Sobota, 19 czerwca
Imieniny: Gerwazego, Protazego
Czytających: 5266
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Mieszkańcy: Bomba epidemiologiczna wciąż tyka

Środa, 8 października 2014, 7:33
Aktualizacja: Czwartek, 9 października 2014, 8:29
Autor: Angela
Jelenia Góra: Mieszkańcy: Bomba epidemiologiczna wciąż tyka
Fot. Angela
Protestowali wczoraj (7.10.) mieszkańcy sąsiadujący z składowiskiem odpadów niebezpiecznych i medycznych prowadzonym przez firmę Eko–Trans przy ul. Spółdzielczej 10 w Jeleniej Górze. – O pomoc w przeniesieniu tego składowiska na tereny niezamieszkałe zgłosiliśmy się już do wszystkich instytucji, ale nikt nie chce się tym zająć – mówią mieszkańcy. – Trwa wymiana pism, a bomba epidemiologiczna wciąż tyka – dodaje radny Krzysztof Kroczak.

O sprawie pisaliśmy już w lipcu br. Wczoraj przedsiębiorca poinformował nas, że podjął decyzję o przeniesieniu składowiska… jeszcze w tym roku.

W poprzednim naszym artykule, zatytułowanym „Mieszkańcy: odpady medyczne pod naszymi oknami” informowaliśmy, że konflikt jeleniogórzan i przedsiębiorcy trwa od roku. W lipcu br. wiceprezydent Jerzy Łużniak przyznał, że lokalizacja kontenerów z odpadami medycznymi może budzić wątpliwości, dlatego podejmie rozmowy z przedsiębiorcą o przeniesienie ich w inne miejsce. Przedsiębiorca twierdzi, że ani władze miasta, ani radny na rozmowę się nie umówili.

- Do dzisiaj nic się nie zmieniło – mówi Leszek Korzeniowski, jeden z mieszkańców. – Sprawa ucichła, a Eko-Trans jak składował odpady, tak składuje. Z ostatniej kontroli przeprowadzonej przez urząd marszałkowski wynikło szereg nieprawidłowości, w tym: nieutwardzone podłoże, brak kanalizacji, podłączenia wody bieżącej do czyszczenia kontenerów i inne. Termin usunięcia tych usterek minął z końcem września br. Mamy październik, a przedsiębiorca nie zrobił kompletnie nic. Tłumaczy się, że na czas przeładunku odpadów wykłada podłoże folią, a wodę do czyszczenia kontenerów bierze z biurowca i tam wylewa brudną wodę po myciu kontenerów. Czyli śmieje się wszystkim w twarz. A my boimy się otworzyć okna, które są zaledwie kilka metrów od tego składowiska. Siostra ma ogród z owocowymi drzewami, które graniczą z kontenerami i nie korzysta z owoców, bo nie wie czy jakieś skażenia z tych odpadów medycznych nie dostały się do ziemi. A ma małe dzieci, które przecież do ręki i buzi wezmą wszystko – dodaje Leszek Korzeniewski.

Mieszkańcy, którzy wczoraj (07.10) pojawili się na proteście podkreślali, że są reprezentantami większej grupy osób, których problem dotyczy, a które pracują i nie mogły przyjść.

- Nie ma przecież nic gorszego niż skażone środowisko – mówił Jerzy Lampa. – Te odpady są siedliskiem zarazków i chorób. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć? Przedsiębiorca zapewnia nas, że wszystko jest przechowywane w specjalnych workach, a przecież tego są całe hałdy i nie ma możliwości by coś nie wyciekło – dodał.

Teresa Kościńska i jej mąż Ryszard mieszkają przy ul. Zaułek. Jak mówią, z kontenerami graniczy ich ławeczka, na której spędzają każdą wolną chwilę w pogodne dni. – Odkąd są te kontenery nie można na niej wysiedzieć, bo smród jest niesamowity – mówi małżeństwo. – Poza tym od tego czasu cały czas chorujemy. Mamy też jakieś uczulenia. Wcześniej tego nie było – dodaje kobieta.

Firma Eko-Trans swoją działalność , polegającą na odbieraniu odpadów od małych gabinetów weterynaryjnych i medycznych (w tym dentystycznych, okulistycznych i internistycznych), prowadzi od sześciu lat. Odpady niebezpieczne i medyczne składuje przy ul. Spółdzielczej 10 od stycznia br. Działalność jest prowadzona na terenie dzierżawionym przez przedsiębiorcę od firmy Ekomel. Na składowanie takich odpadów w tym miejscu Urząd Miejski w Jeleniej Górze wydał decyzję odmowną. Pozytywną opinię, po kontrolach wydał natomiast Urząd Marszałkowski, który zezwolił na prowadzenia w tym miejscu działalności na rok, czyli do grudnia br.

- Jak już podkreślałem w rozmowie w lipcu br., w magazynie nie ma żadnego zagrożenia, bo wszystko jest odpowiednio zabezpieczone i magazynowane. Odpady medyczne i weterynaryjne są przez wytwórcę pakowane w czerwone worki i przechowywane w dwóch lodówkach - odpady weterynaryjne oraz w kontenerze odpady medyczne - zgodnie z wszystkimi wytycznymi -“ mówi Piotr Sztelmach z firmy Eko-Trans.

-Teren zgodnie z zaleceniami został utwardzony betonowymi płytami na całej szerokości kontenera i dodatkowo w czasie przepakowania do kontenera i z kontenera zabezpieczany jest mata i folią. Nie ma potrzeby budowy kanalizacji i podłączenia bieżącej wody do samego kontenera co zgłosiłem do urzędu marszałkowskiego z wnioskiem o zmianę decyzji. Woda i kanalizacja udostępniana jest w budynku warsztatowym obok kontenera, gdzie znajduje się węzeł sanitarny. Po rozmowie z Dorotą Żurawską z Urzędu Miasta, a na pewno nie pod naciskiem i interwencji radnego, podjęliśmy decyzję o przeniesieniu magazynu w miejsce niezamieszkałe, od którego pierwsze budynki są oddalone aż o 150 metrów. Nie jestem osobą konfliktową i mimo że nie jestem z tego powodu uszczęśliwiony, to dla dobra mieszkańców i spokoju prowadzenia działalności przeniesiemy kontener w nowe miejsce. Kiedy? Już w listopadzie, jeśli tylko uda nam się załatwić wszystkie formalności - dodaje przedsiębiorca.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (20) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group