Niedziela, 25 lipca
Imieniny: Krzysztofa, Jakuba
Czytających: 2363
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Dożywocie dla podwójnego zabójcy z filharmonii

Poniedziałek, 5 maja 2014, 19:04
Aktualizacja: Niedziela, 11 maja 2014, 14:35
Autor: Angela
Jelenia Góra: Dożywocie dla podwójnego zabójcy z filharmonii
Fot. Tomasz Taf
Dożywocie z możliwością ubiegania się przez skazanego o warunkowe zwolnienie nie wcześniej niż po 50. latach odsiadki – taki wyrok dla Michała M. oskarżonego o podwójne morderstwo ze szczególnym okrucieństwem i gwałt ze szczególnym okrucieństwem oraz rozbojem odczytał dzisiaj (5.05) w jeleniogórskim sądzie sędzia Andrzej Żuk. – Nie było wątpliwości co do winy oskarżonego oraz faktu, że były to zbrodnie ze szczególnym okrucieństwem. Ich ofiary umierały w ogromnych cierpieniach – mówił sędzia. Wyrok za zbyt surowy uznała obrona. – Nie bronię czynu, ale człowieka – wyjaśniał adwokat Tomasz Konkol.

Na odczytaniu wyroku 30-letniego Michała M., skazanego za zbrodnie dokonane w nocy z 7 na 8 marca 2013 roku w budynku Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze, nie było. – Sąd uznał, że nie ma konieczności obecności oskarżonego – tłumaczył sędzia Andrzej Wieja, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze. Na sali nie było również rodzin ofiar. – Nie wystarczyło im sił, bo okoliczności tych zbrodni są tak brutalne, że już podczas samego procesu wnioskowaliśmy o nieprzesłuchiwanie i wyłączenie ich – wyjaśniał oskarżyciel posiłkowy.

Na sali po raz pierwszy, po procesie wyłączonym z jawności, odczytano cały akt oskarżenia z prośbą o uszanowanie wniosku rodzin ofiar, by nie ujawniać szczegółów tych zbrodni. Obrażenia po 60. ciosach zadanych młotkiem i nożem ochroniarzowi 60 –letniemu Pawłowi K. zapełniły kilka stron akt, a to nie on został przez zabójcę najbrutalniej potraktowany. Młoda, utalentowana harfistka Viktoria J. przed zabójstwem została brutalnie zgwałcona. To, co musiała przeżyć przed śmiercią, nie da się opowiedzieć słowami.

- Obrażenia ofiar wstrząsnęły nawet tymi, którzy jako biegli zajmują się zbrodniami dokonanymi ze szczególnym okrucieństwem - mówił sędzia Andrzej Żuk. – Z zebranych dowodów wynika, że ofiary nie zostały od razu zamordowane, ale przez długi czas miały kontakt ze skazanym. Prosiły go, by zaprzestał tego okrutnego działania. Obrona próbowała dowieść, że Michał M. w chwili popełnienia czynu miał ograniczoną poczytalność i zdolność rozpoznawania swoich czynów, ale sąd oparł się na kilkudziesięciu opiniach biegłych psychologów, którzy stwierdzili, że był on poczytalny. Oskarżony dopuścił się dwóch zbrodni w dużym odstępie czasowym, na tyle długim, by móc ocenić swoje postępowanie. Poza tym posunął się o wiele dalej niż to byłoby konieczne do osiągnięcia swoich celów. W tych zbrodniach przekroczył wszelkie granice norm człowieczeństwa – dodał sędzia.

Sędzia A. Żuk podkreślał, że w przypadku Viktorii J. była to zbrodnia potrójnie kwalifikowana: zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, gwałt ze szczególnym okrucieństwem i rozbój, bowiem Michał M. ukradł swojej ofierze 150 zł, telefon komórkowy i ładowarkę.

- Dlatego żadna z łagodniejszych kar nie byłaby adekwatna do stopnia społecznej szkodliwości. Zdaniem sądu tylko w taki sposób można chronić społeczeństwo przed oskarżonym – dodał sędzia Andrzej Żuk.

O taką karę wnioskowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze, która ponadto żądała pozbawienia Michała M. praw publicznych na dziesięć lat.

- Materiał dowodowy zgromadzony przez prokuraturę na etapie postępowania przygotowawczego był na tyle jednoznaczny, że jedyną kwestią pozostająca do rozstrzygnięcia była wysokość kary – mówił prokurator Sebastian Ziembicki . – Sąd podzielił w całości stanowisko prokuratury i opis czynów, które zostały zawarte w akcie oskarżenia. Jest to kara wyjątkowo surowa, ale z uwagi na charakter tych czynów i brutalność sprawcy uważam, że słuszna. Kwestia środka karnego w postaci ograniczenia praw publicznych, do której sąd się nie przychylił, nie jest powodem by taki wyrok kwestionować czy uznawać za niesłuszny – dodał prokurator.

Za zbyt surową decyzję sądu, wyrok uznał obrońca Michała M. – Decyzja o zaskarżeniu tego orzeczenia będzie należała do oskarżonego, ale moim zdaniem kara razi surowością, szczególnie ograniczenie w prawie skorzystania z warunkowego przedterminowego zwolnienia - mówił adwokat Tomasz Konkol. – Ten 50-etni okres, który przyjął sąd pierwszej instancji jest nieadekwatny do stopnia winy i okoliczności. Pamiętajmy o tym, że jest to człowiek 30-letni, który na warunkowe zwolnienie i powrót do społeczeństwa będzie miał szansę mając lat 80. Tak ukształtowany wyrok ma jedynie funkcję represyjną i izolacyjną. Żadnego oddziaływania na sprawcę w nim nie ma i nie można tu oczekiwać, że oskarżony będzie dążył do własnej zmiany. Nie bronię czynu tylko człowieka – dodał adwokat Tomasz Konkol.

Ponadto sąd orzekł nawiązki: na rzecz matki pokrzywdzonej Victorii J. w kwocie 500 tys. zł oraz na rzecz żony i córki Pawła K. w kwocie po 250 tys. zł każdej. Jest to jednak tylko symboliczny gest, bowiem te pieniądze miałby przekazać skazany, co w rzeczywistości oznacza, że do rodzin ofiar nigdy one nie trafią.

Wyrok nie jest prawomocny.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (54) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group