Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 26 stycznia
Imieniny: Pauliny, Polikarpa
Czytających: 14661
Zalogowanych: 109
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Groteskowo o snobizmie przy świecach

Poniedziałek, 3 października 2011, 7:54
Aktualizacja: 7:54
Autor: Accipiter
JELENIA GÓRA: Groteskowo o snobizmie przy świecach
Fot. Archiwum
Niedzielny, ostatni dzień 41. Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych należał do Teatru im. Gerharta Hauptmanna w Żytawie (Zittau). Na Scenie Studyjnej Teatru im. Cypriana Kamila Norwida goście z Niemiec wystawili sztukę „Biesiada u hrabiny Kotłubaj” (Das Gastmahl bei der Gräfin Torremal) na podstawie opowiadania Witolda Gombrowicza w reżyserii Roberta Czechowskiego, dyrektora Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze.

W teatralnym holu z daleka słychać bębny. Wchodząc na widownię Sceny Studyjnej Teatru im. Norwida publiczność zostaje zdominowana mroczną, przyciemnioną scenografią, którą wypełnia staroświecka szafa i centralnie usytuowany stół. W gotycko-ekspresjonistycznym nastroju przy zapalonych świecach krwiożercza hrabina Kotłubaj (wielowymiarowa głosowo i aktorsko Natalie Renaud-Claus) zaprasza gości na postny obiad. Przedziwnymi uczestnikami tej mrocznej uczty, gdzie potrawą jest jedynie kalafior, są: Markiza (rysowana charakterystyczną kreską Sabine Krug) oraz Baron (fantastyczny w tej roli Philipp von Schon-Angerer).

Na postnym obiedzie pojawia się także On - narrator (wyraziście rysujący swoją rozpacz David Thomas Pawlak), Bolek Kalafior, syn mieszczańskiej rodziny, przedstawiciel niższych sfer, alter ego Witolda Gombrowicza. Problem w tym, że Kalafior nie jest arystokratą, a jednak imponuje mu takie towarzystwo z wyższej sfery. On dostępuje więc tego zaszczytu i chce dorównać zachowaniem obiadowemu gronu. Tryska wiedzą, gra przed innymi dobrze ułożonego wartościowego człowieka. Lecz pomimo starań pozostaje na zewnątrz owego arystokratycznego konwenansu.

Adaptację młodzieńczego opowiadania dokonaną z klasą i humorem z doskonałym rozpoznaniem Gombrowiczowskiej tematyki pewną ręką poprowadził Robert Czechowski. Kameralna sztuka nic nie gubi z przewrotności oryginału, demaskuje jałowości przyjętych konwencji, pustki celebrowanych zachowań i rytuałów. Demonicznej biesiadzie dopowiada towarzysząca muzyka „na żywo” w wykonaniu Stefana Sieha. Silne wrażenie wywołują kostiumy projektowane przez Elżbietę Terlikowską. Ekspresjonistyczna, perwersyjna i dwuznaczna gra aktorów w zdzieranie kolejnych masek podana została nie jako teatralne danie postne, lecz uczta smaków najwyższej subtelności.

Sonda

Czy zdarzyło Ci się, że samochodem wpadłeś/aś w poślizg, ale nic się nie stało?

Oddanych
głosów
815
Tak
82%
Nie
18%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego boimy się spalania śmieci?
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kultura
Góra Szybowcowa w teledysku
 
Aktualności
"Światełko do nieba" WOŚP znów zabłysło
 
Aktualności
Pani Violetta ze Szklarskiej Poręby podbiła „The Voice Senior”
 
Aktualności
WOŚP jest wszędzie
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group