• Czwartek, 17 października 2019
  • Godz. 7:03
  • Imieniny: Małgorzaty, Ignacego, Wiktora, Marity
  • Czytających: 2372
  • Zalogowanych: 4
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Rowerowa wyprawa po obu Amerykach zakończona

Wiadomości: Jelenia GórAa/Ameryka
Sobota, 28 grudnia 2013, 7:57
Aktualizacja: Niedziela, 29 grudnia 2013, 7:51
Autor: Damian Drobyk/Red
Fot. Archiwum Damiana Drobyka
– Moja najdłuższa i najdalsza wyprawa rowerowa zakończona. Po ponad siedmiomiesięcznej podróży wróciłem do domu. Pierwotny plan zakładał przejazd aż do Patagonii w Ameryce Południowej, do Polski postanowiłem jednak wrócić z Panamy – napisał do nas jeleniogórzanin Damian Drobyk, którego wyprawie Jelonka.com patronowała.

- To chyba jedyny sensowny punkt na zaplanowanej trasie. Za Panamą znajduje się nieprzejezdny przesmyk Darien, gdzie jest tylko dżungla więc jedyną możliwością przedostania się do Kolumbii jest samolot lub łódź. Ponieważ wiązało się to z poważnymi kosztami, postanowiłem wrócić Polski - podkreślał.

- Głównym celem wyprawy było zdobywanie najwyższych dróg, przełęczy, podjazdów oraz szczytów w tym także wulkanów powyżej 2000m.npm. Takich miejsc zdobyłem aż 115, czyli praktycznie co drugi dzień wjeżdżałem na wysokość powyżej 2000 metrów. Podczas 235 dni wyprawy przejechałem ponad 26000 kilometrów co daje ponad 111 kilometrów dziennie nie licząc dni wolnych od jazdy - relacjonował.
- Nie udało mi się osiągnąć dziennego dystansu powyżej 200 km. Głównym powodem był niesprzyjający wiatr, waga roweru oraz sporo górskich odcinków. Nie mogę pominąć również gorącego i suchego klimatu w USA, wielu pustynnych etapów i kłopotów z brakiem wody. Kilka razy podczas jednego dnia musiałem wspinać się ponad 2000 metrów w górę, co przy sporej masie roweru nie było łatwe. Ogólna liczba przewyższenia w górę to ponad 200 kilometrów według licznika. Maksymalna prędkość oscylowała w okolicach 80km/h na kilku stromych i prostych zjazdach – wymieniał Damian Drobyk.

- Podczas wyprawy najbardziej uciążliwe było palące słońce na przeważającej części USA i Meksyku, upały przekraczające 40st.C oraz komary. Na trasie musiałem się również zmagać z wieloma przebitymi dętkami przez małe druty gubione z opon ciężarówek. Kila razy przemokłem do suchej nitki, porządnie przemarzłem, wiele razy walczyłem z huraganowym wiatrem, gradem, śniegiem a także uciekałem przed piorunami uderzającymi o skały kilkaset metrów ode mnie. Pięć razy spotkałem niedźwiedzia, kilka razy kojoty. W Parku Yellowstone widziałem wiele bizonów i jeleni, raz wąż spał pod moim namiotem. Inne zwierzęta napotkane na drodze, to: żółw, pancernik, kondor, orzeł, tukan, małpa i wiele innych - opowiadał.
- Na kontynencie północnoamerykańskim znajdują się dwa miasta partnerskie Jeleniej Góry które oczywiście odwiedziłem. Są to Tyler w stanie Teksas i Tequila w Meksyku w stanie Jalisco - poinformował.

- Nieodzowną częścią wyprawy rowerowej jest kontakt z ludźmi na trasie. Wiele napotkanych osób pomogło mi bezinteresownie w różny sposób. Kilkanaście razy mogłem liczyć na darmowy nocleg, prysznic czy kolację.
Dwa razy zostałem uderzony lusterkiem samochodowym w rękę, raz auto otarło mi się o sakwy i miałem kilkadziesiąt innych niebezpiecznych sytuacji na drodze, głównie w Meksyku i Ameryce Środkowej gdzie jazda rowerem nie jest zbyt bezpieczna – wspominał.

Głównymi zdobyczami wyprawy były między innymi:
- najwyższa droga asfaltowa oraz nie asfaltowa Ameryki Północnej
- najwyższa droga Highway w USA
- najwyższe drogi i przełęcze kilku stanów USA
- najwyższy szczyt USA poza Alaską, najwyższy szczyt Gór Skalistych (wejścia piesze)
- kilka wysokich wulkanów w Meksyku i Ameryce Środkowe

Pełna lista zdobyczy wraz ze zdjęciami znajduje się w linku na stronie - http://www.damiandrobyk.pl/ZdobyteAmeryka.html

Statystyki:
15.04 - 6.12.2013 (235 dni wyprawy) - przejechane 26258 kilometrów
196 km - największy dystans dzienny
200 km przewyższenia pionowego
78.7 km/h - najwyższa prędkość maksymalna wyprawy z przyczepką
81.8 km/h - najwyższa prędkość wyprawy bez przyczepki
111 km - średni dzienny dystans 196km - najdłuższy dystans dzienny wyprawy
2420 m w górę - najwyższe dzienne przewyższenie (Mount Lemmon)
-4 +46st. C - rozpiętość temperatur
115 - zdobyte podjazdy, przełęcze i szczyty w Apallachach, Górach Skalistych, Górach Kaskadowych, Sierra Nevada oraz Kordylierach Meksyku i państwach Ameryki Środkowej powyżej 2000, 3000, 4000 m.npm.
9 odwiedzonych krajów (w USA 25 stanów)
15 – kilogramów masy ciała zrzucone
6-8L - zapotrzebowanie dzienne na wodę
30 – „flaków”, 2 większe serwisy na trasie
Blog - http://americanexpedition.wordpress.com/
Galeria wyprawy - http://www.flickr.com/photos/damian_drobyk/

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (33) Dodaj komentarz

~AnonimGall 28-12-2013 9:37
Witam w domu :) Z wielką ciekawością śledziłam Pana relacje. Gratuluję i podziwiam :) Pora na wydanie albumu!
~jakitaki 28-12-2013 9:39
Jestem pod wrażeniem! Brawo!
~Domino 28-12-2013 9:46
Gratulacje, pełen szacun i podziw
~TEJOo 28-12-2013 10:06
za robotę byś się wziął a nie tylko pedałujesz i pedałujesz atu w polsze gospodarka pada przez leni
~Inna 28-12-2013 10:44
Przepiękne zdjęcia .Album z relacjami z wyprawy byłby dobrym pomysłem.
~kuba007 28-12-2013 11:32
czesc Damian,tu Kuba,chodzilismy razem do podstawowki,ja rowniez sledzilem pezez caly czas twoje zmagania i musze powiedziec ze jestes gosc,gratulujei podziwiam.wszystkiego dobrego!!! pozdrawiam
~uy 28-12-2013 11:40
kiedy spotkanie i pokaz zdjęć
~KRECIK 28-12-2013 11:43
Coś mi tutaj się nie zgadza skoro od 15.04 - 6.12.2013 to jest 236 dni a nie jak piszecie 235 to limit dzienny wynosi 112,7km a nie 111km
~do Krecika 28-12-2013 11:48
Dzienny kilometrarz był o wiele wyższy. Na trasie było kilkanaście dni odpoczynku bez jazdy rowerem
~mag 28-12-2013 11:52
Super wyprawa
~taka prawda 28-12-2013 12:06
Pan Damian jednak przstraszył się chyba tych Indian, którzy strzelają zatrutymi strzałami z fifek zrobionych z rowerowych rurek - dojechał do końca cywlizacji i wrócił... szkoda!
~ 28-12-2013 12:17
do taka prawda Skoro przejechał przez Meksyk i Amerykę Środkową to nie sądzę żeby bał się czegoś w Południowej a dalej wyprawa miała prowadzić tylko po górach a nie dżungli
~TEJOo 28-12-2013 12:32
Ameryka ameryka ale czuję że kolana mu graja jak pomysli jakby miał pojechać na wschód do byłego ZSRR. Stawiam swoje rowerowe siodełko i dzwonek ze tam nie pojedzie.
~taka prawda 28-12-2013 12:33
e tam, w stanach bezpiecznie jak w Niemczech, w Meksyku też policja turystyczna czuwa, a dalej zaczyna się przygoda- podobno wybrzeżem darienu całe tabuny turystów chodzą... to tak naprawdę 50 km od jaque, nie przesadzajmy, dla takiego podróżnika góra dzień
~taka prawda 28-12-2013 12:49
co nie zmiania faktu, ze piękna pierwsza połowa wyprawy i gratulacje i tak! zwłaszcza że koszt musiał być spory...
~18 sqandal 28-12-2013 15:37
...... ma facet < końskie > zdrowie tyle km. przejechaź na rowerku , no , no
~TEJOo 28-12-2013 16:23
Do 18sqandal facet końskie zdrowie? siedzi sobie na siodełkju i pedałuje za porzadną robotę by sie wział. Ciekawe jak sobie poradzi pracując do 67lat ;-)
~ 28-12-2013 16:42
Damianie witam w domuuu!!!:) gratulacje!
Piipi Jelonkowa 28-12-2013 16:51
~ OJEJ .. jakie *to Piekne !! .. bo mamy obecnie 2 Krolow Rowekowych. tz.Pana Boleslawa i Pana Damiana.~Gratuluje*p
~Biker 28-12-2013 16:55
"Maksymalna prędkość oscylowała w okolicach 80km/h na kilku stromych i prostych zjazdach – wymieniał Damian Drobyk." Cienki bolek i tyle. Ja z Odrodzenia wykręciłem spokojnie ponad setkę i nawet dużo się nie napedałowałem pedałami.
~do Biker 28-12-2013 17:34
Spróbuj z obciążonym sakwami rowerem, ogromna różnica, sporo mniej zwrotności nie mówiąc o drodze hamowania.
~ 28-12-2013 17:39
Do 16.55 Bozia ci rozum odebrała, pieprzysz bez rozumu, setkę to nie miałeś jadąc rowerem z Odrodzenia, tylko ona była w kieliszku, nie ładnie zmyślać!!!
~ 28-12-2013 18:48
szacun! pozdrawiam
~emerytka 28-12-2013 19:08
Serdeczne gratulacje!Witaj w domu!Wszystkiego najlepszego na najbliższy czas.
~cyklista 28-12-2013 20:39
vectranet jak zwykle czyta bez zrozumienia, a potem trolluje bez ładu i składu. Przecież jest wyraźnie napisane, że 80km/h wycisnął bez obciążenia sakwami. Też nie rozumiem, po co się czymś takim chwalić.
~TEJOo 28-12-2013 22:17
Prawdziwy facet ma odciski na rekach a nie na pietach
Piipi Jelonkowa 28-12-2013 22:56
..do - [~TEJOo] .. nie jestem *mezczyzna !! ..ale gdy zobaczylam zdj.nr.12 ..to uwierzylam,ze mezczyni maja palce !
~* 29-12-2013 6:04
Gratulacje Mistrzu :)
~Yrezi Rewor 29-12-2013 7:06
Szacunek, podziw, wielkie gratulacje..! Witaj w domu Damianie:-) Pozdrawiam.
~ira 30-12-2013 2:18
wielkie gratulacje i podziw
~miszczu 30-12-2013 9:09
Te Miszczu Biker z Odrodzenia! Przespij sie, wytrzezwiej, a potem przeczytaj, co nabazgroliles. Setke mial.Chyba IQ 100.
~ 30-12-2013 17:29
Fajna eskapada ! To z wlasnej comiesiecznej wyplaty? Troche dziwne, ale pracujac trudno oplacic wczasy nad morzem, wiec gdzie tak placa ze mozna sobie taka wyprawe zorganizowac, miec tak dlugi urlop i zapas kasy? Nie chce byc uszczypliwym, ale jaki sponsor ma w tym biznes?
~do 17:29 1-01-2014 2:08
IQ 100 to dla ciebie niedościgniony ideał, ty expercie od kopania rowów na niemieckich budowach.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group