Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 9 maja
Imieniny: Grzegorza, Karoliny
Czytających: 11682
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Mieszkańcy: Bomba epidemiologiczna wciąż tyka

Środa, 8 października 2014, 7:33
Aktualizacja: Czwartek, 9 października 2014, 8:29
Autor: Angela
Jelenia Góra: Mieszkańcy: Bomba epidemiologiczna wciąż tyka
Fot. Angela
Protestowali wczoraj (7.10.) mieszkańcy sąsiadujący z składowiskiem odpadów niebezpiecznych i medycznych prowadzonym przez firmę Eko–Trans przy ul. Spółdzielczej 10 w Jeleniej Górze. – O pomoc w przeniesieniu tego składowiska na tereny niezamieszkałe zgłosiliśmy się już do wszystkich instytucji, ale nikt nie chce się tym zająć – mówią mieszkańcy. – Trwa wymiana pism, a bomba epidemiologiczna wciąż tyka – dodaje radny Krzysztof Kroczak.

O sprawie pisaliśmy już w lipcu br. Wczoraj przedsiębiorca poinformował nas, że podjął decyzję o przeniesieniu składowiska… jeszcze w tym roku.

W poprzednim naszym artykule, zatytułowanym „Mieszkańcy: odpady medyczne pod naszymi oknami” informowaliśmy, że konflikt jeleniogórzan i przedsiębiorcy trwa od roku. W lipcu br. wiceprezydent Jerzy Łużniak przyznał, że lokalizacja kontenerów z odpadami medycznymi może budzić wątpliwości, dlatego podejmie rozmowy z przedsiębiorcą o przeniesienie ich w inne miejsce. Przedsiębiorca twierdzi, że ani władze miasta, ani radny na rozmowę się nie umówili.

- Do dzisiaj nic się nie zmieniło – mówi Leszek Korzeniowski, jeden z mieszkańców. – Sprawa ucichła, a Eko-Trans jak składował odpady, tak składuje. Z ostatniej kontroli przeprowadzonej przez urząd marszałkowski wynikło szereg nieprawidłowości, w tym: nieutwardzone podłoże, brak kanalizacji, podłączenia wody bieżącej do czyszczenia kontenerów i inne. Termin usunięcia tych usterek minął z końcem września br. Mamy październik, a przedsiębiorca nie zrobił kompletnie nic. Tłumaczy się, że na czas przeładunku odpadów wykłada podłoże folią, a wodę do czyszczenia kontenerów bierze z biurowca i tam wylewa brudną wodę po myciu kontenerów. Czyli śmieje się wszystkim w twarz. A my boimy się otworzyć okna, które są zaledwie kilka metrów od tego składowiska. Siostra ma ogród z owocowymi drzewami, które graniczą z kontenerami i nie korzysta z owoców, bo nie wie czy jakieś skażenia z tych odpadów medycznych nie dostały się do ziemi. A ma małe dzieci, które przecież do ręki i buzi wezmą wszystko – dodaje Leszek Korzeniewski.

Mieszkańcy, którzy wczoraj (07.10) pojawili się na proteście podkreślali, że są reprezentantami większej grupy osób, których problem dotyczy, a które pracują i nie mogły przyjść.

- Nie ma przecież nic gorszego niż skażone środowisko – mówił Jerzy Lampa. – Te odpady są siedliskiem zarazków i chorób. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Przedsiębiorca zapewnia nas, że wszystko jest przechowywane w specjalnych workach, a przecież tego są całe hałdy i nie ma możliwości by coś nie wyciekło – dodał.

Teresa Kościńska i jej mąż Ryszard mieszkają przy ul. Zaułek. Jak mówią, z kontenerami graniczy ich ławeczka, na której spędzają każdą wolną chwilę w pogodne dni. – Odkąd są te kontenery nie można na niej wysiedzieć, bo smród jest niesamowity – mówi małżeństwo. – Poza tym od tego czasu cały czas chorujemy. Mamy też jakieś uczulenia. Wcześniej tego nie było – dodaje kobieta.

Firma Eko-Trans swoją działalność , polegającą na odbieraniu odpadów od małych gabinetów weterynaryjnych i medycznych (w tym dentystycznych, okulistycznych i internistycznych), prowadzi od sześciu lat. Odpady niebezpieczne i medyczne składuje przy ul. Spółdzielczej 10 od stycznia br. Działalność jest prowadzona na terenie dzierżawionym przez przedsiębiorcę od firmy Ekomel. Na składowanie takich odpadów w tym miejscu Urząd Miejski w Jeleniej Górze wydał decyzję odmowną. Pozytywną opinię, po kontrolach wydał natomiast Urząd Marszałkowski, który zezwolił na prowadzenia w tym miejscu działalności na rok, czyli do grudnia br.

- Jak już podkreślałem w rozmowie w lipcu br., w magazynie nie ma żadnego zagrożenia, bo wszystko jest odpowiednio zabezpieczone i magazynowane. Odpady medyczne i weterynaryjne są przez wytwórcę pakowane w czerwone worki i przechowywane w dwóch lodówkach - odpady weterynaryjne oraz w kontenerze odpady medyczne - zgodnie z wszystkimi wytycznymi -“ mówi Piotr Sztelmach z firmy Eko-Trans.

-Teren zgodnie z zaleceniami został utwardzony betonowymi płytami na całej szerokości kontenera i dodatkowo w czasie przepakowania do kontenera i z kontenera zabezpieczany jest mata i folią. Nie ma potrzeby budowy kanalizacji i podłączenia bieżącej wody do samego kontenera co zgłosiłem do urzędu marszałkowskiego z wnioskiem o zmianę decyzji. Woda i kanalizacja udostępniana jest w budynku warsztatowym obok kontenera, gdzie znajduje się węzeł sanitarny. Po rozmowie z Dorotą Żurawską z Urzędu Miasta, a na pewno nie pod naciskiem i interwencji radnego, podjęliśmy decyzję o przeniesieniu magazynu w miejsce niezamieszkałe, od którego pierwsze budynki są oddalone aż o 150 metrów. Nie jestem osobą konfliktową i mimo że nie jestem z tego powodu uszczęśliwiony, to dla dobra mieszkańców i spokoju prowadzenia działalności przeniesiemy kontener w nowe miejsce. Kiedy? Już w listopadzie, jeśli tylko uda nam się załatwić wszystkie formalności - dodaje przedsiębiorca.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
32
Dobry pomysł
41%
To jest niedopuszczalne
43%
Nie mam zdania
16%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego ceny mieszkań nie spadają mimo rekordowej podaży?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Pogoda
Maj nas nie rozpieszcza. Pronozowane przymrozki i burze
 
Seniorzy
Najpierw była Zorka, później Celwiskoza, a następnie... żłobek
 
112
Pijana rowerzystka potrącona na przejściu
 
Czechy
Będą ładne widoki i utrudnienia na drogach
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group