Niedziela, 28 lutego
Imieniny: Lecha, Romana
Czytających: 6903
Zalogowanych: 17
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Pułapka w słuchawce, czyli oszuści w natarciu

Poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 7:34
Aktualizacja: Wtorek, 9 sierpnia 2011, 7:32
Autor: Petr
JELENIA GÓRA: Pułapka w słuchawce, czyli oszuści w natarciu
Fot. Archiwum
Coraz więcej osób z terenu całej Polski pada ofiarą naciągaczy, którzy wyłudzają podpisy uprawniające do przeniesienia numeru telefonu z TP SA do operatora o bliżej nieokreślonej proweniencji. I nie inaczej jest również w Jeleniej Górze, w której liczba poszkodowanych rośnie z tygodnia na tydzień.

Systematycznie jest coraz więcej skarg i zażaleń zgłaszanych przez abonentów TP SA w związku z nieuczciwością przedstawicieli innych operatorów. Zwykle dotyczą one małych firm starających się przełamać monopol i pozyskać jak największą liczbę klientów, niestety, często z zamiarem wyłudzenia pieniędzy.

Co charakterystyczne, najbardziej popularnym sposobem na zawarcie umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych jest podawanie się przez osoby z zewnątrz za pracowników TP SA lub powoływanie się na współpracę z największym polskim operatorem sieci stacjonarnych. Podstawowym argumentem, który skłania abonentów TP SA do złożenia podpisu na podsuniętym przez innego usługodawcę dokumencie jest, oczywiście, magiczne zdanie: „Obniżenie kosztów za telefon”.

Procedura postępowania przedstawicieli firm, które podają się za pracowników albo osoby współpracujące z TP SA celem pozyskania klienta i wyłudzenia od niego pieniędzy jest bardzo prosta.
– Przedstawiciele firm świadczących usługi telekomunikacyjne dzwonią do wybranych osób i przedstawiają się jako pracownicy TP SA nie mając z tą firmą nic wspólnego. Często rozmowa przebiega według utartego schematu: dzwoniący oferuje swojemu rozmówcy to, na co może go „złapać” czyli upusty abonamentowe, dodatkowe pakiety bezpłatnych minut itp., po czym wysyła do zainteresowanego kuriera z rzekomym aneksem do umowy zawartej z TP SA. Co ważne, w trakcie rozmowy telefonicznej z przedstawicielem jakiejś firmy telekomunikacyjnej na powtarzane pytanie: „Czy aby na pewno dzwoni Pan/Pani do mnie z TP SA” przedstawiciel odpowiada: tak – mówi Jadwiga Reder-Sadowska, miejska rzeczniczka konsumentów w Jeleniej Górze.

Najczęściej ofiarami oszustwa padają osoby starsze, choć zdarzają się również ludzie młodzi, którzy pozornie nigdy nie daliby się „nabić w butelkę”, w tym także prawnicy. Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, że w chwili podpisywania rzekomego aneksu do umowy z TP SA naprawdę podpisujemy umowę o świadczenie usług telefonicznych z innym operatorem, orientując się w sytuacji po fakcie. I wtedy zaczyna się problem.

– W sytuacji wyłudzenia podpisu ludzie zazwyczaj nie wiedzą, z kim zawarli umowę. Wysyłani przez daną firmę kurierzy na ogół nie zostawiają żadnych kopii, stąd, poszkodowane osoby dzwonią do TP SA aby dowiedzieć się, o co chodzi. Co dzieje się dalej? Od pracownika TP SA poszkodowani otrzymują informację, że podpisali umowę z jakąś inną firmą upoważniając ją jednocześnie do przeniesienia do niej ich numeru telefonu. Co gorsze, jeżeli dana osoba chce wrócić do TP SA, zgodnie z nieświadomie, czy może raczej mało roztropnie zawartą umową musi ona ponieść karę związaną z rezygnacją ze świadczonych usług. I na tym właśnie bazują oszuści, wspomniane kary stanowią ich podstawowe dochody – tłumaczy J. Reder-Sadowska.

– Jakiś czas temu zadzwonił do mnie pan, który poinformował, że jest z TP SA i ma dla mnie bardzo korzystną ofertę. Wysłuchałam go, zgodziłam się i według instrukcji oczekiwałam na kuriera. W międzyczasie coś mnie jednak tknęło i stwierdziłam, że mimo wszystko nie wezmę usługi zaproponowanej mi przez ww. pana. Przyjechał kurier, myślałam, że podpisuję jedynie pokwitowanie. Jak się później okazało podpisałam umowę o przeniesienie numeru do innego operatora – mówi pani Halina z Jeleniej Góry.

Co zrobić, by ustrzec się przed niechcianą zmianą usługodawcy telekomunikacyjnego? Przede wszystkim, nie składajmy podpisów pod dokumentami, których nie przeczytaliśmy uważnie. Szanujmy dane osobowe, a jeżeli już dojdzie do sytuacji, w której ktoś wyłudzi od nas podpis pod czymś, czego nie chcemy czym prędzej z tego zrezygnujmy.

Należy pamiętać, że zgodnie z obowiązującym prawem „każda umowa zawarta poza siedzibą danego przedsiębiorstwa, np. w domu klienta może zostać wypowiedziana w ciągu 10 dni od daty jej podpisania”. Klient – konsument może od niej odstąpić bez podawania konkretnych przyczyn i nie ponosząc żadnych konsekwencji. W przypadku oszustwa telekomunikacyjnego, pismo z wypowiedzeniem umowy trzeba wysłać do właściwego operatora, a nie do TP SA. W tym przypadku ta nie jest bowiem stroną w sprawie.
– Do TP SA docierają coraz liczniejsze sygnały od zaniepokojonych klientów, którzy często są wprowadzani w błąd przez przedstawicieli innych operatorów podających się za osoby, które pracują w firmie lub są jej współpracownikami. W związku z tym, TP SA uruchomiła specjalną bezpłatną linię informacyjną 800 500 005. Jeśli będą Państwo mieli jakiekolwiek wątpliwości, czy osoba, która nakłania Państwa do podpisania nowej umowy na telefon rzeczywiście jest reprezentantem TP SA, prosimy o kontakt. Nasi doradcy na bieżąco są do Państwa dyspozycji – informuje Maria Piskier, szefowa Śląskiego Biura Prasowego Grupy TP z Wrocławia.
I dodaje: – Pamiętajmy również, aby w przypadku bezpośredniego kontaktu z pracownikiem TP SA poprosić go o identyfikator, który posiadają wszyscy w naszej firmie. Identyfikator ten jest podpisany przez dyrektora konkretnej siedziby firmy i wystawiony imiennie dla każdego z pracowników – zawiera jego dane: imię i nazwisko, a także nr dowodu osobistego i nr ID.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group