Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 2961
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jeleniogórzanie o Ukraińcach w naszym mieście

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 7 lutego 2017, 7:25
Aktualizacja: Środa, 8 lutego 2017, 13:48
Autor: Mikołaj Bachur
Fot. Mikołaj Bachur
Ukraińców w Jeleniej Górze i okolicy jest coraz więcej. Pracują w „sieciówkach”, w marketach, na budowach, ale też studiują. Przyjeżdżają za chlebem, albo tak chronią się przed skutkami wojny. Są obcy, więc postrzegani różnie. Jedni z jeleniogórzan okazują im życzliwość, inni – nie...

Większość Ukraińców pojawiła się tutaj z powodów finansowych. – Już mamy ich około 400 i to tylko w naszej firmie, a tych firm jest mnóstwo – powiedział nam jeden z właścicieli firm. Liczba Ukraińców w Polsce się zwiększa, także w Jeleniej Górze. Jak są postrzegani? Wyszliśmy do mieszkańców naszego miasta z pytaniami na temat Ukraińców w Jeleniej Górze i na temat Ukrainy. Otrzymaliśmy bardzo zaskakujące odpowiedzi.

W sondzie uczestniczyło około 15 osób. Był to: komornik sądowy, szef kuchni jednej z restauracji, studenci, ludzie młodzi i starsi.

- Co państwo myślą o Ukraińcach przyjeżdżających do Jeleniej Góry w poszukiwaniu pracy i lepszego życia? – pytaliśmy.

Krystyna: Co mogę myśleć, myślę to samo co o Polakach wyjeżdżających gdzieś w świat za chlebem, po prostu. Taki jest rynek. Nie mam nic do nich, po prostu jest taka sytuacja, jaka jest.

Grażyna: Jeśli nasi wyjeżdżają do Anglii, Niemiec i chcemy, żeby tam ich szanowali, to dlaczego mamy nie szanować tych, którzy przyjeżdżają do nas?

Anonimowa: Jeżeli zarabia, dobrze się zachowuje i umie wtopić się w to społeczeństwo, to wtedy jest to plus. Ale jeśli jest inaczej, to wiadomo, moja opinia jest negatywna.

Natan: Nie przeszkadza mi. Mam kolegę Ukraińca ze szkoły, mieszka obok mnie. Jestem zdania pozytywnego, bo mój kolega jest strasznie fajny! I według mnie, to powinni tu przyjeżdżać. Ten mój kolega często mi pomaga, bo zna dobrze niemiecki, angielski.

Pan Jacek: No, niech sobie chłopaki pracują. W czym oni przeszkadzają? Jak mają chęć do pracy, niech sobie jadą tutaj…

Dziewczyny (Katarzyna, Laura, Sandra): No, mamy trzy dziewczyny z Ukrainy, uczymy się razem w szkole. I one są spoko. Możemy poznać ich kulturę, jest ciekawie. Kiedy nie przeszkadzają, to są okej.

Bartek i Mateusz (z Karpacza): W porządku! Jesteśmy z Karpacza, pracujemy razem z nimi, wszystko jest git. Są trzy osoby, które przyjechały z Ukrainy i bardzo spoko. Z dwoma już piłem!

Szef kuchni: Mi osobiście to nie przeszkadza. Czy to jest dobre, czy złe dla Jeleniej, trudno powiedzieć. Nie mamy na razie Ukraińców u siebie na kuchni, ale też by nie było żadnego problemu wziąć kogoś z Ukrainy do pracy.

Komornik sądowy: Ja nie jestem sceptycznie nastawiony do tego, żeby Ukraińcy pojawiali się tutaj i pracowali. Są dziedziny gospodarki takie, jak restauracje, hotele i tam jest duże zapotrzebowanie na pracowników. Tak samo Polacy wyjeżdżali do Niemiec i wykonywali pracę, której Niemcy nie chcieli wykonywać, albo nie było rąk do pracy. Ja zapatruję się na to pozytywnie.

- Czy Ukraińcy sprawiają jakieś problemy? - zapytaliśmy
Krystyna: To wszystko zależy od człowieka, a nie narodowości. U nas też się zdarzają chamy i rozrabiacy, tak samo i oni.

Grażyna: Może to być katolik, prawosławny, muzułmanin czy jakiś inny. Jeśli jest człowiekiem, to będzie człowiekiem.

Anonimowa: Trochę niezdyscyplinowani ludzie ci Ukraińcy pod wieloma względami, ale śpieszę się, to jest temat rzeka. Może pokolenie młode jest bardziej zdyscyplinowane, zintegrowane, a starsze jeszcze coś tam za skórą ma. Ale Polacy tak samo.

Bartek i Mateusz (z Karpacza): To nie są Turcy, z Ukraińcami bardzo dobrze się współpracuje.

- Co państwo myślą o osobach, które bardzo niechętnie nastawione są do Ukraińców, albo inaczej „hejtują” po prostu? – pytaliśmy.
Pan Bogdan: A dla mnie ludzie są dziwni. Niech sami się wezmą za pracę! Czemu drugiemu nie dają? W Polsce tylko gadają, co trzeba zrobić, jak trzeba zrobić i kiedy zrobić! Wziąć dużo pieniędzy, wsiąść w samochód i pojechać na letnisko. A to że na Ukrainie zabijają ludzi, dla nich to nic. Tylko gadają ,wie pan, „Oj tam bieda, tam to, siam to.” Dlaczego nie pomagają?. To gadka, a gadać każdy potrafi!

Bartek i Mateusz (z Karpacza): To są zwłaszcza osoby, które same nic nie robią, siedzą na zasiłkach, nic nie wiedzą. Per*lą siedząc przed kompem, przed telewizorem. A gdy poznasz tych Ukraińców, to wcale nie jest tak źle, jak mówią. Przyjeżdżają tutaj pracować, a nie siedzieć na zasiłkach, tak? Oni pracują, płaca podatki i wzbogacają naszą gospodarkę.

Dziewczyny (Katarzyna, Laura, Sandra): Jest to trochę nietolerancyjne. Bo my też wyjeżdżamy, dużo Polaków jest za granicą. My też jedziemy za lepszą pracą, lepszymi zarobkami, a oni teraz nie mają ciekawie na Ukrainie. I to też nie jest to do końca tak, że jadą tutaj za pieniędzmi, tylko dla bezpieczeństwa. Niektórzy, wiadomo, że nie wszyscy.

Komornik sądowy: Każdy ma prawo mówić, co myśli i te wypowiedzi są różne. Jestem komornikiem sądowym i jak pojawi się jakiś paragraf, którego osoby nie bardzo rozumieją lub których to dotyka, na przykład postępowanie egzekucyjne, no to też się znajdą ludzie, którzy wypowiadają się w stosunku do nas bardzo, bardzo negatywnie .

- Co państwo myślą o historii polsko-ukraińskiej? – dopytywaliśmy?
Bartek i Mateusz (z Karpacza): Co możemy myśleć, nie mamy nic do Niemców i do Ukraińców też nic nie mamy. No, co możemy poradzić na to, co nasi dziadkowe robili?

Komornik sądowy: Są konflikty pochodzących z Kresów Wschodnich, ale te konflikty zdarzają się wszędzie, z tego wynikają różnego rodzaju napięcia.

Anonimowa: Różne nieprzyjemności mieliśmy w sąsiedztwie. Chodzi mi o historię. Nie lubię Ukraińców.

Pan Jacek: Wszystko gra.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (77) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group