Poniedziałek, 3 sierpnia
Imieniny: Lidii, Nikodema
Czytających: 7307
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Pierwszy dzień „Zlotu Novecento”

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 30 września 2014, 11:53
Aktualizacja: Środa, 1 października 2014, 14:35
Autor: Manu
Jacek Grondowy (Teatr im. Norwida)
Fot. Archiwum
W miniony poniedziałek (29. 09.) podczas 44. Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych, z inicjatywy dyrektorów Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora WROSTJA oraz jeleniogórskiego Teatru im. Norwida, rozpoczął się dwudniowy "Zlot Novecento". Dwa monodramy oparte na dramacie "Novecento" Alessandro Baricco zaprezentowali: Jacek Grondowy (Teatr im. Norwida) oraz Mateusz Olszewski (Teatr Szwalnia w Łodzi).

Na dobry początek Teatr im. Norwida na Scenie Studyjnej przypomniał swoją wersję "Novecento" (premiera: 5.11.2010) w reżyserii Krzysztofa Prusa i ze scenografią Marka Mikulskiego. Historię Novecento opowiada jego najbliższy przyjaciel - trębacz z okrętowej orkiestry, w którego rolę wcielił się Jacek Grondowy.

Jack Grondowy w 2011 r. za występ został wyróżniony przez prorektora wrocławskiej PWST Krzysztofa Kulińskiego na 39. Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Jednego Aktora we Wrocławiu, a w Zabrzu na 11. Ogólnopolskim Festiwalu Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona" zdobył Nagrodę Jury Głównego i wyróżnienie Jury Młodych.

Późnym wieczorem na Widowni na Dużej Scenie inną propozycję "Novecento" przedstawił Mateusz Olszewski. Tylko jeden aktor, który nie korzysta ze scenografii, a jedynie z nielicznych rekwizytów, i widzowie. Jako muzyk z rejsowego zespołu jazzowego snuje opowieść o swym przyjacielu, który łączy żonglerską zręczność palców i absolutny słuch z nieskończoną inwencją kompozytorską. W oszczędnych gestach Mateusz Olszewski kreśli sylwetkę wybitnego muzyka zapamiętanego przez jego przyjaciela, saksofonisty, który wraz z nim przez sześć lat pływał na statku zabawiając podróżnych. Tworzy przy tym bardzo odmiennych od siebie bohaterów, przechodzi płynnie w różne narracje i stwarza fascynującą teatralnie rzeczywistość.

W realizacji Centrum Kultury Niezależnej Teatru Szwalnia z Łodzi (premiera: 4.03.2012) widać rękę reżyserską Marcina Brzozowskiego, który zastosował czytelne znaki. I pomimo braku burt, oceanu czy szalup, można było poczuć się pasażerem statku. Jednym słowem mówiąc spektakl bawi i wzrusza. Wszystko jest tutaj na swoim miejscu: napięcie, poruszenie i śmiech, oszczędna scenografia, akcentowane kolorem rekwizyty (zaledwie kilka przedmiotów) oraz znakomita oprawa muzyczna (muzyka jazzowa z lat 20-ych ubiegłego stulecia).

Mateusz Olszewski, absolwent łódzkiej Szkoły Filmowej i aktor scen łódzkich (Teatru Powszechnego, Teatru Logos, Teatru Nowego i Teatru Szwalnia), za ten autorski monodram otrzymał Grand Prix pierwszej edycji Festiwalu Teatralnego WrzAWA 2013 oraz Nagrodę za "prawdę przekazu, szeroki wachlarz aktorskich środków wyrazu, sceniczną wyobraźnię i poczucie humoru" na 28. Toruńskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora 2013. Na 41. Wrocławskich Spotkaniach Teatralnych Jednego Aktora OFTJA 2012 odebrał Nagrodę Bogusława Kierca i Lecha Śliwonika, zaś na I. Warmińskich Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora "Solo" w Olsztynie - Nagrodę Indywidualną Jury (Wiesława Gerasa). Mateuszowi Olszewskiemu "Novecento" przyniosło także nagrodę za adaptację powieści oraz za spektakl na XIV Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Niezależnych 2013 w Ostrowie Wielkopolskim, Nagrodę Prezydenta Miasta Gdańska (decyzja Olgi Barbary Długońskiej) oraz Nagrodę Dyrektora Gdańskiego Archipelagu Kultury na IV Festiwalu Monodramu "Monoblok" w Gdańsku.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~mieszk. 30-09-2014 23:04
Byłem i powiem tylko jedno: DNO! Zmarnowany czas i pieniądze.
~Mieszkaniec 30-09-2014 23:29
Powiem tylko jedno: pierwszy DNO - zmarnowany czas i pieniądze (za co ta nagroda we Wrocku to nie wiem i po co to wraca po czterech latach - on był przed wyborami? Grondowy od tego czasu się spasł i jest beznadziejny. Krzysztof Prus powinien oddać kasę teatrowi za marnotrawienie naszych pieniędzy m.in. "Madame de Sade" - kto za to odpowie. Ex-dyrektor Bogdan Koca już nie, choć na widowni na "Danucie W." siedział). No a drugi z Łodzi pomysłowy i ciekawy i bez rekwizytów! Ale to moje zdanie. Nie musi się nikt zgadzać.
~ 1-10-2014 3:06
Zgadzam się. W ogóle cały tegoroczny program JST zakrawa na kpinę. Po raz kolejny teatr Norwida nie popisał się wysokim poziomem imprezy. Czyli znowu pieniądze podatników wywalone w błoto.
~teatroholik 1-10-2014 9:45
bardzo dobry wystep Grondowego, dal rade, nastepny tez byl dobry ale Grondowy lepszy i to o niebo
~fiodor 1-10-2014 12:00
Niestety, ale pan Grondowy pokazał, że jako aktor do pięt nie dorasta panu Olszewskiemu z Łodzi. Dwa monodramy, a jakże różne. I kolejny przykład jak nisko upadł nasz teatr. Cóż, lepszych aktorów już pozwalniano, zostali tylko mierni ale wierni, dodatkowo komercjalizacja repertuaru - wszystko to zrobiło swoje. Jak widać wyróżnienie na jakimś prowincjonalnym konkursiku we Wrocławiu jeszcze z nikogo nie czyni dobrego aktora. JST to świetna okazja żeby zobaczyć jak bardzo nasz teatr odstał swoim poziomem od średniej krajowej.
~L 1-10-2014 15:07
Oba występy udane - nie mam pewności, czy narzekająca większość przedmówców naprawdę widziała oba spektakle tego wieczora.
~Małgorzataa 1-10-2014 17:43
Ja widziałam i niestety nie podzielam tego entuzjazmu. Pan Grondowy niestety nie pokazał niczego specjalnego (ale to generalnie nie jest dobry aktor), spektakl z Łodzi faktycznie był lepszy, ale też specjalnie nie zachwycał. Jeśli komuś podobają się tak mało wartościowe produkcje, to znaczy że sam albo nie widział dobrze tych sztuk, albo ma gust na poziomie przeciętnego zjadacza popcornu. Znamienne, że ci co zachwalają się spektaklami nie potrafią w zasadzie napisać nic bardziej konkretnego poza kilkoma ogólnikowymi frazesami, typu "udany", "bardzo dobry" itd. Czyżby pijarowi spamerzy z teatru uaktywnili się także przy okazji tej imprezy?
~Do ~ 1-10-2014 18:11
~L [01-10-2014 15:07] i ~teatroholik-a [01-10-2014 09:45] Panie Jacku, to Pan? Proszę więc wrócić do tych reklam z Castoramy lub tych chałtur, co Pan pokazywał w JCK. Albo zapraszać na swe "dzieła" swoich kumpli a nie kazać płacić ludziom za ten chłam Krzysztofa Prusa.
~mkamiński 1-10-2014 21:44
Widziałem wprawdzie tylko 2 z 3 spektakli poza J. Grondowym, ale różnica w reżyserii i wykonaniu jest zauważalna! Nasz (jeleniogórski) spektakl nie dokonuje krzywdzących skrótów tekstu, ma rozbudowaną i wielofunkcyjną scenografię, jest mistrzowsko wykonywany. Pal licho, że J. Grondowy specjalnie do Novecenta nauczył się trąbki, jego zysk. Urzeka natomiast zmienność rejestrów, gdy płynnie przechodzi od narracji Murzyna z kotłowni, przez język muzycznego celebryty do stylu armatora organizującego giełdę pracy itp., a to wszystko wyraża wysokim, nieco skrzeczącym, wręcz komediowym i na wskroś ironicznym głosem, przez co uzyskuje jakby w negatywie dodatkowy przekaz. Zlot Novecenta jest świetny, bo zmusza do refleksji, ile się trzeba naogladać, aby docenić nasze! Pozdrawiam, Miłosz Kamiński
~Gandalf 1-10-2014 23:17
A ja bylem na wszystkich 4 i Jacek Grondowy wypadl dla mnie najlepiej, wiec mozecie sie spinac jak chcecie ale to nie zmienia faktu ze Jacek jest naprawde swietny, no moze pozatym ze zgrubl, to fakt oczywisty - tutaj moglby zadbac o siebie, ale jesli chodzi o gre aktorska to mucha nie siada.
~do 21:44 1-10-2014 23:46
I znowu Miłosz Kamiński zaśmieca wątki pijarowym spamem. Znowu ci zapłacili w teatrze za wklejanie tych bzdur? Co, bileciki nie schodzą? Takimi metodami widzów nie zdobędziecie. Ile dostajesz od posta: 4 grosze? Weź sobie człowieku daj luz i zajmij się czymś pożytecznym, a nie tylko siedzisz przed kompem od rana do nocy i mnożysz się pod różnymi nickami, wklejając teksty z folderków reklamowych (które ci podesłano), mimo że w ogóle nie byłeś na tych sztukach albo obrzucając błotem osoby, które mają inne zdanie niż ty.
~Ewa B. 2-10-2014 0:13
To co zaprezentował p. Grondowy to były odgrzewane kotlety sprzed kilku lat i nic więcej. Na dodatek niezbyt dobrego gatunku. Nie rozumiem jak można się tym zachwycać. Teatr Norwida poszedł po najmniejszej linii oporu. Sam p. Grondowy to nie jest specjalnie dobry aktor, znam wielu lepszych. Jesli teatr sam taką wystawia sobie wizytówkę na bądź co bądź ważnej imprezie teatralnej, to trudno potem się dziwić, że zbiera tak fatalne recenzje.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group