Sobota, 15 maja
Imieniny: Zofii, Jana
Czytających: 4974
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 16 kwietnia 2021, 9:11
Autor: KK
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com
Fot. Książnica Karkonoska
Co tym razem proponują bibliotekarze z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej? Wybrali „Kwiecień” (Józef Hen), „Fajny sezon” (Josef Škvorecky), „Wojnę makową” (Rebecca F. Kuang) i „Maleńką panią Flakonik” (Alf Proysen). Skąd taki wybór? O tym w recenzjach. Zapraszamy do lektury.

Kwiecień. Józef Hen

Powieści i opowiadania Józefa Hena mają dziwną moc. Z pozoru nieefektowne, bez zapierającej dech dramaturgii, właściwie niewiele się dzieje. A jednak po zakończeniu trudno przestać o nich myśleć i chciałoby się jeszcze trochę pobyć w tej atmosferze, aby lepiej zrozumieć bohaterów. Bo jakkolwiek nie potoczyłaby się akcja, to i tak najważniejsze są ich uczucia, motywy postępowania, wydarzenia z przeszłości, które wyżłobiły w ich psychikach trwały ślad. Tak jest i tym razem. 16 kwietnia 1945 roku. Trwa forsowanie Nysy Łużyckiej. I choć koniec wojny czuć w powietrzu, jak wiosnę w kwietniu, to jednak ciężkie walki trwają i nadal giną żołnierze. Może właśnie dlatego ich śmierć wydaje się tak absurdalna i dotkliwie smutna? Tak już mało trzeba było, aby dotrwać. Czy na pewno zdobycie kolejnego przyczółka musiało być okupione takimi stratami? Czy ambicja jest wystarczającym usprawiedliwieniem? Kapitan Hyrny pełni funkcję prokuratora dywizji. Do niego trafiają sprawy złamania regulaminu, skargi czy przypadki dezercji. Jak łatwo było wtedy kogoś skazać i jak ważne było, aby zobaczyć w nim człowieka. Wojna u Hena toczy się swoimi koleinami, na pierwszym planie są ludzie. Bez względu na okoliczności targają nimi emocje, wspomnienia, potrzeba bliskości... Ciągle ważne są podstawowe dla każdego pytania: o granice współczucia, prawa moralne, rozdźwięk między obowiązującymi normami a sumieniem. Może dlatego jego powieściom upływ czasu nie szkodzi? Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (KH)

Fajny sezon. Josef Škvorecky

Fabuła powieści Josefa Škvoreckégo rozgrywa się w czasie II wojny światowej, w fikcyjnym prowincjonalnym Kostelcu - z pobliskich skał, w dobrą pogodę widać Karkonosze. Główny bohater Danny, gimnazjalista tuż przed maturą, obywatel Protektoratu Czech i Moraw żyje miłością do dwudziestu kosteleckich ślicznotek, a zwłaszcza do Ireny i Marysi. W wolnym od przygód miłosnych i grania na saksofonie czasie myśli o maturze. Na tym zamyka się jego wizja przyszłości, żyje tu i teraz, mimo że kogoś zamknęli, ktoś musi się obawiać ze względu na swoje pochodzenie. Dla kosteleckiej młodzieży to raczej świat daleki, oni żyją jazzem, swingiem, charlestonem i swoim miejscem w rankingu na najładniejszą dziewczynę i najfajnieszego chłopaka. Josef Škvorecki to mistrz słowa i tworzenia przyjemnej, beztroskiej atmosfery. Jego bohaterowie są jakby zamknięci w szklanej kuli, która chroni ich przed tragedią, jaka rozgrywa się gdzieś tam, dalej od nich. Fajny jest ten sezon młodości i chciałoby się go zatrzymać, tak jak orkiestrę grającą na Titanicu. Te sukienki, fryzury, pończochy, to poznawanie dorosłości w sensie zmysłowym, te gierki i intrygi, takie niewinne, nie przynoszące ofiar. Te dramaty, które kończą się tak szybko jak zaczynają. I ta muzyka, która rozbrzmiewa ze stron kolejnych rozdziałów. Młodość Dannego i jego rówieśników jest młodością uniwersalną, dlatego książka, mimo, że wydana po raz pierwszy w 1975 roku w Toronto, wcale się nie zestarzała. Bawi perypetiami, z wręcz absurdalnymi sytuacjami, znakomitymi postaciami (polecam zwłaszcza tatę Ireny) oraz luzem, jaki potrafi sobie wywalczyć młodość w niesprzyjających warunkach. Kroplą dziegciu jest wsnuwana w fabułę dyskusja polityczna, lekko zarysowana, jak zapowiedź tego, że fajny sezon, dorastanie, czas zabawy i miłosnych podbojów dobiega końca. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Wojna makowa. Rebecca F. Kuang

Kuang stworzyła piękną opowieść, która ma miejsce w krainie przypominającej Chiny lub Japonię. Główną bohaterką jest Rin, dziewczyna która przeżyła poprzednią wojnę makową i dostała się pod opiekę ludzi posiadających własny sklep i przez których była traktowana z pogardą. Kiedy tylko osiągnęła odpowiedni wiek, miała zostać wydana za mąż za człowieka o wiele starszego od siebie. Dziewczyna decyduje się na desperacki krok i prosi znajomego nauczyciela o pomoc w przygotowaniu jej do egzaminów na prestiżową uczelnię wojskową w Sinegardzie. Nauka do tych egzaminów kosztuje Rin bardzo wiele: bezsenne noce, a także samookaleczanie. Oczywiście nasza główna bohaterka zdaje egzaminy, jednak nikt nie chce uwierzyć, że dziewczyna ze wsi trafiła do szkoły, do której dostają się dzieci z elity.
Życie Rin na akademii nie wygląda kolorowo, jest jej dużo ciężej niż reszcie ponieważ nie była szkolona ze sztuk walki. W pewnym momencie Rin zostaje wyrzucona z zajęć walki i jest zdana na ekscentrycznego mistrza od tradycji, przedmiotu, o którym nikt nie nic nie wie i który w zasadzie się nie odbywa. Wkrótce w Rin budzą się nieznane i nieposkromione moce, które zmuszają ją do podjęcia nauki tradycji, aby nauczyć się je kontrolować. Dziewczyna po pewnym czasie jest w stanie skontaktować się z bogami i udać się w duchową podróż do Panteonu. Wkrótce po tym wybucha wojna.
Powiem szczerze, że opisy zbrodni wojennych popełnionych przez najeźdźców były tak realne i straszne, że długo o nich nie zapomnę. Będą one szczególnie ciężkie do przebrnięcia dla osób wrażliwych. Książka zawiera dużo okrucieństwa, ale też niezwykłe sceny batalistyczne. Sceny walki opisane są tak, że ma się wrażenie że uczestniczy się w bitwie. Pod koniec książki dowiemy się o pewnych faktach z życia Rin, o których sama nie miała pojęcia. Dziewczyna na końcu zawrze pakt z jednym z najpotężniejszych i najniebezpieczniejszych bóstw- Feniksem, który zasieje zniszczenie i zostawi po sobie zgliszcza. Będzie od tej pory do niej cały czas przemawiał i poprzez nią działać, udzielając jej swej mocy, a ukojenie może jej przynieść jedynie narkotyk- opium.
Kuang stworzyła niesamowity świat, okrutny, ale także niesamowicie piękny i egzotyczny, z zapomnianą religią w tle i przepełniony po brzegi magią. Serdecznie polecam.
Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej (PW).

Maleńka pani Flakonik. Alf Proysen

Pewnego dnia stało się coś niesamowitego! Pani Flakonik, trochę zwariowana starsza pani stała się maleńka jak flakonik na ocet lub oliwę. Dzieje się to raz na jakiś czas zupełnie niespodziewanie. Nigdy nie wie w jakich okolicznościach się zmniejszy, co prowadzi do naprawdę zabawnych przygód, ale także przynosi sporo kłopotów. Jeszcze przed chwilą była zwyczajną starszą panią, a teraz - mąż niesie ją na zakupy... w kieszeni! Pani Flakonik każdy kłopot potrafi zmienić w przygodę. Podróżuje na kocie, udaje nakręcaną lalkę, zostaje porwana z podwórka przez wronę, a nawet zostaje królową. Książkę napisał Alf Proysen - norweski pisarz i muzyk, uznawany za jedną z najważniejszych postaci norweskiej kultury drugiej połowy XX wieku. Światową sławę przyniósł mu właśnie cykl książek dla dzieci o maleńkiej pani Flakonik. W norweskim oryginale pani Flakonik jest panią Łyżeczką. Polecamy wciągającą i zabawną opowieść o niesamowitych przygodach starszej pani, która przezwycięża trudności i pokonuje z każdą nową przygodą własne niedoskonałości. Książka dostępna zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Twoja reakcja na artykuł?

3
75%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
1
25%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group