Jak mówi parlamentarzysta, to oznacza, że to jego inwigilowano. Tymczasem jego przeciwnicy z innych prawicowych ugrupowań i byli działacze Solidarności podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej sugerowali, ze Tadeusz Lewandowski mógł współpracować ze służbami bezpieczeństwa PRL.
Dzisiaj senator liczy na przeprosiny. Tadeusz Lewandowski nie oglądał jeszcze swojej teczki, ale już zapowiada, że ujawni wszystkie zgromadzone w niej dokumenty.












Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.