Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 8 lutego
Imieniny: Ireny, Jana, Sebastiana
Czytających: 8280
Zalogowanych: 30
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Co się dzieje za tym murem? Życie za kratami

Piątek, 11 marca 2011, 7:59
Aktualizacja: Poniedziałek, 14 marca 2011, 10:11
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Co się dzieje za tym murem? Życie za kratami
Fot. TEJO
Areszt Śledczy w Jeleniej Górze tylko z nazwy służy przetrzymaniu tych, wobec których prowadzone jest śledztwo. Za kratami więzienia niemal w centrum miasta siedzą skazani nawet na 25 lat. Więźniów pilnuje 150 strażników. Za kratami toczy się inne życie. Są zajęcia kulturalne i resocjalizacyjne, ale niejednokrotnie dochodzi też tam do bójek.

Co dzieje się za murami różowych ścian Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze przy ulicy Grottgera? Tu za swoje winy brakiem wolności płaci ponad 300 zatrzymanych. Tylko nieliczni z nich są osadzeni w ramach tymczasowego aresztowania. Pozostali to skazani, nawet za najbardziej brutalne zabójstwa.

– Nasza placówka jest tylko z nazwy aresztem śledczym. Generalnie znaczną większość stanowią skazani recydywiści penitencjarni. Główną zasadą osadzenia więźnia jest, by więzienie było jak najbliżej miejsca zamieszkania. Wiąże się to przede wszystkim z umożliwieniem kontaktów z rodziną. Po kilku lub kilkunastu latach skazani wychodzą na wolność i muszą mieć do czego wracać. W naszym areszcie śledczym jest tylko kilka osób skazanych na 25 lat za zabójstwa. Podobnie jest z tymczasowo aresztowanymi – to jest garstka ludzi, w granicach od 20 – 30 osób na 330 więźniów. Pozostali to skazani recydywiści penitencjarni, dla których mamy specjalny oddział, otwarty w 2006 roku – mówi ppłk Roman Kret, dyrektor Aresztu Śledczego w Jeleniej Górze.

Areszt śledczy jest zakładem zamkniętym, gdzie trafiają przestępcy z najróżniejszymi wyrokami, zarówno ci, którzy jechali rowerem po kilku piwach, jak i ci, którzy dopuścili się morderstwa. Często bywa jednak tak, że za swoje winy skazani rozliczani są przez innych więźniów. Przykładem jest „kowarski wampir”, który w 2007 roku zabił i zgwałcił dwie kobiety, których ciała ukrył w studzience kanalizacyjnej w lesie.

– W naszym ośrodku odbywał on tymczasowe aresztowanie. Kiedy zapadł wyrok, skazany został przewieziony do innej placówki. Był bowiem źle postrzegany w społeczności więziennej i musieliśmy go ewakuować, by nic mu się nie stało. Więzień osadzony w pojedynkę natomiast szybko „wariuje”. Mamy mnóstwo zdarzeń nadzwyczajnych w postaci bójek, pobić, różnego rodzaju „samouszkodzeń” czy prób samobójczych. To wszystko jest jednak pod stałą kontrolą: ze wszystkich tych zdarzeń musimy sporządzić meldunek, zawiadomić przełożonych, wszcząć czynności wyjaśniające, sprawozdanie przesłać do rzecznika praw obywatelskich lub do biura Ministerstwa Sprawiedliwości. Niektórymi zdarzeniami interesuje się też sam wiceminister Chmielewski – mówi dyrektor placówki.

Wielu więźniów dla zabicia czasu angażuje się też w pracę kulturalną, pisze wiersze, maluje, przygotowuje programy artystyczne, gra w zespole muzycznym itp. Część skazanych w więzieniu uczy się też zawodu, a osoby z wyrokami za drobniejsze przestępstwa pracują na rzecz różnych instytucji.

Dyrekcja zapewnia, że mimo bliskiego sąsiedztwa budynku aresztu śledczego z centrum miasta i budynkami mieszkalnymi, jeleniogórzanie mogą czuć się bezpiecznie. – Ja i około 150 moich ludzi jesteśmy po to, by chronić mieszkańców przed przestępcami i robimy wszystko, by spełnić to zdanie. Od dziesięcioleci nie pamiętam, by była jakaś udana próba ucieczki z więzienia. Gwarantuje więc, że społeczeństwo może się czuć bezpiecznie. Jestem natomiast bezsilny na przykład w odniesieniu do krzyków więźniów, którzy przez okna próbują przekazywać sobie jakieś informacje z ludźmi z zewnątrz. Jeśli mielibyśmy pieniądze zamontowalibyśmy ekrany dźwiękochłonne i nie byłoby problemu. Mam nadzieję, że kiedyś porozmawiamy w tym temacie z prezydentem Marcinem Zawiłą i wspólnie uda nam się tę sytuację zmienić, bo jest to również interes miasta – mówi Roman Kret.

Sonda

Czy szukasz swoich szans na wygraną w grach Lotto?

Oddanych
głosów
422
Tak, regularnie
21%
Tak, ale tylko przy dużych kumulacjach
30%
Nie, nigdy
49%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Dlaczego śnimy? Wpływ snu na życie
Rozmowy Jelonki
W sklepach mówią, że już tak jest, ale tak naprawdę jeszcze nie ma
 
Czechy
Tunel, który przybliża Pragę
 
Aktualności
Pół miliona na Wieżę Książęcą
 
Aktualności
Miliony na bezpieczeństwo
 
Pogoda
Jelenia Góra najcieplejszym miejscem w Polsce
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group