Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 16971
Zalogowanych: 99
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kamienna Góra: Elektryczne ciężarówki na testach – kopalnia Ogorzelec podjęła wyzwanie

Poniedziałek, 15 grudnia 2025, 12:23
Autor: Jarosław Buzarewicz
Kamienna Góra: Elektryczne ciężarówki na testach – kopalnia Ogorzelec podjęła wyzwanie
Kopalnia Ogorzelec testuje nowe ciężarówki. Są to nowoczesne, czyli elektryczne i ciche auta. Być może będą zastępować sukcesywnie te obecnie używane, spalinowe.
- Poszukujemy rozwiązań, aby maksymalnie ograniczyć oddziaływanie na środowisko i zmniejszyć uciążliwość dla mieszkańców - mówi prezes kopalni Andrzej Kręcichwost.

Czy elekryczne ciężarówki w stu procentach zastąpią te spalinowe? Prezes Kręcichwost uważa, ze to kwestia czasu i za jakiś czas będzie jak ze smartfonami, czyli przed laty niektórzy się wzbraniali a obecnie wszyscy ich używają.

Róznież z tego powodu Kopalnia Ogorzelec (gm. Lubawka) zdecydowała się na testy aut, które są widoczne, a których nie słychać. Jak ciężki sprzęt radzi sobie w górskim terenie i czy ma szansę zostać w Ogorzelcu na dłużej?

- To jest druga marka, którą testujemy. Pierwszym autem było Volvo, teraz będziemy przeprowadzać analizę. Drugie auto, które jeździ dla nas obecnie to Scania. PLanujemy ograniczyć emisję spalin i hałas, dlatego chcemy zweryfikować te informacje, które przekazują producenci. Te dwie marki zdecydowały się na testy właśnie u nas, w trudnym terenie, górskim – mówi prezes Kopalni Ogorzelec, Andrzej Kręcichwost.

Konieczna nauka jazdy "elektrykiem"

Jak powszechnie wiadomo, duże ciężarówki mają spory wpyw na drogi. Płacąc podatki zakład dokłada również do poprawy infrastruktury, z której korzystają wszyscy mieszkańcy.

- Na krótkich dystansach samochody generują większe zużycie paliwa niż na trasie, a my poruszamy się na odcinku Ogorzelec – Kamienna Góra. Weźmy także pod uwagę, że auta te jeżdżą w terenie górskim, co ma ogromne znaczenie. Pierwszy, ważny wniosek. Trzeba będzie zainwestować sporo czasu i pieniędzy w edukację kierowców; chodzi o ekonomiczną jazdę - mówi prezes kopalni.

2 tony cięższe

Testowane ciężarówki są w pełni elektryczne, mają duże akumulatory i przez to są ok. 2 tony cięższe od obecnie używanych.

Na podstawie wstępnych testów firma zauważa, że można jeździć tak samo, jak i samochodem spalinowym, czyli szybko z dużym zużyciem, ale można też jeździć optymalnie sprawnie, wykorzystując potencjał, jaki daje silnik elektryczny. Dodatkowo praktycznie go nie słychać.

Lekki hałas powstaje tylko przez opony i opory powietrza. Do zestawów trzeba będzie jednak dokupić nowoczesne naczepy. Jeśli kopalni zdecyduje się na wymianę to docelowo wymieni całą flotę, ale nie od razu, bo jest to za duży koszt. Ostateczna decyzja jednak jeszcze nie zapadła.

- Podjęliśmy to ekologiczne wyzwanie. Wiemy, że chcemy iść w nowe technologie, tym bardziej, że one wcześniej czy później i tak wejdą do powszechnego użytkowania. Tak samo jak przed laty było ze smartfonami. Mamy koncesję na wydobycie do ponad 2050 roku i musimy patrzeć przyszłościowo - wyjaśnia Andrzej Kręcichwost.

Czy kopalnia bardzo niszczy środowisko? Prezes stanowczo twierdzi, że nie. Kopalnia wydobywa surowiec, którym poprawiana jest infrastruktura, przez co można jeździć szybciej, zmniejszając w ten sposób emisję spalin.

Kręcichwost uważa, że jeżeli są złoża w danym miejscu to powinno się je eksploatować. Ważne, aby teren po wydobyciu zrekultywować. Są różne pomysły. W byłej kopalni może powstać baza rekreacyjna, edukacyjna. Zalane są też znakomitym zbiornikiem retencyjnym.

Dla dobra mieszkańców

Właściciel kopalni nie zakłada innej opcji, chce prosperować, ale zgodnie z obecnymi trendami i oczekiwaniami lokalnej społeczności.

Teraz eko to nie tylko transport kolejowy, z którego i ta kopalnia już korzysta. Kolej wozi duże masy w relatywnie krótkim czasie.
Kopalnia funkcjonuje nie tylko w Ogorzelcu. Na terenie Kamiennej Góry użytkuje bocznicę kolejową. Póki tu jest to chce z mieszkańcami żyć w zgodzie, także robi wszystko, aby ta działalność była jak najmniej słyszalna, odczuwalna.

- My staramy się zrozumieć naszych sąsiadów i wychodzimy na tyle naprzeciw, na ile tylko możemy, na ile pozwala technologia. Mam świadomość, że nie wszystko da się od razu zrobić i obecnie nadal kruszywo musi wyjeżdżać ciężarówkami i koleją – tłumaczy prezes.

Cała flota kopalni to obecnie 10 samochodów, ale może być i tak, że popyt spadnie i kopalni wystarczą wówczas np. 3 auta.

- Podstawą przy podejmowaniu decyzji o kupnie elektryków jest klarowna informacja, czy te auta w naszym terenie górzystym po prostu sobie poradzą - dodaje prezes.

Za takie testy nie płaci się producentowi. Nie każdy jednak auta na jazdy próbne otrzyma. Najpierw jest sporo uzgodnień. Producenci weryfikują, badają, czy firma jest potencjalnym kupcem. Takie „wyświechtane” po testach samochody albo zostają już u testującego albo wracają do producenta. Mogą być sprzedane, ale zdarza się, ze są złomowane.

A po co automat i jeszcze elektryczny?

A jak kierowcy w kopalni podeszli do tematu? Jak przy każdej zmianie. Jedni z optymizmem i spokojem, a drudzy po prostu uważają, że prezes wydziwia, bo ten „system”, który funkcjonuje jest dobry i zmiany nie są potrzebne. Jest dźwignia zmiany biegów i tyle.

- Po co automat i to w dodatku elektryk? - pytają niektórzy.

O wstępną ocenę elektrycznej ciężarówki zapytaliśmy Piotra Cygankiewicza, kierowcę testowego Scanii.

- Ten elektryk jest dużo mocniejszy od zwykłej standardowej ciężarówki. Ten egzemplarz ma ok. 500 koni. Naprawdę daje sobie radę. Ma inny moment obrotowy i momentalne przyspieszenie, bardzo dużą siłę, dużo lepszą niż spalinowy silnik.

- Cieżarówka elektryczna nie potrzebuje też tylu biegów co standardowa (4 biegi v. 12 biegów). Ponadto ten nowoczesny samochód dużo myśli razem z kierowcą (ale nie za kierowcę) i podpowiada niektóre rzeczy. No i automatyczna skrzynia biegów - lepsza o wiele od manualnej.

- W zasadze jeździ się nim podobnie jak zwykłym ciągnikiem. Auto jest ciche, ale rzuca się w oczy. Dużo ludzi się za nim ogląda.

Kopalnia Ogorzelec wydobywa skałę metamorficzną, którą jest amfibolit, z przeznaczeniem na kruszywa drogowe i kolejowe, również do budownictwa kubaturowego czyli drogowo - mostowego. Przy wydobyciu, w transporcie, w biurach pracuje około 100 osób.

Twoja reakcja na artykuł?

8
35%
Cieszy
4
17%
Hahaha
1
4%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
10
43%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
262
Pozytywnie
36%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group