Sobota, 12 czerwca
Imieniny: Jana, Leona
Czytających: 5463
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Zapłacą za zaległą wodę jak za zboże

Poniedziałek, 18 sierpnia 2008, 7:32
Aktualizacja: 13:45
Autor: JEN
JELENIA GÓRA: Zapłacą za zaległą wodę jak za zboże
Fot. JEN
Od kilku tygodni mieszkańcy lokali komunalnych otrzymują od Zakładów Gospodarki Lokalowej Północ i Południe rozliczenia zużycia wody i odprowadzania ścieków z ostatnich trzech lat. Rezultaty tej finansowej operacji są dla niektórych szokujące. Muszą zapłacić do ZGL po kilkaset złotych.

Najdotkliwiej odczuwają efekty tych rozliczeń lokatorzy bloków komunalnych, którzy nie posiadali indywidualnych wodomierzy i płacili za wodę i ścieki ryczałtem: około 40 złotych od osoby za okres dwumiesięczny.

Teraz obydwa zakłady na podstawie faktur z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Wodnik obliczają, ile wody w danym bloku zużyto według wskazań z wodomierza głównego w całym bloku, a ile zużyli w sumie lokatorzy, którzy płacili według wspomnianych ryczałtów.

Przykładem może być sytuacja dziewięciu lokatorów zamieszkałych z rodzinami przy ul. Morcinka 5. Obliczono im, że od 23 września 2005 r. do 17 lipca 2007 r. zużyli ok. 1500 metrów sześciennych wody za ponad 9 tysięcy złotych. Wypada po tysiąc na każdy lokal. Ryczałtowo płacili mniej.

Violetta Zielińska za różnicę pomiędzy faktycznie zużytą wodą, policzoną z licznika głównego, a wynikającą z ryczałtu, musi zapłacić do ZGL ponad 600 złotych. – Aż mnie zatrzęsło, kiedy otrzymałam to rozliczenie. Dlaczego mam płacić jakieś zaległe rachunki za prawie dwa lata wstecz? To nie moja wina, że ZGL Południe i PWiK Wodnik nie robili tego na bieżąco. Poszłam z awanturą do ZGL i rozłożono mi ten dług na raty – powiedziała pani Violetta.

Podkreśla jednak, że niektórych lokatorów, posiadających niskie renty i emerytury nie stać nawet na to.

Jak powiedział prezes Wodnika – Wojciech Jastrzębski, szefujący firmie od roku, Wodnik ma niezły zgryz z rozliczeniem tych kwot. Powołał nawet specjalny zespół, który zajmuje się naliczaniem odsetek od niezapłaconych rachunków i przesyłaniem bieżących kwitów. - Nie jest to proste, bo mamy 30 tysięcy klientów, ale myślę, że w ciągu roku uporamy się z tym – powiedział prezes PWiK Wodnik.

Od kilku lat trwał spór o przejęcie przez ZGL obowiązku obliczania różnicy opłat za wodę pomiędzy głównymi wodomierzami i sumą indywidualnych wodomierzy, czego nie chciał robić Wodnik. Wynikało to z ustawowych przepisów z 2001 r., które nakładały taki obowiązek na gminę. ZGL się broniły, bo przecież tak na dobrą sprawę to nie tylko ZGL, ale i PWiK Wodnik należy do gminy.

Jednak w efekcie podjętej przez radę miejską uchwały, doszło do porozumienia pomiędzy tymi firmami 20 kwietnia 2004 r. i od tego czasu zajmują się tym ZGL. Minęły trzy lata i teraz lokatorzy zostali ukarani za trzyletnie spory miejskiej spółki z miejskimi zakładami budżetowymi.
W tym czasie w niektórych blokach Wodnik w ogóle nie pobierał opłat przez wiele miesięcy. Na przykład od wspólnot mieszkaniowych, które powstały w dawnych wojskowych mieszkaniach przy Morcinka.
Nie można nie zapytać, dlaczego na opieszałości komunalnych firm ma ucierpieć lokator?

Obowiązkowe zamontowanie przez wszystkich lokatorów wodomierzy indywidualnych, nie rozwiąże do końca problemu. Nadal zdarzać się będą różnice pomiędzy tym, co wskazuje wodomierz główny budynku, a sumą wartości z indywidualnych wodomierzy. Niektórzy mają jeszcze stare liczniki na wodę, które można zatrzymać specjalnym magnesem, lub tak zmniejszyć ciśnienie wody, że nie obraca się tarcza licznika. Inni po prostu nie zgłoszą wszystkich punktów poboru wody, na przykład stare pralnie. Dlatego specjalnie powołane grupy pracowników w obu ZGL zajmują się wyszukiwaniem takich miejsc.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (20) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group