce jest jeszcze gorzej. To powoduje, że aby odebrać poszkodowanego, maszyna musi lądować. A miejsc, gdzie można swobodnie „przysiąść”, w Karkonoszach nie ma zbyt wiele.
Wojskowe Sokoły mogą zabrać rannego praktycznie z każdego miejsca w górach. Nie mają specjalnych wyciągarek, ale mogą „zawisnąć” nawet na 20 minut. Tyle wystarczy, by na linach opuścić ratowników i przymocować poszkodowanego. Potem takiego poszkodowanego śmigłowiec transportuje w bezpieczne miejsce, ląduje, i wówczas można go wnieść na pokład.
Jak ocenił ppłk. Półtorak, w taką pogodę jak dzisiaj (wtorek), śmigłowce mogą bez problemów podjąć akcję ratunkową.

Żołnierze 25 Brygady Kawalerii Powietrznej będą stacjonowali w Jeleniej Górze przez 2 tygodnie. Przed świętami wrócą do Tomaszowa Mazowieckiego, w Kotlinie Jeleniogórskiej pojawią się ponownie 7 stycznia i pozostaną aż do końca zimy.
Przez ten czas odbędą się szkolenia ratowników górskich oraz pracowników oddziału ratunkowego jeleniogórskiego szpitala.

– Zadaniem 25 Brygady powietrznej jest przygotowanie się do misji poza granicami kraju. Nie jest powiedziane, gdzie ta misja będzie. Musimy być gotowi, by podjąć akcję w każdym zakątku świata – powiedział ppłk. Paweł Półtorak.
Piloci z 7 dywizjonu szkoleni są w różnych miejscach w kraju. Byli w Bieszczadach, Nowym Targu, Bielsku Białej a niedawno wrócili z Zakopanego. Teraz przyszedł czas na Jelenią Górę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
188
Pozytywnie
36%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group