Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 30 marca
Imieniny: Amelii, Leonarda
Czytających: 11276
Zalogowanych: 34
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Miasto, którego nie ma

Niedziela, 28 grudnia 2008, 11:21
Aktualizacja: 12:29
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Miasto, którego nie ma
Zanim wytyczono przejście łączące centrum miasta z Zabobrzem, teren dzisiejszej ulicy Kilińskiego był zabudowany. Małe zdjęcia przedstawiają dom rodzinny pani Grażyny i jego ogrody.
Fot. TEJO/Archiwum
Jeleniogórzanka, nasza Czytelniczka, jakiś czas temu wyemigrowała do Kanady. Dziś z nostalgią wspomina Jelenią Górę, w której dorastała i która zachowała się tylko w pamięci i starej fotografii.

Pani Grażyna, bo o niej mowa, wygrzebała ze swojego archiwum zdjęcia miejsc, które już nie istnieją. Przeszły do czasu przeszłego dokonanego, ale dla naszej Czytelniczki są wciąż teraźniejszością, której jej bardzo brakuje.

– Budynek, w którym mieszkałam, znajdował się za kościołem garnizonowym, po drodze na Osiedle Robotnicze. Na tzw. "górce" stały dwa domy, mój był ten drugi, ul. Kilinskiego 21. Obecnie Kilińskiego 21, to budynek dawnego, sklepu spożywczego, będącego własnością pana Alfreda Nalepki, jeżeli dobrze pamiętam. Stary Kilińskiego 21, został wyburzony w drugiej połowie lat 70, obecnie biegnie tamtędy droga – pisze do nas pani Grażyna.

Dodaje, że budynek był bardzo bogato ozdobiony i wyposażony. Duże, wysokie pokoje, ogromne szafy w ścianach, wszystkie pomieszczenia połączone, tak jakby mieszkała tam jedna rodzina na parterze i druga na pierwszym piętrze, a piętro służyło jako służbówka. – Schody były kamienne, kiedyś musiały na nich leżeć dywany, świadczyły o tym mocowania. Okna na korytarzach w pięknych, kolorowych witrażach, szereg bogato zdobionych drzwi i mroczne piwnice, dobrze wyposażona pralnia na parterze ogromny magiel i oczywiście pełen zakamarków drewniany strych – wspomina jeleniogórzanka.

Dom otaczał ozdobny parkan. W ogrodzie – dużo ozdób i posągi z piaskowca. – Pompa wodna, jak przez mgle pamiętam sadzawkę, wspaniały basen, była tez chyba tzw. oranżeria, ale nie jestem pewna... Na pewno były pomieszczenia gospodarcze. Może stajnia? I duży sad.

Tato pani Grażyny, wracając po wojnie z obozu koncentracyjnego, przejeżdżał tamtędy i zakochał się w tej oazie zieleni. Chociaż mógł mieszkać lepiej i wygodniej (rezydencje podzielono na pojedyncze mieszkania), tam postanowił zostać. – I tam mieszkaliśmy aż do czasu gdy wybuchł pożar, co bardzo możliwe, że przyspieszyło rozbiórkę budynku i budowę drogi. A rodzina pani Grażyny przeniosła się na budowane właśnie wówczas osiedle Zabobrze.

– Nie ma juz tego budynku, nie ma juz moich Rodziców i wielu sąsiadów, a mnie ostatnio coraz bardziej interesuje historia tego miejsca. Mieszkam z dala od Polski, ale Jelenia Góra i wydarzenia w niej zachodzące są i będą mi zawsze bardzo bliskie – pisze jeleniogórzanka zza oceanu.

Takich miejsc i takich wspomnień jest zapewne dużo więcej. Skorzystajcie z okazji i podzielcie się nimi z Czytelnikami Jelonki.

Sonda

Jaki sposób robienia zakupów preferujesz?

Oddanych
głosów
407
W Internecie
26%
Stacjonarnie w sklepie
66%
Oglądam/przymierzam w sklepie, a kupuję w Internecie
8%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Co kawa bez cukru robi w Twoim krążeniu każdego dnia?
Rozmowy Jelonki
Po co właściwie zmieniamy czas? Lepszy zimowy czy letni?
 
112
Zderzenie ciężarówki z osobówką. Zginęły 3 osoby!
 
Aktualności
Cieplice zapraszają na Jarmark Safanduły
 
Aktualności
Nasza Kornelia podbija telewizyjne show
 
Aktualności
Parowóz zachwycił Jelenią Górę
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group