Czwartek, 22 kwietnia
Imieniny: Kai, Łukasza
Czytających: 6601
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: Miasta narciarskie i przerażający ekolodzy

Środa, 18 listopada 2009, 8:12
Aktualizacja: Czwartek, 19 listopada 2009, 8:03
Autor: Karolina Wojtaś
REGION: Miasta narciarskie i przerażający ekolodzy
Fot. Karolina Wojtaś
Zakończyło się dwudniowe Forum Miast Narciarskich w Szklarskiej Porębie, zorganizowane w Hotelu Bornit, w dniach 16 – 17 listopada. Burmistrzowie: Szczyrku, Wisły, Zakopanego i miasta pod Szrenicą omawiali w tym czasie wspólne problemy z zakresu inwestycji sportowo–turystycznych i zachęcali inne samorządy do podjęcia współpracy.

W czerwcu tego roku w Urzędzie Miasta Szczyrk, szefowie powyższych miast podjęli inicjatywę powstania Forum Miast Narciarskich i podpisali w tej sprawie deklarację. Za cel postawiono sobie stworzenie możliwości do wymiany doświadczeń, znalezienie wspólnych rozwiązań i propozycji, które przyczynią się do dalszego rozwoju poszczególnych gmin.

Na pierwszym oficjalnym zjeździe zmierzono się z problemem podatków na inwestycje sportowe oraz próbowano określić płaszczyznę współpracy poszczególnych samorządów ze związkami: narciarskim, biathlonu i snowboardu. Szklarska Poręba miała okazję gościć m.in. posła Marcina Zawiłę (w pierwszym dniu obrad), wicemarszałka województwa dolnośląskiego Jerzego Łużniaka, dyrektora wydziału sportu i rekreacji UMWD Marcina Przychodnego oraz radną Sejmiku WD Elżbietę Zakrzewską. Przybyli także prezesi poszczególnych związków narciarskich oraz burmistrzowie i ich zastępcy: Szczyrku, Zakopanego, Wisły, Żywca, Iwonicza-Zdrój, Ustrzyk Dolnych, Piwnicznej Zdrój, Mszany Dolnej, Karpacza.

Arkadiusz Wichniak powitał wszystkich zebranych i zaprezentował logo swojego miasta: „Magiczny Wypoczynek. Szklarska Poręba”. Następnie starano się zgłębić zawiłe prawo podatkowe w kontekście procesów inwestycyjnych i eksploatacji instalacji narciarskich. Okazuje się, że problem dotyczy obu stron: zarówno inwestorów, jak i gmin. Realizacja projektów narciarskich cechuje się ogromnym nakładem środków finansowych, wydłużonym okresem zwrotu poniesionych kosztów oraz najważniejszym – sezonowością. Ustawy nie przewidują zwolnień czy nawet częściowego obniżenia podatków dla inwestorów wyciągów i tras narciarskich. Zbyt wysokie opłaty skutecznie blokują prowadzenie tego typu działalności gospodarczej. Ograniczenia pojawiają się także ze strony zarządców parków narodowych.

Instalacje narciarskie, w świetle prawa traktowane są jako budowle, na które nakłada się 2% podatek od nieruchomości. – Im większa inwestycja, tym drastycznie większy podatek, więc paradoksalnie nie opłaca się budować wielkich inwestycji – komentuje Grzegorz Sokoliński. Inwestor płaci należną kwotę nie tylko od wartości, ale także od powierzchni eksploatowanego terenu.

Dla przykładu: wyciąg narciarski nie jest sprzętem, tylko jednolitą inwestycją. Natomiast łąkę pod nim teoretycznie wykorzystuje się przez cały rok i to bez względu na to czy jest śnieg czy nie. Ustawodawca nie przewidział tzw. wakacji podatkowych dla instalacji narciarskich, których funkcjonowanie determinują przecież określone warunki pogodowe.

– U naszych czeskich sąsiadów system prawny w tej kwestii jest znacznie prostszy. „Plany inwestycyjne po stronie czeskiej są zdumiewające. My nie jesteśmy 100 lat za Murzynami, ale 500” – powiedział przewodniczący. Wniosek jest zatem jednoznaczny, dopóki nasz system podatkowy, na poziomie ogólnokrajowym, nie zostanie zmieniony, dopóty nie dogonimy konkurencji.

Zaproszony przez forum radca prawny Stanisław Ostalecki udzielił kilku ważnych rad, w jaki sposób gmina może poradzić sobie z powyższym problemem. W myśl ustawy podatnikiem będzie osoba, która jest w posiadaniu gruntów czy nieruchomości. Stawki za prowadzenie każdej działalności są zawsze najwyższe, co budzi wątpliwości w przypadku długoletnich inwestycji narciarskich. Prawo nie gwarantuje zwolnienia od opłat poza sezonem dla działalności sezonowej. To klasyfikacja wykorzystywanych terenów rolnych i leśnych jest podstawą naliczania podatków od gruntów i nieruchomości.

Tak oto bardzo ważne przy tego rodzaju działalności jest odpowiednia ewidencja gruntów. Powyższe obszary podlegają podatkowi tylko wtedy, gdy są zajęte na wykorzystywanie inwestycji. Wówczas istnieje możliwość określenia czasu sezonu i poza nim. W przypadku innego oznaczenia tych terenów, właściciel musi zapłacić podatek od nieruchomości i powierzchni gruntu.

Jak żyć z KPN?
W miastach narciarskich żadna nowa inwestycja nie może powstać bez udziału i porozumienia z zarządcami parków narodowych. Dzieje się tak dlatego, że wiele potencjalnych terenów do zagospodarowania znajduje się na obszarach chronionych. Zaproszenie na forum przyjął dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego Andrzej Raj.

Podczas wystąpienia omówiono szanse i zagrożenia w ramach udostępnienia KPN-u do celów turystycznych, rekreacyjnych i sportowych. Karkonosze są tak cenne ze względu na walory krajobrazowe, przyrodnicze i specyficznego klimatu. – Naszym terenom bliżej jest do obszarów Skandynawii niż do typowych gór w Europie Środkowej – powiedział dyrektor.

Odkryto tu ponad 36 gatunków endemicznych roślin, czyli nie występujących nigdzie indziej na świecie. Możliwość inwestowania na obszarach chronionych reguluje Konstytucja oraz Ustawa o Ochronie Przyrody. Każdy park ma obowiązek tworzenia własnego planu ochronnego. Istnieją zakazy prawne, określające szczegółowo czego nie wolno robić na terenie chronionym. Odstępstwem jest decyzja o wprowadzeniu zmian przez Ministra Środowiska, ale tylko w uzasadnionych przypadkach.

Obecnie na terenie KPN-u funkcjonuje 120 km szlaków pieszych i narciarskich, 3 koleje linowe, 10 wyciągów narciarskich oraz 15 km nartostrad. Większość wymienionych inwestycji znajduje się w samym parku, a nie na jego otulinie. Ponad 50 km tras zostało gruntownie wyremontowanych, nie brakuje tam wytyczonych ścieżek, map czy pulpitów informacyjnych. Z górskich ujęć pobiera się 5 mln litrów wody rocznie, na potrzeby lokalnej społeczności.

Głównymi problemami jest ogromna ilość śmieci na szlakach, które trzeba zbierać i wywozić. Pojawia się też widoczna erozja, spowodowana nadmiernym ruchem turystycznym. Narodowe parki są własnością państwa, a ich dyrektorzy pełnią funkcje zarządców, pilnując porządku i zapewniając bezpieczeństwo oraz właściwe oznakowanie na ich terenie. – Powinniśmy być dumni, że mamy taki obszar i korzystajmy z niego mądrze. Tak czerpmy z jego walorów, aby w przyszłości coś po nim pozostało – zakończył dr A. Raj.

Ekolodzy szkodzą
Współpraca burmistrza Szklarskiej Poręby z dyrekcją Karkonoskiego Parku układa się, od jakiegoś czasu, pomyślnie. Rozmowy toczą się w oparciu o argumenty, a nie przekonania czy uprzedzenia. I miasto, i park starają się wspólnie rozwiązywać przeciwności, aby móc doprowadzić do dalszego rozwoju nowych inwestycji, ale pamiętając o ochronie przyrody. Nie wszędzie współpraca układa się aż tak dobrze, a czasem w ogóle jej nie ma. Swoimi spostrzeżeniami podzielił się Ryszard Brzozowski, wiceprezes Kolei Gondolowych w Świeradowie Zdroju.

Pewne stowarzyszenie ekologów zarzuca inwestorowi potencjalne niszczenie środowiska na terenie jego działalności. Trzeba zaznaczyć, że kolej gondolowa jest już wybudowana, a inwestor musiał spełnić szereg warunków, aby do tego doprowadzić. Nieustannie zmieniające się przepisy dają możliwość ekologom do formułowania kolejnych wniosków. Stowarzyszenie „zaleca” właścicielowi gondoli m.in.: usunięcie oświetlenia z nartostrady, zmniejszenie rocznej przepustowości do... 400 osób i zlikwidowanie części tras. Powód i uzasadnienie – chroniony gatunek ptaków, cietrzewie.

Podobne stanowisko w tej sprawie zajmuje radna Sejmiku WD, Elżbieta Zakrzewska. Problemy rozwoju gmin narciarskich są jej bliskie i często poruszane na zebraniach sejmiku. Radna docenia istotną zmianę w podejściu władz KPN-u do rozmów o inwestycjach. – Nie mam nic do ekologii, ale przerażają mnie ekolodzy, uzurpujący sobie prawo do wszystkich terenów które chcieliby zagospodarować inwestorzy – stwierdza pani E. Zakrzewska.

Doświadczenia innych
Brak jakiejkolwiek współpracy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym podkreśla Burmistrz Ustrzyk Dolnych. – Dyrektor parku jest nieugięty, nawet jeżeli chodzi o otulinę. Gratuluję zarządcy Karkonoskiego PN, który rozmawia z władzami miasta – powiedział Henryk Sułuja. Podobne problemy ma Szczyrk, gdzie propozycje wymiany gruntów z Lasami Państwowymi są po prostu niemożliwe. – Każdy inwestor, który chce porozumieć się w tej kwestii, wyjeżdża od nas z kwitkiem – opowiada Wojciech Bydliński.

Jakuszyce to chlubny wyjątek na wykorzystywanie zasobów leśnych pod tak wielką inwestycję, czyli trasy biegowe i rowerowe oraz cała infrastruktura, gdzie odbywa się coroczny Bieg Piastów.

Burmistrz Zakopanego z przykrością opowiada o eksploatowaniu skoczni i tras narciarskich podczas mistrzostw świata poza granicami Parku Tatrzańskiego. Inwestycje są potrzebne, ale one skutkują podatkami, o czym inwestor musi wcześniej wiedzieć. Kraków i Zakopane są najbardziej rozpoznawalnymi miastami na całym świecie. W dużym stopniu przyczyniły się do tego zorganizowane wielkie zawody sportowe.

– Jest to najskuteczniejsza i najtańsza forma promocji Polski na arenie międzynarodowej i do tego trzeba przekonać nasze państwo – podkreślał Janusz Majcher. Problemów jest wiele, a szukanie ich wspólnych rozwiązań przyświeca idei tych spotkań. W jedności siła, dlatego burmistrzowie czterech członkowskich miast zapraszają inne samorządy do współpracy i wymiany poglądów.

Podczas drugiego dnia obrad skupiono się na wysłuchaniu potrzeb zaproszonych przedstawicieli związków. Dyrektor Marcin Przychodny omówił szczegółowo kwoty dofinansowania województwa dolnośląskiego w aspekcie sportów zimowych. W 2009 r. dofinansowanie przez Urząd Marszałkowski sięgnęło 4 mln zł. Regionalne Związki Sportowe otrzymały pieniądze na rozwój dzieci i młodzieży w narciarstwie i saneczkarstwie.

Majątek bez pieniędzy
Julian Gozdowski, Prezes Stowarzyszenia „Bieg Piastów” wypowiedział się na temat przebiegu imprezy w ubiegłych latach i podziękował za wsparcie władzom Szklarskiej Poręby oraz marszałkowi. Na funkcjonowanie stowarzyszenia pozyskuje się głównie środki sponsorskie (65%). Paradoksalnie Bieg Piastów jest bardzo bogaty, do instalacji należą: 7 ha gruntów, budynki, dwa ratraki, skutery i czterokołowce. – Możemy się porównać do babci, która w Krakowie ma dwie kamienice, ale nie ma pieniędzy – mówi prezes. Organizacja działa przez cały rok, latem funkcjonują trasy rowerowe, a zimą biegowe. Utrzymanie tras jest bardzo kosztowne. Na terenie inwestycji nie ma np. wyciągu, na którym można by zarabiać. Julian Gozdowski zachęca samorządy do przysyłania na biegi swoich zawodników. Powyżej 10 startujących z jednego miasta daje możliwość władzom do bezpłatnego ustawienia swojego banera podczas zawodów.

Następne Forum Miast Narciarskich, w powiększonym gronie, odbędzie się w Szczyrku.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (17) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group