Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 13 maja
Imieniny: Roberta, Serwacego
Czytających: 14759
Zalogowanych: 86
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Popcorn głośniejszy niż film – seans w Heliosie Jelenia Góra z chrupaniem w tle

Środa, 4 lutego 2026, 17:14
Aktualizacja: 17:28
Autor: Kinomaniak
Jelenia Góra: Popcorn głośniejszy niż film – seans w Heliosie Jelenia Góra z chrupaniem w tle
Seans filmu Wielki Marti w Heliosie Jelenia Góra zamienił się w projekcję z dodatkową oprawą audio – głośnymi chrupaniem i mlaskaniem. Z pozoru niby drobiazg, a jednak filmu nie dało rady oglądać.

Wybrałem się do Heliosa w Jeleniej Górze z prostym planem: obejrzeć „Wielkiego Martiego”, usiąść wygodnie i na chwilę odciąć się od codzienności.

Do momentu, gdy zaczęło się… chrupanie. Nie takie zwykłe „kino-chrupanie”. Nie cichy popcorn. To był pełnoprawny koncert na nachosy i chrupki.

Po mojej lewej stronie, dosłownie obok mnie, siedziała dziewczyna z koleżanką. Jedna z nich jadła głośno chrupki i co chwilę szeleściła opakowaniem. Nie było to dyskretne podjadanie – każde sięgnięcie do paczki było wyraźnie słyszalne.

Po prawej stronie siedziało dwóch chłopaków. Każdy ruch ręką w kubełku popcornu wykonywali tak, jakby chodziło o to, żeby narobić jak najwięcej hałasu. A potem następowało gryzienie – z otwartymi ustami – żeby było naprawdę dobrze słychać, że popcorn właśnie jest jedzony.

Ręka w kubełek – hałas. Chrup.
Ręka w kubełek – hałas. Chrup.

Regularnie. Systematycznie. Jakby metronom jakiś. Momentami miałem wrażenie, że to chrupanie jest głośniejsze niż sam film.

Przez pierwsze minuty człowiek się uśmiecha. Potem próbuje ignorować. A później łapie się na tym, że zamiast śledzić fabułę, liczy kolejne „chrup”.

W ubiegłym roku polskie kina odwiedziło 51 mln osób a najchętniej oglądaną produkcją był „Minecraft: film”. Na świecie prym wiódł chiński film-bajka „Ne Zha 2. W krainie potworów” a w USA „Zwierzogród 2” (również animacja).

Piszę to z autoironią – bo jasne, kino to nie opera. Sam też bywam z popcornem. Ale w pewnym momencie pojawia się pytanie: gdzie kończy się normalny kinowy klimat, a zaczyna zwykły brak wyczucia?

W pewnym momencie zwróciłem uwagę dziewczynie po lewej stronie i skomentowałem spokojnie, że fajnie byłoby, gdybyśmy wszyscy pomyśleli też o innych widzach. I tu pozytywne zaskoczenie – dotarło. Dziewczyna naprawdę wzięła to do siebie i od tego momentu zachowywała się już bardzo kulturalnie.

Niestety inaczej było z chłopakami po prawej. Trzy prośby – spokojne, bez podnoszenia głosu – nie przyniosły żadnego efektu. Popcorn dalej był wyciągany demonstracyjnie głośno, a chrupanie z otwartymi ustami trwało w najlepsze.

W końcu zgłosiliśmy sprawę obsłudze.

I tu naprawdę duży plus dla pracowników kina – reakcja była szybka, spokojna i bardzo profesjonalna. Obsługa podeszła do widzów, zwróciła uwagę w kulturalny sposób i sytuacja wreszcie się uspokoiła. Bez awantur, bez nerwów – normalna, rzeczowa interwencja.

A przecież kino to przestrzeń wspólna. Przychodzimy tam razem – zupełnie obcy ludzie – i na dwie godziny tworzymy jedną publiczność. I właśnie wtedy najbardziej widać, jak rozumiemy kulturę bycia z innymi.

Bo nie chodzi tylko o chrupki czy popcorn. Chodzi też o rozmowy w trakcie filmu, świecenie telefonem czy komentowanie scen na głos. Małe rzeczy, które pojedynczo są drobiazgiem, ale razem potrafią skutecznie popsuć komuś wieczór.

To nie moralizowanie. Raczej delikatna zachęta do uważności.

Bo może warto czasem pomyśleć o tej osobie dwa fotele dalej. O dziewczynie po lewej. O chłopaku po prawej. O wszystkich, którzy przyszli do kina po prostu odpocząć.

A jeśli już ktoś musi chrupać — to może chociaż ciszej. Najlepiej przy wybuchach i scenach walk, a nie w najcichszych momentach filmu.

Materiał nadesłany przez Czytelnika za pomocą funcji NAPISZ na www Jelonki (lewy górny róg).

Twoja reakcja na artykuł?

12
21%
Cieszy
8
14%
Hahaha
1
2%
Nudzi
1
2%
Smuci
0
0%
Złości
34
61%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
529
Dobry pomysł
49%
To jest niedopuszczalne
31%
Nie mam zdania
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlatego Japończycy nie tyją, mało chorują i żyją dłużej niż Polacy
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Aktualności
Konferencja w Bukowcu
 
Aktualności
Wąż strażacki ma aż 3 kilometry długości!
 
Pogoda
Zima w maju?
 
Jelenia Góra - KARR
Forum Regionów Strategicznych w Bogatyni
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group