Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 6970
Zalogowanych: 15
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Bieda, że aż piszczy!

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Niedziela, 7 marca 2010, 7:45
Aktualizacja: Poniedziałek, 8 marca 2010, 7:36
Autor: Angela
Fot. Angela
Z jednej strony miliony złotych z unijnej kasy, z drugiej – przypominające najgorsze czasy drapieżnego kapitalizmu skrajne ubóstwo. Tak wygląda Jelenia Góra na progu drugiej dekady XXI wieku. Samorządowcy podkreślają, że problem jest wyolbrzymiony, ludzie mówią coś innego.

Wicemarszałek województwa Jerzy Łużniak podkreśla, że dzięki dofinansowaniom z różnych funduszy wpłynęło już do miasta ponad 100 milionów złotych z unijnej kasy. Samorządowcy żonglują prospektami tego, co w Jeleniej Górze będzie wkrótce wybudowane. Termy, galerie, centrum kultury na Zabobrzu.

Nie dla wszystkich….
Ale co z tych przyjemności będą mieli Dorota Dudek i jej partner Zbigniew Biliński, którzy obecnie mieszkają przy ulicy Prusa w warunkach zbliżonych do XIX wieku? W okolicznościach losowych zadłużyli swoje mieszkania. Teraz grozi im eksmisja...do 25-metrowej klitki na drugim piętrze, bez łazienki i z toaletą piętro wyżej, do której dostać się można po stromych, niebezpiecznych schodach.

– Czternastoletni syn ma poważne problemy z chodzeniem i muszę się nim opiekować – mówi Dorota Dudek z Jeleniej Góry. – Przez kilka lat pracowałam w bibliotece jako pomoc i palacz centralnego ogrzewania. Była redukcja etatów, zwolniono mnie. Kiedy teraz szukam pracy, każdy pyta mnie o dyspozycyjność. Mówię, że mam niepełnosprawne dziecko, w słuchawce za każdym razem słyszę: aha, to my oddzwonimy. Nikt nigdy nie oddzwania. Poza tym mam drugiego malutkiego dwuletniego synka, który też potrzebuje opieki.

Ciężko żyć
Zbigniew Biliński cierpi na łagodniejszy przypadek zwiotczenia mięśni. Z tego tytułu otrzymuje rentę, niewiele ponad trzysta złotych. Orzeczeniem komisji ma całkowity zakaz pracy stojącej. – Dostałem pracę jako ochroniarz na część etatu, nikt mnie na innych warunkach nie przyjmie – mówi. – Z tego mam kolejne trzysta kilkanaście złotych. Nawet nie wystarcza nam to na opłacenie mieszkania. A co z jedzeniem, ubraniem dzieci? Niepełnosprawny syn musi mieć specjalistyczne obuwie dwa razy w roku. Rośnie, więc rośnie mu też noga. Takie obuwie to wydatek rzędu około 600 zł – dodaje Dorota Dudek.

Do tego dochodzą jeszcze wyjazdy na rehabilitacje, konsultacje, do Warszawy, Wrocławia, Zakopanego. Syn chodzi do szkoły, trzeba mu kupić jakiś ciuch, wyposażenie. Młodsze dziecko też potrzebuje pieluch, ubrania. Korzystamy z pomocy MOPS -u, ale to tez nie wystarcza. Za mieszkanie płacimy ponad trzysta pięćdziesiąt złotych, do tego dochodzą opłaty za prąd, wodę. Zawsze jest ten sam problem. Za co zapłacić najpierw. Były tygodnie, a nawet miesiące, że siedzieliśmy w mieszkaniu bez prądu.

Chcą zastępcze
Jesienią minionego roku na wniosek sąsiadów z góry, którzy zauważyli, że kiedy rodzina pali w piecach spod podłogi wydostaje się dym, Biliński i Dudek dostali zakaz palenia w piecach. W mieszkaniu w największe mrozy było ledwie 10 stopni. Dorota Dudek wystąpiła do miasta o przyznanie rodzinie dwóch zastępczych, mniejszych mieszkań. Dla czterosobowej rodziny, i osobne dla ojca.

Rodzina ma obecnie około czterech tysięcy zł zadłużenia mieszkania. Przez to straciła tytuł prawny do lokalu i grozi jej eksmisja. Cała piątka, wraz z ojcem pana Zbigniewa, który nadużywa alkoholu i awanturuje się, żyje w skrajnej nędzy. Śpi na materacach poukładanych na podłogach. Bez mebli, które ZGL Południe w ostatnim czasie wywiózł do mieszkania socjalnego przy ulicy Groszowej. Tam bowiem miała zostać przeniesiona cała piątka, do klitki na drugim piętrze, bez toalety czy łazienki.

Czarna przyszłość
Niepełnosprawny chłopiec nie wyobraża sobie, jak mógłby wchodzić ze swoją chorobą na drugie piętro, a do toalety na trzecie. Nastolatek z dumą mówi, że jest najlepszym uczniem w klasie, i jednym z lepszych w całej szkole. – Mam średnią 4,6 i zbieram same pochwały – mówi. Teraz się jeszcze uczę, ale co będzie w przyszłości? Nie wiem. Miasto nie chce pomóc moim rodzicom, a przecież oni nie piją ani nic. Są tylko biedni. Nie wiem co z nami będzie – mówi przejęty. Tymczasem przez wzgląd na niepełnosprawnego chłopca, miasto obiecało, że pomyśli nad dwoma mieszkaniami zastępczymi. Niczego konkretnie nikt jednak nie obiecał.

Przypadek nie jedyny
Takich rodzin, jak wyżej opisana, jest w Jeleniej Górze więcej. Niestety nie wszyscy z konieczności podzielają taki los. Wiele osób korzystających z z zasiłków z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej robi kalkulację i uznaje, że nie opłaca im się pracować ... za tysiąc złotych, skoro w MOPS- ie po ostatniej podwyżce dostaną 717 zł.
– Jeśli chodzi o statystyki osób korzystających z naszej pomocy, nie odbiegają one od innych miejscowości w regionie Jeleniej Góry – mówi Wojciech Łabun, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jeleniej Górze. Jest stały odsetek ludzi, którzy z różnych względów korzystają z usług pomocy społecznej, a więc z zasiłków stałych, okresowych i celowych.

Porównując ilość osób korzystających z pomocy w roku 2009 i 2008 nie notuje się jakiegoś drastycznego wzrostu. Biorąc jednak statystykę pierwszego miesiąca bieżącego roku do roku poprzedniego tych ludzi korzystających jest więcej, przede wszystkich w zasiłkach celowych czyli na opał, ale w dużej mierze wynika to z surowej zimy.

Dyrektor Łabun ma nadzieję, że sytuacja poprawi się wiosną, kiedy ruszą prace sezonowe i ubogim łatwiej będzie dorobić. – Trzeba jednak powiedzieć, że są przypadki osób, które pozostają na zasiłkach MOPS i nie chcą podejmować pracy. Bardzo często porzucają zatrudnienie – mówi szef ośrodka.

Bieda w czterech kątach
Wskaźnikiem biedy są również problemy mieszkaniowe mieszkańców. A tych w naszym mieście nie brakuje. Na listach osób czekających na mieszkania socjalne robią się kolejki, sięgające niemałej liczby. W latach 2007 – 2010 wydział gospodarki lokalowej pozytywnie zaakceptował 150 wniosków na mieszkania socjalne.

Z tych lat odnotowano 273 wyroki eksmisyjne. Co roku przybywa około 40 nowych wniosków eksmisyjnych. Przypomnieć warto, że o lokal socjalny mogą się starać gospodarstwa jednoosobowe, których dochód nie przekracza 1236 zł, a w przypadku rodzin dochód nie może przekroczyć 882,86 zł na jedną osobę.

– Z roku na rok mamy coraz więcej wyroków eksmisyjnych – mówi Zofia Janocha, naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej Urzędu Miejskiego w Jeleniej Górze. Ludzie bez pracy i z problemami finansowymi pomocy starają sie szukać wszędzie.

Zasiłek? Śmieszna kwota
Jednym z miejsc, do którego masowo się zgłaszają jest Stowarzyszenie Osób Bezrobotnych. Co o jeleniogórskiej biedzie twierdzi jej prezes? – Społeczeństwo nam ubożeje, z roku na rok staje się coraz biedniejsze – mówi Janusz Jędraszko. – Jeśli chodzi o pomoc osobom bezrobotnym, Polska nie dorównuje standardom europejskim. Nasz zasiłki to śmieszne kwoty. Biedę widać po ilości osób, które zgłaszają się do nas np. po darmową żywność.
Obecnie mam zapisane na liście dwa tysiące ludzi, których nie stać nawet na jedzenie.

W Jeleniej Górze ciągle rośnie bezrobocie i nie ma nowych miejsc pracy. Jedynymi większymi zakładami pracy są markety. Miała być u nas wielka strefa ekonomiczna, ale jej nie ma i pewnie długo nie będzie. Miasto wpadło w dołek i nic z tym nie robi. A brak miejsc pracy rodzi patologie i tu błędne koło się zamyka – mówi Janusz Jędraszko. Do JSOB już zapisało się ponad 600 osób.

Statystyka (nie) kłamie
Pod koniec lutego Gazeta Wyborcza opublikowała także tekst, w którym rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego zauważa, że bieda drąży najbardziej subregiony wałbrzyski i jeleniogórski. Prezydent Marek Obrębalski zaznacza, że wskaźniki statystyczne nie zawsze są odzwierciedleniem rzeczywistości. Dla urzędników wciąż miernikiem względnego powodzenia mieszkańców Jeleniej Góry jest w miarę niska stopa bezrobocia, która sytuuje miasto w czołówce ośrodków, gdzie najłatwiej o pracę.

Czy zaspokajają potrzeby?
Po zasiłki celowe w styczniu rok temu do jeleniogórskiego MOPS- u zgłosiło się 516 osób na kwotę ponad 112 tys. zł, w tym roku wsparcie pobrało 673 osoby, na kwotę ponad 150 tys. zł. Po zasiłki okresowe dla osób, które mieszczą się poniżej kryterium dochodowego, w styczniu br. zgłosiło się ponad sto osób więcej niż w styczniu roku poprzedniego. Ogólnie zasiłków okresowych w minionym roku wypłacono ponad 6600 świadczeń na kwotę ponad 1,5 mln zł. Z zasiłków stałych, z których mogą skorzystać osoby niepełnosprawne z orzeczoną grupą niepełnosprawności, skorzystało ponad 5 tysięcy na kwotę 1 mln 7 00 tys. zł. Patrząc na budżet miasta uważam, że podane kwoty są kwotami dużymi, ale czy odpowiadają one realnym potrzebom mieszkańców? Myślę, że na to pytanie wypowiedzą się osoby, które z tej pomocy korzystają – mówi Wojciech Łabun.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (86) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group