Sobota, 16 stycznia
Imieniny: Waldemara, Włodzimierza
Czytających: 7969
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Rajd Dolnośląski: Nasi rajdowy o 21. Rajdzie Dolnośląskim

Piątek, 9 września 2011, 21:15
Aktualizacja: Sobota, 10 września 2011, 12:22
Autor: MDvR
Rajd Dolnośląski: Nasi rajdowy o 21. Rajdzie Dolnośląskim
Fot. użyczone
Niemal pięć dni temu zakończył się 21. Rajd Dolnośląski, Runda Mistrzostw Polski i Rajdowego Pucharu Polski. W tym trudnym rajdzie wzięli udział jeleniogórscy zawodnicy. Dwa dni zmagań na odcinkach Kotliny Kłodzkiej przyniosły dobre rezultaty cieszyńsko–jeleniogórskiej załogi Jerzy Tomaszczyk/Łukasz Włoch. W sobotę drudzy a w niedzielę wjechali jako zwycięzcy na rynek do Kłodzka.

Od ponad roku czekaliśmy na ten sukces. Świadomi swoich możliwości, atakowaliśmy już od pierwszych kilometrów, wskakując na czoło stawki, jednak powtarzające się awarie zawieszenia nie pozwoliły na obronę pierwszej pozycji w sobotniej rundzie. Pech nie opuszczał nas także drugiego dnia, lecz patent z wykorzystaniem pasa do mocowania koła zapasowego nie zawiódł, umożliwiając jazdę w zadowalającym tempie. Przed nami start w Rajdzie Wisły. Liczymy na ogromne wsparcie kibiców , obiecujemy, że jak zawsze "będzie się działo – wyznaje Jerzy Tomaszczyk .

Zobacz film

Bardzo lubimy Rajd Dolnośląski, trasy są bardzo szybkie i takie na odwagę. Postanowiliśmy to wykorzystać i pokazać się z jak najlepszej strony. Ciężko było wjeżdżać pod górę, ponieważ nasz samochód ma dużo mniej mocy od konkurencji. Postanowiliśmy mocno się spinać na zjazdach i myślę że Ci kibice, którzy nas widzieli na spadaniach nie żałują przyjazdu do Kotliny Kłodzkiej. Dziękujemy kolegom za walkę, kibicom za wspaniały doping. Cieszy nas fakt, że wreszcie postawiliśmy tzw. kropkę nad "i" , teraz pozostaje nam szukać budżetu na przyszły sezon w rozwojowym sprzęcie. Przed rajdem Wisły zaliczę testy na szutrowych drogach które odbędą się w pasie przygranicznym z Rosją z Marcinem Abramowskim i Leszkiem Kuzajem jesteśmy umówieni na wspólne treningi. Więc wrzesień będę miał bardzo pracowity. W połowie miesiąca obchodzę dziesięciolecie swoich startów. Więc na pewno odwiedzę moją ulubioną rajdową cukiernię Merkury, i z lukrem pojadę na rajd Polski do Mikołajek – mówi Łukasz Włoch

Już pierwszy odcinek rajdu zgotował nam chwile grozy. Przy prędkości rzędu 150-160km/h awarii uległo auto i wylądowaliśmy w rowie. Urwały się najprawdopodobniej tuż przed tą przygodą dwie łapy pod silnikiem i zeskoczył przewód płynu chłodniczego. Na domiar tego nie mieliśmy hamulców. Niestety musieliśmy skapitulować, bo silnik się
niemal stopił od przegrzania. Udało się naprawić auto na niedzielę, jednak zdobyliśmy bardzo zmęczoną poduszkę silnika, a ta już po pierwszym odcinku poszła w ślady poprzedniej i się urwała. Wszystkie niedzielne odcinki jechaliśmy na urwanym zawieszeniu silnika. Po każdym odcinku skręcaliśmy ją drutami, opaskami itp. Jednak po mecie każdego odcinka musieliśmy powtarzać czynność bo wszystko się urywało. Rajd ukończyliśmy na łapie skręconej smyczami do kluczy. Na 2km przed metą ostatniego odcinka serca nam zamarły, bo auto zaczęło przerywać i zjechaliśmy na metę na światłach awaryjnych. Co się okazało, dzięki konkurentom na trzecim miejscu w klasie i piętnastym w generalce.
Podziękowania nalezą się naszym sponsorom tj. Pizzerii Diavolo, warsztatowi samochodowemu Bartex, Petronas Polska oraz BiGSystem
– opowiada Paweł Chudziński.

7 jak i 8 runda Pucharu Polski przebiegła dla nas bardzo pomyślnie . W sobotę rozpoczęliśmy ściganie na dość dobrze znanych sobie odcinkach w okolicach Spalonej i Międzylesia. Na drugim oesie wystrzelił nam amortyzator i tak przejechaliśmy do końca 3 odcinka po którym ekipa z " Rallyservis Orłowski " wymieniła nam wadliwe amortyzatory na nowe i przystąpiliśmy do dalszej rywalizacji. Druga pętla przebiegła bez najmniejszych problemów i 7 rundę zakończyliśmy na 6 miejscu w bardzo mocno obsadzonej klasie A6 i 18 klasyfikacji generalnej. Niedzielne ściganie odbywało się dla całkowicie nieznanych dla nas odcinkach dookoła Kłodzka. Charakterystyka tych tras bardzo nam odpowiadała co pozwoliło nam na koniec dnia zostać sklasyfikowanych na 4 miejscu w klasie i 11 w klasyfikacji generalnej. Chciałbym złożyć wielkie podziękowania dla Rallyservis Orłowski za doskonałe przygotowanie auta jak i naszym sponsorom – Larum, Ks Automotive, Elcomtel, Koltach, dzięki nim wystartowaliśmy w tym rajdzie – wspomina Marcin Stywryszko

Cały ten rajd to pasmo awarii technicznych, które znakomicie usuwali chłopaki z Rallyservis Orłowski. To właśnie dzięki nim mogliśmy w obu rundach zająć trzecie miejsce w klasie. Fajnie było, trasy to klasyczne odcinki które dają dużo frajdy z jazdy. Cieszymy się że możemy sobie jeździć i nie napinamy się. Mimo tego udało się dwa razy zająć trzecie miejsce w klasie N2. Kibicom dziękujemy za doping – ocenia Sławomir Blat.

Jeździmy dla zabawy i dla kibiców czasem uda się postawić samochód bokiem u uciesze zebranych. Dopisała pogoda jak zawsze, nasz kredens płatał figle ale nie o to chodzi. Bawiliśmy się świetnie wygrywając klasę, którą kibice nazywają, klasą przetrwania często wiek samochodu uniemożliwia dotarcie do mety – relacjonuje Łukasz Bułat, pilotował Dariusza Nowickiego w Fiacie 125p.

Czytaj również

Komentarze (14) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group