Poniedziałek, 27 września
Imieniny: Kosmy, Damiana
Czytających: 5542
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Karpacz: Karpacka Noc Muzeów była pełna atrakcji

Wtorek, 20 maja 2014, 8:47
Aktualizacja: 9:36
Autor: Katarzyna Zielińska
Karpacz: Karpacka Noc Muzeów była pełna atrakcji
Fot. Katarzyna Zielińska
Karpackie muzea, galerie oraz skarbce otworzyły w sobotę (17.05) swoje drzwi dla zwiedzających. Atrakcji było wiele, począwszy od darmowego zwiedzania, po warsztaty, prelekcje, spotkania z artystami i projekcje filmowe. A wszystko to w ramach wielkiej imprezy kulturalnej „Nocy Muzeów”.

Każdy, kto pomimo deszczowej pogody zdecydował się wyjść z domu, mógł za darmo zwiedzić między innymi wystawę Interaktywnych Klocków Lego, Galerii Minerałów czy Studia Szkła Artystycznego „Pasja”.

Najwięcej atrakcji, zwłaszcza dla najmłodszych, przygotowało Miejskie Muzeum Zabawek ze zbiorów Henryka Tomaszewskiego. – Od dwóch lat staramy się przyciągnąć zwiedzających w „Noc Muzeów”. Co roku chcemy pokazać coś nowego i przygotować inne atrakcje. W tym roku, ze względu na to, że pokazujemy lalki teatralne z jeleniogórskiego Teatru Animacji, udało się zorganizować kilka spotkań oraz warsztatów związanych właśnie z teatrem – mówi pełniąca obowiązki dyrektora Agnieszka Remiszewska. Jako pierwszy odbył się spektakl pantomimiczny „Przygody Lalek”, który został przeprowadzony przez Magdalenę Młynarczyk i Katarzynę Łuczyńską z wrocławskiej Fundacji Pantomimy. Po spektaklu dzieci uczestniczyły w warsztatach pantomimicznych. – Dziś mieliśmy zupełnie innych odbiorców niż ostatnim razem. Przybyły nie tylko dzieci z Karpacza, ale również turyści, którzy wykazali się ogromnym zaangażowaniem podczas warsztatów – dodaje Agnieszka Remiszewska. Po krótkiej przerwie odbyły się kolejne warsztaty, podczas których dzieci mogły wykonać własnoręcznie kukiełki i marionetki.

O tworzeniu lalek teatralnych opowiedziała Krystyna Zarzycka, która sekrety twórców lalek i marionetek zna od podszewki. – Do jeleniej Góry przyjechaliśmy z mężem w 1977 roku. Wtedy Andrzej Dziedziul zaprosił nas do współtworzenia Teatru Animacji, który zbudowaliśmy od podstaw. Pracowałam tam przez 16 lat. Mieliśmy z mężem uzdolnienia plastyczne i techniczne, ale pracę w teatrze rozpoczęliśmy spontanicznie. Nie da się policzyć ile lalek stworzyliśmy przez tyle lat. Dawniej wszystko robiło się własnoręcznie, nawet ciuchy wyszywaliśmy sami. Kupowało się białe surówki i podszewki, potem się farbowało, malowało i robiło desenie. Teraz jest łatwiej, choć dalej korzysta się ze starych technik. Wykonanie takiej lalki to dość żmudna praca, ponieważ niektóre z nich wykonuje się z drewna, lub gąbki, która nie ma formy. Wszystko jest ręcznie robione. Dostajemy narysowany gotowy projekt i musimy go jak najlepiej odwzorować. Gdy lalka jest gotowa, ożywa w rękach aktora. To on nadaje jej głos czy indywidualny sposób poruszania. Wkłada w nią duszę – mówi Krystyna Zarzycka.

Na zakończenie przygotowano „retro animacje”, czyli pokaz filmów animowanych dla dzieci, który prócz najmłodszych zainteresował również starszych. Bajkowy seans stał się świetną okazją do powspominania kultowych kreskówek z dzieciństwa. – Zaprezentowaliśmy stare bajki z lat 50. Najstarsza z nich pochodzi z 1947 roku. Mądre, pięknie wykonane plastycznie, świetna narracja oraz jak na tamte lata, nowatorski sposób przekazu. Te bajki należą dla klasyki animacji dla dzieci – mówi Agnieszka Remiszewska. Podczas seansu pokazano między innymi pierwszy odcinek „Bolka i Lolka” oraz „Pyzy”.

Równie ciekawe atrakcje przygotował Skarbiec Ducha Gór. Zwiedzający mogli przyglądać się pracy dwóch lokalnych artystów: malarki Krystyny Matusiak oraz rzeźbiarza Piotra Jagielskiego, który od podstaw tworzył Aniołki Karkonoskie. – Inni widzą tu tylko kawałek drewna, którym rozpala się w kominku. Ja widzę rzeźbę – mówi Piotr Jagielski, artysta specjalizujący się w dziedzinie rzeźby i malarstwa. Krystyna Matusiak zajmuje się grafiką, technikami metalowymi, malarstwem na suchym tynku, pozłotnictwem i technikami konserwatorskimi. Bliska jej jest także sztuka użytkowa. Podczas „Nocy Muzeów” pokazała jak maluje się tzw. karkonoskie busy, czyli małe drewniane autka, które można kupić jako pamiątki z Karpacza. – Ukończyłam studia artystyczne na wydziale malarstwa i grafiki w Łodzi. Z zawodu jestem litografem. Pamiątkarskie rzeczy takie, jak busy karkonoskie robię po raz pierwszy. Samo malowanie to praca techniczna. Najważniejszy jest pomysł oraz wizja, które często rodzą się same z siebie - mówi Krystyna Matusiak. Dla tych, co przybyli pomimo fatalnej pogody, przygotowano degustację karkonoskich smakołyków oraz prezent w postaci mapy i przewodnika turystycznego po krainie Ducha Gór.

Dla spragnionych historii atrakcje przygotowało także Muzeum Sportu i Turystyki. Odwiedzający mogli uczestniczyć w prelekcji mgr Antoniego Witczaka pt. „Koleją w Karkonosze”, oraz w prezentacji filmu „Tadeusz Różewicz: TWARZE”.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group