Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 26 kwietnia
Imieniny: Marii, Marzeny
Czytających: 17454
Zalogowanych: 64
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Kochają "gruchoty" z duszą

Sobota, 5 lipca 2008, 18:04
Aktualizacja: Poniedziałek, 7 lipca 2008, 7:29
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Kochają "gruchoty" z duszą
Fot. TEJO
Kilkadziesiąt samochodów z metryką powyżej 20 lat zjechało w sobotę na Rynek, gdzie miał przystanek IV Międzynarodowy Zlot Pojazdów Zabytkowych Ikar 2008. W centrum miasta zagrały silniki starych opli, syrenki, wartburgów, motocykli a nawet rolls–royce’a.

– Jesteśmy niesamowicie punktualni – mówił Zbigniew Piwowarek, komador rajdu. Pojazdy zgodnie z zapowiedzią wjechały na plac Ratuszowy punktualnie o godz. 15. Wśród nich Polacy i goście: spora reprezentacja Niemiec, wielbiciele starych „gruchotów” z Czech i Ukrainiec na motocyklu Ił.

– Tego moskwicza kupiłem za 50 złotych od piekarza, który miał piekarnię na Mrocznej. 27 lat temu to było. Prosił, żeby auto zaprowadzić na złom. Nawet umowę spisaliśmy – mówi Sylwester Łobowski z Siedlęcina, który pochwalił się błyszczącym autem, marzeniem wielu Polaków z czasów realnego socjalizmu. Dziś jego moskwicz budzi podziw. Na co dzień wypieszczony stoi w garażu. Jest autem okolicznościowym. Na śluby i rajdy.

Najstarszym samochodem przyjechał Czesław Szczepanik z Wrocławia. To BMW Dixy z roku… 1930. – Raczej przyjechałem z nim na lawecie – śmieje się właściciel. Dopiero w Świeradowie Zdroju wiekowe auto ruszyło samodzielnie w trasę. Doskonale się spisuje. – Nic, tylko benzynę lać – mówi pan Czesław. Jego pojazd ma dwie marki: BMW wykupiło fabrykę Dixi w Eisenach, w którym w czasach NRD produkowano wartburgi.

Te zresztą też można było na rynku podziwiać. I to starsze typy: limuzyny. Była także potężna i błyszcząca wołga. Nie czarna, jaką jeździli „legendarni” porywacze dzieci w latach siermiężnego socjalizmu. Wypielęgnowane i pachnące auto budziło podziw oglądających.
Jan Kościk z Goliszowa przyjechał 42-letnią syrenką. – To auto dla mnie jest bezcenne – mówił zza kierownicy. W kabinie unosił się charakterystyczny zapach mieszkanki paliwowej do dwusuwa jedynego automobilu z lat PRL całkowicie rodzimej produkcji.

Do tego wiele marek, które mali chłopcy kojarzą raczej tylko z modeli na resorach. Niektórych nie rozpoznają wcale, choć są biegli w wyrobach współczesnej motoryzacji. Z zainteresowaniem oglądano ople, stare skody, warszawę, citroena ambulans z lat 60. XX wieku, porsche, amerykańskiego krążownika szos i starego peugeota z lat 40. minionego stulecia.

– Początkującym kolekcjonerom, którzy złapią bakcyla, szczególnie polecam polskie maszyny: syrenki, warszawy i… fiaty – radzi Zbigniew Piwowarczyk. Bo i te fiaty 125 to już pojazdy kultowe. Zwłaszcza te z przełomu lat 60. i 70. XX wieku, kiedy były produkowane jeszcze na włoskich częściach i dostępne tylko za dewizy lub talony zdobyte dzięki różnym układom.

Po pokonaniu slalomu z piłeczką tenisową na paterze ustawionej na masce wozu, uczestnicy rajdu grając swoimi silnikami udali się do Świeradowa na dalszą część imprezy. Wcześniej byli w Siedlęcinie przy rycerskiej wieży mieszkalnej.

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
316
Zofia
30%
Rozalia
14%
Julia
42%
Mia
14%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Zmiany klimatu w Polsce – Zobacz je na własne oczy
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Edukacja
Maturzyści skończyli rok szkolny
 
Inwestycje
Roboty na Mostowej
 
Aktualności
Wyjątkowy plac już otwarty
 
Aktualności
Niedziela – finał Jarmarku Osobliwości i Staroci
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group