Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 3 kwietnia
Imieniny: Ingi, Ryszarda
Czytających: 13767
Zalogowanych: 81
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Misterium narodzenia. Z (nie)obecnym Janem Kotlarskim

Wtorek, 22 marca 2011, 20:21
Aktualizacja: Piątek, 25 marca 2011, 19:27
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Misterium narodzenia. Z (nie)obecnym Janem Kotlarskim
Fot. Reprodukcje
– Człowiek jest wartością sam w sobie, szkoda jedynie, że uświadamiamy sobie to, kiedy kogoś zabraknie – powiedziała Elżbieta Kotlarska podczas otwarcia wernisażu fotografii Jana Kotlarskiego w rocznicę odejścia Autora. Choć Pana Jana wśród nas już nie ma, Jego duch krążył dziś wokół zebranych przywołany wspomnieniami, anegdotami i filmem.

Wprawdzie okazja mogłaby wydawać się smutna, jednak nastrój, jaki panował podczas dzisiejszego wernisażu w Galerii Małych Form Książnicy Karkonoskiej, zdecydowanie temu przeczył. Jak przekorny tytuł wystawy „A jednak jestem!”. Do tego zdjęcie Pana Jana w lekarskim kitlu, z papierosem i aparatem fotograficznym. Było refleksyjnie, ale z całą pewnością nie przygnębiająco, a wręcz inspirująco i pobudzająco.

Miało się wrażenie, że za chwilę Bohater wydarzenia wejdzie do galerii i powie zebranym: Dobry wieczór. A jednak jestem!... Tymczasem uczyniła to Alicja Raczek, dyrektorka Książnicy Karkonoskiej, która przywitała tłum gości spotkania, wśród nich radnych Wiesława Tomerę i Janusza Wojtasa. Przybył także były radny Bogdan Łabenda, który w czasach, gdy w radzie zasiadał Jan Kotlarski (1998 – 2002), także sprawował mandat. Była Aleksandra Jarocińska, szefowa MDK "Muflon", a także jej mąż Wojciech Jarociński z zespołu "Wolna Grupa Bukowina". Dotarli prezes Jeleniogórskiego Towarzystwa Fotograficznego Tadeusz Biłozor z kolegami Jerzym Wiklendtem, Wacławem Narkiewiczem i Waldemarem Grzelakiem, a także wiele innych osób, między innymi, z Jeleniogórskiego Klubu Literackiego.

Publiczność zebrała się przy wymownych zdjęciach Jana Kotlarskiego, które powstały co prawda w latach 70. XX wieku, ale swoją jeleniogórską premierę miały właśnie dziś. Były pokazywane w 1978 roku we Wrocławiu i wywołały wówczas burzę emocji. Powód? To naturalistyczne obrazy przedstawiające pacjentki szpitalnej porodówki i moment przyjścia na świat noworodka. Fascynujące! Jan Kotlarski jako lekarz miał ułatwione zadanie, co w pełni wykorzystał.

– Dziś już takiego poruszenia nie wywołują, bo i panowie często przy porodach uczestniczą i nie jest to żadne tabu. Ale wtedy to było rzeczywiście mocne – powiedziała Elżbieta Kotlarska o zdjęciach swojego męża. Ich naturalizm rozbudził uczucia małżeńskie panów. – Były takie wpisy, że „od teraz zawsze będę szanował moją żonę!” – mówiła E. Kotlarska. Zdjęcia z porodówki były także opublikowane w tygodniku ITD jako reportaż zatytułowany „Jestem!” ilustrujące misterium narodzin człowieka. Wykorzystywano je także w kampaniach w obronie życia poczętego.

W tej właśnie tematyce: misterium narodzin zorganizowano dzisiejszy wernisaż. Nastrój zbudowała poezja Elżbiety Kotlarskiej, którą interpretowali Natalia Pociecha oraz Dominik Górski, licealiści z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych. Sama pani Elżbieta podzieliła się z zebranymi swoimi szczerymi refleksjami na temat przemijania, które wcale nie musi oznaczać fatalizmu, a jedynie powinno stanowić bodziec do dostrzegania piękna w drugim człowieku. – Człowiek jest wartością sam w sobie, niestety, często uświadamiamy to sobie wówczas, kiedy kogoś zabraknie – powiedziała E. Kotlarska. Dodała, że pan Jan, którego życiową misją było pomaganie innym, wciąż jest obecny w jej sercu. I tak już pozostanie.

Jana Kotlarskiego, jako zasłużonego i cenionego fotografika, a przede wszystkim bardzo dobrego człowieka, wspominał Janusz Moniatowicz, prezes oddziału Związku Polskich Artystów Fotografików. – Był dla mnie nauczycielem, bo poznałem Go, kiedy sam jeszcze chodziłem do liceum. Nie miał przed nikim tajemnic i zawsze dzielił się swoimi doświadczeniami – powiedział Janusz Moniatowicz.

Janina Hobgarska, dyrektorka Biura Wystaw Artystycznych, miała okazję poznać Jana Kotlarskiego w szpitalu, jako pacjentka porodówki. – To się doktor Kotlarski ucieszy! – miał powiedzieć jeden z lekarzy na wieść, że poród zakończył się szczęśliwie. A powodem jego radości było także to, że będzie miał kolejnego „modela” do fotografowania.

Wojciech Zawadzki, artysta fotografik, powiedział, że Jan Kotlarski był bardzo cichym człowiekiem, ale z Jego zdaniem liczyli się wszyscy ludzie w środowisku. – Pamiętam, jak przychodził z nieodłączną paczką carmenów, zapalał papierosa i słuchał. Mówił niewiele, ale zawsze były to bardzo cenne uwagi – wspomniał W. Zawadzki. - Proponowałem Jankowi, żeby swoje zdjęcia wystawił w Galerii Korytarz, jednak krygował się i... w końcu nie zdążyliśmy – dodał fotografik, który na wystawę przyszedł z Ewą Andrzejewską.

Z kolei Wiesław Tomera, który wraz z Janem Kotlarskim był radnym w kadencji 1998 – 2002 (W. Tomera w Unii Wolności, J. Kotlarski w AWS) wyznał, że ich wspólną pasją było… wędkarstwo. – Podszedł do mnie Janek i spytał, czy bym mu nie mógł pomóc w zalegalizowaniu jego hobby, czyli zapisaniu się do Polskiego Związku Wędkarskiego – powiedział radny Tomera. Prośbę spełnił, ale nie udało im się razem wybrać z wędkami nad wodę. – Może się to jeszcze uda w innym wymiarze czasu? – dodał W. Tomera.

Wernisaż swoim występem uświetnił Tomasz Mucha, skrzypek, a prywatnie siostrzeniec Jana Kotlarskiego, który dotarł do Jeleniej Góry z Śląska wraz z rodzicami. Pokazano także krótkie filmy: relację z promocji albumu o Karkonoszach w BWA Macieja Bartkiewicza, a także „Migawkę o Janie Kotlarskim”, fragment filmu „Migawka” autorstwa niżej podpisanego. Plonem wystawy było wiele wpisów w księdze pamiątkowej. Była także okazja, aby nabyć tomik poezji zatytułowany „Sekrety Karkonoszy” Elżbiety Kotlarskiej, ilustrowany zdjęciami Jana Kotlarskiego. Wystawę Jego fotografii „A jednak jestem!” można oglądać w KK do 17 kwietnia. Z serca polecamy

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
198
Brawura kierowców
64%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
32%
Kiepski stan naszych dróg
4%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Masz to w kuchni... To po cichu niszczy Twoje nerki
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Autyzm to nie choroba
 
Aktualności
Jest opiekun Bike Parku Czarne
 
Kultura
Natalia śpiewa Bajm
 
Uzdrowisko Cieplice
Sekret Młodości – Teoria przewlekłego zapalenia
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group