Piątek, 18 czerwca
Imieniny: Elżbiety, Marka
Czytających: 5947
Zalogowanych: 14
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Kierowcy, spalcie się ze wstydu!

Środa, 16 kwietnia 2008, 7:28
Aktualizacja: Czwartek, 17 kwietnia 2008, 7:23
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Kierowcy, spalcie się ze wstydu!
Fot. Archiwum
Kto pierwszy, ten lepszy: takie prawo obowiązuje na parkingu przy szpitalu wojewódzkim w Jeleniej Górze. Miejsca dla niepełnosprawnych zmotoryzowanych zajmowane są nie tylko przez auta innych pacjentów i ich rodziny, ale również przez pojazdy personelu szpitala.

Cześć stanowisk parkingowych przy szpitalu oznaczonych jest kopertą. Oznacza to, że są one zarezerwowane dla zmotoryzowanych osób z orzeczoną niepełnosprawnością. Jednak trudno im znaleźć wolne miejsce. Większość z nich jest zajęta przez nieuprzywilejowane samochody należące nierzadko do samych lekarzy.

Stanowiska dla inwalidów są blisko wejścia do gmachu przy ul. Ogińskiego. Niepełnosprawni są zmuszeni zostawiać auto daleko. – Ci, którzy zajmują im miejsca, nie myślą o tym, jak osoba o kulach dojdzie szmat drogi od samochodu do wejścia – skarży się jeden z niepełnosprawnych.

Najgorsze jest jednak to, że nawet po wezwaniu straży miejskiej, pełnosprawni śmieją się inwalidom w twarz, bo strażnicy nie mogą nic im zrobić poza pouczeniem. Jak tylko patrol odjedzie, zaraz na zarezerwowanym miejscu swój samochód ustawia kolejny nieuprzywilejowany. – Chodzę o kulach, wiec nie wyskoczę do takiego i nie powiem mu, żeby przestawił auto – dodaje nasz rozmówca.

Podobny problem mają parkingowi, którzy codziennie wysłuchują od niepełnosprawnych pretensji, że zezwalają na takie zachowanie.
– W większości przypadków staramy się zwracać uwagę takim kierowcom, a poza tym wzywamy straż miejską – mówi Kazimierz Wiewórski, specjalista d/s usług, z nadzoru pracy parkingowych w Spółdzielni Inwalidów Simet w Jeleniej Górze.

Parkingowi nie zawsze jednak zdążą dobiec do osoby stawiającej auto na miejscach dla niepełnosprawnych. A jeśli nawet uda im się zwrócić uwagę, często są lekceważeni.

Dlaczego straż miejska nie może tych samochodów blokować lub wlepiać mandaty osobom, które nie dostosowują się do przepisów? Ponieważ jest to droga wewnętrzna i jej zarządzanie leży w gestii szpitala, a nie miasta.
– Możemy tylko przyjechać po zgłoszeniu przez zainteresowanych i pouczyć właścicieli pojazdów o tym, że łamią prawo – mówi strażnik miejski Rafał Koko. – Jest to bowiem droga wewnętrzna, do której nie mają zastosowania przepisy ogólne. Straż nie ma mocy prawnej żeby zaprowadzić tam porządek poprzez nakładanie blokad czy mandatów

Od zaprowadzenia porządku początkowo próbowała się uchylić dyrekcja szpitala. Przekonywała, że droga nie należy do lecznicy. Ale to właśnie szpital administruje drogą. Zastępca dyrektora placówki Piotr Binek zapewnia, że ta sytuacja się zmieni. – Na drzwiach szpitala wywiesimy informację, w imieniu niepełnosprawnych z apelem, by nie zajmowano miejsc oznaczonych kopertą – usłyszeliśmy.

– Nie mogę obiecać, że problem zniknie. Niewątpliwie do zaprowadzenia tu porządku potrzebna jest przede wszystkim dobra wola ze strony wszystkich kierowców. Mogę obiecać tylko tyle, ze będziemy na to zwracać szczególną uwagę – dodaje Piotr Binek.
Wiceszef szpitala, nie zaprzecza, że na miejscach dla niepełnosprawnych zostawiają swoje auta pracownicy lecznicy. Ale – jak podkreśla – dzieje się to sporadycznie.

Tym sporadycznie łamiącym prawo oraz tym, którzy robią to nagminnie przypominamy hasło jednej z akcji prowadzonych w mediach: „Kierowca, który zaparkował na miejscu dla osób niepełnosprawnych, proszony jest o spalenie się ze wstydu”. Istotnie wygoda kosztem niepełnosprawnych jest wstydem. Liczymy jednak, że dyrekcja spełni obietnicę i uczuli kierowców, aby na parkingu przed szpitalem każdy mógł zaparkować tam, gdzie pozwalają na to przepisy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (36) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group