Środa, 24 czerwca
27°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Kryminał Groził śmiercią kobiecie i dzieciom Uzdrowisko Cieplice Nowość w Uzdrowisku Cieplice – kąpiel perełkowa w basenie termalnym Aktualności Wyrobiska Góry Wapiennej skrywają historię sprzed wieków Pogoda Popadało mało, a zniszczenia duże Aktualności Złoto dla KANS! Kuba Smolarek najlepszy w Gdańsku Piłka nożna Karkonosze z nowym trenerem Pogoda Balon nad Jelenią Górą. Tak wygląda pierwszy dzień lata z góry 112 Samochodem w drzewo Sport Ala ogrywa starsze koleżanki Aktualności Setki podpisów Inwestycje Powódź zostawiła ślady. Trwa odbudowa szkoły Kultura, rozrywka Roztańczona Noc Świętojańska pod Chojnikiem. Muzyka i magia do późnej nocy Aktualności Koncert Leniwca w Szwajcarce Tragedie i dramaty Błyskawica rozerwała kask. Rowerzystka przeżyła Aktualności Bóbr uwięziony w starym basenie Kryminał Czy możliwa jest zmowa 20-latka ze szkolną sekretarką? Mimo fałszerstwa były starosta nie straci dyplomu ukończenia studiów
reklamy

Finał w sądzie?

Audio

Czytaj na głos

Autor: WAC 2 min czytania

Na drogę prawną zdecydowali się wystąpić przeciwko Dolnośląskiemu Inspektoratowi Ochrony Zwierząt właściciele zwierząt, które zostały im zabrane podczas niedawnej interwencji w Jeżowie Sudeckim.

reklamy
reklamy

Do zdarzenia doszło 4 września. Jak opisują Agnieszka i Antoni Cieślukowie tego dnia w ich mieszkaniu zjawił się prezes DIOZ Konrad Kuźmiński w towarzystwie kobiety. Ich wizyta miała być skutkiem informacji od sąsiadów, że rzekomo ich zwierzęta - trzy psy i pięć kotów są w zaniedbane i zagłodzone. Nie okazali też żadnych dokumentów, na podstawie których prowadzili interwencję. W tym momencie w mieszkaniu przebywał syn właścicieli czworonogów wraz z dziewczyną.

Osoby z DIOZ-u zachowywały się bardzo głośno, krzyczały na mojego syna – mówi Agnieszka Cieśluk. - Stwierdziły, ze zwierzęta są zaniedbane i zabrały je do weterynarza. Syn, który został tym krzykiem zastraszony zgodził się, żeby psy i koty zostały przebadane i pojechał z DIOZ–em do lecznicy, jednak nie został nawet zaproszony do środka. Po jakimś czasie psy zostały zabrane przez DIOZ, a u weterynarza zostały tylko koty. Potem syn od lekarza dowiedział się, że od jednego psa i kota zostały pobrane próbki krwi i że jak będą wyniki to dostanie ich odpis. Do dziś dnia tak się nie stało.

Dodatkowo oburzeni jesteśmy formą relacji jaką ze swojej interwencji przedstawił DIOZ w mediach społecznościowych – dodaje Antoni Cieśluk. - Po tej publikacji na naszą rodzinę wylała się fala hejtu, a na drzwiach mieszkania syna pojawił się napis „zdechniesz”. W treści wspomnianego posta wspomniano, że nasz syn był pijany, jako dowód pokazując zdjęcia puszek po piwie, które ktoś pozostawił na klatce schodowej budynku, w którym mieszkamy. Padają określenia że u nas jest brud, smród, a nas przedstawiono jako patologię, zaniedbującą zwierzęta, a to nie jest prawda. Jedynie jedna z suczek, która zresztą jako jedyna była pokazana na zdjęciach miała dolegliwości zdrowotne, których skutkiem było gwałtowne chudnięcie. W jej przypadku popełniliśmy błąd, bo powinniśmy z nią od razu pojechać do weterynarza, a nie próbować ją leczyć swoimi sposobami. Pozostałe psy i koty były zdrowe i odpowiednio pielęgnowane.

Państwo Cieślukowie domagają się, aby ich zwierzęta, których miejsce pobytu jest nieznane, zostały im zwrócone. Chcą także przeprosin za publikacje treści naruszających ich dobre imię. Jak mówią, sprawa najprawdopodobniej znajdzie swój finał na sali sądowej.

Jak mówi prezes DIOZ Konrad Kuźmiński - jeśli właściciele odebranych w Jeżowie Sudeckim zwierząt czują się dotknięci treścią wpisu z mediów społecznościowych to mogą dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym.

Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, kto zaniedbuje zwierzęta i kto się nad nimi znęca – mówi K. Kuźmiński. - Interwencję podjęliśmy po informacji od sąsiadów właścicieli tych zwierząt, którzy mieli dość smrodu wydobywającego z tego mieszkania. Jeden z psów oraz dwa koty były w tragicznym stanie, a reszta w złym. Zwierzęta były odwodnione, miały anemię i były zapchlone. Ich właściciele nie przedstawili żadnych dokumentów świadczących, że były objęte terapią. Po interwencji zostały przebadane w laboratorium we Wrocławiu. Obecnie przebywają w naszym ośrodku i są leczone. O całej sprawie powiadomiliśmy jeleniogórską prokuraturę.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Szukamy kucharzy z pasją i dobrym humorem! Do naszego zespołu poszukujemy osób na stanowiska: • Kucharz Śniadaniowy • Kucharz Bufetowy • Kucharz A la Carte Praca w Staniszowie, ul. Zdr… Przyjmę zlecenia brukarskie-kostka brukowa, obrzeża, krawężniki, ogrodzenia Przyjmę zlecenia na układanie kostki brukowej, montaż obrzeży, krawężników, ogrodzeń panelowych i nie tylko. tel: 691 138 070 Praca na zmywaku - dorywcza w weekendy od zaraz Poszukujemy osoby do pracy w weekendy na zmywaku w hotelu Termy Karkonosze w Staniszowie. Praca od zaraz. Twój zakres obowiązków -dbanie o o… Masażystka / Fizjoterapeutka w SPA Miejsce pracy: Karpacz Bliss Spa Hotel Dziki Potok Forma zatrudnienia: Umowa o pracę lub B2B Wynagrodzenie: do uzgodnienia Zakres obowiązków: … Recepcjonistka/Recepcjonista Ultima Auto dealer ŠKODA, KIA, ISUZU, MG, OMODA, JAECOO w Jeleniej Górze poszukuje osoby na stanowisko Recepcjonistki/Recepcjonisty. Twój zakres o… Praca na dachu Firma o ugruntowanej pozycji na rynku zatrudni dekarza z doświadczeniem. Praca na stałe, gwarancja zatrudnienia przez cały rok. Umowa o pracę. Tylko …

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka