• Sobota, 14 grudnia 2019
  • Godz. 18:58
  • Imieniny: Alfreda, Izydora, Jana
  • Czytających: 5931
  • Zalogowanych: 8
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Sentymentalny powrót Watry

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 17 listopada 2019, 10:22
Aktualizacja: Poniedziałek, 18 listopada 2019, 13:27
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
W Otwartej Papierni w Jeleniej Górze trwa niezwykły projekt, który nawiązuje do tradycji zakładu Watra, który niegdyś świetnie prosperował w Lubawce.
Watra działała w latach 1965-1993 w Lubawce jako bawełniane imperium, kurator mody szarej Polski, tętno miasta, aorta ludzi. Producent odzieży na rynek polski, europejski i amerykański. Dostawca nieobliczalne ilości bielizny do ZSRR. Zakłady powstały w XIX-wiecznym kompleksie niemieckich przędzalni. W okresie swojej świetności Watra zatrudniała ponad dwa i pół tysiąca osób. Większość stanowiły kobiety. W wyniku transformacji zakład upadł. Do dziś część kobiet nie odzyskała należnych wynagrodzeń. W 2015 roku niemalże wszystkie historyczne zabudowania zostały całkowicie wyburzone przez prywatnego właściciela - opowiadają organizatorzy akcji.

Na tych gruzach, po latach, podczas Śniadania Mistrzyń spotkały się byłe pracownice i pracownicy Watry, która teraz wraca nie jako zakład, lecz jako ludzie - wspomnienia, energia i wielka szczerość.

Wczoraj (16.11) w Otwartej Papierni przy ul. Kilińskiego w Jeleniej Górze odbyło się spotkanie z mistrzyniami dawnej Watry i inicjatorami projektu Watra Wraca.

Nie znałam innej pracy, nigdzie indziej nie pracowałam - podkreśla Halina Krylowicz, która w Watrze pracowała od 1967 roku i całe zawodowe życie spędziła w tym zakładzie, kończąc jako szefowa produkcji. - Po tylu latach pracy, jak zakład upada, a po latach walą się budynki, to aż serce się kraje, są łzy w oczach - wspomina jedna z Mistrzyń, która jest wdzięczna inicjatorom projektu "Watra Wraca". - Chcemy, żeby nasze dzieci, wnuki pamiętały, że kiedyś coś takiego w Lubawce działało, mocno i prężnie funkcjonowało - dodała.

W ramach wydarzenia odbył się wernisaż Portretów Mistrzyń (Romana Łuszczki), a także pokaz specjalny filmu Watra Wraca (Izabela Grauman, Maria Janicka, Roman Łuszczki, Justyna Oleksy, Maciej Pierzchała). Po projekcji rozpoczęły się rozmowy, wspomnienia o tym, co było i jest. Była tez mowa o pomyśle Muzeum Społecznym Watry oraz czas na integrację.

Jak się dowiedzieliśmy, Otwarta Papiernia wraz z Zespołem Szkół Rzemiosł Artystycznych zamierzają zrealizować niezwykły projekt.

Składamy wniosek do Ministerstwa Kultury, aby w przyszłym roku w partnerstwie z Rzemiosłami, które utworzyły technikum przemysłu mody - i naszymi Mistrzyniami, stworzyć międzypokoleniową kolekcję, wraz z profesjonalnym pokazem mody w parku w Cieplicach - zapowiada Maciej Pierzchała, który zaprasza również w weekendy na warsztaty krawieckie z Mistrzyniami. - Warsztaty będą otwarte dla wszystkich - będą uczyć panie, które pracowały na wzorcowni i przygotowaniu produkcji.

To doskonała okazja, aby wesprzeć projekt zakupem "cegiełek" w postaci dzieł Mistrzyń.

Mamy "nerki", torby, worki, koszulki, czapki i itd. - można je nabyć w formie cegiełki - zachęca M. Pierzchała.

Działanie finansowane jest w ramach poddziałania 19. 2 „Wsparcie na wdrażanie operacji w ramach strategii rozwoju lokalnego kierowanego przez społeczność” objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 dla operacji realizowanych w ramach projektu grantowego.

Organizatorami projektu są: Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Granica i Otwarta Papiernia.

Twoja reakcja na artykuł?

11
73%
Cieszy
0
0%
Dziwi
3
20%
Nudzi
1
7%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~18 sqandal 17-11-2019 11:53
…. cóż , zostały tylko wspomnienia a Lubawka straciła na tej likwidacji dużo a najwięcej pracownicy.Szkoda , łza się w oku kręci patrząc na te wspaniałe panie , to już niestety nie wróci , wszystko co było dobre dla małych miejscowości zniszczyła solidarność a przecież walczyliuśmy o lepsze jutro a co zostało < Nicość i pustka > !!!
~BRZECHOTNIK 17-11-2019 23:15
do: ~18 sqandal (11:53)
Widzisz, po ilości komentarzy, że tak naprawdę nikogo już nie obchodzi to co było. Liczy się tu i teraz, i jeszcze... by zasięgu w telefonikach nikt nie odebrał. Smartfonik żeby był i internecik żeby działał i do markeciku w niedzielkę żeby można było pójść. Bo tam teraz toczy się życie towarzyskie, rodzinne, kulturalne i społeczne. Tam kształtują się opinie i trendy wszelakie. Tam się teraz szkołę życia przerabia i dla markeciku się teraz zarabia, by markecik miał ten nasz szał pod kontrolą.
~no właśnie 18-11-2019 12:30
I jeszcze ta frekwencja z fotografii. Kto opłaca takie wydarzenia? Czyżby podatnicy?

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group