Sobota, 28 listopada
Imieniny: Grzegorza, Zdzisława, Stefana
Czytających: 2901
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dzieci uwięzione na wyspie w Brennie

Wiadomości: Brenno
Środa, 20 czerwca 2018, 7:05
Aktualizacja: Czwartek, 21 czerwca 2018, 11:14
Autor: WAC
Fot. Użyczone: www.elka.pl/fot. Filip Wybieralski
Przez dobę grupa dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Jeleniej Górze wraz z innymi mieszkańcami oraz turystami była odcięta od świata na wyspie w Brennie. Informację na ten temat otrzymaliśmy od ojca jednego z dzieci.

Do takiej sytuacji doszło pod koniec ubiegłego tygodnia, po decyzji urzędników z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Oddział Terenowy w Poznaniu. Z dnia na dzień i bez powiadomienia lokalnego samorządu, zlecili oni zablokowanie za pomocą metalowych barier, ze względu na zły stan techniczny, wjazdu na most, którym wiedzie dojazd na wyspę w Brennie.

Wyznaczono wprawdzie alternatywną drogę dojazdową, lecz - jak się okazało - jest ona własnością osoby prywatnej, która również zablokowała przejazd .W pułapce oprócz stałych mieszkańców znalazła się przebywająca w ośrodku Towarzystwa Przyjaciół Dzieci z Jeleniej Góry grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 2.

Jak mówi wójt gminy Wijewo Mieczysław Drożdżyński, na terenie której znajduje się Brenno, od razu po zablokowaniu mostu otrzymał od mieszkańców odciętej od świata wyspy sygnały na ten temat.

- O sytuacji zbyt pochopnego moim zdaniem zablokowania przejazdu przez most bezzwłocznie poinformowałem odpowiednie służby oraz prokuraturę - opowiada samorządowiec. - W celu rozwiązania tej kuriozalnej sytuacji powołałem sztab kryzysowy. Byłem też w stałym kontakcie z opiekunką dzieci z Jeleniej Góry. Zostałem przez nią poinformowany, że w piątek (15.06) o godzinie 12.00 mają zaplanowany powrót do domu.. Obiecałem jej, że wtedy na pewno będą mogli opuścić wyspę i tak też się stało. Decyzją sztabu kryzysowego, bariery zagradzające wjazd na most zostały usunięte, a ruch przywrócony.

Sytuację w Brennie monitorował na bieżąco Naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu Urzędu Miasta Paweł Domagała.

- Dzwoniłem w tej sprawie do pana wójta M. Drożdżyńskiego, który uspokoił mnie, że wszystko jest pod kontrolą, a jednocześnie wyraził swoje zażenowanie tym incydentem. Jednocześnie zapewnił, że nasze dzieci zgodnie z planem wyjadą do domu i tak też się stało – powiedział Paweł Domagała.

Próbowaliśmy w tej sprawie porozmawiać z dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 Beatą Kozyrą, jednak mimo wielokrotnych prób nie udało nam się z nią skontaktować.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (13) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group