Wtorek, 25 stycznia
Imieniny: Miłosza, Pawła
Czytających: 6955
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 10 grudnia 2021, 8:40
Autor: KK
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com
Fot. Książnica Karkonoska
To kolejne propozycje książek, po które wato sięgnąć zdaniem pań bibliotekarek z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej. Dlaczego te tytuły należy włączyć do naszej lektury – o tym piszą w swoich recenzjach.

Salambo. Gustave Flaubert

Uwaga uczniowie! Wasz ulubiony autor - Gustave Flaubert urodził się 12 grudnia 1821 roku, czyli mamy okrągłą rocznicę. „Pani Bovary” to jego debiut powieściowy. I nie mówcie, że to nudna lektura, bo Emma Bovary tak rozpaliła emocje - głównie konserwatywnej krytyki, która oskarżyła autora o obrazę moralności - że doszło do procesu sądowego (hm, skąd my to znamy – czasy jakby inne a ciągle te same). Flaubert poprzysiągł sobie (na szczęście słowa nie dotrzymał), że nigdy więcej nie sięgnie po współczesną tematykę. Do następnej powieści, czyli do „Salambo”, inspiracji poszukał w starożytności, którą fascynował się od dzieciństwa (na marginesie dodam, że na niewiele mu się to zdało, bo tym razem Watykan uznał książkę za szkodliwą i umieścił ją w Indeksie ksiąg zakazanych).
Zakończyła się pierwsza z wojen punickich, ale w Kartaginie nie ma spokoju, bo najemnicy oczekują wypłacenia zaległego żołdu. Dochodzi do buntu. Znów ważą się losy Kartagińczyków. Rozpoczyna się kolejna wojna, a raczej rzeź, lecz teraz z niedawnymi sprzymierzeńcami, ale Flaubert nie staje po żadnej ze stron, jest obiektywny. Uczciwie i po równo rozkłada naszą sympatię, gniew i oburzenie. Jest i ona – dziwna, piękna i somnambuliczna córka Hamilkara – Salambo. Czy można zobaczyć kobietę i nigdy już nie zaznać spokoju? O to zapytajcie Matha – przywódcę barbarzyńców. Miłość jako siła napędowa opowiadanej historii, choć to słowo chyba ani razu nie pada w tekście i niech nikt przypadkiem nie stawia „Salambo” na półkę z romansami historycznymi. Flaubert, zanim przystąpił do pisania, przez wiele miesięcy studiował prace historyków, w korespondencji z przyjaciółmi poruszał frapujące go kwestie, zwiedzał ruiny Kartaginy. I to się czuje! Bogactwo szczegółów oszałamia i wciąga bez reszty w dramatyczną opowieść. Pozwala zrozumieć tamte skrajne emocje. Ale to, co przebija wszystko, to okrucieństwo. Gdzieś ostatnio przeczytałam zdanie, że jak ktoś narzeka na swój los, to niech sięgnie po coś z rosyjskiej klasyki – tam zawsze ktoś ma gorzej. Ja proponuję za Flaubertem przenieść się myślami do Kartaginy i wyobrazić sobie los niewolnika. Może podziałać korzystnie. Dawno niewznawiana klasyka. Może warto do niej wrócić? Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (KH)

Rzeczy, które spadają z nieba. Selja Ahava

Literatura fińska kojarzy mi się z Muminkami i Kalevalą, gdzieś jeszcze w głowie kołacze nazwisko Waltari… i to na tyle. Powieść „Rzeczy, które spadają z nieba” wpadła mi w ręce przypadkowo, tytuł skojarzył mi się nawet przyjemnie. U nas z nieba spadają gwiazdki, manna albo jakieś miłe niespodzianki, w Finlandii, jak się okazało, jest odmiennie. Z fińskiego nieba spadają niebezpieczeństwa, śmiertelne pułapki i niechciane fortuny. Zacznę jednak od klimatu powieści, jest jak w dolinie Muminków, życie toczy się przy użyciu niewielu słów, bohaterowie zajęci są swoimi sprawami, ale gdzieś z boku czai się Buka. Dziewczynka traci mamę, to właśnie ta „niespodzianka”, ta rzecz z nieba zabiera ją córce i mężowi. Mężczyzna kilkakrotnie rażony piorunem zaczyna budzić niechęć sąsiadów, ma pecha. Ciotka drugi raz wygrywa najwyższą wygraną w totka, wprowadza ją to w stan odrętwienia. Każdy inaczej radzi sobie z tragedią. Dziewczynka ucieka w świat fantazji, walczy, by jej najbliżsi zachowali kontur, czyli jedyną gwarancję pewności istnienia, tworzy swój świat i swoją fikcję. Czy różni się od otaczających ją dorosłych? Ją słyszymy najgłośniej, dorośli się pozamykali w sobie.
Gdzieś tam lasami Laponii wędruje kobieta z plecakiem i dzwoneczkiem na niedźwiedzie, po latach z córką i mężem będzie oglądać przygody Herkulesa Poirot. Komisarz Poirot wezwany na prośbę dziewczynki nie rozwiąże zagadki śmierci mamy. Wdowiec czuje, że traci stopy. Macocha nosi pod sercem dziecko – rybę. Czasem raj, czasami koniec świata „I to by było wszystko”. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (JJ)

Cuda niewidy. Marianna Oklejak

Dwaj nieszczęśliwi bracia postanawiają się rozdzielić i wyruszyć w daleką drogę w poszukiwaniu szczęścia. Dzięki tej książce możesz im w tym pomóc. Przed nimi długa droga, ale z Twoją pomocą mogą pokonać wszystkie zadania jakie ich spotkają i dotrzeć do celu swojej podróży. Pięknie zilustrowane strony z zagadkami i łamigłówkami czekają na rozwiązanie! Dzięki Twoim dobrym odpowiedziom bracia będą wiedzieli co robić dalej… Świat, który wraz z nimi przemierzysz jest pełen niespodzianek ale i pułapek, a mieszkańcy lasów nie zawsze są tak gościnni jak można by tego sobie życzyć. Każda przewrócona strona to kolejna przygoda. Wszystkie są bardzo ciekawe i wymagające spostrzegawczości. Wykonanie poprawnie kolejnego zadania da Ci ogromną satysfakcję, bo w ten sposób pomożesz bohaterom przemierzać kolejne etapy ich podróży. Spotkasz na karatach tej książki bohaterów wywodzących się z baśni i podań ludowych m.in. wróżki, krasnoludki, dzikie zwierzęta, wiedźmy. Nie zawsze są oni przyjaźnie nastawieni i na przemian ułatwiają lub utrudniają rodzeństwu podróż. Czy braciom uda się odnaleźć szczęście z Twoją pomocą? Zapraszamy do zabawy! Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group