Sobota, 5 grudnia
Imieniny: Krystyny, Sabiny
Czytających: 5621
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Ryzykowała zakażeniem HIV

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 31 lipca 2007, 0:00
Aktualizacja: Wtorek, 31 lipca 2007, 8:00
Autor: AGA
Fot. AGA
Klientka pomogła w ujęciu rabusia, który mógł być nosicielem groźnego wirusa.

Dziś (wtorek) policja ma podziękować Izabeli Szadejko za obywatelską postawę.
Gdyby nie szybka reakcja kobiety, sklepowy złodziej mógłby uciec ochroniarzom. Przestępcę złapano. Ranił klientkę. Okazało się, że to narkoman. Być może zakażony wirusem.

– Wchodziłam właśnie do marketu, gdy zobaczyłam biegnącego prawie na wprost mnie mężczyznę, a za nim ścigających go ochroniarzy. Nie należę do osób, które biernie przyglądają się takim sytuacjom. Nie chciałam, żeby uciekający wymknął się ochronie, więc próbowałam go zatrzymać. Podczas szamotaniny złodziej zerwał mi łańcuszek i zadrapał w szyję. W tym momencie dobiegli ochroniarze – relacjonuje Izabela Szadejko.

Dzień po zdarzeniu, które miało miejsce tydzień temu, pani Izabela zadzwoniła do nas rozżalona całą sytuacją.
– Nie uważam się za bohaterkę i nie oczekiwałam nie wiadomo jakiej wdzięczności. Najbardziej zabolał mnie fakt, że po całym zajściu od nikogo nie usłyszałam nawet zwykłego słowa „dziękuję”. Poczułam się gorzej niż kryminalista. Zamiast słów uznania, usłyszałam od policjantów: “świata pani nie zbawi” – mówiła wtedy.

W feralnym dniu poszkodowana godzinę czekała w markecie na przybycie policji. Jak twierdzi, nikt z personelu nie zainteresował się jej stanem.
– Zostawili mnie po prostu w holu. Z nerwów zaczęła boleć mnie głowa i zrobiło mi się słabo. Patrol przyjechał, zakuł złodzieja w kajdanki, a mnie zawiózł do szpitala, żebym zrobiła sobie badania – opowiada pani Izabela.

Paweł Chrustowski, ochroniarz będący świadkiem zajścia, twierdzi, że pracownicy ochrony nie zostawili kobiety samej. – Przynieśli jej środki odkażające i poprosili, aby pojechała do szpitala – mówi.
Kobieta przeżyła chwile grozy, gdy dowiedziała się, że mężczyzna prawdopodobnie jest narkomanem i może istnieć ryzyko, że jest nosicielem wirusa HIV.

W szpitalu okazało się, że na zrobienie takich badań trzeba czekać szęść tygodni. Tyle bowiem trwa okres rozwoju wirusa. – Myśl, że tyle czasu musiałabym czekać w niepewności, nie należała do przyjemnych – mówi Izabela Szadejko. Jak się jednak dowiedzieliśmy od rzecznika prasowego policji, krew podejrzanego została już poddana badaniom i na szczęście wynik okazał się negatywny.

Po naszej interwencji p. Izabela została zaproszona przez komendanta policji, który dziś (wtorek) o godz. 10.00 złoży podziękowania za postawę obywatelską. – Kontaktowaliśmy się już z panią Szadejko, która przyjęła zaproszenie – mówi kom. Bogusław Kotowski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group