Poniedziałek, 25 stycznia
Imieniny: Miłosza, Pawła
Czytających: 5055
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Ocalić Jagniątków od zapomnienia

Piątek, 25 stycznia 2019, 7:13
Aktualizacja: Sobota, 26 stycznia 2019, 6:17
Autor: Krzysztof Pik
Region: Ocalić Jagniątków od zapomnienia
Fot. Archiwum Autora
Jagniątków – mała zapomniana miejscowość górska, dziś dzielnica Jeleniej Góry pełniąca bardziej rolę osiedla mieszkaniowego, niż ośrodka turystycznego, który w przeszłości tętnił życiem i gościł setki turystów. Warto zadbać o to, żeby turyści tutaj wrócili.

Największy rozkwit turystyki przypada na koniec XIX i początek XX wieku, kiedy to do tej małej miejscowości zjeżdżali goście z Berlina i Wrocławia.W lutym 1906 Jan Henryk XV z małżonką Daisy przyjechali salonką do Cieplic, a stąd w trzy zaprzęgi udali się do Jagniątkowa.

W Karkonoszach do popularnych rozrywek należały wtedy zjazdy saniami rogatymi i z atrakcji tej korzystali przybywający tutaj turyści różnych stanów, także arystokracja. Bliższe okolice były dla nich zapewne także interesujące, o czym świadczyć może epizod z zimy 1906 roku. W Karkonoszach do popularnych rozrywek należały wtedy zjazdy saniami rogatymi i z atrakcji tej korzystali przybywający tutaj turyści różnych stanów, także arystokracja. Saniami rogatymi zjechali ze schroniska Peterbaude (Petrovka) w dół i wieczorem zajęli kwaterę w hotelu „de Prusse” przy obecnym Placu Piastowskim 20. Dwa dni później powtórzyli zjazd saniami tą samą trasą, do hotelu wrócili o godzinie 18:00, zjedli kolację i trzy godziny później udali się w podróż powrotną do Książa. W owym czasie było tam trzy tysiące miejsc noclegowych, funkcjonowały hotele i pensjonaty. Do najsławniejszych należał „Beyers Hotel”am Kynnwaser im Agentendorf (dzisiaj Jagniątków).

To właśnie tutaj mieściła się stacja przewodników górskich i tragarzy lektyk. Pod górę Piotrówka wjeżdżali na saniach ciągniętych przez jednego konia do schroniska Petrova Buda..W restauracji przez cały dzień urządzano zabawy, przybywający słuchali żywej muzyki i słono płacili za doskonałe posiłki i znakomite napoje. Niektórzy jeszcze tego samego dnia zjeżdżali na saniach, kierowanych przez doświadczonego górala w dolinę. Wówczas była to największa atrakcja w Karkonoszach. Licencję po obu stronach gór posiadało wówczas przeszło stu sankarzy.

Tor do zjazdu rogatymi saniami istnieje do dziś, można na nim w okresie zimowym zjeżdżać na saniach. Jednak, żeby ominąć tereny chronione trzeba go znacznie skrócić z 6 km do 3,5 km. Obecna trasa przebiegałaby od Drugiej Drogi przy Schronie Turystycznym do Rozdroża Pod Obwodem przy Leśniczówce KPN w Jagniątkowie. Na trzech tysiącach dwustu metrów długości toru różnica wzniesień wynosi ok 500 m.

Jednak największymi atrakcjami terenów powyżej Jagniątkowa, są piesze szlaki turystyczne, które nie promowane i zaniedbane uległy znacznej degradacji. Możemy się nimi wybrać na Bażynowe Skały, Czarny Kocioł Jagniątkowski oraz Śmielec, Wielki Szyszak i Śnieżne Kotły.

Chcąc uatrakcyjnić turystycznie dotąd zaniedbane i niepromowane Karkonosze powyżej Jagniątkowa potrzebne są inwestycje turystyczne niezbędne dla odwiedzających nas gości. Główną rzeczą będzie przywrócenie i udrożnienie dawnych, atrakcyjnych i przedwojennych szlaków turystycznych, które uległy znacznej degradacji i nie nadają się do udostępnienia turystom.

Pierwszy z nich to dawny szlak niemiecki, wiodący od tamy w Jagniątkowie drogą przez Hucisko, Doliną Potoku Sopot do skały zwanej Foczką z pięknym punktem widokowym na Karkonosze i Kotlinę Jeleniogórską. W tym rejonie znajduje się również skała Wilk z oryginalną platformą widokową, z której przy dobrej pogodzie można zobaczyć Masyw Ślęży. Drugi z nich to Bażynowa Ścieżka wiodąca Grzbietem Hutniczego Grzbietu poprzez najpiękniejsze skalne obiekty fizjograficzne Karkonoszy, takie jak: Pałacyk, Nocny Kopczyk, Dromader, Różowe Skałki, Wilk, Foczka, Rudnica, Maszkara, Lew i Wysoczyniec - najwyżej położony obiekt Bażynowych Skał na1207 m npm. Nieprzecinana od czasów wojny ścieżka całkowicie zarosła. Trzecią sprawą będą nowo wyremontowane szlaki Karkonoskiego Parku Narodowego. Brakuje tzw. sieci łączącej szlaki: czarny Piotrówka z Koralową Ścieżką i szlakiem czarnym do Kotła Jagniątkowskiego. Chodzi o połączenie tych szlaków z już istniejącymi Trzecią i Drugą Drogą.

Następna kwestia to całkowity brak punktów widokowych na szlakach turystycznych. W Jagniątkowie zarósł przedwojenny punkt widokowy na Kotliskach, z którego widać znakomicie panoramę Sudetów Zachodnich. Kolejny punkt widokowy to Kurzacki Dom, poniżej Pohuckiej Drogi. Możemy podziwiać z niego krajobraz Karkonoszy Wschodnich i Rudaw Janowickich. Kiedyś można było dostać się tam kamiennymi schodkami, które z biegiem lat uległy zniszczeniu. Powyżej tysiąca metrów poza terenem Karkonoskiego Parku Narodowego, znajdują się jeszcze punkty widokowe na Pałacyku, Wilku oraz Foczce.

Niestety na nowo wyremontowanym szlaku Karkonoskiego Parku Narodowego nie przewidziano tarasów widokowych, z których turyści mogliby fotografować Panoramę Zachodnich Karkonoszy. Taki taras do fotografowania mógłby znajdować się na Paciorkach zaledwie 10 m od nowej drewnianej kładki.

Dla kuracjuszy z Cieplic i turystów nie bardzo wprawionych w forsowne wędrówki, wyznaczone trasy po górach są zbyt trudne. Najtrudniejszy moment podejścia i zejścia jest odcinek czarnego szlaku Piotrówka od Rozdroża Pod Obwodem KPN do Drugiej Drogi. Choć na tym odcinku znajduje się również ścieżka dydaktyczna KPN jest ona bardzo mało atrakcyjna przyrodniczo. Wejście tą drogą to prawdziwe wyzwanie kondycyjne dla turystów, co zniechęca do odwiedzenia pięknego rezerwatu Karkonoszy powyżej Drugiej Drogi.

Jedynym rozwiązaniem byłoby wybudowanie wyciągu krzesełkowego, który by dowiózł turystów Doliną Potoku Sopot do granicy Karkonoskiego Parku Narodowego przy schronie turystycznym na Drugiej Drodze. Latem wyciąg służyłby turystom pieszym, natomiast zimą wczasowiczom korzystającym z toru do Zjazdu Rogatymi Saniami oraz narciarzom korzystającym z nartostrad Dolina Sopotu i znacznie trudniejszej technicznie Doliną Ziębnika. Trasa wyciągu i nartostrad przebiegałaby poza terenami Karkonoskiego Parku Narodowego.

Obecnie teren ten jest mocno zdegradowany przyrodniczo, ponieważ znajduje się tam mnóstwo wiatrołomów, zalegających od dwudziestu lat. Przebieg trasy nie kolidowałby z krajobrazem Hutniczego Grzbietu jak ma to miejsce na Kopie w Karpaczu czy na Szrenicy w Szklarskiej Porębie w najpiękniejszych ekosystemach Karkonoskiego Parku Narodowego.

Twoja reakcja na artykuł?

8
33%
Cieszy
0
0%
Hahaha
3
13%
Nudzi
5
21%
Smuci
2
8%
Złości
6
25%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (19) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group