Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 6458
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Derby dla Zagłębia, czas na Koronę

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 3 marca 2018, 21:11
Aktualizacja: Poniedziałek, 5 marca 2018, 0:31
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Tomek Raczyński
Sobotni pojedynek derbowy przeciwko Zagłębiu, zgodnie z przewidywaniami padł łupem ekipy z Lubina. KPR Jelenia Góra w przedostatniej kolejce rundy zasadniczej PGNiG Superligi, po niecodziennej pierwszej połowie, uległ wicemistrzyniom Polski, ale najważniejszy mecz już za tydzień.

Spotkanie przeciwko drużynie Bożeny Karkut rozpoczęło się najgorzej jak mogło. Po 10 minutach gry przyjezdne miały na swoim koncie 7 bramek, a KPR... 0. Dopiero w 12. minucie meczu okazało się, że organizatorzy mają małą usterkę, bowiem nie działa przycisk odnotowujący na tablicy wyników gole dla gospodarzy. Decyzją sędziów, do przerwy grano już bez liczenia wyniku na tablicy świetlnej (wystarczyła forma tradycyjna). Gola na 1:7 zdobyła z rzutu karnego Ola Tomczyk, jednak pierwszy gol z gry dla miejscowych padł dopiero w 16. minucie, a jego autorką była Karolina Kanicka. Przed przerwą jeleniogórzankom udało się zdobyć tylko jeszcze jedną bramkę, a do szatni obie ekipy schodziły przy stanie 3:15. Niecodzienne zdarzenie miało też miejsce po końcowej syrenie, kiedy to lubinianki miały do wykonania rzut wolny - nasza była zawodniczka Małgorzata Mączka rzuciła piłką w twarz stojącej w murze Sabiny Kobzar, za co sędziowie natychmiast pokazali czerwoną kartkę. Warto zaznaczyć, że "Mąka" po tym zagraniu nawet nie przeprosiła koleżanki z poprzedniej drużyny.

W przerwie udało się usunąć awarię i wynik drugiej połowy można było już śledzić na tablicach. Po zmianie stron między słupkami KPR-u mieliśmy równie mocny punkt, co rywalki. Bez wątpienia trzy bramki stracone w pierwszej połowie to głównie zasługa Moniki Maliczkiewicz, ale Natalia Filończuk, która zastąpiła Martynę Wierzbicką zagrała równie wybitnie. Lekka poprawa skuteczności w ataku dała jeleniogórzankom dziesięć trafień w drugiej części gry, a mecz zakończył się wynikiem 13:31.

W spotkaniu z Zagłębiem cały mecz na ławce przesiedziała Asia Załoga, ale jak przyznał trener - nie ma żadnej kontuzji, po prostu potrzebowała odpoczynku. Michał Pastuszko przyznał również, że 16-letnia Natalia Filończuk wyrasta w naszym zespole na numer jeden w bramce! Już za tydzień (sobota, godz. 18:00) arcyważny pojedynek w Kielcach, gdzie zmierzymy się z miejscową Koroną.

KPR Jelenia Góra - Zagłębie Lubin 13:31 (3:15)
KPR:
Wierzbicka, Filończuk - Oreszczuk 3, Jasińska 3, Jurczyk 2, Bielecka 1, A. Tomczyk 1, Kanicka 1, Żukowska, M. Tomczyk, Konofał, Karwecka.
Zagłębie: Maliczkiewicz, Wąż - Górna 7, Buklarewicz 6, Pielesz 5, Jochymek 4, Semeniuk 2, Piechnik 2, Milojević 2, Wasiak 1, Rosińska 1, Viktoria Belmas 1, Bilik, M. Mączka.

Widzów: 250.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (9) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group