Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 3 maja
Imieniny: Marii, Marioli
Czytających: 10234
Zalogowanych: 60
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region Jeleniogórski: Sokoły przyleciały na pomoc

Wtorek, 4 grudnia 2007, 15:54
Aktualizacja: Środa, 5 grudnia 2007, 7:32
Autor: ROB
Region Jeleniogórski: Sokoły przyleciały na pomoc
Fot. ROB
Dwa śmigłowce 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego wylądowały dzisiaj na Górze Szybowcowej, gdzie rozpocznie sie szkolenie pilotów wojskowych. Latające maszyny będą też nieść pomoc rannym w górach.

– Chcemy przeszkolić 11 pilotów – mówi podpułkownik Paweł Półtorak, dowódca 7 Dywizjonu Lotniczego 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. – Szkolenie obejmuje zajęcia z technik linowych, wykorzystanie lin na śmigłowcach. Będą też zajęcia sztuki przetrwania.

Śmigłowce typu Sokół, które przyleciały do Jeleniej Góry, będą też do dyspozycji Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
– Nawet najnowocześniejsze samochody, skutery, nie zastąpią helikoptera – twierdzi Krzysztof Czarnecki, zastępca naczelnika Karkonoskiego Grupy GOPR. Jak przyznaje, nowoczesne ratownictwo górskie opiera się właśnie na latających maszynach.
Dotarcie śmigłowca z Góry Szybowcowej w Karkonosze od momentu zgłoszenia, zajmie najwyżej 15 minut. Dla przykładu, dojazd samochodem do rannego, który leży w okolicach Domu Śląskiego czy Strzechy Akademickiej, to 20–30 minut. Jeśli jest dużo śniegu i np. trzeba kawałek przejść pieszo, dotarcie może zająć nawet godzinę. A do tego trzeba jeszcze doliczyć powrót.

Do tej pory w razie wypadku ratownikom służył śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Wrocławia. To maszyna typu MI2, która niezbyt dobrze sobie radzi w górach. Manewr „zawiśnięcia” teoretycznie może wykonać zaledwie przez kilka minut, gdyż ma zbyt małą moc. W praktyce jest jeszcze gorzej. To powoduje, że aby odebrać poszkodowanego, maszyna musi lądować. A miejsc, gdzie można swobodnie „przysiąść”, w Karkonoszach nie ma zbyt wiele.
Wojskowe Sokoły mogą zabrać rannego praktycznie z każdego miejsca w górach. Nie mają specjalnych wyciągarek, ale mogą „zawisnąć” nawet na 20 minut. Tyle wystarczy, by na linach opuścić ratowników i przymocować poszkodowanego. Potem takiego poszkodowanego śmigłowiec transportuje w bezpieczne miejsce, ląduje, i wówczas można go wnieść na pokład.
Jak ocenił ppłk. Półtorak, w taką pogodę jak dzisiaj (wtorek), śmigłowce mogą bez problemów podjąć akcję ratunkową.

Żołnierze 25 Brygady Kawalerii Powietrznej będą stacjonowali w Jeleniej Górze przez 2 tygodnie. Przed świętami wrócą do Tomaszowa Mazowieckiego, w Kotlinie Jeleniogórskiej pojawią się ponownie 7 stycznia i pozostaną aż do końca zimy.
Przez ten czas odbędą się szkolenia ratowników górskich oraz pracowników oddziału ratunkowego jeleniogórskiego szpitala.

– Zadaniem 25 Brygady powietrznej jest przygotowanie się do misji poza granicami kraju. Nie jest powiedziane, gdzie ta misja będzie. Musimy być gotowi, by podjąć akcję w każdym zakątku świata – powiedział ppłk. Paweł Półtorak.
Piloci z 7 dywizjonu szkoleni są w różnych miejscach w kraju. Byli w Bieszczadach, Nowym Targu, Bielsku Białej a niedawno wrócili z Zakopanego. Teraz przyszedł czas na Jelenią Górę.

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
730
Zofia
36%
Rozalia
14%
Julia
36%
Mia
14%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Ile pieniędzy potrzebujesz na emeryturę?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Festiwal Kwiatów na Zamku Książ
 
112
Pożar spod kół pociągu?
 
Kilometry
Google Street View znów w Jeleniej Górze. Miasto trafia do cyfrowego archiwum
 
Aktualności
Schronisko na Hali Szrenickiej zachwyca historią i położeniem
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group