• Niedziela, 21 kwietnia 2019
  • Godz. 18:58
  • Imieniny: Anzelma, Bartosza, Feliksa
  • Czytających: 4188
  • Zalogowanych: 6
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Parodia Big Brothera z małą kalorią humoru

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 11 grudnia 2012, 11:27
Aktualizacja: 11:30
Autor: Elster
Wczoraj (10 grudnia) na deskach Teatru im. Norwida został wystawiony gościnny spektakl Jana Jakuba Należytego „Dieta cud” w reżyserii Piotra Dąbrowskiego, w wykonaniu warszawskiego Teatru Palladium. Widzów przyciągnęły przede wszystkim nazwiska aktorek, znanych z estrady oraz małego i dużego ekranu.

Kiedy jedenaście lat temu TVN wyemitował pierwszą edycję programu „Big Brother”, setki tysięcy Polaków zasiadało przez telewizorami. Perypetie mieszkańców domu Wielkiego Brata i podglądanie ich życia stało się tematem dość przewrotnej satyry „Dieta cud”, która jest niejako połączeniem komedii obyczajowej, farsy i kabaretu. Jej autor Jan Jakub Należyty jest sprawnym kuglarzem, który poprzestaje na warstwie rozrywkowej.

Akcja tego spektaklu rozgrywa się właśnie na planie telewizyjnej produkcji reality show „W domu Slim Brothera”. Oto w finale, po dziewięciu tygodniach z dziesięciu uczestniczek, które walczą o wygraną - 100 tysięcy złotych - oraz tytuł celebrytki, pozostają tylko trzy finalistki.

Do ostatecznej rundy przeszły: Doktor Maria (Alicja Dąbrowska), dziewczyna gangstera Lidia (Mimi Kokoski) oraz garderobiana w operze Jadwiga Columbo (Adrianna Biedrzyńska). Ich przygotowaniem do ostatniego odcinka programu „na żywo” zajmuje się wymagająca instruktorka Ewa Fitness (Ewa Kuklińska), piosenkarka i aktorka, niegdyś ikona seksu. Wygra ta, która straci na wadze najwięcej. Liczy się więc nie tylko każdy kilogram, ale także każdy gram. Największą szansę na wygraną ma ta, która w „ostatnim ważeniu” zrzuciła najwięcej kilogramów i uzyskała najwięcej sms-ów.

Oto cztery kobiety spotykają się w reality show, spędzają razem wieczór, ukrywają problemy, nieśmiało mówią o swoich marzeniach i pragnieniach. Chcą być kochane i akceptowane. Każda z nich chce wyglądać atrakcyjnie, czyli w polskiej mentalności zbudowanej na bazie szowinistycznych wyobrażeń o ideale, musi schudnąć i wejść w mniejszy rozmiar.

Rywalizujące ze sobą kobiety nie zawsze przestrzegają zasad fair play, a zasada „cel uświęca środki” staje się głównym motorem ich poczynań. Aż do momentu, gdy okaże się, że w tym cały zamieszaniu one są najmniej ważne. Liczy się sponsor, show, smsy od widzów i nade wszystko wysoka oglądalność. By ją osiągnąć realizatorzy ujawnią najbardziej skrywane tajemnice uczestniczek Slim Brothera. Ich ofiarą padnie nawet prowadząca show. Tymczasem w finale wygrywa Lidia, która schudła 17 kilogramów.

Każda z finalistek skrywa jakąś tajemnicę z przeszłości. Jadwiga ma chorego męża. Lidia dowiaduje się, że chłopak – gangster Glaca, dla którego się odchudzała, od dwóch lat ma żonę i sponsoruje program jako producent wody mineralnej „Bobrowianka”. Maria wiele lat temu oddała swego syna Kacpra do domu dziecka. Lidia zrzeka się wygranej na rzecz Marii, która przeznacza ją na zakończone powodzeniem leczenie wnuczka.

Choć spektakl porusza problemy bliskie wielu kobietom, całość jednak zgrzyta przeraźliwie. Co dostaniemy jakiś celny komentarz na temat życia, to w chwilę później niszczy go żart tak prymitywny, że aż przykro słuchać. Cztery przedstawicielki płci pięknej zbudowane są z dość stereotypowych figur, przedstawione są w sposób typowy i uproszczony, akcję napędza splot komicznych sytuacji, a całość wybrzmiewa w niewyszukanym stylu i kończy się happy endem.

Jak w tym wszystkim radzą sobie znane i cenione aktorki? Różnie. Starają się grać najlepiej, jak potrafią, czasem próbując nawet przemycić rys dramatyzmu do spektaklu. Na pewno całkiem przyjemna część spektaklu to piosenki. Słowa znanych kompozycji (m.in. z filmu „Desperado”) komentują sytuacje i wyjaśniają pewne sprawy. Teksty zostały dopisane do melodii na potrzeby spektaklu.

„Dieta cud” to po prostu czysta rozrywka. A jako że w rozrywce chodzi głównie o to, by było wesoło, to i teksty pojawiają się wesołkowate. Tyle że efekt jest taki, iż mimo poważnych dramatów trapiących bohaterki spektaklu (rozstanie, brak dziecka) po całym tym zestawie smutków przedstawienie po prostu się prześlizguje - traktując je zbyt lekko. Czasem po prostu wystarczyłoby zrezygnować z niektórych prymitywnych żartów, które wręcz na siłę i niepotrzebnie są wbite w tekst. Dużo tu dysonansów i nierówności, i to na różnych poziomach. Spektakl zagrany jest sprawnie, ma niezłe tempo, może zaciekawić, gdy nagłe - bum! głupawy żart, nijak nieprzystający do tematu rozwala całość na łopatki. Wszystko to raczej przypomina grę na czas i ilość niż jakąś metaforę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~rt 11-12-2012 11:44
beznadzieja. po co to komu:/
~ 11-12-2012 14:17
byles? widziales? Jeden lubi marmolade, a drugi serek. Dla kazdego jest co innego. Na temat gustow nie da sie dyskutowac, a tym bardziej na Jelonce.
~mar++ 11-12-2012 15:21
Byłem widziałem ŻENADA warszawka przyjechała na prowincje i wcisnęła chałturę .
~kola 11-12-2012 16:41
A ja byłam,widziałam i było super.
~Widz 11-12-2012 19:45
Tak, zafundowano nam beznadziejny spektakl, skierowany nie wiadomo do kogo, źle zagany, nudny i statyczny. Do tego prymitywne dowcipy. I nie warto tego pokazywać.
~monikajkygt 11-12-2012 20:13
super to było !! pośmiać się można !!
~mario53 11-12-2012 20:42
Mnie tam się podobało.Ale napisać o kobiecie,że była symbolem seksu to po prostu chamstwo !!!
~beee 11-12-2012 21:08
dziękuję,Elster za dokladne streszczenie tego widowiska, nie skorzystam z tej uczty nawet za bilety gratis a nawet doplatę.
~beee 11-12-2012 21:14
a tak w ogóle fragm.tekstu:- bum! głupawy żart, nijak nieprzystający do tematu - ma sens ?Dotyczy :nijak nieprzystający Czy nie powinno być prościej:nieprzystający, bo to tak masło maślane, czy spadać w dół?
~az72 12-12-2012 9:10
W ostatnim czasie było to trzecie przedstawienie z Warszawy , które pokazywane było w naszym teatrze. To było najsłabsze z tych trzech.Byłam , widziałam. Nie było najlepsze - dałabym 3+.Najlepsza była Lidia.
~ 12-12-2012 10:49
Katastrofa czy ktos z teatru weryfikuje to co sie pokazuje na deskach tej zacnej kiedys sceny.
~mimi44 14-12-2012 9:05
Byłam, widziałam. Spektakl bardzo, bardzo słaby. Gdyby nie Pani Biedrzyńska byłaby katastrofa zupełna.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sonda

Czy wszystkie torby foliowe powinny być płatne?

Oddanych
głosów
268
Tak
68%
Nie
29%
Nie wiem
3%
Głos ulicy
Foliówki płatne?  
TV Dami
19.04.2019 r. Serwis Informacyjny TV Dami Jelenia Góra  
Miej świadomość
Mamy zdjęcie czarnej dziury  
Dialogi Jelonki
Krew (zawsze) potrzebna od zaraz
Aktualności
Czego dotyczył Dolnośląski Kongres Samorządowy?  
Aktualności
Triduum Paschalne  
Copyright © 2002-2019 Highlander's Group