Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 10 kwietnia
Imieniny: Małgorzaty, Michała
Czytających: 18082
Zalogowanych: 84
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Proces ws. Barona

Sobota, 13 kwietnia 2019, 6:10
Aktualizacja: Poniedziałek, 15 kwietnia 2019, 16:21
Autor: WAC
Jelenia Góra: Proces ws. Barona
Fot. WAC
Przed Sądem Rejonowym w Jeleniej Górze ruszył wczoraj (12.04) proces Grażyny G. – W. oskarżonej o znęcanie się nad owczarkiem podhalańskim o imieniu Baron.

O sprawie psa Barona zrobiło się głośno w lutym 2018 roku po tym, jak został on odebrany przez inspektorów Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt właścicielom z jednego z pensjonatów w Szklarskiej Porębie- Jakuszycach.

Obecny podczas interwencji lekarz weterynarii stwierdził, że Baron cierpi na przewlekłe, nieleczone zapalenie uszu, które powodowało u niego ogromny dyskomfort i ból – informował wówczas Konrad Kuźmiński z DIOZ. - Pies próbując walczyć z ogromnym świądem ocierał się o metalową siatkę, dodatkowo się raniąc. Pod skołtunioną pokrywą włosową na próżno można było szukać tkanki tłuszczowej. Podczas głaskania u zwierzęcia wyczuwalne były kości żeber oraz kręgosłupa, co wskazywało na jego niedożywienie.

Ostatecznie sprawa trafiła do sądu, gdyż właścicielce postawiono zarzut znęcania się nad zwierzęciem poprzez pozostawianie go umyślnie bez stałego dostępu do wody oraz z w stanie nieleczonej choroby zapalenia ucha. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Podczas pierwszego dnia procesu odczytano akt oskarżenia, wysłuchano wyjaśnień oskarżonej oraz przesłuchano troje świadków. Grażyna G. - W. nie przyznała się do winy, jednocześnie zaprzeczyła tezom oskarżenia jakoby pies był zaniedbany lub chory. Jak utrzymywała - Baronowi niczego nie brakowało, miał wystarczające ilości jedzenia, ocieplaną, dostosowaną do jego wielkości budę i stały dostęp do wody. Pies wedle jej zeznania był raz do roku badany przez weterynarza i szczepiony. Wtedy też obcinano mu piąty pazur. Przez swoich właścicieli lub ich pracowników poddawany był regularnie zabiegom pielęgnacyjnym m.in. kąpany, czesany oraz wyprowadzany na spacery. W okresie gdy doszło do odebrania zwierzęcia zachowywało się ono normalnie. Grażyna G. - W. nie zauważyła też żadnych niepokojących zmian, które wskazywałyby aby było ono chore. Jak powiedziała, pies był traktowany przez nią jak i jej pracowników jak członek rodziny i byli do niego bardzo przywiązani.

Bardzo chciałabym, aby Baron do nas wrócił, ale wiem że jest to niemożliwe – mówiła łamiącym się głosem oskarżona. - Po fali hejtu jaki wylał się na nas, wiemy że zrobilibyśmy krzywdę sobie i jemu - dodała.

Całkowicie odmienny obraz całej sytuacji przedstawił występujący w roli świadka K. Kuźmiński z DIOZ. Według niego, właścicielka psa w momencie jego odbierania wykazywała wręcz zadowolenie, sprawiając wrażenie jakby pozbywała się problemu. Od czasu, gdy pies przebywa w domu zastępczym nie interesowała się jego losem, nie kontaktowała się, aby się dowiedzieć w jakim jest stanie. Jak mówił - pies w momencie odbioru był apatyczny, brudny, skrajnie zaniedbany, wychudzony. Gołym okiem był widoczny duży wysięk krwawy z ucha. Jak opowiadał świadek, Baron bardzo cierpiał też z powodu wrastającego w ciało piątego pazura i miał olbrzymie problemy z chodzeniem. Wejście do jego budy częściowo było zasypane śniegiem, zaś w kojcu leżało zamarznięte jedzenie wymieszane z odchodami. Jak zeznawał K. Kuźmiński, pies obecnie ma znakomite warunki, jest bardzo przywiązany do nowych właścicieli. Ustąpiła większość objawów chorobowych, na które cierpiał w momencie, gdy zabierano go z Jakuszyc.

W dalszej części rozprawy przesłuchano jako świadków męża oskarżonej oraz jedną z jej byłych pracownic. W większości ich zeznania potwierdzały jej wersję wydarzeń. Kolejny termin rozprawy wyznaczono pod koniec maja. Wtedy zostaną przesłuchani kolejni świadkowie.

Twoja reakcja na artykuł?

2
3%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
3
5%
Smuci
41
66%
Złości
16
26%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy popierasz imprezy biegowe w Jeleniej Górze?

Oddanych
głosów
148
Tak - świetny pomysł
61%
Nie - za duże utrudnienia dla mieszkańców
28%
Nie mam zdania
11%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego „tanie auto” często wychodzi drożej? Pułapki branży moto
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Sudeckie hotele i schroniska PTTK
Schronisko Pod Muflonem – najładniejsze w Sudetach?
 
Karkonosze
Nad Śnieżką przeleciał Księżyc. W tym czasie ludzie wracają z jego drugiej strony
 
Pogoda
Zima nie odpuszcza...
 
Inne wydarzenia
Mordercza walka, Śnieżka na trasie prestiżowego ultramaratonu
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group