Piątek, 30 lipca
Imieniny: Julity, Piotra
Czytających: 4494
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Zatory na rzekach. Mieszkańcy boją się podtopień

Środa, 27 stycznia 2016, 14:38
Aktualizacja: Czwartek, 28 stycznia 2016, 7:49
Autor: Angelika Grzywacz – Dudek
Region: Zatory na rzekach. Mieszkańcy boją się podtopień
Fot. C–W
– Dzisiejszej nocy (26/27.01) czuwaliśmy, bo na rzece Bóbr przy jazie zrobił się kilometrowy zator piętrzący wodę, która wylewa się już na drogę – zadzwonił nasz Czytelnik mieszkający przy Bobrze w Janowicach Wielkich. – Nikt nic z tym nie robi, a my boimy się, że woda w końcu wleje się nam do domów – mówił. – Wszystko jest pod kontrolą – zapewniają tymczasem zarówno władze Janowic Wielkich, jak i Jeleniej Góry.

Czy mieszkańcy mogą spać spokojnie? Jak mówi Kamil Kowalski, wójt gminy Janowice Wielkie, sytuacja na rzece Bóbr jest monitorowana od wczorajszego popołudnia.

– Nasi strażacy z OSP Janowice Wielkie cały czas kontrolują stan rzeki i są przygotowani do ustawienia worków z piaskiem na wypadek, gdyby jej poziom zaczął się niebezpiecznie podwyższać – mówi wójt Kamil Kowalski. – Poziom wody nie podniósł się jednak od wczoraj, a woda, co prawda podmyła drogi, ale nie na tyle, by zamykać ul. Chłopską czy Nabrzeżną. Powtarzam mieszkańcom, którzy wybudowali się nad Bobrem, że muszą się przyzwyczaić do takich sytuacji, bo woda jest nieprzewidywalna. Przypominam również, że zarządcą rzeki Bóbr jest Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej z siedzibą w Podgórzynie, który – mimo naszych pism wysyłanych od lat - nie czyści koryta tej rzeki. W związku w tym porobiły się zamulenia, wysepki, zakrzaczenia, itp. My, jako gmina, nie mamy sił i środków, by rozwiązać problem kry na rzece o szerokości brzegów około 80 m. Możemy monitorować sytuację i to robimy. Przy jazie mieszka prezes naszej OSP, który stale obserwuje, co się dzieje na rzece – dodaje wójt Janowic Wielkich.

Rzeki bardzo dokładnie obserwowane są w całym regionie. W pełnej gotowości do działania, ale też – usuwania skutków, a nie przyczyn zatorów na rzekach - jest Państwowa Straż Pożarna w Jeleniej Górze.

- Nie mamy żadnych technicznych możliwości usuwania kry z rzek, to robi się za pomocą koparek lub materiałów wybuchowych, których my nie posiadamy – mówi st. kpt. Andrzej Ciosk, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Jeleniej Górze. – Jesteśmy natomiast wyposażeni w worki i piasek, i jeśli pojawi się zagrożenie dla mieszkańców, to będziemy działać. Przez cały czas monitorujemy rzeki w Jeleniej Górze i regionie, i póki co, zagrożenia nie ma – dodaje strażak.

W tym samym tonie wypowiadają się władze Jeleniej Góry. - Sytuacja jest pod kontrolą. Nie ma zagrożenia dla mienia ludzi, ale wczoraj wieczorem w rejonie ulicy Wiejskiej utworzył się zator lodowy na długości 2,5 km – mówi Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry. - Obecnie nie ma potrzeby sięgania do sposobów w rodzaju rozbijania zatoru przez saperów, bo temperatura powietrza na tyle się podniosła, że najpewniej ten zator zniknie, jednak będziemy przy pomocy ciężkiego sprzętu rozbijać krę w zagrożonych miejscach, żeby przyspieszyć ten proces, zanim woda zacznie podtapiać łąki – dodał.

Jego słowa potwierdza również Marceli Krajniak, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego. – Stan wody na Bobrze w miejscach pomiaru oscyluje obecnie w granicach 110-115 cm, przy ostrzegawczym – 160 cm, lub alarmowym (220). Nasze wysiłki, by rozbijać zatory, kiedy się tylko pojawiają, co ułatwia spływ kry, przynoszą oczekiwane skutki. Współpracujemy ze służbami na całej długości Bobru od Lubawki, bo skuteczni możemy być wtedy, gdy na odcinku do Jeleniej Góry istnieje pełna koordynacja zadań i bieżąca informacja o zmieniającej się sytuacji – dodaje.

Na zdjęciach: Sytuacja i działania na Bobrze w Jeleniej Górze dzisiaj (27.01) przed południem.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (17) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group