Piątek, 7 maja
Imieniny: Benedykta, Ludmiły
Czytających: 5534
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Odpowiedź organizatora rajdu "200 pieczątek w 24 godziny"

Czwartek, 16 maja 2019, 6:12
Aktualizacja: Piątek, 17 maja 2019, 6:19
Autor: WAC
Jelenia Góra: Odpowiedź organizatora rajdu
Fot. Facebook Andrzeja Wójcika
Nie milkną kontrowersje wokół odbywającego się w miniony weekend rajdu terenowego „200 pieczątek w 24 godziny”. Przypomnijmy, że po imprezie pojawiły się liczne głosy oskarżające jej uczestników o dewastacje terenów leśnych w okolicach ul. Granicznej oraz płoszenie ptaków i zwierząt. W odpowiedzi na zarzuty, główny organizator rajdu Andrzej Wójcik – Siojo zdecydował się wydać oświadczenie, ilustrując je zdjęciami terenu, gdzie odbywała się impreza, zrobionymi jeszcze przed zawodami.
Na kilku portalach internetowych Jeleniej Góry pojawiły się informacje o dewastacji terenu, na którym była przeprowadzona nasza impreza – pisze w oświadczeniu Andrzej Wójcik - Siojo. - Pojawiło się wiele zdjęć i komentarzy ludzi chowających się pod anonimowością tymczasowych nicków. Tych zdjęć, które są poniżej nikt nie pokazał, bo pokazują faktyczny stan terenu jaki był przed zorganizowaną przeze mnie imprezą. Impreza przeprowadzona była za zgoda Miasta Jelenia Góra, a teren po imprezie zostanie uprzątnięty zgodnie z ustaleniami i w ustalonym terminie. Nienawiść, zawiść i zazdrość ludzka nie zna granic, o czym pewnie przekonała się niejedna osoba. Hejt i trollowanie stało się naszym polskim sportem narodowym, chowanie się pod przykrywką anonimowości daje ludziom możliwość wylewania fali jadu na wszystkich dookoła.

A teraz trochę o naszej imprezie. Uczestnicy jeździli po drogach, które nierzadko były zarośnięte krzakami i nie dało się tamtędy już nawet przejść, rozjechali trochę trawy, ziemi i złamali kilka krzaków co jest rzeczą nieuniknioną podczas takiej imprezy i nikt się tego nie wypiera. Nie obyło się też bez delikatnych spięć z okolicznymi mieszkańcami lub spacerowiczami i tu chciałbym rozwinąć temat. Rozwiesiłem 200 pieczątek na terenie, który został udostępniony na nasza imprezę. Przed impreza zabezpieczyłem taśmą kilka dróg, które prowadziły na inne działki - nie należące do udostępnionego nam terenu (to był czwartek). Moim zdaniem teren zabezpieczony był odpowiednio. Zanim rozpoczęła się impreza ktoś życzliwy, podobno jakiś biegacz (takie informacje dostałem od widzów) pościągał wszystkie taśmy z dróg i zrywał pieczątki. Po takiej akcji proszę się nie dziwić, że uczestnicy mogli wjechać gdzieś, gdzie nie powinni w poszukiwaniu punktów kontrolnych, których nie było, bo ktoś je po chamsku zerwał i ukradł. Gdy zacząłem sprzątać po imprezie zauważyłem braki jeszcze większej ilości punktów kontrolnych bo brakuje ich w tym momencie 30.

Kilka lat temu mieliśmy podobną przygodę. Pieczątki zostały nam ukradzione i rozwieszone na terenach lasów państwowych, gdzie obok nich wyryto w ziemi wielkie koleiny. Kilka lat temu gdy również organizowaliśmy imprezę na odstojnikach ściągaliśmy z drzew grube stalowe linki, które ktoś porozwieszał nam w poprzek drogi (do sprawdzenia na policji). Mowę nienawiści i prowokacje można wyczuć na każdym kroku. Tegoroczna edycja i druga strona odstojników bodajże ul. Kruszwicka. Dzwoni do mnie Pan i wyzywa, że uczestnicy imprezy jeżdżą mu po podziałce. Powiedziałem grzecznie że już tam jadę i sprawdzę co się dzieje. Pojechałem i widzę jedną z naszych ekip, która wcale nie jest na terenie działki tego pana. Dzwonie do niego i pytam o co chodzi. Człowiek ten nadal mnie wyzywa i krzyczy, że to jego. Odpowiadam, że to teren miejski i mamy zgodę aby się tam poruszać. Posypała się masa wyzwisk w moim kierunku, że na to są paragrafy, że on tu ma prawo do wszystkiego, że tam jest rów melioracyjny. Rów był, zgadza się , zarośnięty trawą i zamulony. Oczywiście, aby uniknąć dalszych kłótni został on można powiedzieć od nowa odkopany do samego betonu. Od uczestników dowiedzieliśmy się o prowokacjach jakich dopuszczał się ten Pan, aby tylko ktoś zdecydował się na przejazd przez rów na jego posesję (wjedźcie tu, pomogę wam). Oczywiście dom obstawiony dookoła tabliczkami teren prywatny. Wielu uczestników łącznie ze mną słyszało wy.....ć i inne epitety. Nie mówiąc już o bieganiu z aparatem i groźbami, że on nas wszystkich urządzi, bo go na to stać i on tu wszystko może.

Kolejny spacerowicz niejaki Seba Zip na facebooku. Podczas trwania imprezy robił zdjęcia. Kilku uczestników mówiło mi o gościu, który chodzi z psem i robi zdjęcia tam gdzie jeżdżą. Zdjęcia z imprezy pokazały się na facebooku w niedzielę ok południa z opisem, że zdjęcia zrobione po imprezie, że pozostawiono taki bałagan. Pan Seba zapomniał tylko posegregować zdjęcia i nie dodawać tych z uczestnikami. Podobne zdjęcia z trwającej imprezy pojawiły się również na innym portalu. Bardzo niemiła sytuacja i fakt tak podłej manipulacji. Od wielu lat organizujemy imprezy offroadowe w okolicach Jeleniej Góry. Nigdy nie było takich sytuacji jak dzieje się w tej chwili. Ludzie jakich spotykaliśmy na swojej drodze byli dla nas zawsze życzliwi i nigdy nie było problemów z niczym. Dwukrotnie zorganizowaliśmy dla mieszkańców Jeleniej Góry Dzień Dziecka. Dzieciaki miały wszystko za free, woziliśmy je samochodami, kolejki i walka kto pierwszy kogo jeszcze przewieziemy. Gdy dawaliśmy coś od siebie było fajnie, każdy przyklaskiwał i był zadowolony. Nikt nawet nie pomyślał, że robimy to wszystko od siebie i z własnej kieszeni. Dostaliśmy podziękowania w postaci internetowego hejtu że jak tak można, że nie zapewniliśmy miejsc parkingowych i musieli iść na piechotę. To nic mówiliśmy do siebie, następnym razem będzie lepiej.

Przed obecnymi "200 pieczątek w 24 godziny" sprzątaliśmy teren przy odstojnikach. Nie był to żaden handel wymienny z Miastem jak to jest komentowane tylko nasza inicjatywa. Taka sama jak innych grup, które sprzątały okolice Jeleniej Góry. Nie o wszystkim się mówi, bo po co. Pojechałem i sprzątałem te sterty śmieci. W stertach śmieci znalazłem dane osobowe i nr telefonów do właścicieli odpadów. Bez mrugnięcia okiem udostępniłem wszystko co znalazłem. Przyjechała policja i przekazałem im wszystko. Po kilku godzinach dalej sprzątałem i tu niemiła niespodzianka. Podjechał samochód a w nim kilku gości dość mocno bluzgających. Wiedziałem co się kroi i sam zapytałem w czym mogę pomóc i czy szukają policji, bo zaraz ma tu wrócić. Poburczeli coś pod nosem o pogadaniu inaczej zawinęli się i pojechali. Nie mam pojęcia kim są osoby, które wywalały tam śmieci i nie wiem czy ujawnienie danych śmieciarzy może mieć coś wspólnego z sytuacją jaka ma miejsce. Przypuszczam, że tak, że znajomi znajomych a może sami śmieciarze. Sprzątania tych śmieci nie zapomnę chyba do końca życia. Ja zbierający obsrane pieluchy, a obok mnie przechodzący spacerowicze odwracający głowy w drugą stronę jakby mnie nie widzieli lub nie chcieli zobaczyć.

Nad nasza imprezą pracowaliśmy prawie rok, aby wszystko było legalnie i aby wszyscy byli zadowoleni. Uczestnicy nigdy nie powinni wiedzieć o sytuacjach, o których tu napisałem i za co ich bardzo przepraszam. Wszystkim którzy piszą te wszystkie szkalujące komentarze pod przykrywką anonimowości życzę odwagi, bo jesteście strasznie małymi ludźmi. Potraficie zniszczyć każdą nawet najlepszą inicjatywę. Wyjdźcie z domów, zostawcie te hejty, trollowanie i zróbcie coś pożytecznego dla świata lub ludzi. O teren po imprezie się nie martwcie. Posprzątamy zgodnie z umową, trwa odrośnie a Wy będziecie mieli więcej miejsca do spacerów nie przedzierając się przez krzaki. Jako organizator nie pozwolę, aby ktokolwiek bezpodstawnie oczerniał, szkalował i ubliżał uczestnikom naszych imprez.

Twoja reakcja na artykuł?

33
70%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
2%
Nudzi
2
4%
Smuci
6
13%
Złości
5
11%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (62) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group