• Środa, 21 sierpnia 2019
  • Godz. 22:33
  • Imieniny: Joanny, Franciszki, Kazimiery, Piusa
  • Czytających: 7752
  • Zalogowanych: 7
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Kto odpowiada za wypadek na śliskiej drodze

Wiadomości: Kraj
Niedziela, 9 lutego 2014, 8:42
Aktualizacja: 8:44
Autor: Justyna Halaś, radca prawny Votum S.A.
Fot. Archiwum
Na śliskiej drodze, jadąc nawet z niewielką prędkością, na skutek utraty przyczepności auto wpada w poślizg i uderza w drzewo. W takiej sytuacji, jeśli prędkość była dostosowana do warunków jazdy, warto rozważyć dochodzenie odszkodowania od zarządcy drogi.

Nie wystarczy sam fakt zaistnienia wypadku i trudnych warunków, trzeba przecież pamiętać, że warunkiem uzyskania odszkodowania jest przede wszystkim związek przyczynowy między zawinionym zachowaniem zarządcy drogi a szkodą związaną z tym zachowaniem.

Przykładowo, jeśli nie zostanie udowodniona wina zarządcy lub nawet w przypadku jej ustalenia, poszkodowany nie wykaże związku przyczynowego między jej wystąpieniem a szkodą, należy się liczyć z odmową wypłaty odszkodowania.

W jaki zatem sposób ustalić, czy zarządca ponosi winę za fatalny stan drogi? Należy pamiętać, że chociażby na terenie gmin to te ostatnie mają obowiązek właściwego utrzymania ulic. Zwykle w takich przypadkach organ gminy uchwala specjalny regulamin, który określa zasady związane z odśnieżaniem nawierzchni. Stan drogi jest także zależny od kategorii, do której została zaliczona.

Każdy ze standardów obejmuje inny zakres działań oraz ich intensywność, zwykle w zależności od natężenia ruchu. W przypadku chociażby Białegostoku, w odniesieniu do ulic zaliczonych do pierwszej kategorii, jezdnie powinny być odśnieżone, a śliskość zlikwidowana na całej szerokości. Jednocześnie podczas ciągłych opadów śniegu pługowanie i posypywanie środkami chemicznymi należy prowadzić na bieżąco, natomiast po ustaniu opadów luźny śnieg może pozostawać na drodze do 2 godzin, a błoto pośniegowe do 4 godzin.

Ale już w przypadku ostatniego standardu, który dotyczy dróg osiedlowych, ulice te nie są odśnieżane na bieżąco, ale wyłącznie na jednorazowe zlecenie. Nie oznacza to jednak, że kierujący, który na takiej drodze ulegnie wypadkowi, może domagać się odszkodowania, wskazując na nieprawidłową organizację utrzymania nawierzchni. W istocie bowiem udowodnienie zawinienia zarządcy związanego z nieprawidłowym odśnieżeniem i wykazanie związku pomiędzy ewentualnym zaniedbaniem a wypadkiem może być bardzo trudne.

W praktyce sądowej pojawiały się już próby wykazywania odpowiedzialności zarządcy drogi w takich sytuacjach, jednak nierzadko kończyły się one niepowodzeniem poszkodowanego. Należy pamiętać, że przy okazji takich procesów ocenia się także prawidłowość zachowania samego uczestnika ruchu,
a tym samym m.in. prędkość z jaką się poruszał, czy też prawidłowość podjętych manewrów. Jeśli stan drogi jest nienajlepszy, bo wynika to z jej zakwalifikowania do niższego standardu odśnieżania, trzeba pamiętać o odpowiednim zmniejszeniu prędkości i to nie do administracyjnie dopuszczalnej, a takiej, która będzie adekwatna do warunków panujących na drodze.

To samo dotyczy techniki jazdy, która w warunkach zimowych powinna być dostosowana do śliskiej nawierzchni. Tym samym należy pamiętać, że walka dotycząca odszkodowania za nieodśnieżoną lub śliską nawierzchnię wymaga wykazania zawinionego zaniedbania zarządcy drogi oraz udowodnienia, że ta okoliczność doprowadziła do wypadku.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~RALLYACTION 9-02-2014 9:03
Pierwsze zdanie.Od Niemiec różni nas końcówka tego zdania.Tam auto uderza w barierkę.
~ 9-02-2014 10:37
Skoro auto wpadło w poślizg znaczy nie dostosowało prędkości do warunków jazdy. Proste i nie ma tu nad czym deliberować.
rymcycymcy 9-02-2014 10:41
09:03 | ~RALLYACTION | ...nasze auta bardziej ...pro eko ! ;)
~jakitaki 9-02-2014 11:27
@10:37 generalnie masz rację, jednakże w niektórych gminach działają niedouczeni sekretarze gmin i wójtowie, więc na nich działania f-my Votum, mogą czasem robić wrażenie :)
~kierowcaa 9-02-2014 15:23
Największym zagrożeniem na górskich drogach w zimie są DW i okoliczne wioski. Wyobrażacie sobie, że oni przyjeżdżają w nasze góry na ferie albo weekendy na letnich oponach?? Przerażające! We Wrocławiu może to wystarcza do omijania wrocławskich korków w drodze do pracy, ale tu są góry! Należałoby ustawić policję przed wjazdem do Jeleniej Góry i kontrolować stan samochodów wszystkich aut z rejestracją DW. Ludzie z Wrocławia i pobliskich wiosek, jeśli czytacie ten post to zapamiętajcie sobie do konca życia, że swoją głupotą sprawiacie zagrożenie nie tylko dla siebie ale i innych ludzi! Jak nie potraficie jeździć w zimie, to najlepiej w ogóle nie wychodźcie z domów.
~czesio 9-02-2014 17:56
do kierowca. Ja to się dziwię, że oni do nas w ogóle przyjeżdżają. Po co? Bo chyba nie na narty?
~ 9-02-2014 19:05
Przyjeżdżają, bo sami mają brud, smród, zatęchłe powietrze i w ogóle wielki syf w tym Wrocławiu. Dlatego szukają jakichś czystych, pięknych miejsc na wypoczynek. Takiego zasmrodzonego miasta jak Wrocław ze świecą szukać. Tylko niech nie stwarzają zagrożenia wypadkowego. 90% samochodów w rowach w zimie to DW. Szpilki na szlaku, letnie opony w zimie na górskich drogach, przerażenie w oczach - po tym poznacie wrocławianina.
~kub 9-02-2014 21:21
Udowodnić winę zarządcy w mojej ocenie jest niemożliwe. Zawsze będzie, że nie dostosowałeś prędkości do panujących na drodze warunków...
~??? 9-02-2014 21:37
To policja wystawiajac mandat ma udowodnić tą prędkość z jaką jechałem i również ma mi podać z jaką prędkością ich zdaniem powinienem jechać... Samo stwierdzenie, że nie dostosowano prędkości do warunków w świetle prawa nic nie znaczy!!!
~tak 9-02-2014 21:43
Dokładnie. Policja ma zawsze dwie regułki, które dopasowuje (bo się tak da) do każdego zdarzenia. Niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze albo niezachowanie bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego.
~obserwator1 10-02-2014 6:17
Odpowiedzialność to puste słowo, za brak której winni zaniedbań niestety nie ponoszą odpowiedzialności. Jak długo tolerancja zaniechań obowiązku publicznych służb będzie pełnić wiodącą rolę tak długo w naszym kraju nie będzie porządku, w żadnym względzie. Latami w sanepidzie były nie odśnieżone schody (czego dowodem jest zalecenie PIP - a wówczas odśnieżano oczekując pracownika inspekcji pracy). Pracownik uległ wypadkowi (skutki do dziś) nikt nie poniósł odpowiedzialności za zaniechanie wykonania obowiązku - posypania/odśnieżenia. Prędkość z jaka poruszał się pracownik była dostosowana do warunków, niestety nie miał szan na lodzie bowiem po wykonaniu pierwszych kroków za drzwiami wyjściowymi na platformie stoczył się jak piłka po schodach. Pomoc to wysłanie do domu reakcja dyrekcji
~@ 10-02-2014 13:52
Śliska droga - śliska sprawa...Z odmową wypłaty odszkodowania należy się liczyć...zawsze!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group