• Wtorek, 17 września 2019
  • Godz. 21:55
  • Imieniny: Justyny, Franciszka, Roberta
  • Czytających: 7286
  • Zalogowanych: 10
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Petr Nosálek w krainie śniegu

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 22 lutego 2016, 8:42
Aktualizacja: Środa, 24 lutego 2016, 10:05
Autor: Manu
Fot. Archiwum ZTA
Wczoraj (21.02, w niedzielę) na deskach Zdrojowego Teatru Animacji w Jeleniej Górze miała miejsce premiera przedstawienia “Królowa śniegu wg Petra Nosálka” w reżyserii Bogdana Nauki, w oparciu o tekst baśni Hansa Christiana Andersena. Jest to spektakl w hołdzie Petrowi Nosálkowi.

Cudowny świat baśni Andersena przenosi nas w niezwykłe krainy. To dzięki nim możemy znaleźć się w mroźnym pałacu, w którym niepodzielnie panuje piękna i okrutna Królowa Śniegu. To właśnie ta andersenowska baśń o przygodach dzielnej Gerdy, która w imię przyjaźni wyrusza w daleką podróż, by ocalić Kaja, uwięzionego w krainie wiecznego mrozu, stała się kanwą dla spektaklu Zdrojowego Teatru Animacji.

Tym przedstawieniem Bogdan Nauka złożył hołd Petrowi Nosálkowi (1947-2013), cenionemu czeskiemu reżyserowi teatru lalkowego, dramaturgowi i aktorowi-lalkarzowi, współpracującemu z wieloma teatrami we Francji, Niemczech, Słowacji i przede wszystkim w Czechach i Polsce, który w jeleniogórskim Teatrze Animacji zrealizował cztery widowiska: “Czarodziejski młyn” Aliny i Jerzego Afanasjewów (2003), “Dekameron” Giovanniego Boccaccia (2005), “Gargantua i Pantagruel” Franciszka Rabelaisa (2007) oraz “De Regeneratione. Powtórne narodziny” (2009).

Fabuła różni się od oryginału, co zresztą sugeruje już sam tytuł. Z baśni Andersena został tylko fabularny pretekst. Ale najważniejszą bohaterką historii jest oczywiście Gerda. W pierwszych scenach rolę trzpiotowatej Gerdy grają zamiennie Wiktoria Kisiołek i Helena Korczycka, płynnie poruszając się pomiędzy elementami scenografii. To trafny pomysł. Później rolę przejmuje Diana Jonkisz. Reżyser wprowadził też do przedstawienia postać Petra Nosálka (w tej roli Sylwester Kuper).

Na ekranie oglądamy czarno-białą opowieść (realizacja filmu: Tomasz Głodek) wyrwaną z dzieciństwa Petra Nosálka, kiedy wraz z rówieśnikami odkrywa na strychu marionetkowy teatr, lecz gdy przed młodymi widzami prezentuje “Królową śniegu” wg Andersena - jego dziadek (Lewan Mantidze) przerywa zabawę i niszczy teatr lalkowy. Potem śledzimy scenę, gdy na stacji kolejowej aktorzy (Dorota Fluder, Dorota Korczycka-Bąblińska, Lidia Lisowicz, Katarzyna Morawska, Radosław Biniek, Rafał Ksiądzyna i Sławomir Mozolewski) oczekują na przyjazd pociągiem ich reżysera - Petra Nosálka. Tutaj pojawia się również Gerda. I to ona dostrzega na peronie Petra Nosálka, który będzie jej towarzyszył w dalszej podróży.

Gerda, wędrując do pałacu Królowej Śniegu w poszukiwaniu Kaja, spotyka na swej drodze różne postacie, m.in. kruka (świetny Radosław Biniek), Laponkę (znakomita Katarzyna Morawska) czy ogromnego futrzanego renifera. Cudowna nibywróżka kwiatów (dobry Jacek Maksimowicz) jawi się tu jako kreator mody i zabawiający publiczność showman, a na jego pokazie mody kwiatowej zjawiskowe modelki (Dorota Fluder, Dorota Korczycka-Bąblińska i Katarzyna Morawska) trzymają w ręku kwiatowe kompozycje. W scenie z życzliwą parą - księżniczką (Dorota Fluder) i księciem (Rafał Ksiądzyna) - doskonale połączono grę aktorską z marionetkami. W spektaklu są też pewne odniesienia do współczesności, np. scena gdy w pociągu do przedziału dosiadają się: troskliwa matka (Lidia Lisowicz we wspaniałej formie artystycznej) wraz z nastoletnią córką (Dorota Fluder), która nie rozstaje się ze smartfonem. Najjaśniejszym blaskiem świeci jednak Królowa Śniegu grana z wielkim uczuciem przez Dorotę Korczycką-Bąblińską.

Zdrojowy Teatr Animacji przyzwyczaił już swoich widzów do bardzo plastycznego, działającego na wszystkie zmysły teatru. Strona wizualna tego spektaklu, jego forma plastyczna jest naprawdę piękna. Wiele scen jest bajecznie kolorowych i zabawnych, wyświetlane są komputerowe animacje, migają światła. Wszystkie elementy rewelacyjnie się w przedstawieniu uzupełniają. Reżyser zaprosił do współpracy Pavla Hubičkę, który przygotował wspaniałą magiczną scenografię, co zagwarantowało wysoki poziom artystyczny plastycznej oprawy spektaklu. Dobrze też ustawione są w tym spektaklu światła. Dodatkowo twórcy wykorzystali projekcje multimedialne Zofii Nauki. Całość dopełniła intrygująca muzyka Pavla Helebranta, w wielu momentach o zmiennej barwie. I jeśli do tego garnka miodu wlejemy kroplę dziegciu, to należy się ona za ruch sceniczny autorstwa Anny Krych, tancerki, choreografki i pedagoga tańca.

To bardzo ładny spektakl o podróży Gedry w poszukiwaniu Kaja, także o życiu Petra Nosálka, ale jednocześnie o samym teatrze. Kraina wiecznego mrozu otwiera się nie tylko na młodych widzów. Jest w niej przygoda, która spodoba się dzieciom, ale też warstwa, która zaciekawi dorosłych. Całość prezentowana jest w nostalgiczno-refleksyjnym tonie, sprawiającym, że piękną sceniczną opowieść oglądamy ze wzruszeniem. Słowem, “Królowa śniegu wg Petra Nosálka” to widowisko rodzinne.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~vodolaz 23-02-2016 8:56
Szanowna lub Szanowny Manu. Hołd łączy się z celownikiem, nie dopełniaczem. Spektakl nie może być w hołdzie Petra Nosálka, a Petrowi Nosálkowi.
~daas 23-02-2016 10:19
Jeśli to miała być baśń dla dzieci od 6 lat, to dziękuję. Zagmatwana i nie ma nic wspólnego z Andersenem.
~zdfh 23-02-2016 12:06
Ktoś, kto napisał ten artykuł, powinien się jeszcze dużo nauczyć.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group